Dodaj do ulubionych

Czy to milosc?????

02.03.09, 14:44
Panowie mam do was pytanie.Poznalam chlopaka i niby jest dobrze,ale
nie tak zupelnie,bo mam intuicje,ze on mnie wcale nie kocha.Dlaczego?
Powiedzial mi,ze kocha,ale pozniej nawet nie pojawil sie przez 7
tygodni,ani razu nie zadzwonil,a jak sie go zapytalam dlaczego to
powiedzial,ze mial mala depresje...
Spytalam sie go czy tesknil za mna,a on,ze nie tak bardzo ,bo mial
inne problemy...
Najwieksze zaskoczenie bylo jednak jak sie go spytalam czy jest
wierny.Odpowiedzial,ze"dla siebie samego".Dla mnie to oznacza,ze nie
jest wierny.Nie rozumiem tego faceta,nic nie rozumiem!Powiedzialam
mu,ze nic nie trzyma mnie w naszym miescie.W tym momencie prosil
zebym zostala.Nie rozumiem juz nic.
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 14:50
      lila122 napisała:

      > Powiedzial mi,ze kocha,ale pozniej nawet nie pojawil sie przez 7
      > tygodni,ani razu nie zadzwonil,a jak sie go zapytalam dlaczego to
      > powiedzial,ze mial mala depresje...

      o koorwa, następny pissdo-samczyk, uciekaj póki możesz

      > Spytalam sie go czy tesknil za mna,a on,ze nie tak bardzo ,bo mial
      > inne problemy...
      > Najwieksze zaskoczenie bylo jednak jak sie go spytalam czy jest
      > wierny.Odpowiedzial,ze"dla siebie samego".Dla mnie to oznacza,ze nie
      > jest wierny.Nie rozumiem tego faceta,nic nie rozumiem!Powiedzialam
      > mu,ze nic nie trzyma mnie w naszym miescie.W tym momencie prosil
      > zebym zostala.Nie rozumiem juz nic.

      zrozum jedno, daj sobie spokój z tym kretynem. No chyba, że lubisz matkować
      ciotom (i nie orientacje mam tu na myśli)

      nie no, to musi być koorwa miłość !!
      • lila122 Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 14:53
        Dzieki za odpowiedz,ale moze nie tak z obelgami.
        • tytus_flawiusz Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 14:57
          lila122 napisała:

          > Dzieki za odpowiedz,ale moze nie tak z obelgami.

          To może kup mu kwiaty i butelką whisky.

          Zakochałaś się w idiocie, Twój problem, nie wymagaj ode mnie bym mu laurki
          wystawiał.
    • brak.polskich.liter Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 14:57
      Slowa nic nie kosztuja. Mowienie `kocham`, czy `zostan` jest latwe, jak
      produkcja porannego balasa.

      Czy to milosc? Nie, to nie milosc. Pan ma Cie gdzies. Lyknij to i kopnij to cos,
      bo szkoda Twojego czasu i energii.

      Dziekuje za uwage.
      • ferro2 Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 15:29

        • obrotowy Czy to milosc? - alez tak :) 02.03.09, 22:18
          ferro2 napisała:
          czasem glupota kobiet nie ma granic...

          to tez.
          generalnie bywa ona jednak bezplciowa :)

    • showmessage Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 20:07
      W 7 tygodni to ja się ożeniłem - sprawdź koniecznie czy nie ma żony!! ;D
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d pokaż cycki jak mi sie spodobają 02.03.09, 20:20
      to dam ci korepetycje i nastepnym razem będziesz juz wiedzieć
    • triss_merigold6 Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 21:18
      A co tu jest do rozumienia? Od czasu do czasu możesz mu dotrzymać
      towarzystwa a poza tym masz spadać.
      • lila122 Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 21:25
        Wiecie co?To ja juz teraz wiem dlaczego on nie ma
        przyjaciol,dziewczyny na stale...
        Tylko po cholere pojawia sie co pare tygodni? nie moze sobie
        odpuscic?macie racje...to idiota.
        • amira43 Re: Czy to milosc????? 02.03.09, 21:45
          sprawdza czy jestes mu wierna,takie hobby;-DD
        • obrotowy Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 02.03.09, 22:15
          lila122 napisała:

          > Wiecie co? To ja juz teraz wiem dlaczego on nie ma
          > przyjaciol, dziewczyny na stale...

          - tego nikt nie wie...

          > Tylko po cholere pojawia sie co pare tygodni? nie moze sobie
          > odpuscic?

          - no nie... kocha Cie, tylko ze na dystans.
          ludzkie.
          • lila122 Re: Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 03.03.09, 10:39
            Na dystans to ja sobie moge skakac.
            • cus27 Re: Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 04.03.09, 05:59
              Skacz,skacz -utrzymasz dobra forme fizyczna!
              • lila122 Re: Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 04.03.09, 21:25
                ...tylko jak dlugo...
                • silesiar79 Re: Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 04.03.09, 22:51
                  Chciałbym dobrze zrozumieć, dlatego ustalmy, proszę, chronologię - jego depresja
                  7. tygodniowa była skutkiem poznania Ciebie ? Czy też jej objawy pojawiły się w
                  trakcie zalotów ? A jeśli tak, jak zareagowałaś ? I czy to możliwe by on chciał
                  wybić klina klinem - tj. wrócił do źródła swej depresji (tj. autorki tematu), po
                  to by się umartwiać, licząc na redukcję stanów depresyjnych, które rzecz jasna
                  tylko się wzmogły ? Efekt wstęgi Mobiusa tu działa, innymi słowy syzyfowa praca,
                  gdzie rolę Syzyfa przybrał nasz Depresant. I w tym przypadku życzę powodzenia.
                  No hej.
                  • lila122 Re: Czy to milosc? - dochodzaca napewno... 05.03.09, 14:12
                    Nie,objawy pojawily sie jak juz go znalam.Ostatnim razem jak go
                    widzialam to mial totalnego dola.Powiedzial,ze nawet rodzinie nie
                    chcial powiedziec co jest.Powiedzial,ze za duzo pracy (ma wlasny
                    sklep).Czasami wychodzil o 2 w nocy-to wiem od jego brata,bo pracuje
                    z nim.Moj kolega rozmawial z nim i mowil mu,ze ja czuje sie totalnie
                    olewana.Powiedzial mu,ze nie moge tak myslec,bo to nieprawda.Wiem,ze
                    przez te depresje nie dzwonil do innych znajomych,a nawet jego brat
                    jak dzwonil to i tak nie podchodzil do telefonu.Czyli jest cos i to
                    chyba nie tylko dotyczy mojej osoby.Jak mu powiedzialam aby mi
                    powiedzial o co chodzi to odpowiedzial,ze nie chce mi opowiadac co
                    jest abym ja czy inni- nie byli zli przez jego
                    problemy.Stwierdzil,ze jest przemeczony praca.Jak sie tak bardziej
                    zastanawiam to mysle,ze te problemy i to jak sobie z nimi
                    radzi,kontakty z ludzmi i w sumie "pseudo" przyjaciele-wywodza sie z
                    dziecinstwa.Nie ufa ludziom,jest niesmialy,musze go zawsze
                    zapewniac,ze go lubie.Z jednej strony czuje sie olewana,a z drugiej-
                    widze poprostu niedojrzalego malego chlopca.Sama juz nie wiem.
    • paulina7171 Re: Lilu droga, na moje oko facet jest żonaty... 05.03.09, 14:28
      Prześledźmy: powiedział, że kocha? Pewnie akurat pokłócił się z żoną
      i działał na zasadzie klin klinem. Ten klin to Ty. Potem się przez 7
      tygodni nie odzywa... znaczy, pogodził się z żoną i przestałaś być
      mu potrzebna. Nie tęskił za tobą z wyżej wymienionych powodów.
      Poprosił, żebyś została w Waszym mieście? Nic dziwnego, znowu
      będziesz "robić" za klin, gdy się po raz kolejny pokłóci z żoną.
      • llollobrygida Re: Lilu droga, na moje oko facet jest żonaty... 05.03.09, 14:42
        A może to depresja? To choroba, skoro zerwał czasowo kontakty nawet
        ze swoim bratem, z którym bądź co bądź pracują wspólnie, to albo ma
        jakieś tajemnicze problemy (mafia, szantaż itp) albo miał atak
        depresji.Próbowałaś wysłać go do psychiatry? Wiem, że samo hasło
        psychiatra działa jako zamiennik obelgi, ale jednak to psychiatrzy
        się na depresjach znają.Nie jestem pewna, ale sa różne rodzaje
        depresji i na niektóre są dobre leki.
        • mamba8 Re: Lilu droga, na moje oko facet jest żonaty... 05.03.09, 14:48
          Jedyna madra odpowiedz. Tyle ze ciezko moze byc autorce watku zego pana
          zaprowadzic do lekarza. Najlepiej jakby polaczyla sily z jego rodzina....
          • lila122 Re: Lilu droga, na moje oko facet jest żonaty... 05.03.09, 17:47
            Najlepiej by bylo aby poszedl do lekarza,ale same wiecie,ze z tym
            bedzie najtrudniej.Zony nie ma i tu jest problem.Gdyby byla to
            rozumiem z tym klinem,ale jej nie ma.Wiem,ze chce jechac na
            urlop,sama tez mysle,ze to dobra idea.W sumie od poczatku lutego
            jest inny.Nie wiem,moze poznal inna i ona go nie chce,moze problemy
            z rodzina?W sumie czuje,ze tak naprawde on jest bardzo
            samotny.Siedze z nim i slysze np."badz dla mnie kochana jak
            zawsze,nie lubie jak sie nie usmiechasz".W sumie to przez przypadek
            przyszlo mi do glowy,ze to chyba nie olewanie mnie tylko problem ma
            on z samym soba.Chlopak nie chce sie otworzyc.Te wszystkie
            objawy,ktore u niego zauwazylam sa podobne do DDA(Dzieci Doroslych
            Alkocholikow),ale jego rodzice nie pili.
            • iwona334 opiekunki potrzebuje :) 05.03.09, 18:53
              lila122 napisała:
              czuje,ze tak naprawde on jest bardzo
              > samotny.Siedze z nim i slysze np."badz dla mnie kochana
              jak zawsze,nie lubie jak sie nie usmiechasz".

              A kto to lubi ? :)

              Chlopak jest przynajmniej szczery, ze potrzebuje kochanki,
              mamusi, cioci i opiekunki w jednym :)
    • gocha033 z Twojej strony, to napewno :) 05.03.09, 18:44
      A nawet wiecej. - zaslepienie :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka