powiedzcie mi prosze czy spotkalyscie sie, ze lekarz przed wypisaniem tabl anty zleca pelne badania hormonalne i faktycznie bierze je pod uwage przed przepisaniem tabletek? czy po prostu wypisuje, to co jest akurat "popularne" i potem najwyzej zmienia jakby cos szlo nie tak?
Mam pco, chyba (bo jeszcze niezdiagnozowane) androgenowe wypadanie wlosow, krwawienia okoloowluacyjne, niedoczynnosc tarczycy (leczona, stabilna), tradzik - lekarz bez badan jest pewny, ze powinnam brac tabletki. I sugeruje Diane - a ja nie wiem czemu, gdzies cos kiedys musialam sie naczytac, ze to paskudne tabletki sa i jakos mi to w glowie siedzi, ze byle tylko nie Diane. Bralam juz cilest - tylam, evre - tylam jeszcze bardziej, jasmin - zylaki mi wylazly - czyli zdana z tych opcji sie dla mnie nie nadaje. Czy ta Diane faktycznie jest taka zla, jak mi sie wydaje?

Jakie macie doswiadczenia?
I robic badania na wlasna reke, isc w koszty? Czy szukac metoda prob i bledow tabletek, po ktorych bede sie czula dobrze? Co byscie mi radzily?
dziekuje