Dodaj do ulubionych

stosunek przerywany

17.05.06, 17:08
czesc dziewczyny, mam meza i siedmiomiesiecznego synka i na razie nie
planujemy dziecka przez najblizsze 5 lat, kochamy sie bez zabezpieczen metoda
stosunek przerywany moj maz nie nawidzi prezerwatyw, ja globulek i tabletek.
Karmie nadal piersia ale juz miesiaczkuje od stycznia przy czym okres mam
nieregularny. Jak do tej pory nic sie nie stalo ale co myslicie czy stosunek
przerywany jest dobra metoda? kochałam sie takj prawie dwa lata i sie udawało
a wam?
Obserwuj wątek
    • em-de Re: stosunek przerywany 17.05.06, 17:23
      chyba miałaś dużo szczęścia.
      Stosunek przerwyany to żadna metoda.
      Jak tak bardzo nie znosicie wszelkich środków mechanicznych czy chemicznych,
      zainteresujcie się raczje metodą objawowo - termiczną.
    • kasica_33 Re: stosunek przerywany 17.05.06, 17:35
      No to miałaś sporo szczęściasmileStosunek przerywany nie jest dobrą metodą
      antykoncepcji, jeśli jednak we właściwy sposób to kontrolujecie i trzymacie
      rękę na pulsie to ok.Mimo wszystko uważam że sporo ryzykujecie, bo przecież
      czasami do zapłodnienia nie musi dojść poprzez stosunek do końca, ale może do
      niego dojść przez płyn ejakulacyjny, jaki wydziela mężczyzna podczas stosunku,
      tym bardziej że nie masz jeszcze uregulowanego cyklu.W każdym razie w dalszym
      ciągu życzę powodzeniasmilePozdr
      • justa95 Re: stosunek przerywany 17.05.06, 17:39
        maz ma 30 lat i jest dobry w kontrolowaniu wytrysku zapewnia mnie ze wszystko
        jest ok ale czy to wystarczy?
        • wredna.suka Re: stosunek przerywany 17.05.06, 18:20
          Chyba raczej nie bardzo.
          • magdaksp Re: stosunek przerywany 17.05.06, 20:12
            to wogole nie jest metoda antykoncepcyjna.
        • the_kami Re: stosunek przerywany 17.05.06, 23:23
          justa95 napisała:

          > maz ma 30 lat i jest dobry w kontrolowaniu wytrysku zapewnia mnie ze wszystko
          > jest ok

          Wiesz, on może być dobry w _wyczuwaniu_, że zbliża się wytrysk. Ale nie jest w
          stanie kontrolować obecności plemników w płynie ejakulacyjnym - na długo przed
          wytryskiem, którego wydzielania nie sposób wyczuć.

          > ale czy to wystarczy?

          No, raczej nie bardzo...
        • r2006 Re: stosunek przerywany 18.05.06, 21:19
          moja szwagierka z tego "Ok" ma 2wuch synów ( 8 i 6 lat)

          proponuje metode obiawowa ,czyli unikanie stosunku w dni płodne ( sluz,
          temeratura, moze jakieś inne obiawy: bolesnośc piersi...) + stosunek przerywany
    • florencja29 Re: stosunek przerywany 17.05.06, 20:25
      Jeśli bym nie chciała zajść w ciążę to w życiu bym nie porafiła (nie chciała)
      stosować tej metody. Bo to żadna metoda.
    • maalza Re: stosunek przerywany 18.05.06, 11:01
      W życiu nie zgodziłabym się na żaden stosunek przerywany, bo to nie metoda,
      tylko głupota i niepotrzebny stres
      • kisielt Re: stosunek przerywany 21.05.06, 18:33
        Ludzie... no wy tak sobie 2 lata seksicie się w stresie czy już kończyć, czy za
        chwile... nie rozumiem tego... no nie rozumiem... to jest wasza radość, czy
        małżeński obowiązek?
        • wredna.suka Re: stosunek przerywany 21.05.06, 19:16
          Odwalanie pańszzyzny.
          • kisielt Re: stosunek przerywany 21.05.06, 19:18
            No tak... a później tacy żyją z poczuciem, że partner/partnerka są cieniutcy.
            Seks to radość, czasem zabawa, a czasem namiętność...
        • frrancuzeczka Re: stosunek przerywany 21.05.06, 19:35
          Kobieta się pyta o ewentualną skuteczność lub jej brak wy komentujecie czy to
          jest dla niej, przyjemność, małżeński obowiązek czy "odwalenie pańszczyzny". Nie
          zagalopowałyście się trochę? Nie za bardzo rozumiem dla kogo to miałby być aż
          taki wielki stres, he?
          • kisielt Re: stosunek przerywany 21.05.06, 19:43
            Jako facet już odpowiadam... dla wyjmującego... a co do innych zarzutów... masz
            rację... przyznaję, że się zagalopowałem.
          • florencja29 Re: stosunek przerywany 21.05.06, 23:53
            Jak to dla kogo stres? Dla obojga. Dla faceta, czy nie za późno wyjął i dla
            kobiety, która nie chce zajść.
            • frrancuzeczka Re: stosunek przerywany 22.05.06, 15:21
              Dla kobiety, która nie chce zajśc większość metod będzie stresująca. A dla
              faceta, no cóż idąc tak ogólnikowym tropem myślenia ideałem są tabetki anty
              brane przez kobiete- nie ma prezerwatyw, które zabierają mu tyyyle przyjemności
              i nie musi wyciągać przed końcem.
    • mira40 Re: stosunek przerywany 25.05.06, 04:03
      ja od 20 lat stosuje wymienione przez ciebie metody i sie udaje
      • marta_i_koty Re: stosunek przerywany 26.05.06, 01:26
        Ludzie, mamy XXI wiek, a Wy tu o metodach króla Ćwieczka rozprawiacie...???
        Zgroza!!! "Sosunek przerywany metodą antykoncepcji".. W zyciu wiekszej bzdury
        nie slyszałam...
        • sofi84 Re: stosunek przerywany 27.05.06, 07:39
          w tyn XXI wieku niektorzy naprawde nie trawia gumek a niektore kobiety (m.in.
          ja) przestały tolerować hormony bo organizm wariuje niestety. pozostaje
          spiralka ale to wiaze sie z kwestia moralną - poronić czy nie poronić. a to i
          tak ingerencja w organizm. moja przyjaciolka pracuje w instytucie onkologii i
          90% pacjentow trafiajacych do niej z rakiem bralo dlugo hormony wiec wsadz
          sobie w buty swoj XXI wiekwink
          • emilia_a Re: stosunek przerywany 27.05.06, 14:26
            > w tyn XXI wieku niektorzy naprawde nie trawia gumek a niektore kobiety (m.in.
            > ja) przestały tolerować hormony bo organizm wariuje niestety. pozostaje
            > spiralka ale to wiaze sie z kwestia moralną - poronić czy nie poronić. a to i
            > tak ingerencja w organizm. moja przyjaciolka pracuje w instytucie onkologii i
            > 90% pacjentow trafiajacych do niej z rakiem bralo dlugo hormony wiec wsadz
            > sobie w buty swoj XXI wiekwink

            Jeszcze w XXI wieku jest metoda objawowo-termiczna, której skuteczność to ponad
            99% (to nie kalendarzyk -ten jest z lat 30-tych XX wieku).
            Wystarczy trochę więcej dociekliwości i chęci.
            • sofi84 Re: stosunek przerywany 27.05.06, 16:28
              i regularnych miesiączek
              • emilia_a Re: stosunek przerywany 28.05.06, 10:13
                > i regularnych miesiączek

                Nie, absolutnie nie. Metody wieloobjawowe nie opieraja się na regularnych
                miesiączkach. Jak sama nazwa wskazuje, sa to metody objawowe - tzn. płodność
                wyznacza się na podstawie objawów i nie_oblicza się okresu płodności z góry,
                tak jak to było w kalendarzyku. W NPR w celu wyznaczenia czasu płodnego i
                niepłodnego stosuje się pomiary temperatury, obserwacje śluzu, ewentualnie
                szyjki macicy i robi się to wg konkretnych zasad , niezaleznie od tego czy cykl
                będzie 28-dniowy czy 45-dniowy. Po to właśnie te metody są, żeby stwierdzić, że
                owulacja już się odbyła - obojetnie czy będzie to w 14 dniu cyklu czy w 30.
                Kalendarzyk - ten z lat 30-tych XX wieku wymaga regularnych miesiączek, żeby
                był skuteczny - a ponadto nie jest polecany jako metoda NPR. Metody
                wieloobjawowe to nie kalendarzyk.
                Tak więc metoda objawowo-termiczna wymaga jedynie dociekliwości (dokładnego
                nauczenia się zasad) i chęci.
                • sierratequila Re: stosunek przerywany 28.05.06, 19:28
                  z tej "metody" niedawno mojej koleżankce urodził się synek
                  • agatka_to_ja Re: stosunek przerywany 28.05.06, 19:54
                    z tej czy z kalendarzyka? bo to duza roznica

                    acha, jeszcze jedno - "tabletkowych" dzieci tez nie brakuje
                  • emilia_a Re: stosunek przerywany 29.05.06, 13:16
                    > z tej "metody" niedawno mojej koleżankce urodził się synek

                    Bo metodę można też stosować w celu zajścia w ciążę wink

                    A tak poważnie, są też nieplanowane ciąże przy stosowaniu prezerwatyw, pigułek
                    albo spirali. Nie ma 100% skutecznej metody.
    • fizdziel Re: stosunek przerywany 02.06.06, 19:54
      porozmawiamy drogie Panie za kilka lat o Waszych znerwicowanych schorzeniach.

      Czy nie zastanowilo Was drogie Panie dlaczego nie ktore
      kobiety po 50-diesiatce sa tak potwornie zmecozne, bez enrgi i checi do zycia?
      Dlaczego sa tkaie kobiety nerwowe?
      Otyle i wlacze z swoja tusza i nic nie moga poradzic?
      Narzekaja na serce? narzekaja na brak checi do zycia?

      Stosunek przerywany to tak jak podawanie lizaka dziecku
      i przed wlasciwym wyciagnieciem jezyka w posmakowaniu czegos slodkiego zabiera
      sie z przed nosa!

      Jak takie dziekco reaguje?

      Identycznie reaguje cialo kobiety - po kilku latach z tym ze nie ma juz
      odwrotow!

      Jakies pytania?
      z checia sie podziele mam dlugoletnie doswiadczenie ...
      • frrancuzeczka Re: stosunek przerywany 03.06.06, 13:02
        Ehh, powiem tylko tyle- głupoty piszesz.
        • emilia_a Re: stosunek przerywany 03.06.06, 13:24
          > Ehh, powiem tylko tyle- głupoty piszesz.

          Głupoty czy nie - stosunek przerywany tak właśnie można opisac:

          >>Stosunek przerywany to tak jak podawanie lizaka dziecku
          i przed wlasciwym wyciagnieciem jezyka w posmakowaniu czegos slodkiego zabiera
          sie z przed nosa!
          • frrancuzeczka Re: stosunek przerywany 03.06.06, 13:32
            Według mnie sam stosunek powinien dawać obojgu partnerom dużo satysfakcji, a mam
            wrażenie, że sprowadza się go do tylko do punktu kulminacyjnego jakim jest
            wytrysk mężczyzny. I jeżeli ten wytrysk nie wystąpi wewnątrz kobiety to już
            wszystko jest popsute, nie ma przyjemności tylko po latach wielka frustracja,
            otyłośc, kłopoty z sercem itp. Nie widzisz paranoi takigo myślenia? Bo ja tak.
            • emilia_a Re: stosunek przerywany 03.06.06, 13:43
              > Według mnie sam stosunek powinien dawać obojgu partnerom dużo satysfakcji, a
              ma
              > m
              > wrażenie, że sprowadza się go do tylko do punktu kulminacyjnego jakim jest
              > wytrysk mężczyzny.

              Ja nie sprowadzam. Gra wstępna i stosunek mają dawać satysfakcję, wcale nie
              dążę na siłę do orgazmów, "same wychodzą" - i są jednymi z najprzyjemniejszych
              momentów. Dla mojego partnera najprzyjemniejszy jest mój, dla mnie - jego.

              I jeżeli ten wytrysk nie wystąpi wewnątrz kobiety to już
              > wszystko jest popsute, nie ma przyjemności tylko po latach wielka frustracja,

              Nie wiem co po latach. Nie mam zamiaru tego sprawdzać - frustracja była jak nam
              się zdarzyło spróbować, bardziej moja, a dopiero przez to jego, a naprawdę
              mieliśmy dobre chęci, zakładaliśmy, że będzie fajnie. Dla mnie seks jest zbyt
              ważny i zbyt piękny, by psuć go stosunkiem przerywanym.

              > otyłośc, kłopoty z sercem itp. Nie widzisz paranoi takigo myślenia? Bo ja
              tak.

              Nie słyszałam o tak daleko idących wnioskach. Mnie chodziło tylko o ten
              fragment, który zacytowałam.
              • frrancuzeczka Re: stosunek przerywany 04.06.06, 18:10

                "Czy nie zastanowilo Was drogie Panie dlaczego nie ktore
                kobiety po 50-diesiatce sa tak potwornie zmecozne, bez enrgi i checi do zycia?
                Dlaczego sa tkaie kobiety nerwowe?
                Otyle i wlacze z swoja tusza i nic nie moga poradzic?
                Narzekaja na serce? narzekaja na brak checi do zycia?"

                To są moim zdaniem te daleko idące wnioski. Widzisz Emilio Ty i Twój partner
                sami macie prawo do decydowania o tym, która metoda jest dla was najlepsza,
                wypowiadasz się na temat swoich własnych przeżyć i to jest ok. Mnie po prostu
                denerwuje takie uogólnianie, "wrzucanie wszystkiego do jednego worka" i jakieś
                bezsensowne wypowiadanie się na ten teamt z pozycji wielkiego znawcy,
                zakładanie, że wszyscy muszą być stosunkiem przerywanym sfurstrowani i
                niezaspokojeni.
                • fizdziel Re: stosunek przerywany 05.06.06, 05:49
                  Jeszcze jedno moge dodac..co raz czesciej spotykam kobiety po 50-dziesiatce,
                  ktore zupelnie nie sa odporne nawet na lekkie stresy.
                  Sa agresywne w swoim zachowaniu, a z drugiej strony szukajace oparcia oraz
                  zrozumienia.
                  Dlaczego takie maja zachowanie, odruchy?

                  Ilez to czlowiek sie naslucha zwierzen w chwili szczerosci!
                  Wprost nie moge zrozumiec dlaczego kobiety odchodza od swojej intuicji
                  i zagluszaja swoj glos wewnetrzny.

                  Komu Panie chcecie sie przypodobac marnujac swoje zdrowie psychiczne?
                  Pora uwaznie myslec o swoich przyszlych latach obecnie,
                  w chwili pieknej i zdrowej mlodosci do ktorej nie ma powrotow.
                  Natomiast piekne zlote lata sa owocem prewencji z okresu MADREJ mlodosci.

                  Czyzby brakowalo logiki w mojej wypowiedzi?
                  Czyzby moja dlugoletnia praktyka byla praktyka "nieumiejetnego" obserwatora?
                • emilia_a Re: stosunek przerywany 05.06.06, 13:22
                  Mnie po prostu
                  > denerwuje takie uogólnianie, "wrzucanie wszystkiego do jednego worka" i jakieś
                  > bezsensowne wypowiadanie się na ten teamt z pozycji wielkiego znawcy,

                  ok, zgadzam się, to przegięcie.

                  > zakładanie, że wszyscy muszą być stosunkiem przerywanym sfurstrowani i
                  > niezaspokojeni.

                  To może inaczej. Jeśli kobieta bierze i pigułki, jest z nich zadowolona, nie
                  odczuwa skutków ubocznych i ufa im, to czy wybierze stosunek pełny czy
                  przerywany? Przypuszczam, że większość kobiet wybierze pełny. No i teraz pewna
                  kobieta, jednak odczuła jakieś skuki uboczne i woli odstawić pigułki. Mija
                  czas, oboje mają dość prezerwatyw, spirali nie chcą, nie znają NPR, ale
                  wolą "bez niczego" - muszą_wybrać_stosunek_przerywany, a nie pełny. Wytłumacz
                  mi jak to może nie_powodować_frustracji?

                  Widzisz Emilio Ty i Twój partner
                  > sami macie prawo do decydowania o tym, która metoda jest dla was najlepsza,

                  smile) gdyby to od niego zależało, stosowalibyśmy stosunek przerywany, czasem może
                  prezerwatywy, ewentualnie nalegałby, żebym wróciła do pigułek. To ja nalegałam
                  na prezerwatywy, to ja zainteresowałam się metodą objawowo-termiczną - ja
                  mierzę temperaturę i obserwuję objawy - po to, żebyśmy nie musieli stosować
                  prezerwatywy, stosunku przerywanego, pigułek, spirali, itd... Nie wymagam od
                  faceta, żeby szukał najlepszej dla nas metody - to nie on będzie w ciąży, a
                  dzieci chce ze mna kiedyś mieć, więc z natury jest usprawiedliwiony. Od niego
                  wymagam tylko tyle, by był przy mnie i dziecku, jeśli się ciąża zdarzy i żeby
                  wysłuchał tego, jaką ja chcę metodę stosować, bo ja więcej o tych metodach
                  wiem - i tyle mam. Nawet więcej, on się zgadza na taką metodę, jaką ja chcę
                  stosować, ufa mi w tej kwestii - pewnie dlatego, że dbam o to by była to metoda
                  pasująca nam objogu.
                  • fizdziel Re: stosunek przerywany 05.06.06, 16:20
                    Bardzo trudno jest zrozumiec metalnosc "nowoczesnej" kobiety,
                    ktora uwaza, ze jest zupelnie wyzwolona..
                    Czyz to nie jest prawda, ze mezczyzna dopelnia kobiete i odwrotnie.

                    Wszystko do gory nogami postawiacie drogie Panie w swoim prywatnym wspolzyciu
                    seksualnym.

                    Jestescie szalenie "odwazne"!!!

                    Oczywiscie, ze wspolzycie z stosunkiem przerywanym jeden raz,
                    drugi raz co pewien czas nie bedzie mial az tak szkodliwego wplywu jak
                    stosunek przerywany odbywany przy kazdym wspolzyciu.
                    W ogromnym napieciu i pod "strachem".

                    Ile razy lub czasu mozna zyc w ciaglym napieciu nerwowym?
                    Czy takie napiecie nie moze odbic sie bez echa w przyszlosci?

                    Uogolniam?

                    Cialo kobiety podczas spodziewanego orgazmu oczekuje czegos wiecej niz
                    rozladowania...i to oczekiwane jest jej nie dane.
                    To samo dotyczy mezczyzny. Osobiscie uwazam stosunek przerywany jako jeszcze
                    jedna forma onanizmu.

                    Obojetnie jak kto chce to nazwac, ale to wszystko jest parodia zmierzajaca do
                    wybuchu, ktory tak czesto widze u kobiet po 50-dziesiatce.

                    Dlaczego Panie uwazacie sie za "wyzwolone" i nie chcecie wprowadzic swoich
                    mezow (partner zyciowy to nie jest to samo ca maz dbajacy czule o swoja
                    ukochana kobiete!) w arkana swojego ciala i uwazac ich za gospodarzy?

                    Moje pytanie nie jest pustoslowne, ale obserwatora gleboko zaniepokojonego
                    kobieta, ktorej dobre zdrowie, samopoczucie i psychika beznadziejnie szybko
                    jest pustoszona w dobie dzisiejszej!

                    Szkoda, ze uczciwi lekarze malo maja czasu na poswiecenie swoim pacjentom.
                    A z drugiej strony rowniez mozna poznac jak spoleczenstwo przygotowuje swoje
                    nastepne pokolenia malo odporne na zycie w swiecie nowoczesnym, ktore wymaga
                    glebokiej odpowiedzialnosci a nie samowoli.

                    Krotko- kobiety igracie z swoja psychika i zdrowiem, a to nie moze odbic sie
                    bez echa wprzyszlosci.


                    Pozdrawiam Panie,

                    • takasobiekobietka Re: stosunek przerywany 11.06.06, 14:01
                      Martwisz sie o stres w wieku 50 lat przez stosunek przerywany.
                      Kobiety w tym wieku maja menopauze,zaburzenia hormonalne i to jest glownie
                      powodem nerwowosci.
                      Po latach brania pigulek w tym wieku mozesz miec wiekszy uszczerbek na zdrowiu
                      niz nerwowosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka