Pomocy! Obecnie jestem przy 8 opakowaniu Yasmin (w ogóle moje pierwsze w
życiu pigułki) i od 4 cykli mam ten sam problem - około połowy cyklu bolą
mnie piersi, a niełdugo przed @ wyskakują mi okropne pryszcze na twarzy. Mój
organizm podobnie reagował w dawnych czasach

- tzn. wtedy kiedy nie byłam
pigułkową kobietą. Przez pierwsze 4 opakowania Yasmin było dobrze - tzn.
pierwsze 2 przebiegały z plamieniami i pryszczami, potem był spokój i znów od
5-go opakowania zaczęły się pojawiać pryszcze i ten okropny ból piersi. CO
robić? Odstawiać? Zmieniać? Pewnie dobrze byłoby iść do gina. Dzwoniłam do
mojego z informacją, że takie mam skutki uboczne, a ten mi powiedział, że
albo zmieniamy na inne, albo muszę to przetrzymać. Boję się nowych pigułek,
ale wkurza mnie to co się teraz dzieje! No i libido jest zerowe. Miałyście
podobne doświadczenia?