Proszę poradźcie mi bo nie wiem sama co o tym myśleć. Karmię prawie
pólrocznego synka. Przez 4 mce bralam micronor (mieszkam w Anglii -
to odpowiednik Cerazette). Zaczelam 5 opakowanie ale odstawilam bo
zaczelam się strasznie źle czuć (okropny ból glowy, skurcze rąk i
nóg, mdlości i zawroty glowy). Ostatnią tabletkę wzięlam w sobotę
wieczorem. Wczoraj ok. poludnia dostalam gorączki i dreszcze. Po 2
apap-ach przeszlo trochę. Wieczorem znowu gorączka. Doszla do 38,5.
Znowu 2 apap-y. Zaczęla spadać. O 3 w nocy znowu 38,5. Zasnelam. O 5
obudzilam się cala mokra ale ucieszylam sie bo temp. spadla. Mialam
35,6. Teraz już dość dobrze się czuję tylko slaba troche jestem.
Wiem, że powinnam może pójść do lekarza ale siedzę sama z 2 maluchów
w domu - mąż caly dzień w pracy i za bardzo nie mam jak. Czy to może
być wszystko od odstawienia? Zapalenia piersi raczej nie mialam bo
nie bolaly mnie wcale. Mam nadzieje, że już będzie spokój