Cześć, Przez lat 7 brałam tabletki antykoncepcyjne - różne, jakoś to
było, raz lepiej raz gorzej. Niektóre w moim przypadku okazały się
być 100% zabezpieczeniem ponieważ totalnie traciłam po nich apetyt
na seks, po innych bolała mnie głowa, po Diane np chodziłam
wkurzona. Po urodzeniu syna założyłam sobie spiralkę - taką zwykła
miedzianą przez ok rok było super, później odczuwałam silny ból w
okolicy przydatków czy może jajników miałam wrażenie, że dostaję
jakiś wzdęć czułam się jak balonik, chociaż jestem chuda.
Prześladowało mnie uczucie "ciała obcego", które we mnie "siedzi" i
mi przeszkadza. Nie było wyjścia musiałam pozbyć się spiralki. Trzy
lata temu urodziłam drugiego syna. Od tej pory "uważamy"

Dzieci
więcej nie planuję, od tabletek mnie odrzuca, do spirali przekonania
nie mam a bardzo chciałabym przestać uważać i poszaleć
normalnie "jak ludzie". Może macie coś super, przetestowanego na
własnej skórze, bez skutków ubocznych - czy coś takiego istnieje?