meleis
28.08.09, 14:30
Mam 21 lat, jestem w grupie ryzyka nowotworu piersi. Mama po
urodzeniu drugiego dziecka (w wieku 40l.) dostała "profilaktycznie"
hormony, spowodowało to powstanie w piersiach licznych torbieli.
Jedna z nich po kilku latach (pod stałą kontrolą lekarską)
przekształciła się w guzek złośliwy, mama jest po jednostronnej
mastektomii i chemioterapii. Wykonała też badania genetyczne - BRCA
1 i 2 prawidłowe.
Ja (tak samo jak moja siostra, więc to dziedziczne) mam małe piersi
o utkaniu silnie gruczołowym, nierównomiernym, od kilku lat co pół
roku wykonuję USG, jestem pod stałą kontrolą lekarską.
Mam prawidłowe, regularne cykle, ale bolesne miesiączki i długi i
silny PMS. Biorę Mastodynon, czasem pomaga, czasem nie. Dodatkowo od
8 lat próbuję wyleczyć trądzik (twarz i całe ciało), próbowałam już
wszystkiego oprócz hormonów.
Do tej pory zabezpieczałam się prezerwatywą, ale potrzebuję czegoś
bardziej pewnego, i nie ukrywam, mniej kosztownego (mam uczulenie na
lateks i wszelką chemię typu globulki).
Ginekolog do której chodzę (ale nie jestem do niej w 100%
przekonana, a z powodu przeprowadzki i tak muszę zmienić lekarza)
uważa że antykoncepcja hormonalna absolutnie odpada.
Czy istnieje jakakolwiek skuteczna metoda która wchodzi w grę w moim
przypadku? Może jednak jakiś rodzaj tabletek? Pomóżcie, bo nie wiem
co robić...