Gość: Ja
IP: 188.33.12.*
15.01.10, 19:31
Zwłaszcza tylne;-) Ile razy ja się przejechałam, bo zamiast przejrzeć książkę w księgarni, przeczytałam tylko opis na tylnej okładce. Fajne, super, hit a potem…co za gniot! Okładki mylą. I teraz to wiem i to napiszę i najwyżej się WL obrazi. Jak mi chcieli napisać na okładce ostatniej książki: “perypetie czterdziestolatki, która dostaje romantyczne smsy” to myślałam, że ich zabiję. Perypetie to mogą mieć harcerze!!!, ryknęłam. I jakie smsy??
Najlepiej przeczytać pierwsze zdanie i gdzieś tak …powiedzmy stronę 30-stą…;-)
Później słyszałam, że napisałam książkę o singlach. Bo tak napisali na tylnej okładce. A to nieprawda. (Nie zawsze ten kto pisze ma wpływ na to, co będzie na okładce)
Więc mówię Wam: okładki mylą.
www.pisarka.pl
Tekst linka