Gość: Beniamin IP: *.acn.waw.pl 07.02.04, 20:19 Bez wątpienia literatura o tym mówi, a bardzo ciekawym, jak ma się jedno do drugiego. Męczeństwo niekoniecznie w sensie kościoła katolickiego; w szerokum znaceniu... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Zdanka Re: Wolność a męczeństwo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:55 Matko Boska,człowieku!!!Czy nie wystarczą Ci rozważania zawarte w 3/4 polskiej literatury na temat cierpienia,męki ,walki o wolność?Litości...o tym mówią ąz do niestrawności w każdej szkole... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beniamin Re: Wolność a męczeństwo... IP: *.acn.waw.pl 07.02.04, 22:24 Lecz mnie chodzi o te kategorie w odniesieniu do jednostki ludzkiej... Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Wolność a męczeństwo... 07.02.04, 23:54 Juz podalem swoj login, ale to jest moja "zagwozdka" od lat. "Gen ciekawosci"... Odpowiedz Link Zgłoś
prezesmiernik Re: Wolność a męczeństwo... 07.02.04, 22:39 Przyjrzyj się forum internetowemu. Z jednej strony niemal pełna wolność, obwarwana jedynie jakimś tam moderowaniem, które co najwyżej na słowa nieprzyzwoite nieprzyzwala. Niemniej jak się chce być złośliwym lub niemiłym to się da. Z drugiej strony męczeństwo oglądania tego. Setka bzdur, tysiące idiotyzmów. Ale w końcu męczeństwo, które wybiera się samemu. Masochizm. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Wolność a męczeństwo... 07.02.04, 23:49 Nie przecze:D Ale mnie chodzi o inna rzecz, inna kategorie. Sa osoby, o ktorych intelektualisci niektorzy, osoby duchowne etc. mowia jako o osobach o duzej wolnosci duchowej, o duszach wolnych, czy o ludziach, ktore przejely impuls meczenstwa... Dotyczy to osob, ktore bezinteresownie poswiecaja zycie walce o cos uznawanego przez zdrowych moralnie ludzi za potrzebne i pozyteczne, walce ze zlem, indywidualnej czesto... Jednoczesnie nie pragnac z tego ciagnac zadnych profitow. Malo: niejednokrotnie narazajac sie na zla opinie, "ukamieniowanie", utrate zycia nawet. Przeciez wiele razy slyszalem, czytalem o tym, widzialem reportaze filmowe o osobach, ktore "przejely impuls meczenstwa"... I stad to moje pytanie. Gdzie przebiega granica (jesli istnieje) pomiedzy zniowoleniem a wolnoscia, i dlaczego wolnosc kojarzy sie licznym tworcom, duchownym etc. z meczenstwem... Odpowiedz Link Zgłoś
prezesmiernik Re: Wolność a męczeństwo... 08.02.04, 16:50 > I stad to moje pytanie. Gdzie przebiega granica (jesli istnieje) pomiedzy > zniowoleniem a wolnoscia, i dlaczego wolnosc kojarzy sie licznym tworcom, > duchownym etc. z meczenstwem... Wydaje mi się, że musisz doprecyzować pytanie. Jest ono tak szerokie i na tyle niekonkretne, że w zasadzie każda odpowiedź jest dobra. Bez jakiegoś kontektu takie problemy to guma do żucia; można ich na dziesiątki wymyślać i setkami przeżuwać. Swoją zaś drogą wolność nie koniecznie ma cokolwiek wspólnego z męczęństwem. To nie czarne i białe, nie prawo i lewo, ale coś jak północ i wschód. Rzeczy raczej niezależne. To dlaczego się kojarzy z męczęństwem to wynik naszej kultury. W ogóle wolność jest kojarzona z dobytkiem, posiadaniem - nie tylko materialnym, ale i duchowym. A więc posiadaniem praw, systemu wartości, wolności religii i tak dalej. Aby prawa takie nabyć trzeba je wywalczyć, bo gdy każdy czegoś chce konieczny jest konflikt interesów. Trzeba więc dla idei wolności poświęcać się i starać. Tymczasem podejście inne to wolność nabyta przez wyzbycie się wszelkich podżądań: do wszystkiego, gremialnie. Wtedy wolność oddziela sie od męczeństwa i poświęcania dla zdobycia czegoś. Wolność sprowadza się do braku chęci zdobywania czegokolwiek, do człowieka samego w sobie. Jak widzisz wszystko zależy od skonkretyzowania wolności. Podania definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Wolność a męczeństwo... 08.02.04, 22:27 Dziekuje za wypowiedz. Kiedys na przyklad, z dziesiec lat temu byl emitowany w telewizji cykl reportazy z wielu krajow swiata pod wspolnym tytulem "Walka o demokrację". Jeden odcinek byl poswiecony pewnej kobiecie, z jakiegos, o ile pamietam, meksykanskiego miasteczka. Jej meza, ktory prowadzil lokalna gazete po jakims demaskatprskim artykule zamordowali handlarze narkotykami, którzy byli plaga tego miasteczka. Po jego smierci prowadzenie tej gazetki z narazeniem zycia przejela ona. Pracowala od rana do nocy, z narazeniem zycia. Jednoczesnie gazeta nie byla tez subsydiowana i ta kobieta nic na niej nie zarabiala. Narrator i osoba prowadzaca te wszystkie odcinki (nie pamietam jego nazwiska, ale wszystkie byly zrobione, moim zdaniem, na dobrym poziomie, doszedl w koncu do wniosku, ze ona to wszystko robi dla swego meza, i ze "przejela impuls meczenstwa, jak wiele innych wolnych dusz, takich, jak na przyklad..." - tu padlo jakies nazwisko, ktorego nie znam (Tindel?) Ten odcinek, jak powiadam, byl emitowany jakies dziesiec lat temu, i on mnie i zadziwil, i utkwil w pamieci. Teraz mam kilku kolegow, ktorzy prowadza lokalne gazety, dokladaja czesto do nich, i tez czesto narazaja sie roznym koteriom, tak zwanym "grupom trzymajacym wladze", tyle, ze nie w az tak duzym stopniu. Ale ta ostatnia mysl tak na marginesie:) Bo z wolnoscia i meczenstwem, i to oficjalnie przeciez ogloszonym przez kosciol katolicki, kojarzy mi sie oczywiscie ks. Popieluszko. To takie dwa konkrety:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Wolność a męczeństwo... 08.02.04, 20:15 Wolność = brak męczeństwa. jeśliś wolny, to cieszysz się tym, co ci dzień przynosi (co jest tak oczywiste, że nie chce mi się tego nawet po łacinie cytować:) A w literaturze - ci co są wolni, też się nie męczą - patrz Ryży z Donleavego, bohaterowie Czarnej Mszy Przybyszewskiego, Bungo Witkacego Ci co popadają w męczeństwo dają z reguły wielce rzygliwą literaturę - Żeromski etc.. Odpowiedz Link Zgłoś