Dodaj do ulubionych

proszę o głos!

11.06.10, 19:03
ksiazkanalato.pl/index.php?content=glosowanie
wejść w kategorię podróże literackie, oddać głos na "Na lewej stronie świata",
potwierdzić w mailu zwrotnym i już!
dzięki!!
Obserwuj wątek
    • zooloza Re: proszę o głos! 11.06.10, 19:58
      Dałam głos. Jak mój śp. Dragonek. Pozdrawiam
    • czepialska Re: proszę o głos! 12.06.10, 08:19
      Głosujcie, głosujcie, głosujcie!
      Sami nominujcie, sami piszcie recenzje, sami głosujcie i żebrzcie o
      poparcie.
      Jednym słowem żenada.
      • mutation Re: proszę o głos! 12.06.10, 10:13
        uwielbiam takie wzburzenie i szafowanie słowami: żebranie, żenada
        czuć moc:)
        • skajstop Signumj temporis? 12.06.10, 10:21
          Ale Czepialska dotknęła jednak istotnego problemu. Dobrą książkę napisałeś, bez
          wątpienia - sądząc po fragmentach.
          Niemniej, sytuacja, w której autor czy autorką zaczynają prosić znajomych o
          wpisy, głosy, etc - mnie, staremu piernikowi, też wydaje się niezręczna. Wiem,
          że jako człowiek piszący, jestem małpą w cyrku. Że reklama jest potrzebna, bo
          książka może pozostać niezauważona. Ale czy mam do każdego podbiegać i prosić,
          żeby kupił moją książkę, zagłosował na nią, napisał recenzję czy zrobił coś
          innego mojej książce?

          W tym sensie, pytanie, czy nie posuwamy się za daleko, wyręczając wydawców w
          promocji, i czy tym samym nie robimy z siebie [...], wydaje mi się uzasadnione.
          • benetowna1 Re: Signumj temporis? 12.06.10, 13:18
            Właśnie... znów dotykamy tematu medialności autora i całego tego
            cyrku reklamowego. Nie ma to jak być pisarzem XIX-wiecznym :)...
            (Poza mniej przyjemnym aczkolwiek oczywistym aspektem, iż jest się
            już świętej pamięci :)
            Ja juz kiedyś przyznałam się do pewnej niechęci medialnej i myśl o
            konieczności reklamy wprawia mnie w drżenie.
            Ale, koncząc dygresje, wydaje mi się, ze jest reklama i reklama -
            rzetelne przedstawianie oferty i informowanie jak największego grona
            czytelników o swojej książce to jedno, a cały ten szum typu jakieś
            konkursy, głosowania, prośby o recnezje czy komentarze...Hmmm...
            Jeśli Czytelnik sam z siebie nie pisze komentarza, to widocznie ma
            jakiś powód. Choć rozumiem, że autor potrzebuje takiej informacji
            zwrotnej - czy się podoba i dlaczego, to zawsze dodatkowe
            doświadczenie na przyszłość.
            Chyba , że nie wiadomo o co chodzi, to ... :)
            Pozdrawiam upalnie
            • nomina Re: Signumj temporis? 13.06.10, 11:06
              Zauważam tylko, że czytelnik może nie pisać komentarza, bo zwyczajnie o książce
              nie wie - wydawca nie siedzi w dystrybucyjnym układzie i książka jest
              niedostępna w miejscach uznanych za wyznaczniki dystrybucji.

              Ale jest jeszcze jeden problem. Wprawdzie nie tutaj, tylko w szerszym
              kontekście. Naciąganie reklamodawców poprzez fałszywe klikania. Podoba się blog?
              W podziękowaniu klikamy w baner reklamowy, za który reklamodawca płaci. W necie
              jest masa ofert pt. dorabiaj klikaniem w reklamy. A to jest nieuczciwe i dobry
              prawnik podciągnąłby pod naruszenie prawa. Bo tych reklam nie klikają
              zainteresowani produktem, tylko namówieni z jakiegoś powodu. A
              jeleń-reklamodawca płaci.
          • ariz Re: Signumj temporis? 12.06.10, 15:37
            Dołączę się do Waszych uwag.
            Już tu były podobne wątki, o ile pamiętam. Poniekąd zgadzam się ze
            Skajem i Benetonwną1, jak również rozumiem reakcję Czepialskiej,
            może dlatego, że też odczuwam, czy może wcześniej odczuwałem w
            większym stopniu, jakieś zażenowanie wystawianiem się na widok.
            Pamiętam, że przed umieszczeniem tu wywiadu z telewizji, pytałem
            parę osób, sugestie niektórych były takie, że… no zachęcające, że
            jednak nie przekroczę pewnej granicy puszczając linka na forum.
            Przy czym, było to jakąś promocją jednak, jakąś zachętą.
            Najważniejsze, moim zdaniem, w tym zawstydzającym nieco narzucaniu
            siebie i swoich wytworów uwadze innych, jest właśnie to, aby
            działać – nie wiem, jak to wyrazić – poprzez sugestię raczej, niż
            otwarte mówienie, o co chodzi. Jeżeli informujemy, to znaczy, że
            mówimy coś takiego: napisaliśmy, zawiadamiamy, bo nie chcemy, żeby
            książka przepadła w niebycie, a co wy z tym zamierzacie zrobić, to
            już wasza sprawa; uważamy, że rzecz jest na tyle dobra, że warto
            ją pokazać, więc pokazujemy.
            I może w tym tkwi kłopot: nie chodzi o to, żeby w imię jakieś
            niepisanej „solidarności” osób forumowych oddać głos na jednego z
            uczestników forum; żeby go oddać, trzeba wpierw wiedzieć, na co
            się głosuje; nie mogę zagłosować, nie znając powieści (choć
            fragmenty, o czym na forum pisałem, są zachęcające – ale to jednak
            tylko fragmenty); jak przeczytam, to może oddam – może, bo
            przecież nie wiem, czy całość mi się na tyle spodoba.
            Nie chcę pouczać, ale sądzę, że wystarczyłoby puścić linka
            powiadamiającego, że taka i taka książka, której części już na
            forum oceniano, bierze udział w takim a takim konkursie. I kropka.
            Reszta już w rękach forumowiczów. Mutation zaś podał niemal
            instrukcję postępowania: wejdź tu, zrób to – podziękowanie masz z
            góry. I tu cały problem.
            Niestety, dziś autor samodzielnie musi (choć nie zawsze)
            podejmować rozmaite promocyjne kroki, też mi to do końca nie
            odpowiada, bo – nie wiem, jak wy – ale odczuwam właśnie pewne
            zażenowanie, z którym trzeba jakoś sobie radzić. Wierzę tylko w
            to, że to narzucanie się w postaci swoich „produktów” jest jednak
            do pewnego stopnia akceptowalne.
            I nie uważam, że da się tu przeprowadzić prostą paralelę miedzy
            reklamowaniem przez autora swojej książki, a np. reklamą chińskich
            zupek 
    • zooloza Re: proszę o głos! 13.06.10, 15:29
      Hm... ja oddałam głos, bo przeczytałam fragmenty i stwierdziłam, że jest
      potencjał na fajną całość, a to jest rzadkość, więc czemu nie zagłosować? Ktoś
      chce się wypromować, ma dobre pióro, co w tym złego?
      Moja znajoma pisarka (niedawno publikowana) rozgłasza na facebooku w kółko o
      spotkaniach autorskich, recenzjach, a także tego typu głosowaniach, gdzie
      zachęca do oddania głosu i jedyne, co może z tego złego wyjść to irytacja i
      zazdrość tych jeszcze niepublikowanych.
      Obawiam się, że mamy jakiś problem z promowaniem swojej twórczości, bo np.
      wstydzimy się prosić o komentarz na jej temat. Zachowujemy się jak małe dzieci,
      które płoną ze wstydu i niepewności, pokazując swój rysunek.
      I to jest żenada.
      Bo dorosły artysta powinien zapytać: co o tym myślisz?
      A jego dorosły rozmówca powinien odpowiedzieć prawdę.
      I w tym akurat nie ma nic żenującego.
      • ariz Re: proszę o głos! 13.06.10, 16:59
        Zooloza, z tym wstydzeniem się prośby o komentarz to nie tak do
        końca, przynajmniej na tym forum - ciągle tu pojawiają się tego
        rodzaju prośby, sam prosiłem :)
        Ten wstyd i niepewność ktoś ma albo nie ma, kiedy pokazuje "swój
        rysunek"... co zrobić, kiedy ktoś ma...?
        I jeszcze: lepiej mieć tę niepewność czy lepiej kiedy jest się
        całkowicie pewnym, że się stworzyło coś na kształt czegoś "arcy"?
        Wydaje mi się, że nikt z tu wypowiadających się nie stwierdził, że
        żenujące jest pytanie o opinię.
        • zooloza Re: proszę o głos! 14.06.10, 09:35
          Ariz, oczywiście, masz rację. Nie chodzi mi o to, że nie rozumiem tych, którzy
          się wstydzą, ale o to, że nie należy potępiać tych odważnych. A takie proszenie
          o głos traktuję jak prośbę o opinię, bo przecież nikt nie odda głosu, jeśli mu
          się nie podoba tekst.
          • enever Re: proszę o głos! 14.06.10, 13:40
            myślę, że emocje związane z prośbą mutation wynikają z formy. nie
            jest niczym zdrożnym pochwalić się, że "moja książka bierze udział w
            głosowaniu", "wydawnictwo Y mnie wyda", "wygrałem konkurs na
            najlepszego pisarza wszechświata" - to wszystko jest ok.

            problemem jest, gdy ktoś pisze/mówi: kandydatów jest wielu, ale
            głosujcie koniecznie na mnie!

            byłoby zapewne lepiej, gdyby ten post został sformułowany w innym
            tonie, np.: "moja książka bierze udział w plebiscycie, jeśli komuś
            się podoba, niech zagłosuje."
            i wtedy tej dyskusji pewnie wcale ny nie było.
            • benetowna1 Re: proszę o głos! 14.06.10, 22:26
              enever napisał:
              byłoby zapewne lepiej, gdyby ten post został sformułowany w innym
              > tonie, np.: "moja książka bierze udział w plebiscycie, jeśli komuś
              > się podoba, niech zagłosuje."
              > i wtedy tej dyskusji pewnie wcale ny nie było.


              Trafione w dziesiątkę !
              • ariz Re: proszę o głos! 15.06.10, 10:17
                Właśnie to podkreśliłem, pisząc, że Mutation podał instrukcję
                obsługi zamiast najzwyczajniej puścić linka i powiadomić o
                konkursie, w którym jego książka ma szansę wygrać :)
                • ajtra Re: proszę o głos! 15.06.10, 15:42
                  Mnie się też nie podoba ta instrukcja obsługi.
                  Byłoby ładniej: "Proszę o głos, jeśli uznasz, że warto."
                  Nieprawdaż?:)







                  -
                  "Czekają nas spore kłopoty, jeśli zaczniemy we wszystko wierzyć" - babcia Weatherwax
                  • mz64 Re: proszę o głos! 15.06.10, 17:15
                    Ja te "instrukcje obsługi" traktuję właśnie jako głos: jak chcesz, to kliknij.
                    Często na forum stosujemy skróty myślowe, i to chyba jest jeden z nich. Mniej
                    mnie to razi, niż wykrzykiwanie "żenada" itp. Te żenady odbieram jako głos
                    frustratów (sorry Czepialksa, ale to pierwsza rzecz jaka mi przyszła na myśl).
                    Za dużo na forach jest niesympatycznej krytyki, a uderzanie w tony "żenada" jest
                    chyba za mocne. W tym przypadku.
                    • ajtra Re: proszę o głos! 15.06.10, 19:40
                      Zajrzałam i dojrzałam :)" Mnie się też nie podoba ta instrukcja obsługi."

                      Mnie się??? Nic się nie mnie:)

                      Pouczam, a sama wypisuję "herezje".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka