Dodaj do ulubionych

"Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 10:17
Bardzo ważne dzieło. Skomplikowane losy rodziny przekładają się na
rzeczywistość społeczną wieku XXI. Istotne jest to, że autor dostrzegł
arcyważny element transseksualizmu bedący jakby z boku dyskusji miejscu i
roli ludzi pogardliwie nazywanych "pedałami". Niewątpliwie nasze
Stowarzyszenie "Lambda" będzie gorąco promowało książkę, która niesie w sobie
nieprzemijające wartości takie jak miłość, tolerancja i zrozumienie dla
inności drugiego człowieka. Shalom
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemo Pedalska grafomania IP: 195.205.44.* 16.03.04, 12:21
      Jesli ksiazke napisalby heteroseksualista i traktowalaby o
      heteroseksualistach,to zapewne nie zostalaby zauwazona. A skoro pisze ją
      pederasta, to od razu urasta do rangi dziela.Rzygac mi sie chce ta polityczna
      poprawnoscia i wmawianiem ludziom,ze pedaly sa wspaniale, a reszta
      spoleczenstwa to nietoleranyjny motloch.
      • Gość: też przemo Re: Pedalska grafomania IP: *.acn.waw.pl 16.03.04, 12:29
        kiedy się czyta twoją wypowiedź, trudno jest wmawiać ludziom coś innego.
        • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 16.03.04, 13:18
          a ty co? jesteś niby-tolerancyjny? tolerancja nie oznacza przyzwolenia na
          dewiacje typu homoseksualizm. Czemu? bo jest to zboczenie z pozoru "piękne",
          niegroźne, nie szkodzące nikomu - polityczna poprawność nakazuje w tą bzdurę
          wierzyć. Niedaleka droga do zaakceptowania zoo- czy nekro- bo to też niegroźne,
          nieszkodliwe, więc jeśli ktoś tak chce to proszę... jesteśmy tolerancyjni,
          nieprawdaż??? Gościu! rozpędź się i walnij głową w monitor.
          • Gość: justyna Re: Pedalska grafomania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 13:36
            a dlaczego piszesz,ze to jest zboczenie z pozoru "piękne"?Jaką pięknośc widac w
            zwiazku 2 osob tej samej plci?To MOZE byc ladne,ale nie musi,tak samo jak
            zwiazki heteroseksualnych.Poza tym homoseks.a zoo-czy nekro-to jednak
            róznica.nie ponioslo cie zbyt troche w tym gwaltownym oburzeniu?
            • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 16.03.04, 13:55
              Czy właśnie tego nie wmawiają nam pedały, i całe stada oszołomów - że to
              pawrdziwe uczucie, no a skoro prawdziwe to piękne ... Ale tu jest coś więcej
              niż kwestie estetyki.
              teraz mówisz, że zoo i nekro to za daleko od homo, ale trwa cały
              czas "zmiękczanie" nas które doprowadzi do tego że kiedyś normą bedzie homo czy
              nawet pedofila, a hetero zostaną uznani za osobniki "wsteczne" - i znajdzie się
              masa argumentów za, tak jak znalazła się na przyzwolenie dla homoseksualizmu.
              Pozostaje ot jednak zboczeniem, tylko, że szum wokół sprawy zagłusza wszelkie
              racjonalne możliwości artykułowania argumentów.
              • Gość: paul Re: Pedalska grafomania IP: .3.* / 213.232.79.* 16.03.04, 14:16
                Z takimi dinozaurami jak ty nie warto nawet dyskutowac. Przypomne jedynie, ze
                twoj idol Hitler probowal ostatecznego rozwiazania, ale nie udalo mu sie -
                istnieje jeszcze cos takiego jak zwykla ludzka solidarnosc (bez duzych liter i
                cudzyslowu).
                • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 16.03.04, 14:35
                  Czy tylko z faktu, że w moim pojęciu tolerancji nie załapują się pedały,
                  zarzucasz mi, że moim idolem jest jakiś Adolf? Naucz się artykułowania swoich
                  poglądów to porozmawiamy, i co to ma wspólnego z solidarnością?
                  ... mówię tylko o swoich obawach co do kierunku w jakim zmierza świat ...
                  ... dalej uważam, że homoseksualizm jest szkodliwy - szczególnie dla psychiki,
                  i będę dalej psioczył na gejowski fanatyzm.
                  • Gość: paul Re: Pedalska grafomania IP: .3.* / 213.232.79.* 16.03.04, 15:38
                    Homoseksualizm szkoldiwy dla psychiki? Nie zauwazylem. wiem natomiast, ze tego
                    sie nie wybiera - z tym sie rodzi.

                    Niektorzy ludzie nie potrafia zaakceptowac faktu, ze inni maja inny kolor oczu,
                    wlosow, czy skory. Ze moga wyznawac inna religie. Ze moga glosic inne wartosci.
                    I dlatego chcieliby ich zniszczyc. Moje odniesienie do Adolfa wyniklo stad, ze
                    on tez uwazal homoseksualistow (jak rowniez komunistow, Zydow, Slowian itp.
                    za "szkodliwych".

                    Z czasem ludzkosc potrafi zauwazyc swoje grzechy. Wsrod nich jest niewolnictwo,
                    rasizm, traktowanie natury jako narzedzia. Dyskryminujac innych tymczasem
                    degradujemy samych siebie. Czas zaakceptowac nasze zroznicowanie. Nie ma to nic
                    wspolnega z akceptacja zla, gdyz homoseksualizm nie jest ani nielegalny ani
                    niemoralny.
                    • Gość: DrD Re: Pedalska grafomania IP: *.slrhc.org 16.03.04, 15:49
                      Tu sie usmialem homoseksualizm jest moralny a moze nawet normalny (norma) moze
                      w niektorych spolecznosciach jest. Na szczescie ogolnie nie. Wg norm
                      kulturowych obyczjaowych i estetycznych ktore obowiazuja w swiecie
                      homoseksualizm pozostaje niemoralny no hcyba ze mowimy o spoelcznosciach
                      zamknietych pozdrawiam
                      • Gość: Niemoralny Re: Pedalska grafomania IP: *.de.deuba.com 18.03.04, 10:51
                        Hura, jakie to szczescie, ze moge mieszkac w normalnym kraju (nie jest to
                        Polska) a takie wypowiedzi jak twoja miec szczerze powiedziawszy w d****! Tak
                        jak i twoje normy estetyczne. Niestety tylko ja mam to szczescie, a wielu mi
                        podobnych (gejow) musi znosic podobny belkot, polski zascianek, zacofanie i
                        ciemnote. Tak jest, geje to zboczency, a wy porzadni, moralni ludzie, chwyccie
                        za krzyze, modlcie sie co niedziela do Bozi i kopulujcie raz na 9 miesiecy z
                        waszymi zonami (tylko w pozycji usprawiedliwiajacej rozrod naturalnie). To jest
                        dopiero zycie!!! Gratuluje!
                    • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 16.03.04, 15:59
                      Gdy zaczynamy mówić o akceptacji zróżnicowania, grzechach, czy moralności
                      należałoby przyjąć jakiś wspólny punkt odniesienia. Przy różnych ciężko się
                      dyskutuje, bo przestrzenie filozoficzne (systemy wartości) w których poruszają
                      się interlokutorzy są nieprzystające.
                      Moja negatywna opinia dotyczy nie tylko zjawiska -homo-, ale i pewnej
                      zajadłości w propagowaniu, czy wręcz reklamie ww. zjawisk.
                      Staram się poruszać w określonej przestrzeni filozoficznej w której akurat
                      homoseksualizm jest złem, więc to mówię: JEST złem, niszczy psychikę, i coś co
                      niektórzy nazywają sumieniem, i nawet jeśli ktoś się z tym urodził to zalecam
                      powstrzymywanie się od aktów homoseksualnych, Tak btw. każde zboczenie
                      seksualne jest niemoralne. Ale tu waracam do początku - jeśli masz inny punkt
                      odniesienia - nie pogadamy ...
                      • Gość: Silence Re: Pedalska grafomania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.04, 20:30
                        Co dokladnie jest niemoralnego w tym ze od 8 lat zyje, mieszkam i kocham jedna
                        osobe? Ze z ta osoba spedzam wolny czas, dziele dom, obowiazki domowe i nie
                        tylko i finanse. Co jest niemoralnego w tym, ze razem zyjemy, wspieramy sie,
                        kochamy i milosc te okazujemy, takze w erotyczno-seksualny sposob? Co jest w
                        tym niemoralnego
                      • larss Re: Pedalska grafomania 17.03.04, 16:31
                        Twoja wypowiedz potwierdza Twoje twierdzenie ze "Homoseksualizm szkodzi na
                        psychike". Twoja oczywiscie. I podobnych Tobie homofobów. I raczej niczyja
                        wiecej.

                        Aha, pozwól mi wyjasnic jeszcze jaka jest róznica miedzy homoseksualizmem a
                        zboczeniami typu nekrofilia, pedofilia itp. Wydaje mi sie to oczywiste ale tacy
                        jak Ty tego nie zauwazaja. Otóz zboczenie polega na tym ze obiektem seksualnym
                        staje sie cos co dla niezboczonego homo sapiens sapiens jest aseksualne i z
                        natury nie posiada zadnych cech seksualnych. Moze to byc piesek, dziecko,
                        krzeslo albo trup. W przypadku homoseksualizmu, obiektem seksualnym jest
                        dorosly, rozumny i poczytalny czlowiek, dysponujacy szerokim wachlarzem cech
                        uznawanych za seksualne. Czaisz róznice?

                        Gdybys sie dobrze zastanowil, to tez bys doszedl do wniosku jakim absurdem sa
                        twierdzenia homofobów ze np. seks oralny miedzy kobieta a mezczyzna
                        jest "normalny", a to samo w wykonaniu dwoch mezczyzn jest juz "oblesne i
                        obrzydliwe". Zupelny brak logiki, wynikajacy tylko i wylacznie ze spolecznych
                        uprzedzen, kulturowo-religijnych przesadów i ograniczenia umyslowego.

                        A ze homoseksualizm jest grzechem? Tym niech sie martwia katolicy. Chociaz
                        chyba nie powinni, bo heteroseksualny seks przedmalzenski albo uzywanie
                        prezerwatyw tez jest grzechem, a jakos sie malo który z nich tym przejmuje.
                    • Gość: Czytelnik Re: Pedalska grafomania IP: 129.128.118.* 16.03.04, 21:26
                      Czlowiek nie rodzi sie pedalem, tego nikt nie udowodnil i nie istnieja na to
                      zadne dowody naukowem, aczkolwiek wilu posluguje sie tym argumenten tlumaczac
                      homoseksualizm jako cos naturalnego. Homoseksualizm jest dewiacja w populacji
                      ludzkiej i nie tylko, i znajduje sie na krancach rozkladu Guasowskiegio
                      orientacji seksualnej ludzi.
                    • Gość: psycholog Re: Pedalska grafomania IP: *.ds.uj.edu.pl / 149.156.6.* 17.03.04, 22:14
                      Homoseksualistą się rodzi? - a to ciekawe...Jak żyję nie natrafiłem na żadne badanie jednoznacznie stwierdzające słuszność tej hipotezy. Genezy tego zjawiska poszukuje się raczej we wpływie środowiskowym niż genetycznym. Dodatkowo też chciałbym przypomnieć, że odebranie homoseksualizmowi etykietki "zboczenia" było dosyć przypadkowe i nawet nie poparte żadną konkretną dyskusją na ten temat (najpierw w Stanach, a następnie bwzmyślnie kopiującej Europie). Jeśli ktoś potrzebuje więcej info na ten temat, to odsyłam do Rzeczospolitej i do zeszłomiesięcznego artykułu prof. Piotra Legutki. Pozdrawiam i krytycyzmu życzę
                      • Gość: do niby psychologa czyżby.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 20:17
                        ha ! ciekawe. Jak czlowiek nie rodzi homoseksualistą, to w takim razie jak mam
                        tlumaczyc moją "przypadłość".
                        Jestem wesołym, ładnym, wysportowanym mężczyną. Poszedlem na studia. Minal
                        pierwszy semestr - pojawila sie dziewczyna, która kochala tylko mnie. Chodziła,
                        spotykala sie ze mną, byla zachwycona moim milym charakterem, tym ze potrafie
                        być taki opiekuńczy, że nie patrze na kobiety tylko przez pryzmat "biustu,
                        stringów, etc". Po pół roku, powiedzialem jej, że nie mogę jej niszczyć życia i
                        niech sobie znajdzie innego mężczynę, bo nie bedzie nic z tego.
                        Historia powtórzyla się jeszcze dwukrotnie. Trzecia dziewczyna była
                        najładniejsza i najmądrzejsza na roku. Po półtorej roku chodzenia ze sobą
                        (myslałem, że przemogę się do kobiet, że będą mnie podniecać, że bedę mógł z
                        nimi przejść przez życie, że bedzie mnie intrygowalo żeńskie myślenie) znowu i
                        jej powiedzialem, ze jestem gejem. Przez dwa lata, ciągle twierdzi ze sobie to
                        wmówilem i jest to nieprawda.
                        Od półtora roku mam wspaniałego, wrażliwego, kochanego, wiernego, w cale nie
                        super urodziwego chlopaka i teraz juz wiem co to znaczy milość do drugiej
                        osoby. Wiem z kim bedę kradł konie, mimo że wszyscy dookoła są przeciwko nam.
                        Smutne to jest, ale jakoś w dwójke moze sobie damy radę...
                        TAK WIĘC SIE PYTAM!!?? jak nie mozna urodzic się gejem? co to za totalna
                        bzdura!!
                        Juz mam dosyć pytań od kolegów; dlaczego nie jesteś z nimi dalej, takie
                        laski!? Jak ja bym na Twoim miejscu to juz bym dawno coś z nią zmajstrował! Ona
                        jest za....sta ! a Ty z nich zrezygnowaleś - (a ja sobie w duchu mówie, dobrze
                        ze nie oszukiwalem ich przez te cale lata małżeństwa, że nie zdradzam jej z
                        inną kobietą - czyniąc to z jakimś facetem)...
                        Syn dyplomowanego psychologa
                • Gość: Renia Odbytnica organem seksualnym IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.04, 16:48
                  Rzeczywiście - przy dzisiejszym zastraszającym postępie ewolucji (która
                  sprowadziła końcowy odcinek przewodu pokarmowo-wydalniczego do rangi organu
                  seksualnego) - wielkim zaiste Dinozaurem jest ktoś normalny, nie gloryfikujący
                  dewiacji i zboczenia. O jakiej tu ludzkiej solidarności mowa ? Dzisiaj
                  pseudotolerancja dla gejów jest wielce "trendy" - doprawdy trzeba nie lada
                  odwagi, żeby publicznie "odpowiednie dać rzeczy słowo" i nazwać wynaturzenie po
                  imieniu.
                  • Gość: Wafel Czy odbytnica jest organem seksualnym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 17:18
                    Do takiego wniosku można dojść oglądając wcale nie homoseksualne filmy i
                    filmiki, w których akurat dwupłciowe pary kopulują na potęgę przeważnie
                    analnie.
                    Nie wiem dlaczego jest akurat tak w owych filmach - widocznie takie są
                    wyobrażenia twórców o oczekiwaniach odbiorcow.
                    Nie wznieca mnie to, ale też nie przeraża. Jeśli ktoś tak akurat lubi? "Końcowy
                    odcinek przewodu pokarmowo-wydalniczego" jest tak samo dobry lub zły jak
                    końcowy odcinek układu moczowego. Nie wspomnę nawet o początkowym odcinku
                    układu oddechowo-pokarmowego. Albo o reni... tfu... chciałem napisać "dłoni".
                    • Gość: zwyczajny Re: Czy odbytnica jest organem seksualnym IP: *.mech.pw.edu.pl 17.03.04, 16:09
                      W filmach ( nie piszę o pornosach!)owszem pokazują seks w pozycji tylnej - nie
                      wiesz, czy to jest seks analny! Na seks analny skazani są geje (pozycja
                      na "kundelka" ?). Większości par seks analny nie odpowiada ze względów
                      estetycznych. To może dobre dla znudzonych. Nawet feministki jej nie propagują,
                      chociaż zapewnia 100% antykoncepcję.
                      Kobieta i mężczyzna są dla siebie stworzeni, reszta jest zboczeniem - i jest
                      tego sporo - ale nie dajmy się zwariować.
              • larss Re: Pedalska grafomania 17.03.04, 16:22
                Twoje wypowiedzi potwierdza Twoje twierdzenie ze "Homoseksualizm jest szkodliwy
                dla psychiki". Twojej oczywiscie. I podobnych Tobie homofobów. I raczej
                niczyjej wiecej.

                Aha, pozwól mi wyjasnic jeszcze jaka jest róznica miedzy homoseksualizmem a
                zboczeniami typu nekrofilia, pedofilia itp. Wydaje mi sie to oczywiste ale tacy
                jak Ty tego nie zauwazaja. Otóz zboczenie polega na tym ze obiektem seksualnym
                staje sie cos co dla niezboczonego homo sapiens sapiens jest aseksualne i z
                natury nie posiada zadnych cech seksualnych. Moze to byc piesek, dziecko,
                krzeslo albo trup. W przypadku homoseksualizmu, obiektem seksualnym jest
                dorosly, rozumny i poczytalny czlowiek, dysponujacy szerokim wachlarzem cech
                uznawanych za seksualne. Czaisz róznice?

                Gdybys sie dobrze zastanowil, to tez bys doszedl do wniosku jakim absurdem sa
                twierdzenia homofobów ze np. seks oralny miedzy kobieta a mezczyzna
                jest "normalny", a to samo w wykonaniu dwoch mezczyzn jest juz "oblesne i
                obrzydliwe". Zupelny brak logiki, wynikajacy tylko i wylacznie ze spolecznych
                uprzedzen, kulturowo-religijnych przesadów i ograniczenia umyslowego.

                A ze homoseksulizm jest grzechem? Heteroseksualny seks przedmalzenski tez jest.
                Tylko czy ktos sie tym jeszcze przejmuje?
                • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 17.03.04, 17:05
                  Ale mijamy się z tematem ;-)
                  Nie czytasz dokładnie moich wypowiedzi, więc Ci niedokładnie wytłumaczę: nie
                  akceptuję rozumowania: "pewne zboczenia są ok, a pewne już nie". Staram się
                  opiniować na podst. pewnych trwałych wartości co jest dobrem, co jest złem.

                  W tym wypadku każde uprzedmiotowienie drugiej osoby (dla niektórych nie tylko) w
                  akcie seksualnym jest złem (czy to homo, czy hetero, czy inne). I tyle. I ja się
                  tym przejmuję, i jeszcze sporo osób.
                  • larss Re: Pedalska grafomania 17.03.04, 17:42
                    Homoseksualizm nie jest zboczeniem (mój wywód dotyczyl róznicy miedzy
                    homoseksualizmem a zboczeniem, a nie miedzy homoseksualizmem a INNYMI
                    zboczeniami, myslalem ze to jasno wynikalo z tresci). I, wychodzac z takiego
                    zalozenia, zgadzam sie z tob co do traktowania zboczen. Ja tez nie przepadam za
                    zboczencami, wszelkiej masci, a jezeli wyrzadzaja krzywde komus innemu to ich
                    potepiam. Sam jestem homoseksualista, ale nie jestem zboczencem. I to nie tylko
                    dlatego ze sam tak uwazam (ktos móglby mi zarzucic ze nie jestm obiektywny) ale
                    tez dlatego ze tak uwazaja ludzie zajmujacy sie ta kwestia profesjonalnie (WHO
                    na przyklad).

                    Tez jestem przeciwko uprzedmiotowianiu innej osoby w akcie seksualnym. Uwazam
                    ze seks powinien byc dopelnieniem milosci. Tylko nie rozumiem co to ma
                    wspolnego z homoseksualizmem. Czyzbys za uprzedmiotowianie innej osoby w akcie
                    seksualnym uwazal uprawianie z nia seksu nie mogacego doprowadzic do
                    prokreacji???
                  • larss Re: Pedalska grafomania 17.03.04, 17:48
                    A co do wartosci o których mówisz, to wcale nie sa one trwale. Zostaly one
                    narzucone przez religie. Jedyna trwala wartoscia ludzka, naturalna i ogólnie
                    przyjeta niezaleznie od swiatopogladu, jest NIEWYRZADZANIE KRZYWDY DRUGIEMU
                    CZLOWIEKOWI. Wystarczyloby zeby wszyscy na swiecie przyjeli te jedan, jedyna
                    wartosc do wiadomosci, a stalby sie on duzo lepszym miejscem. Dla wszystkich, a
                    nie tylko dla tych którzy uwazaja ze maja monopol na okreslanie co jest dobre a
                    co jest zle, co jest cacy a co jest be, co jest grzechem a co jest cnota.
              • srsk Re: Pedalska grafomania 17.03.04, 16:32
                Drogi Bubio,
                Moim zdaniem masz racje (w 90%), ale sposob jej prezentacji ZNIECHECA.
                Mozna powiedziec "mylisz sie", a mzna "chyba cie poj**alo". Wbrew pozorom forma
                jest wazna.
                Podobnie z wrzucaniem do jedengo worka homo-, zoo- i innych.
                Twierdzisz, ze homoseksualizm jest zboczeniem (niektorzy wola to "zmiekczac"),
                ale czy nie istnieje GRADACJA zboczen ? Nie mozna byc zboczonym troche, lub
                calkiem (ciezko) ???
                Czy kazdy, kto lubi z chlopcami daje sie porownywac z nekrofilami, czy
                koprofagami ???
                Pamietajmy - nie ma ludzi normalnych, sa pewne WIDELKI - akceptowalny poziom
                odchylenia. Bo sa np. heteroseksualni zboczency, niektorzy np. nie potrafia nad
                soba zapanowac i rzucaja sie na partnerke. Niektorzy sa leczeni w psychiatryku,
                inni morduja po krzakach. Jeszcze inni morduja, bo to lubia.
                A ci "normalni" tez moga miec preferencje - sado-maso, od tylu, oralnie, z
                kajdankami, trojkaty...

                Rzeczywistosc nie jest taka prosta, proste sa recepty Leppera.
                • Gość: Bubio Re: Pedalska grafomania IP: 217.153.116.* 17.03.04, 17:10
                  i tu Ci odpowiem jak koledze, że każde uprzedmiotowienie drugiej osoby (dla
                  niektórych nie tylko) w akcie seksualnym jest złem. Czy muszę sie dalej
                  tłumaczyć, myślę, że nie.
    • Gość: Zdanka Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: 62.233.181.* 16.03.04, 17:41
      Nie,po prostu fenomenalnie!A ktoś z Państwa w ogóle przeczytał komentowany
      artykuł? Ktoś czytał Hollinghursta,White`a i tę konkretną powieść
      Cunninghama , o której pisze Jarniewicz?Ktoś przeczytał dwie poprzednie
      powieści Cunninghama ,z których jedna stała się scenariuszem filmu
      pt."Godziny".Ktoś ten film widział?Czy ktokolwiek w ogóle coś? Polecam najpierw
      to wszystko,a potem dyskutowanie na forum o lobby gejowko-lesbijskim,które chce
      zabić papieża.
      • Gość: justyna Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: *.TKK.net.pl / 83.145.128.* 16.03.04, 19:41
        Masz racje:)totalne zejscie z tematu,ale widocznie homoseksualizm jest bardziej
        fascynujacy niz literatua:).Czytalam Cunninghama "Dom na krancu swiata".Podobal
        mi sie,dobrze napisana ksiazka,kilka perspektyw.Polecam(ale nie Bubio,chyba by
        sie i tak nie przekonal do "pedalow")
        • Gość: Bubio Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: 217.153.116.* 17.03.04, 09:43
          Czemu uważasz, że sieje nienawiść do "pedałów" mówiąc że homoseksualizm jest złem?
          I czy nie podzielasz opinii, że literatura ma właśnie prowokować do głębszych
          dyskusji? Jednocześnie uważam, że nie jest to jakaś stasznie wybitna pozycja,
          która zaistaniała tylko jedynie dzięki temu, że jest "gejowska", co by to nie
          znaczyło. Ludzie są jak ślepe dzieci błąkające się ze swoimi blaszanymi
          bębenkami, ta książka tylko to potwiedza.
          • macio25 Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama 18.03.04, 18:38
            Zgadzam się z poprzednimi opiniami, faktem jest że dzisiejszy świat i to co nas
            otacza większość ludzi przerasta, przykre ale prawdziwe.
            Trudno jest się nam odnaleźć we wspólczesnym świecie.
            Ale dlaczego mówimy że coś jest złe skoro tego sami nieznamy, jeżeli ktoś jest
            gejem niech nim jest, pozwólmy na to i bądźmy tolerancyjni o to chyba wszystkim
            dziś powinno chodzić a nie o jakieś ideologiczne brednie które mogą prowadzić
            co najwyżej do kolejnej rewolucji, ja mam dosyć takiego bezzasadnego gadania!
            Starajmy się być tolerancyjni i pozwólmy każdemu żyć tak jak chce (ps co do
            tolerancji nie dotyczy ona polityków :))
      • dr.krisk My takich bezeceństw czytać nie będziem! 17.03.04, 00:49
        Gość portalu: Zdanka napisał(a):

        > Nie,po prostu fenomenalnie!A ktoś z Państwa w ogóle przeczytał komentowany
        > artykuł? Ktoś czytał Hollinghursta,White`a i tę konkretną powieść
        > Cunninghama

        Niepotrzebne nam takie ksiązki, co to ich autorow nawet cięzko przeczytać! O,
        co innego Sienkiewicz: Kwo Wadis napisał, i Potop, to są ksiązki, co z nich
        nauka płynie dla młodzieży, a i starsi się zabawią. Przez co w Polszcze
        obyczaje zdrowe, chędożym się po bożemu: bez przyjemności, ale dla prokreacyjej!
        A te zbereźne europejczyki to ruja i porubstwo, sodoma i gomora, bolszewiki
        bezbożne!
        Tfu!
        KrisK
    • Gość: pedro Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: *.dyn.optonline.net 17.03.04, 00:34
      oj ludzie, zamiast zagladac innym do lozka zajmijcie sie lepiej wlasnymi
      problemami. zalosne to do prawdy, ze zeby dokopac homoseksualistom poslugujecie
      sie religia, filozofia, polityka i kto wie, czym jeszcze. zycie jest duzo
      prostsze, sprowadza sie do prostej zasady: zyj i pozwol zyc innym. najwyrazniej
      nie macie wlasnego zycia, albo jest ono tak nudne, ze spedzacie czas na
      tworzenie ownietych w bawelne (czasami wlasciwie bez owijania w bawelne) szykan
      pod adresem innych. tyle w was nienawisci i goryczy, poczytajcie sobie lepiej
      jakas pozytywna literature. albo obejrzyjcie pasje ...
      • Gość: Bubio Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: 217.153.116.* 17.03.04, 09:33
        Biedacy! tu nie chodzi o "dokopanie pedałom" ! Czy ktoś umie czytać co pojawia
        się na ekranie.
        Z jednej opinii, że homoseksualizm jest wynaturzeniem tworzycie jakieś potworne
        teorie przez dinozaury, Hitlera, Gibsona ... Nie ma się co oszukiwać i dorabiać
        teorii (choć są one obecnie nośne) o wrodzonym homo-, czy tolerancji! Żyj i
        pozwól żyć innym - właśnie, co nie zwalnia z odpowiedzialności i solidarności,
        czy troski o innych.
        I jeśli chesz wyciąć z ludzkiego życia religię czy filozofię (polityka tu nie ma
        znaczenia) to lądujesz na pozycji zwierzątka kierującego się jedynie instynktem
        . Sorry, ale to jest pokraczna parodia człowieczeństwa. Bo owszem wszystko mi
        wolno - ale nie wszystko przynosi korzyść.
        To ja proszę wszystkich interlokutorów o odrobinę tolerancji dla konserwatysty,
        który mówi: homoseksualizm jest grzechem!
        • Gość: Renia Brawo kolego ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 10:28
          Podzielam Twoje zdanie w całej pełni i rozciągłości.
          Miło, że wreszcie znalazł się forumowicz o zdrowych poglądach, który odbija
          od całej reszty panienek piszczących cieniutko hasełka pseudotolerancji
          dla "pokrzywdzonych" homo oraz zakamuflowanych gejów tworzących sobie sztuczne
          lobby. Drażni mnie moda na afirmację dewiacji oraz bezustanne pchanie się
          gejów na tapetę. I zgadzam się, że proza Cunninghama przeszłaby absolutnie
          bez echa (czytałam z czystej ciekawości - i zapewniam, że nie jest wysokich
          lotów), gdyby nie będący na topie temat homo.
          Wszystkie te forumowiczki, które wdały się z Tobą w - jakże żałosną (!) -
          polemikę pozują na pseudointelektualistki, tudzież pseudolitościwe duszyczki
          oburzone "nagonką (?)" na zaszczutych gejów.
          Nie, Ty nie jesteś konserwatystą - po prostu jesteś normalny, czego i innym
          życzę. Howgh.
          • Gość: Joanna Bravo Renia, bravo Bubio!!! IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 17.03.04, 11:45
            Są na szczeście jeszcze ludzie, którzy nie dają sobie robić siana z mózgu i nie
            zarażają się pseudowartościami spod znaku lewackiej tolerancji,
            której "wszystko wolno", a która nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłoscią i
            zrozumieniem..
            A trzeba przyznać,że dziś nie jest rzeczywiście łatwo kiedy jak pisze Bubio
            podlegamy nieustannemu "zmiękczaniu" przez różne mass-media, które często
            skutecznie wmawiają że to co zdrowe i normalne jest nienowoczesne, tradycyjne,
            staroświeckie i pachnie grajdołkiem, którego nalezy się wstydzić.
            I ludzie zaczynają sie bać, że mogą być posądzeni o takiego rodzaju prymitywizm
            poglądowy i zamiast bronic tego co jest zdrowe, ważne, prawdziwie, tak naprawde
            normalne, wpadaja w kanał lansowanego nachalnie sposobu postrzegania świata, w
            którym nie ma miejsca na swego rodzaju radykalizm w rozróznianiu dobra i zła,
            jest tylko rozlane nie wiadomo co w którym de facto tak łatwo się ludziom
            pogubić.
            W każdym razie chwała Wam, chwała waszej odwadze w nazywaniu rzeczy po imieniu.
            Przyłączam się do klubu.
            • Gość: Lila Róż Chyba wyjdę z siebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 12:21
              dysksje na temat literatury "gejowskiej" sa dla mne równie idiotyczne jak te na
              temat "kobiecej"...co za bzdura!!!!!!!
              nie przekladajcie swoich fobii na pseudointelektualne recenzje literackie!!!
              A jezeli kogos razi epatowanie "trendy pedalstwem"... Hmm, tak sobie mysle ze
              to normalna (przynajmniej w sensie spolecznym) "reakcja wahadlowa"-czyli, zeby
              powstala rownowaga dla krancowej nietolerancji, potrzebny jest ruch wahadla w
              drugą strone, jednym slowem promocja homoseksualizmu. Czy to nie logiczne?
              Razi mnie wasza agresja; brak kultury osobistej polaczony z jako-takim
              oczytaniem, jest jak widac, grozny! Wstyd i hanba.
              • Gość: Joanna Re: Chyba wyjdę z siebie! IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 17.03.04, 13:04
                Lilko ... Oskarżenie o agresję uważam za bezpodstawne, a tym bardziej dotyczy
                to mojej/naszej kultury osobistej, bo jak sądze nie znamy się bliżej.
                A jesli chodzi o homoseksualizm .. wybacz, ale mam odrębne zdanie niż ty i
                uważam, że jest to odprysk (tak ogólnie) degradacji rodziny, kryzys ojcostwa i
                często wynikający stąd problem nimozności utożsamienia się mężczyzn z rolą
                własnej płci. Rozumiem, że homoseksulizm jest bliski wielu osobom i ja to
                szanuję, nie skreslam człowieka, ale usilne jego lansowanie jako czegoś
                normalnego i zdrowego i co wiecej mogącego z powodzeniem zastąpić
                heteroseksulaną rodzinę uważam za błądzenie w ciemnościach.I mam chyba prawo
                powiedzieć temu nie.
                nie jest problemem pisanie książek na ten temat, ich czytanie, ale problemem
                jest wg. mnie uparte promowanie homoseksualizmu jako zdrowej i normalnej
                koncepcji rozwoju człowieka.
                Ps. a swoją drogą nie ma sensu wychodzić z siebie. przede wszystkim trzeba być
                sobą.
                • Gość: Lila Róż wyszlam z siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 13:36

                  > Lilko ... Oskarżenie o agresję uważam za bezpodstawne, a tym bardziej dotyczy
                  > to mojej/naszej kultury osobistej, bo jak sądze nie znamy się bliżej.
                  Oskarżenie nie bylo skierowane bezposrednio do Ciebie, bo akurat twoja
                  wypowiedz wydala mi sie, wybacz, nieszkodliwie "oazowa"...
                  O cudzej kulturze osobistej mozna opiniowac na podstawie chocby jednego zdania
                  jezeli ma odpowiedni "ciężar gatunkowy".....

                  > A jesli chodzi o homoseksualizm .. wybacz, ale mam odrębne zdanie niż ty i
                  > uważam, że jest to odprysk (tak ogólnie) degradacji rodziny, kryzys ojcostwa
                  i
                  > często wynikający stąd problem nimozności utożsamienia się mężczyzn z rolą
                  > własnej płci. Rozumiem, że homoseksulizm jest bliski wielu osobom i ja to
                  > szanuję, nie skreslam człowieka, ale usilne jego lansowanie jako czegoś
                  > normalnego i zdrowego i co wiecej mogącego z powodzeniem zastąpić
                  > heteroseksulaną rodzinę uważam za błądzenie w ciemnościach.I mam chyba prawo
                  > powiedzieć temu nie.

                  Nie masz prawa, o ile krzywdzi to inne osoby. A krzywdzi. Reszta; "oazowe"
                  myslenie magiczne:)

                  > nie jest problemem pisanie książek na ten temat, ich czytanie, ale problemem
                  > jest wg. mnie uparte promowanie homoseksualizmu jako zdrowej i normalnej
                  > koncepcji rozwoju człowieka.

                  Patrz; ruch "wahadłowy".

                  > Ps. a swoją drogą nie ma sensu wychodzić z siebie. przede wszystkim trzeba
                  być
                  > sobą.

                  Zastrzelilaś mnie. Musze sie poważnie nad sobą zastanowić:)
                  • Gość: Zdanka Oazowe myślenie magiczne??? IP: 62.233.181.* 17.03.04, 13:55
                    Przepraszam,ale czy ja mogłabym zapytać ,co to jest to "oazowe myślenie
                    magiczne",bo brzmi ciekawie?:)
                    • Gość: Lila Róż Re: Oazowe myślenie magiczne??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 14:19
                      Myślenie magiczne czyli w tym konkretnym wypadku życzeniowo-roszczeniowe
                      (rzeczywistosc jest taka jaka JA chce zeby byla), chociaz to wlasciwie
                      uproszczenie na potrzeby forum...A że "oazowe"? Jakos podejrzanie mi wygladaja
                      te argumenty z "lewackością" "innymi punktami odniesienia" czy wręcz "innymi
                      przestrzeniami filozoficznymi":) Poza tym to zacietrzewienie, dyletantyzm i
                      protekcjonalnie moralizatorski ton...dziwnie znajome:)Oczywiście uogólniam, są
                      szlachetne wyjątki, zreszta całkiem sporo...
                      • Gość: Bubio Re: Oazowe myślenie magiczne??? IP: 217.153.116.* 17.03.04, 14:32
                        Upraszczasz, do "Oazy" bardzo mi daleko, użyłem określonych sformułowań, aby nie
                        powodować furii różnej maści oszołomów. Usiłujuję jedynie wyjaśnić, że różnimy
                        się w pewnych poglądach i że twardo bronimy swoich racji. Nie jest tak?
                        Przeszkadza Ci moralizatorstwo? toteż piszę o "przestrzeni filozoficznej".
                        Przeszkadza ci zacietrzewienie?, trudno, mi z kolei przeszkadza lobbing
                        homoseksualizmu, gdy ktoś mi mówi że jestem nietolerancyjny bo uważam
                        homoseksualizm za zły. Uogólniasz? OK - ja też.
                  • Gość: Joanna Re: wyszlam z siebie IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 19.03.04, 11:37
                    Rozumiem, że homoseksulizm jest bliski wielu osobom i ja to
                    > > szanuję, nie skreslam człowieka, ale usilne jego lansowanie jako czegoś
                    > > normalnego i zdrowego i co wiecej mogącego z powodzeniem zastąpić
                    > > heteroseksulaną rodzinę uważam za błądzenie w ciemnościach.I mam chyba pra
                    > wo
                    > > powiedzieć temu nie.
                    >
                    > Nie masz prawa, o ile krzywdzi to inne osoby. A krzywdzi. Reszta; "oazowe"
                    > myslenie magiczne:)

                    Ale w jaki sposób swoim poglądem na sprawę krzywdzę inne osoby? czyż nie takim
                    samym jak twoje stwierdzenie o moim "oazowym" myśleniu magicznym? (nie czuję
                    się skrzywdzona, choć by the way: nigdy nie należałam do żadnej oazy)
                    Dlaczego twoje myślenie o moim sposobie postrzegania tej sprawy ma być lepsze
                    niż moje o zjawisku homoseksualizmu?
                    Dlaczego mnie nie wolno twoim zdaniem powiedziec temu NIE skoro tobie wolno
                    jest powiedzieć NIE "oazowemu" myśleniu?
                    Taka tolerancja działa tylko w inną stronę, a ruch wahadłowy ma z tym niewiele
                    wspólnego. Chodzi tylko o "zmiękczanie" tematu, bo potem bedzie łatwiej
                    wprowadzić to i owo.
                    pozdrawiam
                    • Gość: Lila Róż Do Joanny: dajmy juz temu spokój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 13:32
                      ....tak naprawde zirytowal mnie ktos inny...Sadze że zagadnienie jest znacznie
                      bardziej zlozone, na pewno nie mozna go na siłę upychać w problematyce "pro-
                      rodzinnej"...
                      pozdrawiam
    • Gość: Zdanka Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczytać!!! IP: 62.233.181.* 17.03.04, 12:21
      Oto krótka lista książek,których nie wolno wziąć do ręki wszystkim tym,którzy
      popierają zdrową seksualność i chcą ,aby każdy zboczony-
      (pedał,gej,homoseksualista,ciota itp -wybierz właściwe), był poddawany
      przymusowemu leczeniu,a najlepiej odosobnieniu.

      1)Petroniusz,Satyricon
      2)Platon,całokształt,a przede wszystkim "Uczta " i "Fajdros"
      3)Swetoniusz,Żywoty cezarów ( ze względu na epizody homoseksualne w życiu
      większości władców_)
      4)W.Shakespeare, całokształt,a przede wszystkim sonety i "Wieczór trzech króli"
      5)Michał Anioł,Wiersze

      6)Christopher Marlowe,całokształt

      7)T.Gautier,całokształt,a przede wszystkim "Pannna de Maupin"

      8)P.Verlaine,całokształt poezji

      9)A.Rimbaud ,całokształt poezji i prozy poetyckiej

      10) Lautremont,Pieśni Maldorora (podejrzane apologie )

      11) J.Peladan,ale i tak go nikt nie czyta

      12) O.Wilde,o mój Boże ,wszystko od A do Z .Po prostu "Dzieła zebrane"

      13) E.M.Forster,Maurice

      14) R Firbank,całokształt od "Pląsającego Murzyna " po "Kwiat pod stopami"

      15)A.Gide,całokształt,a szczególnie"Dzienniki" i "Corydon"

      16)M,Proust,W poszukiwaniu zaginionego czasu

      17) R.Musil , Niepokoje wychowanka Toerlessa oraz fragmenty "Człowieka bez
      właściwości"

      18)S.I Witkiewicz znany jako Witkacy: całokształt,szczególnie
      powieści"Pożegnanie jesieni" orza "Nienasycenie"

      19)K.Szymanowski,popełniony przezeń "Efebos"

      20)J.Parandowski,"Król życia ",no i "Mitologię " też warto podczepić

      21)J.Andrzejewski,opowiadania,"Bramy raju"

      22)J.Genet,CAŁOKSZTAŁT ,grozi śmiercią przy zbyt bliskim podejściu

      23)J.Iwaszkiewicz,Opowiadania

      24)W.Gombrowicz,Transatlantyk oraz fragmenty w innych utworach

      25)M,Pankowski,opowiadania

      26)E.White,"Zapominanie Eleny","Zuch", eseje

      27)T.Mann,Śmierć w Wenecji i fragmenty w całokształcie twórczym

      28)M.Faucoult,całokształt eseistyki

      29)J.Mishima,całokształt

      30)J.Lechoń,poezja ,a przede wszystkim "Dziennik"

      To podstawowa 30-stka...Co wy w ogóle możecie czytać?
      • Gość: Lila Róż Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 12:27
        własnie robilam liste ale mnie wyreczono:) BRAWO
        • Gość: Miś Lila Róż-piszczałka internetowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 22:11
          Jestem pod wrażeniem twojej "jenteligencji" i "łocytania". Szkoda tylko, że
          zupełnie nie kumasz o czym tu jest mowa.
          Jak jesteś taka "humanitarna" i pełna współczucia dla "brudzących pościel na
          brązowo" to zapisz się do stowarzyszenia Lambda. Jako wolontariuszka.
          • Gość: Lila Róż Miś o małym rozumku i knajackim języczku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:05
            "Nie kumam" i nie bryzgam spienioną w inkwizycyjnym szale ślinką:)
            • Gość: Zdanka Kumamy bazę i lecimy w nawijkę :) IP: 62.233.181.* 18.03.04, 10:44
              A mnie ciekawi etymologia związku frazeologicznego :) "nie kumam bazy" Skąd to
              się,do diaska ,wzięło? Konkretnie intryguje mnie "kumanie' - od kumkania żaby?
      • dr.krisk Jak to, co! 17.03.04, 12:44
        Gość portalu: Zdanka napisał(a):


        >
        > To podstawowa 30-stka...Co wy w ogóle możecie czytać?

        Jest cała skarbnica autorów poprawnych pod względem tegotam:
        1) Sienkiewicz
        2) Kraszewski
        3) Chotomska
        4) Piernatek
        Cała reszta (te latremonty i werleny) nie nasza ona jest, dzieli włos na czworo
        i won z nimi!
        O!
        KrisK Heteroseksualny
        • Gość: Lila Róż Precz z polskimi lesbo-pisarkami!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 13:02
          Droga Spolecznosci Ciemnogrodzka!
          Pod żadnym pozorem nie czytajcie Izabeli Filipiak, zwlaszcza felietonów ze
          zbioru "Kultura obrażonych"...lesbijskie post-katedralne (gender studies?)
          wypociny:))))
          Lila, bez "nienaturalnych" skolonnosci.
          • dr.krisk Weryfikacja poprawności erotycznej! 17.03.04, 13:07
            Oto, po "poprawności politycznej" (ulubiony epitet Prawdziwych Polaków) mamy
            "poprawność erotyczną". Uważam, że każdy piszący powinien dostarczyć stosowny
            certyfikat, zaświadczający o absolutnej heteroseksualności.
            Mann, ty świnio!
            KrisK
            • Gość: Joanna jestem za!!! IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 17.03.04, 13:16
              panie doktorze,
              to ja poproszę o wprowadzenie certyfikatów zaświadczajacych o całkowitej
              homoseksualności, a to w imię ulubionego epitetu "super Polaków" o
              niepoprawności politycznej.
              Sienkiewicz do roboty!
              • dr.krisk Oczywiście! 17.03.04, 13:29
                Rozumiem, że do komisji orzekającej o heteroprzydatności pójdę ja, natomiast do
                tej od homoskłonności - ty. Nawet mi się to podoba...
                KrisK
        • Gość: Zdanka Oj,Krisku ,Krisku!!!:) IP: 62.233.181.* 17.03.04, 13:14
          Są rzeczy na niebie i ziemi,o których nie śniło się filozofom,jak mawiał taki
          jeden z wymienionych tam wyżej:)
          Sienkiewicz popełnił wszak "Qvo vadis "(ten straszliwy Petroniusz,w dużej
          mierze wzorowany na panu o wdzięcznym nazwisku:Oscar Fingal O`Flahertie Wills
          Wilde!)oraz "Bez dogmatu"(polska próba dekadencji)
          Nie mówiąc nic o tym,że zdarzyło mi się czytać taką pracę o "Trylogii",w której
          ktoś dowodzi ,że nasz Henryk, o ileś tam razy częściej rozwodzi się nad
          ognistym sopojrzeniem Kmicica i ascetyczną ,mniszą bladością Skrzetuskiego
          niźli nad Oleńkami i Helenami.Nie pomnę tytułu,ale czytało się przednio.Tak
          więc z Heńkiem Sienkiewiczem też radzę uważać!!!:)
          • dr.krisk Jezus Maria! 17.03.04, 13:22
            Nawet tam te świntuchy się wdarli!
            Na pewno Sienkiewicz nie chciał, tylko mu zlośliwie dopisali! Nie może być!
            Chotomska też pewnie podejrzana: choć Jacek i Agatka pewnie by się obronili.
            Ale na Piernatka nic nie macie!
            I tego sie trzymać!
            KrisK
            • Gość: Lila Róż Re: Jezus Maria! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 13:49
              a to samotne pomieszkiwanie Misia Uszatka i innych niesparowanych pluszowych
              samczyków? Czy prosiaczek nie za czesto go odwiedzal?
              Proponuje bacznie sie przyjzec wszystkim dobranockom; czy nie wychowaly nas na
              łatwo "zmiekczalnych"(cyt.) homofilów?:)
              • kicia7 Re: Jezus Maria! do kwadratu!!! 17.03.04, 14:04
                W kwestii formalnej - Prosiaczek odwiedzał Kubusia Puchatka (a nie Misia
                Uszatka), a obaj razem odwiedzali Krzysia i Królika i Kłapouchego. Toż to po
                prostu Sodomia i Gomoria - nie dość, że pedalstwo to jeszcze zoofilia. A tacy
                na przykład Żwirek i Muchomorek to nawet razem mieszkali, wcale się nie
                ukrywali, świntuchy jedne. Chyba zabronię dziecku oglądać dobranocki.
                • Gość: LilaRóż Re: Jezus Maria! do kwadratu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 14:31
                  W kwestii formalnej: prosiaczek z misia uszatka to nie ten sam co z puchatka:)
                  Uszatkowy mieszkal z mamą (pewnie stary kawaler o sklonnosciach homo:)))
                  Pozdrawiam:)
                  • kicia7 Re: Jezus Maria! do kwadratu!!! 17.03.04, 16:49
                    Gość portalu: LilaRóż napisał(a):

                    > W kwestii formalnej: prosiaczek z misia uszatka to nie ten sam co z puchatka:)
                    > Uszatkowy mieszkal z mamą (pewnie stary kawaler o sklonnosciach homo:)))
                    > Pozdrawiam:)
                    A już wiem o którego chodzi. Faktycznie jest taki, tylko jakoś mam go
                    zakodowanego jako Prosiaka i nie skojarzyłam z Prosiaczkiem. Coś mi zaszkodziło
                    na umysł.
                    Pozdrawiam
            • Gość: Bubio Jakaż dyskusja wybuchła... IP: 217.153.116.* 17.03.04, 14:02
              jak wspominałem literatura prowokuje do dyskusji ;-) jednak widzę, że to moi
              oponenci zaczęli ujawniać swoje fobie przedstawiając śmieszne argumenty o
              uszatkach ... Argumenty o dobranockach i liście książek potraktujmy jako dobry
              żart i dyskutujmy dalej ;) Moja teoria o obnoszeniu się przez Was z blaszanymi
              bębenkami sprawdza się!
              • Gość: Lila Róż Bubio na prezydenta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 14:56
                Dyskusję sprowokowała nie literatura, a Bubio. Bubio powinien wziąc udzial w
                wyborach gdzie jego nieprzejednane stanowisko, zdrowy kregosłup moralny i
                święte oburzenie zjednałyby mu rzesze czekajacych na sygnal sfrustrowanych
                wyznawców.
                A jezeli nie prezydentura to moze chociaz dowództwo bojówek antygejowskich?:)
                Albo głowna rola w polskiej wersji serialu "Strażnik Teksasu", o tytule, dajmy
                na to "Strażnik moralności"?
                ....
                "Smieszne argumenty o uszatkach" to poczucie humoru, tolerancja i brak
                zadęcia,których to, bracie w cierpieniu (aczkowiek cierpie na inny temat:)),
                nie masz.
                Założe sie ze twój bębenek nie blaszany, tylko z jakiegos szlachetnego kruszcu,
                w zwiazku z czym nie bębni ostentacyjnie ino błyszczy w prawdzie:)
                • Gość: Bubio Re: Bubio na prezydenta! IP: 217.153.116.* 17.03.04, 15:09
                  Nie startuję, bo nie jestem medialny ;) i nie wygram z czerwoną Jolandą. Do
                  radia co ma ryja też mi daleko, więc na babcie różańcowe nie liczę ;)

                  Gejów też nie bijam, więc odpada.

                  Do licznych moich grzechów nietolerancji dorzuciłaś/eś również brak humoru, uuu!
                  może powiem dowcip??

                  kwestię bębenków chętnie rozwinę:
                  Zakładam, że czytałaś/eś/oglądałeś/aś "Blaszany bębenek" - nawiązuję do głównego
                  bohatera, z którym można porównać wielu.
                  Ja w nic nie bębnię, ktoś tylko zaczął dyskusję, a że moje opinie są tak
                  wdzięcznym tematem - proszę bardzo.
                  • Gość: pedro aka piotr Re: Bubio na prezydenta! IP: *.dyn.optonline.net 17.03.04, 20:19
                    nie pochlebiaj sobie za bardzo bubio, nie ma w twoich opiniach nic wdziecznego.
                    za to duzo w nich nienawisci i sztucznie podkolorowanych filozofiami i religia
                    wartosci pseudochrzescijanskich. to wlasnie ludzie tacy jak ty sprawili, ze
                    zydzi, cyganie i in. mniejszosci poddane zostaly eksterminacji (hitler tez
                    tylko wyglaszal swoje opinie),przez dziesiatki lat murzynom nie wolno bylo
                    siadac na przodzie autobusu ani zawierac zwiazkow z bialym, a duzo, duzo
                    wczesniej kopernik musial czekac az legnie na lozu smierci, aby nie zaszkowac
                    opinii publicznej tym, co dzisiaj uwazamy za zupelnie oczywiste, poniewaz nasz
                    kwadratowy umysl musi miec wszystko wytlumaczone prawami fizycznymi, tez badz
                    co badz wzglednymi. chce rowniez podkreslic, ze wszystkie osoby homoseksualne,
                    lacznie ze mna, wywodza sie z hetereseksualnych zwiazkow, mamy heteroseksualne
                    rodzenstwo i nie wybieramy sobie gejowskiego stylu zycia ??? po to, aby przez
                    lata byc ofiarami obelg, czesto przemocy fizycznej, czasami nawet smiertelnej,
                    nie tworzymy zadnego lobby ??? majacego na celu zabicie papieza, wielu z nas
                    aktywnie (i tu ubiegne ambitnych manipulatorow: nie uzywam tego slowa w
                    kontekscie seksualnym!!! pedofilia jaka dotknela kosciol kat. nie ma nic
                    wspolnego z homoseksualizmem jako takim i rowna jest pedofilii o charakterze
                    heteroseksualnym) uczestniczy w kosciele, do ktorego jest przypisana, nikomu
                    nie mowimy (czytaj: dyktujemy) co jest dobre, a co zle. homoseksualizm jest
                    norma czy wam sie to podoba, czy nie. tak, jak kazdy inny zwiazek osob
                    heteroseksualnych, oparty na milosci i szacunku. zachodnia europa dawno juz to
                    zrozumiala. oczywiscie zdania sa podzielone co do definicji slowa "malzenstwo",
                    ktore "lobby heteroseksualne" chce zachowac dla siebie. bardzo prosze. to
                    naprawde nie ma znaczenia, bo kazdy w zaciszu domowego gniazda bedzie sobie
                    mowil, co chce.

                    konkluzja: moja wypowiedz przyjela niemal wymiar manifestu dygresyjnego, ale
                    nie da sie czytac waszych wypowiedzi i nie pozostawic po sobie sladu. a co do
                    ksiazki cunninghama, nie zapomnijcie, ze to rowniez autor "godzin", ktore z
                    niejednego z was wycisnely lzy. zanim wiec "spalicie go na stosie" za niewinna
                    recenzje, moze najpierw zapoznajcie sie z lektura, zebyscie wiedzieli, za co go
                    palicie.
                    • Gość: Miś Mniej frazesów, homosiu ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 21:39
                      ... za to więcej realizmu. Nie przypisuj Bogu ducha winnemu koledze Bubio tego,
                      co sobie twoja chora główka uroiła przytulona do lekko zabrązowionej pościeli.
                      Nie trzeba od razu emanować "nienawiścią" albo "wartościami
                      pseudochrześcijańskimi", żeby nie afirmować homoseksualistów.
                      I nie mieszaj pojęć - zupełnie z innej bajki są różnice rasowe, religijne czy
                      narodowościowe (w końcu świat jest wielki i różnorodny), a czym innym dewiacja
                      i wynaturzenie. Homoseksualizm nie jest żadną normą (w przeciwnym razie, po
                      co w raju pojawiłaby się Ewa ???), tylko zboczeniem płciowym. Skoro musisz tak
                      żyć - to sobie żyj, ale nie manifestuj tego (do jasnej cholery ! ), bo
                      absolutnie nie masz się czym chwalić. Homoseksualistów można tolerować "obok",
                      ale stawianie ich za piedestale ( a może jeszcze medal - za męczeństwo???) to
                      już absolutna przesada.
                      Prozę Cunninghama czytałem i w całej pełni zgadzam się z recenzją Bubio: gdyby
                      nie "topowy" wątek gejowski - nie byłoby się czym przesadnie zachwycać.
                      • Gość: DrD Re: Mniej frazesów, homosiu ... IP: *.slrhc.org 17.03.04, 21:52
                        zgadzam sie w 100%
                        Mala dygresja dla niektorych przedstawicieli homosekualistow bardzo wygodnie
                        jest umieszcac razem z przesladowanymi murzynami cyganami itp. Ci ludzie
                        cierpieli w wyniku uprzedzen RASOWYCH a nie seksualnych.
                        dygresja druga lobby heteroseksualne to po prostu ludzie ponad 90%
                        spoleczenstwa ktore terminu malzenstwo nie zawlaszcza (jak sugeruje niejaki
                        pedro) lecz uwaza ze malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny.
                        Dygresja nr 3 na temat podstaw homoseksualizmu. Wiekszosc z homoseksualistow
                        nabyla swoja preferencje (zboczenie to jednak mocne slowo) w wyniku tzw
                        imprintingu czyli pierwszych doswiadczen seksualnych z ta sama plcia.
                        Mniejszosc powoluje sie na teorie determinanty genetycznej (czyli taki sie
                        urodzilem) ale ta teoria jak na razie ma bardzo kruche podstawy. moim zdaniem
                        jest to sposob natury na regulacje populacji.
                        pozdrawiam
                  • Gość: Renia Spoko, Bubio - panienki po prostu nie przyswajają IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 22:01
                    W różnych netowych dyskusjach wprost roi się od podobnych panieneczek
                    piszczących cieniutko: "na pohybel homofobom !" albo "więcej tolerancji dla
                    kochających inaczej !". Mnie to już nie rusza, choć szczerze boleję nad ich
                    głupotą, która każe im zakrakać każdego, kto ma nieco więcej oleju w mózgownicy.
                    Zwłaszcza rozczula mnie poziom intelektualny panienki podpisującej się "Lila
                    Róż", bo nic a nic nie kuma o co tu chodzi.
                    Nikt nie umniejsza wartości dzieł (i to nie tylko literackich) tworzonych przez
                    Wielkich Tego Świata pomimo ich niejednokrotnych upodobań do mniejszych lub
                    większych dewiacyjek. Stąd głupotą jest sporządzanie (przez kolejną Mądralińską)
                    spisu książek napisanych przez lub o gejach. Na tym forum nikt nie namawia do
                    nagonki na "odmieńców", a jedynie podkreśla się, że nie ma powodu, żeby
                    afirmować ich chore skłonności.
                    • Gość: Lila Róż Dosyć tej klaki Miła Renatko:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:12
                      A po czym wnosisz, że to "panieneczki" i jaki zmysł pozwala ci stwierdzić
                      że "cieniutko piszczą":) Chyba nie sugerujesz sie nickami? Najwyrażniej czytasz
                      je zbyt dosłownie, nie rejestrujesz pastiszu, bo jest dla ciebie zbyt subtelny:)
                      Analizując twój nick i treści nim firmowane wnoszę, że sama jestes jedną z
                      tych "panienek", "kumających bazę", czytających Coelho i jeżdżących na
                      motocyklowe zloty (bo gdzie indziej za dużo ostentacyjnego gejostwa:))
                      Chciałabaś, żeby cześć splendoru bubiowego (zasłużonego lub nie) splynela na
                      ciebie, niestety brak wyrobienia i prostolinijność pozwalają ci tylko na role
                      klakiera (i nie mówie tu o kocie Gargamela:))
                      • Gość: Renia Błąd w ocenie, pyskata panieneczko IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 18:37
                        Zupełne pudło, powiem więcej - nietrafiony i niezatopiony (tak po marynarsku),
                        a tym samym pała z psychologii. Gdybym ci powiedziała kim jestem, zasikane
                        majteczki spadłyby ci z wrażenia aż do piwnicy.
                        A wracając do tematu - bardzo chętnie przyjmę rolę - jak to określasz -
                        klakiera, bo całkowicie podzielam poglądy tego faceta (?). I cieszę się
                        niezmiernie, że tego typu wypowiedzi pojawiły się na tym forum (poczytaj
                        uważniej, a znajdziesz jeszcze innych ciekawych "klakierów").
                        Ty natomiast na klakę nie masz co liczyć, bo sprowadzasz dyskusje na forum do
                        zwykłej pyskówy z kim popadnie (ciekawe, czy jest ktoś, komu nie zdążyłaś
                        jeszcze "odszczekać"). Osobiście nie mam ochoty na taką "kurtuazyjną" wymianę
                        grzeczności z kimś tak egzaltowanym jak ty - więc powiem jak
                        Wokulski :"farewell, miss Iza", do niezobaczenia na następnym forum.
                        I nie trzeba analizować twojego nicka, wystarczy treść wypowiedzi, żeby dokonać
                        wstępnego (niezbyt ciekawego zresztą) rysu psychologicznego.
                        • Gość: GuferKrak Lila górą:) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.03.04, 19:35
                          Obieście pyskate, ale lila jakby inteligentniej:-)
                          • Gość: Ramzes Czyżby "fatalne zauroczenie"??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 21:51
                            Dyskusja ma sens tylko wtedy, jeśli jest merytoryczna. Wszelkie
                            osobiste "pyskówy" to żenada. Pomijając kwestię "kurtuazji wypowiedzi" -
                            poglądy Lila Róż to rzeczywiście dziecinada i niezrozumienie sedna dysputy
                            (dla "niekumatych" przypomnę: nie gnoimy gejów, tylko podkreślamy niesmaczność
                            tematu prozy M.C.). Jeśli tak zachwyca cię "inteligecja" Lila Róż to gotów
                            jestem się założyć, że piszesz to z pobudek osobistych - nie wierzę, chłopie,
                            że podzielasz jej tezy.
                            • Gość: Lila Róż Ramzes to Renia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:49
                              Zdradza cię zwierzęca nomenklatura ("kumać")i adres:)....
                              • Gość: Renia Kolejne pudło, mądralino IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 11:40
                                Kolegi (?) nie znam, choć czytając jego wcześniejsze wypowiedzi widzę, że
                                dołączył do klubu. Adresik też cię zmylił, bo tak się składa, że - z
                                konieczności - korzystam z netu w miejscu publicznym, podłączonym do SDI.
                                Ale trop dalej, może w końcu wpadniesz na jakiś konstruktywniejszy ślad ...

                                Natomiast widzę, że jesteś czujna na każde słowo pod twoim adresem hołdując
                                zasadzie: "padnę, ale odpiszę - nie dam chamom satysfakcji". Zaś co do
                                słownictwa - nie używam zwrotów nieparlamentarnych, za to staram się, żeby w
                                tej beznadziejnej "pyskówie" nie było tak nadętych postów, jak twoje.
                        • Gość: Lila Róż Re: Błąd w ocenie, pyskata panieneczko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:33
                          > Zupełne pudło, powiem więcej - nietrafiony i niezatopiony (tak po
                          marynarsku),
                          > a tym samym pała z psychologii.

                          To nie była analiza psychologiczna tylko stylistyczna:)

                          >Gdybym ci powiedziała kim jestem, zasikane
                          > majteczki spadłyby ci z wrażenia aż do piwnicy.

                          NINA TERENTIEW???
                  • Gość: Lila Róż Duch w narodzie nie ginie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:15
                    "Bębenek" oczywiscie znam i rozumiem porównanie, kto wie czy nie
                    słuszne:)...Trochę mnie żenuje moja wczorajsza złośliwość, cóż; najbardziej
                    wyprowadza mnie z równowagi nie brak tolerancji, ale jazgocząca GŁUPOTA, ktorej
                    przykładów było wczoraj wiele...a i dzisiaj ktos pewnie sie popisze...Duch w
                    narodzie nie ginie:)
        • staua doktorze, 17.03.04, 18:45
          Kto to jest Piernatek????
          • dr.krisk Kim jest Piernatek? 17.03.04, 21:41
            To moje alter ego, mój jederman. Nieśmiały mężczyzna w wieku, prowadzący swój
            rower po wyboistej drodze życia.
            Więcej szczegółów poniżej:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6847115&a=6847115KrisK
      • Gość: Siergiej Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.blt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:57
        I w ogóle nie wolno Wam słuchać Czajkowskiego, Mussorgskiego i Szymanowskiego,
        za nic w świecie nie oglądajcie fresków w Kaplicy Sykstyńskiej i nie
        podziwiajcie Mony Lisy - bo to wstrętne pedały stworzyły, nie fascynujcie się
        Aleksandrem Wielkim i filmami Luchino Viscontiego, Rainera Wernera Fassbindera,
        Serge Paradżanowa i Dereka Jarmana, nie oglądajcie na ekranie Montgomery'ego
        Clifta, Rocka Hudsona, Grety Garbo, Marleny Dietrich, Anthony'ego Perkinsa,
        Richarda Chamberlaina, Johna Gielguda, Iana McKellena i Dirka Bogarde'a, nie
        słuchajcie piosenek Freddiego Mercury'ego, nie czytajcie Białoszewskiego,
        Zawieyskiego i Czechowicza, nie czytajcie dzieciom baśni Andersena, nie
        korzystajcie z komputerów, bo wstrętny pedał Alan Turing dał podstawy
        cybernetyki, nie oglądajcie tańca nowoczesnego, bo nie byłoby tego bez
        Diagilewa i Niżyńskiego, nie chodźcie na Powązki, bo zboczeniec Waldorff je
        ratował, itd., itp....
        • mroovechka Re:" Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama 17.03.04, 19:57
          Nie znałam tego autora, nie zaglądałam też dawno na to forum. Książka mnie
          zaciekawiła z powodu recenzji na okładce i w jakimś tygodniku. Wzięłam ją dziś
          do ręki w księgarni w zasadzie z zamiarem zakupu. Otworzyłam na chybił-trafił i
          trafiłam akurat na scenę kiedy jeden facet wkładał drugiemu język do odbytu.
          Zniechęciłam się.
        • Gość: DrD Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.slrhc.org 17.03.04, 21:24
          Dyskusja dotyczy promowania pseudoliteratury pod plaszcykiem homoseksualnym.
          Jesli mowimy o wilekiej literaturze sztuce to ona broni sie sama nie
          potrzebnaest tu orientacja seksualna tworcy. Po prostu jest dobra. To co tu
          niektorzy wyczyniaja publikujac czarane czy moze rozwe listy to demagogia
          czystej wody iscie lepperowska.
          Kwestia oceny homoseksualizmu czy tez pedalstwa i jego powszechnej promocji w
          mediach to kwestia odrebna. Ja jestem temu zdecycowanie przeciwny.
          Jestem przeciwny o zgroza takze malzenstwom homoseksualnym oraz glupocie
          ludzkiej brakowi logiki brudnym ulicom agresji histerii oraz wielu innym
          rzeczom. Mam nadzieje ze rzeczone wahadlo wroci na swoje miejsce i nie bedzie
          sie wychylac az tak bardzo...
          pozdrawiam

        • Gość: Ramzes Co Wielkim wolno, u maluczkich mierzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 22:23
          Wielkim wolno mieć swoje zboczenia małe i duże - to wcale nie umniejsza
          ich "wkładu kulturowego". Ale u maluczkich - stosunki doodbytnicze (tudzież
          członek z brązowym końcem) są obrzydliwe i wynaturzone.
      • Gość: marinero Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 17.03.04, 20:30
        Zdanka jak ci sie podobają pedaly to nie rob ludziom wody z mozgu,Bo jesli
        znasz tak doskonale wymienione ksiazki to widac dobierasz lektore pod katem
        swych upodoban nie zwracajac uwagi na podstawowe watki.A wiesz jakie ksiazki
        maja szanse obecnie na najwieksza promocje-autor musi byc gejem lub zydem
        anajlepiej gejem i zydem.Swoi go wypromuja.Mysle jednak ze troche ludzi
        rozumnych zyje!
        • Gość: pedro Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.dyn.optonline.net 17.03.04, 21:17
          marinero, niech zgadne co ty bys dzis promowal .... mein kampf .... trafilem?
          heil!
          • Gość: Miś lepsze "mein kampf" niż brązowa pościel ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 21:41
            Za to ty pewnie nie czytasz w toalecie, bo nigdy nie cierpisz na zatwardzenie -
            czyż nie tak ?
            • Gość: pedro Re: lepsze "mein kampf" niż brązowa pościel ... IP: *.dyn.optonline.net 18.03.04, 00:53
              to tylko jedna z teorii, dlaczego ludzie czytaja w toalecie. wiekszosc z tych,
              ktorzy to robia na zatwardzenia wcale nie cierpia. no ale ty na ten temat wiesz
              na pewno wiecej ode mnie, czyz nie tak?
        • Gość: Zdanka Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: 62.233.181.* 17.03.04, 21:53
          Po pierwsze sugeruję ową wymienioną przeze mnie "lektore" przeczytać,zaczynając
          choćby od Wilde`a.Wtedy będziemy sobie mogli równie dobrze porozmawiać o
          recepcji literatury angielskiej w Polsce w dobie modernizmu ,"Yellow
          book"/"Savoy",eseistyce jako jednej ze sztuk pięknych i Walterze Paterze,a nie
          jedynie o tym,że ów pan zakochał się w Alfredzie Douglasie.
          • Gość: DrD Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta IP: *.slrhc.org 17.03.04, 22:00
            Powiem prosto bo mmnie juz denerwuuje owijanie w bawelne.
            To ze ktos napisal setki swietnych ksiazek czy stworzyl arcydzialo w dowolnym
            rodzaju sztuki nie zmienia tego ze jest/byl zboczencem. To brzmi mocno ale taka
            prawda
            • jusup Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta 17.03.04, 22:53
              krótko, zwięźle i trafnie powiedziane DrD. Heidegger też wielkim filozofem był,
              co nie znaczy, że może potępiąć lub uznawać za złe jego pewne wybory i
              zachwania... A ponadto świetnie wpisujesz się Zdanka w nurt propagandy lewacko-
              rózowej - poroniony pomysł obrony czegoś takiego jak "literatura gejowska" (aż
              ciśnie się pytanie dlaczego nie literatura nekrofilska, literatura pedofilów
              itd) wymienianiem listy dzieł rzeczywiście lub rzekomo stworzonej przez
              pedałów - a w tej chwili zresztą każda próba podważenia "wielkosci" kogokolwiek
              z tej listy (co zapewne dałoby się zrobić, sam mam pewnych faworytów) zostanie
              uznana przez sforę ujadających "siowych utrwalaczy tolerancji" za oszołomstwo,
              ciemnogród i nieeuropejskość
      • Gość: Miś Ach, cóż za "łocytana" panienka ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 21:49
        Miło, że jesteś taka "łocytana" i "jenteligientna", ale zupełnie nie kumasz, o
        czym tu jest mowa.
        Ani Bubio, ani też nikt inny na tym forum nie zachęca do bojkotu albo nagonki
        na homoseksualistów. Powszechnie wiadomo, że wielu tych WIELKICH miewało swoje
        zboczenia i zboczątka, ale to w niczym nie umniejsza walorów ich "wkładu
        kulturowego". Nie jest to jednak żadnym argumentem do uznania dewiacji za rzecz
        absolutnie normalną i godną pochwały. Niech sobie homosie żyją po swojemu (jak
        już muszą), ale niech przestaną się wreszcie z tym tak obnosić i domagać się
        rozmaitych praw z racji swego zboczenia (vide spór o adopcję dzieci albo o
        zawieranie małżeństw).
        • dr.krisk Mazowsze? 17.03.04, 21:50
          Gość portalu: Miś napisał(a):

          > "łocytana" i "jenteligientna",
          Mazowsze rozwiązali?
          KrisK
        • Gość: Zdanka Gdyby Polacy w ogóle czytali... IP: 62.233.181.* 17.03.04, 21:59
          to wiedzieliby ,że tam u góry znajduje się adnotacja:Przeczytaj komentowany
          artykuł.To forum książki,nie psychologia społeczna,ani seksuologia.Ja
          Cunninghama czytałam i obchodzi mnie LITERATURA ,a nie ,jak to wdzięcznie
          niektórzy nazywają -PEDAŁy.Tak więc nie ma we wspomnianym artykule słowa o
          adopcji,ani małżeństwach homoseksualnych.Jest książka,której nikt nie
          przeczytał ,oraz artykuł Jarniewicza,którego też raczej nikt nie przeczytał.I
          dziwić się tu,że Lepper zostanie premierem...
          • Gość: DrD Re: Gdyby Polacy w ogóle czytali... IP: *.slrhc.org 17.03.04, 22:02
            ja przeczytalem i ksiazke i artykul i potwierdzam to nie najlepsza ksiazka
            ktora wyplynela jedynie ze wzgledu na watek homoseksualny
            • dr.krisk Dość lakoniczna ta twoja recenzja.... 17.03.04, 22:10
              A mógłbyś ją trochę rozwinąć? Bo tak to ja też mogę: przeczytałem i nie podoba
              mi się. Albo podoba.
              KrisK
              • Gość: Miś w tym problem, że nie ma o czym pisać ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 22:29
                Książka jest tak przeciętna i mało odkrywcza, że doprawdy zupełnie nie ma nad
                czym się rozwodzić. Chyba, że ktoś z własnej woli lubi się bulwersować (albo
                podniecać) opisami niesmacznych aktów pseudoerotycznych. Jeśli tak - to życzę
                smacznego.
          • Gość: Miś Nie generalizuj, bo się przeliczysz ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 22:07
            Tak się składa, że prozę Cunninghama znam doskonale (i to w oryginale) więc nie
            będę gołosłowny, jeśli wypowiem się, że nie jest ona wysokich lotów.
            I - co więcej - popieram tezę Bubio, że gdyby nie trendowy "pedalsko-kazirodczy
            wątek" nikt by jej tak szeroko nie komentował, ani nie ekranizował ("Godziny").
            Zaś co do dyskusji - uderz w stół, a nożyce się odezwą: jesteś jedną z jej
            inicjatorek. Po prostu nie sposób nie skomentować twoich pseudointelektualnych
            infantylizmów.
            • Gość: Zdanka Granice mojego języka są granicamii mojego świata IP: 62.233.181.* 17.03.04, 22:14
              EOT.
            • Gość: abs_ik Re: Nie generalizuj, bo się przeliczysz ... IP: *.gwo.pl 18.03.04, 09:29
              Misiu.
              Ja również prozę Cunninghama znam, więc jestem bardzo ciekawa, na czym opierasz
              tezę, że nie jest ona najwyższych lotów. Poproszę przynajmniej o trzy
              argumenty, które miałyby szansę usatysfakcjonować początkującego
              literaturoznawcę, którym niestety jestem.
              • Gość: Miś Obawiam się, że Cię nie usatysfakcjonuję ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 19:04
                Tak się składa, że też jestem z branży. I to wcale nie początkujący
                (niestety !!!), ale zblazowany i mocno znudzony stary "wyjadacz". Tym samym
                moja wcześniejsza wypowiedź wyczerpująco obrazuje moją opinię dot. Cunninghama
                i jego prozy. Nie ma o czym gadać - literatura tego pokroju męczy mnie i
                mierzi, mam po prostu przesyt dziełek uzurpujących sobie
                miano "pseudointelektualnych szokowaczy", które rosną jak grzyby po deszczu.
                Jak tak dalej pójdzie - tęsknym wzrokiem spojrzę na literaturę dziecięcą,
                wspaniałą w swej prostocie i moralizatorstwie.
                • Gość: Zdanka Mam nadzieję,że nie spotkamy się na uniwersytecie IP: 62.233.181.* 18.03.04, 19:29
                  Jeśli jesteś filologiem,a posługujesz się takim językiem ,jaki zaprezentowałeś
                  wobec mnie,argumentacją ad personam i recenzowaniem w stylu ":wszystko co mi
                  się nie podoba ,to grafomania" - bez pokazania ,co ową grafomanią w danym
                  utworze jest konkretnie - pozostaje mi współczuć Twoim :
                  1)studentom
                  2)uczniom
                  3)współpracownikom

                  Mam nadzieje,iż nie będzie nam dane spotkać się przy okazji jakiejkolwiek
                  dyskusji w rzeczywistym świecie,bądź w jakiejkolwiek redakcji.

                  Autor ,jak to nazwałeś,"pseudointelektualnych infantylizmów"
                  i ,niestety,filolog.
                  • Gość: Miś Wszystko, co piszesz to-niestety-dziecinada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 21:29
                    Twoja psychoanaliza nie jest trafiona: nie jestem wykładowcą uniwersyteckim,
                    choć z literaturoznawstwem mam istotnie doczynienia. Nigdy nie czułem się
                    powołany do pouczania kogokolwiek, ani tym bardziej do narzucania innym
                    własnego zdania. W żadnej swojej wypowiedzi (dla pewności przeczytałem je
                    wszystkie powtórnie) nie użyłem uogólnienia w stylu "wszystko, co mi się nie
                    podoba to grafomania" - mało tego, nie twierdzę, że Cunningham jest grafomanem.
                    Uważam jedynie, że jego dzieła nie odstają specjalnie ponad przeciętność,
                    a gdyby nie modny obecnie temat dewiacji seksualnych - pewnie pozostałyby
                    niezauważone. Literatura siląca się na pseudo-oryginalność, aspirująca do
                    rangi "szokowacza" już mi obrzydła - jest jej po prostu za dużo. Mało tego -
                    przeminie z wiatrem, jak każdy "topowy model". A sama kwestia gejów (i
                    afirmacja ich męczeństwa w nietolerancyjnym społeczeństwie) wychodzi mi już
                    uszami.
                    Natomiast podtrzymuję swoje stanowisko co do twojej osoby
                    (tj."pseudointelektualny infantylizm"). Aspirujesz do miana osoby oczytanej i -
                    jak by to ujęła moja Babcia - na poziomie, ale generalnie rzecz biorąc błądzisz
                    jak dziecko we mgle. Może bym się nawet skusił na dyskusję z tobą (w celu
                    potwierdzenia powyższego poglądu), ale na pewno nie na temat prozy Cunninghama.
                • Gość: abs_ik Re: Obawiam się, że Cię nie usatysfakcjonuję ... IP: *.gwo.pl 19.03.04, 11:50
                  > Tak się składa, że też jestem z branży. I to wcale nie początkujący
                  > (niestety !!!), ale zblazowany i mocno znudzony stary "wyjadacz".

                  Cóż, skoro jesteś znudzony i zblazowany, może czas zmienić branżę.

                  Tym samym
                  > moja wcześniejsza wypowiedź wyczerpująco obrazuje moją opinię dot.
                  Cunninghama
                  > i jego prozy.

                  Jeżeli swoją wcześniejszą wypowiedź uważasz za merytoryczną i godną
                  literaturoznawcy, to zaczynam się domyślać, dlaczego nasza krytyka literacka
                  tak kiepsko stoi.

                  Nie ma o czym gadać - literatura tego pokroju męczy mnie i
                  > mierzi,

                  Mnie męczy i mierzi Joyce, ale nie odmawiam mu talentu i wielkości. Gust to nie
                  argument, proszę pana. Skoro Twoim jedynym uzasadnieniem domniemanej mierności
                  Cunninghama jest "nie ma o czym gadać", to naprawdę zastanów się nad zmianą
                  zawodu.

                  mam po prostu przesyt dziełek uzurpujących sobie
                  > miano "pseudointelektualnych szokowaczy", które rosną jak grzyby po deszczu.
                  > Jak tak dalej pójdzie - tęsknym wzrokiem spojrzę na literaturę dziecięcą,
                  > wspaniałą w swej prostocie i moralizatorstwie.

                  Poproszę zatem o co najmniej trzy argumenty merytoryczne przemawiające za tym,
                  że Cunningham jest "pseudointelektualnym szokowaczem". A prostota i
                  moralizatorstwo to niekoniecznie wyznacznik wielkości czy oryginalności danego
                  pisarza.

                  Naprawdę jesteś literaturoznawcą? Wierzyć mi się nie chce, chyba że Twoje
                  wypowiedzi tutaj są wyrazem pogardy i dla tematu, który komentujesz, i dla
                  czytelników tego forum...

                  • Gość: Miś Czy ty czytasz, to, co piszesz ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 12:14
                    ... bo ja się poważnie obawiam, że nie. Zgadzam się z tobą w - li i jedynie -
                    dwóch aspektach, a mianowicie, że :
                    Primo - polska krytyka literacka kiepsko stoi;
                    Secundo - rzeczywiście, w moim przypadku chyba najlepsze będzie
                    przebranżowienie .
                    Ja nie twierdzę, że Cunningham jest "mierny" - cały czas podkreślam, że jest
                    zaledwie przeciętny i nieodkrywczy (czy ty w ogóle czytasz moje posty czy tylko
                    nie wychodzi ci interpretacja ?).
                    A prostota i moralizatorstwo to wyznaczniki literatury dziecięcej (i to tej
                    najwartościowszej), a nie wielkości pisarza.
                    Zaś sedno tkwi w tym, że szkoda mi czasu na dyskusję nad twórczością M.C.,
                    którą to uważam za zwyczajnie nieciekawą aby przedmiotem takowej dysputy
                    miała się stać. Natomiast Joyce (i wielu innych)- wręcz przeciwnie.

                    Serdeczne wyrazy współczucia dla literatury, jeśli rośnie jej znawca twego
                    pokroju - przecież ty czytasz, a nie rozumiesz !

                    P.S. DOBRY gust połączony ze świadomością jego posiadania - to też może być
                    argument.
                    • Gość: Zdanka Czy obrażanie wszystkich to Twoja domena? IP: 62.233.181.* 19.03.04, 12:46
                      Na każdych studiach filologicznych (a takie zapewne skończyłeś),podstawą jest
                      tzw.warsztat.Warsztat czyli umiejetnośc takiego formułowania myśli w aspekcie
                      mówionym bądź pisanym,aby oddawały one istotę rzeczy . Istota rzeczy zawarta w
                      Twoich postach ogranicza się do dwóch kwestii - uważasz Cunninghama za
                      kiepskiego pisarza,ale nie masz zamiaru podać,cóż konkretnie jest tak nieudolne
                      w jego warsztacie,narracji i merytoryce.Jednocześnie dodajesz ,iż przeczytałeś
                      oryginał angielski jego książek (mówimy o 'The Hours,'A home at the end of the
                      world' i prawdopodobnie ostatniej),a bardzo szybko wkładasz wszystkie trzy
                      powieści Cunninghama do jednego worka,co jest nonsensem . Być może ma to
                      jakiekolwiek uzasadnienie przy "Domu na krańcu świata" i "Z ciała i z
                      duszy",ale nie wiem cóż tak 'krypto-gejowsko-szokującego" wygląda
                      z "Godzin".Krótko mówiąc ,zarzucasz Cunninghamowi ,iż cała jego twórczośc
                      istnieje tylko dlatego,że zdarza mu się pisać o gejach.
                      Druga kwestia to Twój sposób traktowania rozmówców.To forum "KSIĄŻKI",które tym
                      się różni od wielu w GW,iż nie zdarzają się tu AWANTURY.Ty natomiast traktujesz
                      swoich interlokutorów w sposób,ktory można nazwać jedynie chamskim.Pojawiają
                      się więc następujące epitety:"homosiu", "spać w brązowej pościeli","cóż za
                      łocytana i jinteligentna panienka","czytasz ,anie rozumiesz" itp...To klasyczne
                      nacechowane negatywne emocjonalizmy,które mają na celu obniżyć intelektualną
                      ocenę Twoich rozmówców.Problem polega jedynie na tym,że w taki sposób nie
                      sposób rozmawiać,bo nie ma płaszczyzny do dialogu.Sugeruję zastanowić się
                      jednak nad stwierdzeniem ;"Granice mojego języka są granicami mojego świata".

                      P.S. DOBRY gust połączony ze świadomością jego posiadania - to też może być
                      > argument.
                      " Samozadowolenie cechuje jedynie idiotę,człowiek inteligentny ngdy nie jest
                      pewien swego"
                      • Gość: abs_ik pytanie do Zdanki IP: *.gwo.pl 19.03.04, 13:07
                        Czytałaś już "Z ciała i z duszy?". Bo właśnie wybieram się do księgarni i
                        pewnie i tak kupię, ale chciałabym poznać przedtem jakąś normalną opinię.

                        A tak na marginesie - czy nie uważasz, że proza Cunninghama jest
                        bardzo "kobieca" (szczególnie w aspekcie emocjonalnym)?

                        Pozdrawiając

                        koleżanka "po fachu";-)
                        • Gość: Zdanka odpowiedź IP: 62.233.181.* 19.03.04, 14:29
                          Szczerze mówiąc ,pewnie długo do tej książki w ogóle nie zajrzałabym po
                          przeczytaniu "Domu...",ale dyskusja na tym forum nmie zmusiła.Tak więc w
                          obozowych warunkach(Empik)przeczytałam sporą część,ale nie całość.Szczerze
                          mówiąc, to chyba najgorsza z jego książek...Wydaje mi sią za bardzo
                          publicystyczna i schematyczna.Są takie amerykańskie , telewizyjne sagi rodzinne
                          pokazujące ojca,matkę,dzieci i wnuki ,a wszystko piękne,ciepłe ,rodzinne i
                          wyidalizowane ,aż do kiczu.Tutaj mamy do czynienia z czymś podobnym,ale w drugą
                          stronę - dom zakładany na zrębach trdycji kompletnie się nie sprawdza,nikt
                          nikogo nie rozumie,bo każdy posługuje się innym językiem i każdy jakoś
                          wewnętrznie "niszczy" swoje życie.Przy okazji sprawia wrażenie,jakby to
                          niszczenie musiało się dokonać.To przypomina niektóre fragmenty "Godzin",ale
                          chyba tylko tyle.Mam wrażenie,że ta powieść jest "przedobrzona" w złym
                          znaczeniu - jest tu wszystko,co tylko może się człowiekowi w życiu
                          przytrafić:molestowanie seksualne,w tle AIDS,śmierć
                          dziecka ,homoseksualizm,tranzwestytyzm.Krotko mówiąc,co za dużo ,to
                          niezdrowo.Zastanawiam się,czy on nie chciał napisać takiego "przesadzonego"
                          pastiszu pokazującego wypaczenia wokól nas?Bo tylko tak można tę książkę
                          przeczytać ,jednocześnie przyjmując jakąś jej wiarygodność.Przeczytana
                          dosłownie po prostu nuży nagromadzeniem 'newsów' z programów
                          telewizyjnych.Ale to zależy od czytelnika,myślę jednak,że po "Godzinach"
                          poczujesz się rozczarowana...W sumie możne przeczytać,ale kupić niekoniecznie:)
                          ]
                          Ad.2) Na tym forum już kiedyś potoczyła się dyskusja o "kobiecym pisaniu",więc
                          wolałabym powiedzieć ,że on pisze bardzo "miękko".Zresztą niewątpliwie chodzi
                          nam obu o to samo:)Pozdrawiam.
                          • Gość: abs_ik dziękuję IP: *.gwo.pl 19.03.04, 14:58
                            Cóż, znaczy się Cunninghama dopadł pewnie "syndom trzeciej książki". Ale chyba
                            mimo wszystko zaryzykuję, bo "Dom..." mi się podobał, nawet bardziej
                            niż "Godziny"...
                          • Gość: Ad. ad. 2) Re: odpowiedź IP: *.gwo.pl 19.03.04, 15:28
                            Przeczytałam wątek o literaturze "kobiecej" i z jednym moge się zgodzić na
                            pewno, że niebezpiecznie jest w tym miejscu używać określenia "kobieca":-)

                            Parę lat temu miałam okazję czytać numer "Literatury na świecie" poświęcony
                            temu problemowi, i tam dyskusja rozpoczęla się od pytania "Co kobiety-pisarki
                            wniosły do literatury" i skupiona była raczej na nowych jakościach, jakie
                            pojawiły się w literaturze dzięki kobietom. I wydaje mi się, że w tym
                            kontekście można zaryzykować używanie określenia "kobieca"...

                            Ale nic, spóźniłam się na kobiecy wątek, więc nie kontynuuję:-)

                            Pozdrawiam
                      • Gość: Miś Z babami i archanioł nie zdzierży ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 19:09
                        Drogie Panie ! Niniejszym po raz ostatni wypowiadam się na tym forum, gdyż
                        beznadziejność (i co gorsza bezprzedmiotowość) dysputy znużyła mnie już
                        ogromnie. Serdecznie dziękuję za pouczający wywód o warsztacie i negatywnych
                        emocjonalizmach, który proponuję opublikować w prasie kobiecej.
                        A o to moje ustosunkowanie:
                        1) W żadnej mojej wypowiedzi nie padło twierdzenie o "kiepskości" Cunninghama
                        ani też o "nieudolności" jego warsztatu, narracji i merytoryki - podkreślałem
                        to już wielokrotnie i podkreślam nadal. Twierdzę jedynie, że jest pisarzem
                        PRZECIĘTNYM i NIEODKRYWCZYM ( a to chyba nie jest równoznaczne z "kiepskością")

                        2)Moje wypowiedzi dotyczyły li i jedynie pozycji "Flesh and Blood" (choć nie
                        ukrywam, że czytałem i dwie wcześniejsze), bo o niej właśnie na tym forum jest
                        mowa - nie wiem doprawdy skąd teza o "wkładaniu do jednego worka" .
                        Nie wiem, jakież to argumenty mogłyby zadowolić żądne mojej młodzieńczej krwi
                        panie, ale jedno jest pewne - żeby dyskusja była owocna, jej przedmiot powinien
                        być na tyle ciekawy, żeby dawać niezbędne natchnienie (proszę bardzo : Wharton-
                        mój konik lub chociażby taki Joyce) Dla mnie zdecydowanie nie jest nim proza
                        M.C. I myślcie sobie co chcecie, nie będę "produkował się" na temat - jak mówi
                        Bubio - pedalskiej grafomanii. I to jest właśnie brak podstawowej płaszczyzny
                        do dialogu. Amen.
                        A poza tym - jak ja mam z Wami dyskutować, jeśli przypisujecie mi treści,
                        których nie jestem autorem ? Może mylicie mnie z jakimś innym forumowiczem ?
                        Oj, baby , baby ... Życie z Wami to męka, ale macie takie tam ... te, no -
                        swoje różowe (mniam !), które są jej odkupieniem. I chyba tylko dlatego
                        niniejszym tłumaczę Wam typowe truizmy.

                        3) Jeśli chodzi o stosunek do rozmówców, to traktuję każdego wg poziomu
                        jego. "Homoś" to i tak pieszczotliwe określenie dla nazwania obrzydliwego
                        zboczenia (gdybyście wiedziały, co ciśnie mi się na usta !), które - choćby je
                        nawet oblec w szatki od Arkadiusa - i tak zboczeniem zostanie.
                        A reasumując, droga mentorko Zdanko, powiem tylko "non unquam tacuisse nocet"
                        z nieskrywaną nadzieją, że weźmiesz to do siebie.
                        Wasz Misiaczek

                        • Gość: Zdanka hihihi............. IP: 62.233.181.* 19.03.04, 21:37
                          Oj,panie filolog,coś mi się zdaje ,że z pana taki filolog,jak ze mnie
                          skrzypce...Trzeba było napisać całość ,bo tylko całość ma sens i to pan
                          powinien ją przemyśleć,a może i na ścianie wyryć?

                          "Non unquam tacuisse nocet,nocet esse loquutum"

                          PS.A nazywanie Whartona "ciekawym i dającym natchnienie przedmiotem
                          dyskusji"(Tym razem to już cytat!),podpada mi pod czarny humor:)Ale ,jak to
                          mówią :"De gustibus non est disputandum"
                          • Gość: Miś Nie mogę się powstrzymać ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.03.04, 10:31
                            A z jakiego źródła zaczerpnęłaś informację, że jestem filologiem (widać w tych
                            skrzypcach coś jednak jest)??? Ja napomknąłem jedynie, że zawodowo jestem
                            blisko literaturoznawstwa. Ale uderz w stół,a ...

                            P.S. A co masz przeciwko twórczości Whartona, przecież wg obiegowej opinii jest
                            ona - ponoć - bardzo kobieca. Osobiście uważam ją rzeczywiście za inspirujący
                            przedmiot do ciekawej dyskusji - i mówię to z pełną powagą. Zresztą Wharton to
                            tylko przykład, jeśli wolisz może nim być też i Zygmunt Kubiak (tak przy okazji
                            odejścia w zaświaty).
                    • Gość: abs_ik Re: Czy ty czytasz, to, co piszesz ? IP: *.gwo.pl 19.03.04, 13:01
                      Misiu, odpuść sobie inwektywy i zacznij dla odmiany - miast się wykręcać -
                      pisać wprost. Poprosiłam Cię, byś udowodnił mi, że proza Cunninghama, jako
                      przeciętna i nieodkrywcza, wypłynęła jedynie dzięki "skandalizującym" wątkom
                      homoerotycznym. Ty natomiast uparcie się przeciw podawaniu jakichkolwiek
                      argumentów bronisz, zasłaniając się swoim dobrym gustem (a skąd ja mam niby
                      wiedzieć, jaki Ty masz gust - nie znam się przecież) oraz tym, że M. C. Cię
                      nudzi i nie zamierzasz o nim mówić, bo szkoda Ci czasu. Skoro szkoda Ci czasu -
                      to sobie odpuść, zamiast podawać się za wyrocznię, lub, jeżeli faktycznie
                      jesteś taki mądry, użyj chociaż jednego (widzisz, jak Ci odpuszczam - przed
                      chwilą chciałam trzech) argumentu MERYTORYCZNEGO.

                      Generalnie, wydaje mi się, że cierpisz na dotykającą niestety wielu Polaków
                      przypadłość, polegającą na tym, że potrafią oni jedynie wygłaszać sądy, nie
                      potrafią ich natomiast uargumentować, jak gdyby sam fakt, że to oni coś mówią,
                      był w jakikolwiek sposób wartościujący. Trochę skromności i samokrytyki - to
                      naprawdę czasami pomaga.
      • staua Re: Jakich książek nie wolno Wam za nic przeczyta 17.03.04, 22:37
        Dodam jeszcze Colette, V. Woolf, Gertrude Stein, Jeannette Winterson...

        Co to w ogole za watek? Trzymajmy sie tematyki forum i piszmy o ksiazkach (jak
        Zdanka) a nie o naszych pogladach za czy przeciw homoseksualistom. Jesli komus
        ksiazka sie podobala lub nie, bo podoba/nie podoba mu sie homoseksualizm w niej
        opisany, niech tak napisze, a nie podaje nam tutaj jak na tacy caly swoj
        swiatopoglad.
    • Gość: purtk Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: *.smk.gda.pl 17.03.04, 22:02
      Gazeta wybiórcza dodala nam do słownika nowe słowo-gey(gej) a mieliśmy takie
      ładne własne-PEDAŁ!!! lub kochający inaczej(czy kiedy będę kochał swoją kuzkę
      też będę kochający inaczej?)
      Pamiętam wasz pierwszy egzentalsz jeszcze z logo S nie powiękrzam waszych
      zysków - czasami wstyd, że was się wogóle czyta...
      • dr.krisk Twoja pierwsza lektura: słownik! 17.03.04, 22:06
        Gość portalu: purtk napisał(a):

        > kuzkę
        > egzentalsz
        > powiękrzam
        Zalecenie - natychmiastowy powrót do lektury słownika ortograficznego. Gazetę
        Wyborczą proponuję zostawić na potem... :)
        KrisK
      • Gość: pedro Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: *.dyn.optonline.net 18.03.04, 06:08
        wstyd to uprawiac taka ortografie na skale internetowa i utrzymywac, ze sie w
        ogole czyta. bez obaw, niczego nie powiekszasz. TY POWIEKRZASZ! no a co do
        slowa gey - hey, nie ma takiego slowa. no chyba ze miales na mysli gay. ale czy
        ty w ogole wiesz jeszcze, co miales na mysli ? ...
    • Gość: psycholog homoseksualizm nie jest wrodzony... IP: *.ds.uj.edu.pl / 149.156.6.* 17.03.04, 22:16
      Homoseksualistą się rodzi? - a to ciekawe...Jak żyję nie natrafiłem na żadne badanie jednoznacznie stwierdzające słuszność tej hipotezy. Genezy tego zjawiska poszukuje się raczej we wpływie środowiskowym niż genetycznym. Dodatkowo też chciałbym przypomnieć, że odebranie homoseksualizmowi etykietki "zboczenia" było dosyć przypadkowe i nawet nie poparte żadną konkretną dyskusją na ten temat (najpierw w Stanach, a następnie bwzmyślnie kopiującej Europie). Jeśli ktoś potrzebuje więcej info na ten temat, to odsyłam do Rzeczospolitej i do zeszłomiesięcznego artykułu prof. Piotra Legutki. Pozdrawiam i krytycyzmu życzę
      • Gość: pedro Re: homoseksualizm nie jest wrodzony... IP: *.dyn.optonline.net 18.03.04, 02:16
        ... a ja wiary w nauke. to, ze genu nie znaleziono jeszcze wcale nie znaczy, ze
        nie istnieje. nie dzielmy wiec skory na niedzwiedziu ...
        • Gość: Bubio i na koniec ... IP: 217.153.116.* 18.03.04, 09:49
          ... ja - prowodyr dyskusji dziękuję wszystkim za udział w interesującym
          eksperymencie.
          Zachęcam gorąco do dokładnego czytania - książek, artykułów, postów na forum,
          oraz roztropnego używania mózgu ;-)
          --
          "wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść"
          Pozdrawiam.
          • Gość: koniec Re: i na koniec ... IP: *.securenet.net / *.securenet.net 19.03.04, 03:08
            Jednak Polacy to taki konserwatywny,tradycyjny i zacofany narod.
            Rozwazania na temat norm, zboczen naleza do przeszlosci, bo normy sa narzucane
            albo przez kulture albo przez spolecznosc. Ale jesli ktos tego nie wie, to
            znaczy ze nie wychylil nosa ze swojego grajdolka, ktory sie zowie Polska.

            Beznadzieja, jak sie czyta tutaj posty! Tak jakby czlowiek rozmawial z
            reliktami z przeszlosci albo z robotami, ktorych nauczono pewnych schematow,
            ale ktorych nie nauczono myslec samodzielnie.
            • Gość: Rysio Oj, nie koniec IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 11:57
              Ja bym twoją wypowiedź sparafrazował : "roboty, których nauczono pewnych
              schematów" to niestety ci pseudonowocześni i pseudohumanitarni, którzy bez
              reszty hołdują modzie na oryginalność i inność. Śluby homoseksualistów na
              Florydzie ? - proszę bardzo, jeszcze im gratis dać po dziecku na nową drogę
              życia. Parady gejów ? Stosunki z nieletnimi ? - bądźmy tolerancyjni, nie
              zaściankowi. A może ślub z kozą albo stolec na wycieraczce sąsiada ? - czyż to
              nie nowoczesne i odkrywcze ?!
              To właśnie te "wypierdki ewolucyjne", pozerzy i maniacy pseudopostępu są
              nienauczeni samodzielnego myślenia. Oklaskują wszystko, co nowe ( a najlepiej
              szokujące) bez zastanowienia nad rzeczywistymi wartościami. Dla nich Wielki
              Świat to ten, gdzie wynaturzenia rosną jak grzyby po deszczu - cała reszta,
              która ma odwagę "odpowiednie dać rzeczy słowo" to zaścianek.
              Jeśli tak ma wyglądać przyszłość świata, to je już wolę być konserwatystą.
    • Gość: Piotr Sodoma i Gomora IP: 195.116.210.* 18.03.04, 09:43
      ubrana w szaty "kultury wysokiej". Wyrazy współczucia.
    • Gość: Doktor Re: NIECH LAMBDA PROMUJE PONIŻSZY TEKST !!! IP: *.petrus.com.pl 18.03.04, 12:01



      Nikt nie rodzi się homoseksualistą.

      Zalegalizowanie związków homoseksualnych w Polsce zaszkodzi osobom dotkniętym
      tą chorobą - stwierdził na wczorajszej konferencji prasowej Richard Cohen,
      prezes amerykańskiej organizacji International Healing Foundation. Cohen
      jest m.in. autorem wydanej po polsku książki pt. "Wyjść na prostą. Rozumienie
      i uzdrawianie homoseksualizmu".

      Według Richarda Cohena, legalizacja związków homoseksualnych będzie oznaczała
      otwarcie drzwi do upadku cywilizacji, bowiem związek osób tej samej płci jest
      przeciwny naturze i normom etycznym. Uprawomocnienie nie pomoże dotkniętym
      chorobą, ponieważ jest to fałszywe rozwiązanie, prowadzące do propagowania
      dewiacji. Przemawiając na konferencji prasowej w Sejmie, transmitowanej przez
      Radio Maryja i telewizję TRWAM, amerykański psychoterapeuta ostrzegał Polaków,
      że zbyt szybko przyjmują zachodnie wzorce rozumienia wolności. - Nie musicie
      postępować za Unią Europejską - zaznaczył Cohen. Stwierdził, że Zachód sprzedał
      się homoseksualistom, którzy żądają specjalnych praw dla siebie, a Polska może
      się temu przeciwstawić i zaproponować zdrowe rozwiązania.
      Cohen potwierdził, że nikt nie rodzi się homoseksualistą. Ta choroba
      jest efektem działania wielu czynników psychologicznych i środowiskowych,
      m.in. różnych dysfunkcji w rodzinie, braku należytych więzi między rodzicami
      a dziećmi, wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie, odrzucenia ze strony
      rówieśników i rodziców. - Człowiek może się tego oduczyć - podkreślił Cohen. -
      Zmiana jest możliwa - dodał. Stwierdzając to, jest wiarygodny, ponieważ sam
      uporał się z tym problemem. - Reprezentuję tysiące mężczyzn i kobiet z całego
      świata, którzy wyszli z homoseksualizmu - powiedział Cohen. Dzisiaj jest
      szczęśliwym mężem i ojcem trójki dzieci. Amerykanin zwrócił uwagę, że należy
      pomagać osobom dotkniętym homoseksualizmem w wyleczeniu, nie tylko poprzez
      oferowanie fachowej pomocy, ale również poprzez przekazywanie, np. poprzez
      media, prawdy o tej chorobie oraz odrzucenie uprzedzeń.
      Protest przeciwko inicjatywom legislacyjnym zmierzającym do wprowadzenia
      w Polsce związków homoseksualnych wyraziła organizatorka konferencji, poseł
      Anna Sobecka (LPR), przewodnicząca parlamentarnego Zespołu na rzecz Obrony
      Praw Rodziny. - Zachętą do tego typu działań jest Unia Europejska, bo już
      w 1994 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do równouprawnienia
      związków homoseksualnych w prawie małżeńskim i adopcyjnym - powiedziała
      posłanka. Oskarżyła rządzącą koalicję o chęć zalegalizowania konkubinatów
      i związków homoseksualnych i zapowiedź liberalizacji tzw. ustawy antyaborcyjnej
      pod pozorem przystosowania do standardów unijnych. Sobecka podała przykłady
      finansowania przez rząd imprez, konferencji i publikacji propagujących postawy
      homoseksualne.
      Zdaniem posła Bogdana Pęka (LPR), zjawisko promocji homoseksualizmu urasta do
      światowego problemu, ponieważ jest on wykorzystywany do burzenia ładu
      moralnego. Na bardzo duże wpływy lobby homoseksualnego w Polsce zwrócił uwagę
      poseł Tadeusz Cymański (PiS). Przejawia ono silne postawy antykatolickie.
      - Homoseksualizm niszczy rodzinę, rozrywa powiązania międzyludzkie, co powoduje
      rozsypywanie się całych układów społecznych - zwraca uwagę patronujący wizycie
      Richarda Cohena ks. bp Stanisław Stefanek, przewodniczący Rady Episkopatu
      Polski ds. Rodziny. Hierarcha przypomniał ponadto, że środowiska gejowskie
      tworzą grupy wysokiego ryzyka, jeśli chodzi o choroby (głównie AIDS), oraz
      mające charakter kryminogenny. Ateistyczne centra współczesnego świata,
      propagując dewiacyjne zachowania, chcą zniszczyć naturalną rodzinę i stworzyć
      nowe społeczeństwo.
      Mimo wystosowanych zaproszeń na konferencję nie przybyły inicjatorki
      zalegalizownia związków homoseksualnych, m.in. pełnomocnik rządu do spraw
      równego statusu kobiet i mężczyzn Izabela Jaruga-Nowacka i senator Maria
      Szyszkowska (SLD), oraz przedstawiciele głównych klubów poselskich. Z wyjątkiem
      naszej redakcji i tygodnika "Niedziela" konferencją nie były zainteresowane
      inne media.

      Zenon Baranowski

      Czwartek, 18 marca 2004, Nr 66 (1865)
      www.naszdziennik.pl

      P.S.
      Właśnie w tej chwili Pan Richard Cohen ma spotkanie ze studentami Wyższej
      Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a Radio Maryja i TV Trwam
      prowadzą bezpośrednią transmisję z tego spotkania.
      Tak więc "kochający inaczej" - posłuchajcie, co mówi człowiek, który kiedyś
      także zaliczał się do homoseksualistów, a dziś ma żonę i trójkę udanych dzieci.
      • Gość: Zdanka Ale długi post!!!A ja proponuję poczytać to.... IP: 62.233.181.* 18.03.04, 12:19
        Niewątpliwie trochę dłuższe i ciekawsze:

        main.amu.edu.pl/~platon/platon/petroniusz.pdf
      • Gość: Lila Róż Hitler& Nietzche czli o autorytetach w złej sprawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:56
        ...Hitler też powoływał się na Nietzschego:)Bez komentarza.
        • Gość: Miś Twoja błyskotliwość mnie powala ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 18:54
          Łatwo zauważyć, że zawsze i każdemu "się odszczekasz" (pewnie nie tylko na tym
          forum). Ale twoje wypowiedzi mocno trącą infantylizmem - założę się, że mimo
          wszystko jesteś taką egzaltowaną i piszczącą panieneczką, jak to już ktoś
          napisał (i nie wnoszę tego bynajmniej z analizy twego nicka).
          Przykład z Hitlerem jest za to kompletnie nie trafiony - swoją drogą
          lektura "mein kampf" dobrze by ci zrobiła.
          • Gość: Lila Róż Re: Twoja błyskotliwość mnie powala ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:52
            "Szczekam" i "nie kumam". Biję sie w różowe piersi:)))
            • Gość: Miś Chętnie oceniłbym natężenie różowości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 11:45
              Jeśli rzeczywiście są różowe, to nie jest jeszcze tak najgorzej. Jednak nie
              chcę spekulować w ciemno i chętnie przekonam się naocznie (a najlepiej
              namacalnie - nie ma jak zmysł dotyku)
              • Gość: Lila Róż Re: Chętnie oceniłbym natężenie różowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:36
                Może umówmy sie na mały topless-sparing?:)Zapraszam również Renatkę i inne
                dotknięte do żywego panie:)
                Pozdrawiam:)
                • Gość: Miś Jak najwięcej różowości (nawet w odcieniu Lila) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 18:24
                  Zaproś sobie kogo tam chcesz, ale biletem wstępu są te różowe (mniam !).
                  Ich posiadanie zmienia całą postać rzeczy - "kumanie" czy "niekumanie"
                  przestaje już mieć jakiekolwiek znaczenie wobec NAJRÓŻOWSZYCH argumentów ...

                  P.S. A jesteś z Warszawy ???
      • Gość: Fan Club Doktora A to niespodzianka-Doktorek na tym forum ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 18:44
        Twój Fan Club nigdy nie podejrzewałby Cię, Doktorku, o udział w forum. Jak
        widać - niezbadane są wyroki Boskie oraz wszechstronność zainteresowań Doktora.
        Ale wiesz co ? Generalnie się z Tobą zgadzam (odnośnie cuchnącej kwestii
        pedalstwa) - pewnie zresztą pierwszy i ostatni raz.
    • karodzaj Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama 18.03.04, 14:31
      czy doczekam się jakieś konkretnej opinii o nowej książce?
      czytałam GODZINY i DOM NA KRAŃCU ŚWIATA - obie uważam, są bardzo dobre. a
      nowa? co wam nie pasuje w nich?
    • Gość: $tefan Monopłciowe stosunki doodbytnicze powodem wyróżnie IP: *.chcgilgm.covad.net 18.03.04, 16:59
      O gejach - literatyura gejowska.
      O rolnikach - literatura rolnicza.
      O starcach - literatura geriatryczna.
      O górnikach - literatura górnicza.
      O kalekach - literatura kaleka?
      Czy to jest ten wyróżnik?
      Skąd takie wyróżnianie litereatury o homoseksualistach?To, że preferują
      monopłciowe stosunki doodbytnicze jest powodem wyróżnienia tej literatury?
      Dlaczego?
      $tefan
    • Gość: A ch.j wam w dupe Re: "Z ciała i z duszy" Michaela Cunninghama IP: 141.155.79.* 19.03.04, 00:24
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka