Dodaj do ulubionych

GŁOWA janusza Bieleckiego

18.03.04, 09:45
czytaliście juz?

Z głową wiąże się nieprzebrana ilość związków frazeologicznych- GŁOWA nie od
parady, GŁOWA na karku, siano w GŁOWIE, mądrej GŁOWIE dość dwie
słowie... "GŁOWA" to również tytuł książki Czesława Bieleckiego (architekt,
publicysta, polityk), o tym, jak GŁOWY nie stracić, czyli o rozkoszach
płynących z korzystania z tej części ciała. Co to za książka? Po trosze
poradnik (obsługa głowy w półtorej godziny), po trosze zeszyt ćwiczeń
(miejsca do wypełniania dość sporo), w dużej części zakamuflowana
autobiografia (poglądy momentami dość kontrowersyjne i prowokujące do
sprzeciwu) i przewodnik po erudycji autora. równocześnie z anegdotyczno-
eseistycznym tekstem ocierającym się o zagadnienia psychologiczno-
socjologiczne powstawały ilustracje autorstwa Janusza Kapusty, grafika
współpracującego m.in. z "New York Times" i "Washington Post". Prace zgrane z
tekstem przypominają kalambury nad których rozwiązaniem trzeba się nieco
napocić, ale już na okładce kazano co po niektórym porzucić wszelką nadzieję
i udać się w kierunku wyjścia- "Jeśli myślenie cię męczy albo gorzej-
powoduje ból głowy, lepiej odłóż tę książkę. To ryzykowna lektura". Pełna
niuansów, przykładów i smaczków, a nie pozbawiona przy tym hunmoru. Książka
dzieli się na trzy części podzielone na mniejsze jednostki: Kim możesz być,
zarządzanie sobą i rzemiosło życia. Co lekcję znajdziemy zadanie domowe do
przemyślenia, lub napisania. Wśród wskazówek znajduje się również kanon
lektur, jakie warto poznać przed dwudziestką. Tu wskazania mogą być dość
szokujące- Hugo przed 12stką, Schopenhauer przed 16stką. Zgodzić natomiast
się muszę z pięknym uzasadnieniem dotyczącym kwestii dlaczego warto czytać
Manna w młodym wieku. Dlaczego? Pewnie ci, co czytają wiedzą ;-), a reszta
niech poszuka w "Głowie". Można nie lubić koloru pomarańczowego, ale w tej
wściekle intensywnej barwie jest coś pobudzającego. Wydawnictwo (Rosner &
Wspólnicy) miało dobry pomysł na szatę graficzną książki- układ tekstów,
sposób ich zaprezentowania. Popisy autora w połączeniu z rysunkami znanego
również na zachodzie Janusza Kapusty składają się na specyficzną całość,
pozycję pretendującą do sympatycznego miana księgarskiej ciekawostki. Autor
książki kierowanej do licealistów (i ich rodziców, co biorąc pod uwagę
rozpiętość wiekową obu grup, daje nam prawie całe społeczeństwo) nie zapomina
o tym, że są oni pokoleniem intermetu. Pamięta o tym i mówi "pójdź po rozum
do..." www.glowa.bielecki.pl . szkoda tylko, że na stronie jak na razie
znaleźć zapowiedź rozbudowy projektu i zostawić swój adres, by otrzymać
informację, że dalsze szczegóły nadejdą w marcu lub kwietniu. Zobaczymy, co
nam zaoferują... Być może "GŁOWA" jako książka multimedialna będzie jeszcze
więcej warta niż w chwili obecnej i będzie dwakroć przyjemnie i pożytecznie.
I na koniec rada zaczerpnięta z książki: "stosując "Głowę" w swoim życiu, rób
co uważasz i uważaj, co robisz.

Karolina
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka