Dodaj do ulubionych

Bidul (okładka twarda)

IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.03.04, 14:49
Bardzo dobra książka.
W szkole, w której pracuję, uczą się dzieci z domu dziecka. I ten dom jakby
żywcem przeniesiony do powieści...
Polecam do przeczytania wychowawcom z domów dziecka. I nauczycielom też.
Obserwuj wątek
    • Gość: hania37 Re: Bidul (okładka twarda) IP: *.multicon.pl 23.03.04, 21:26
      Elu, zgadzam się z Tobą, że jest to książka, którą powinni przeczytać
      wychowawcy z domów dziecka i nauczyciele. Zastanawiam się jednak, czy można ją
      polecić dzieciom choćby do szesnastego roku życia?
      Mam wątpliwości, ale przecież koszmar dotyczy właśnie dzieci.
      • kicior99 Re: Bidul (okładka twarda) 26.03.04, 19:19
        jako dokument - moze, choc czytalem lepsze. Literacko (wedlug mnie) slaba
    • Gość: Hoerspiele !!!ksiazki!!! IP: 134.93.62.* 31.03.04, 17:10
      Uwaga!Posiadam 60GB ksiazek sluchanych po niemiecku. Wszystkie najnowsze
      tytuly!
      Swietne do nauki jezykow! Paul Coehlo, Umberto Eco, Ken Follet, Robert
      Schneider, De Saint-Exupery i tysiace innych, w tym
      nagrodzone "Feuerzangenbowle" Heinricha Spörla, "Wilk stepowy" Hermanna
      Hessego oraz szlagiery typu Wladca pierscieni Tolkiena ("Der Herr der
      Ringe"). Znakomita jakosc!
      Zainteresowanych prosze o kontakt: gg:2155973, email: sergiej7@o2.pl
    • glonik Re: Bidul (okładka twarda) 31.03.04, 19:47
      Gorzka, smutna, przygnębiająca...ale KONIECZNIE do przeczytania. Nie tylko dla
      pracujących w domach dziecka, czy szkołach (szkoły też są teraz pewną
      formą domu dziecka), ale dla WSZYSTKICH DOROSŁYCH.
      • luna31 Re: Bidul (okładka twarda) 31.03.04, 20:03
        Mnie wkurzały te fragmenty listów Borysa do Pana Nikt. Chodzi o język
        wypowiedzi..ja wiem, że to miało być szczere, autentyczne, ale
        ciężko ,,przebrnąć" czytelnikowi przez tak koszmarną ortografię i styl( tym
        bardziej, jeśli ktoś jest polonistą).
        • szalbierz Re: Bidul (okładka twarda) 01.04.04, 08:52
          luna31 napisała:

          > Mnie wkurzały te fragmenty listów Borysa do Pana Nikt. Chodzi o język
          > wypowiedzi..ja wiem, że to miało być szczere, autentyczne, ale
          > ciężko ,,przebrnąć" czytelnikowi przez tak koszmarną ortografię i styl( tym
          > bardziej, jeśli ktoś jest polonistą).


          Te, polonista, a co to za dwukropek? Jakiś nowy znak interpunkcyjny?
          • Gość: luna31 Re: Bidul (okładka twarda) IP: *.duna.pl / 217.98.70.* 01.04.04, 19:35
            A co to za złośliwość? Atak? Nigdy nie było tu zaczepek typu : ,,te" na tym
            forum. Zupełne zaskoczenie, a wszystko z powodu jednej kropki...
        • yanga Re: Bidul (okładka twarda) 27.04.04, 18:31
          luna31 napisała:

          > Mnie wkurzały te fragmenty listów Borysa do Pana Nikt. Chodzi o język
          > wypowiedzi..ja wiem, że to miało być szczere, autentyczne, ale
          > ciężko ,,przebrnąć" czytelnikowi przez tak koszmarną ortografię i styl( tym
          > bardziej, jeśli ktoś jest polonistą).

          Ja też jestem polonistką, ale absolutnie nie razi mnie ortografia i styl listów
          do Pana Nikt. To bardzo przemyślany zabieg, dzięki któremu książka nie jest
          reportażem, tylko literaturą. Poza tym bardzo mi się podoba sposób, w jaki
          autor pokazuje proces dorastania i demoralizacji bohatera, jak Borys traci
          stopniowo tę dziecięcą potulność, jak się w nim rodzą coraz doroślejsze
          problemy. Widać to właśnie w listach do Pana Nikt.
    • Gość: StanisławWojtowicz Re: Bidul (okładka twarda) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.04, 10:59
      Drogi Panie Mariuszu!

      Kupiłem Pana książkę.
      Przeczytałem Pana książkę od wewnątrz, con amore, jako były mieszkaniec
      Archipelagu Bidul.
      Zmierzył się Pan z tematem i przegrał. Ani przemoc, ani sexualna nie/wolność
      nie są najistotniejszą rzeczą w tym okropieństwie.
      Sednem bidula jest choroba sieroca i odrzucenie, a to Pan zaledwie musnął.
      Artysta potrafi wyrazić wszystko.
      Być może zna Pan rosyjski, chciałbym, aby Pan przeczytał tę oto książkę:
      www.lib.ru/PROZA/GALEGO/black.txt
      (Niech Pan pominie zupełnie niepotrzebną przedmowę.)

      Książka też traktuje o bidulu.
      I tutaj być może pozna Pan różnicę między dziennikarstwem a sztuką.

      Chciałbym, aby Pan pisał dalej, tylko żeby Pan nie pędził. Muza jest
      wymagająca, pozbawia talentu tych, którzy Jej się sprzeniewierzają, czy to
      przez nieuwagę, czy pośpiech - albo też rodzaj młodzieńczej niecierpliwości.

      Stanisław Wojtowicz
    • Gość: lucalka Re: Bidul (okładka twarda) IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 26.04.04, 23:29
      Mam bardzo mieszane odczucia. Bo niby ważny, trudny temat. Autor pisze a
      autopsji, zatem raczej nie tworzy "czystej" fikcji. A jednak coś mi tam
      zgrzyta... Może fakt, że to dziecko nie ma poczucia odrzucenia, osamotnienia
      ("od rodziców") i przechodzi nawet wewnętrzną przemianę (patrz: ortografia w
      listach)?... A na pewno przeszkadza mi fakt, że Borys w listach i Borys -
      narrator mówią innymi językami. Rozdwojenie jaźni?...
      Chyba czekam na coś bardziej autentycznego.
      • lemuriza Re: Bidul (okładka twarda) 28.04.04, 11:18
        O własnie tak. Zgadzam się. dobrze to ujęłaś.
        a tu jest wiecej na temat "Bidula", nie chcę sie powtarzać:)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=11186393
        • Gość: inNa Re: Bidul (okładka twarda) IP: 212.160.125.* 18.05.04, 17:24
          Hmmmm,właśnie wczoraj przeczytałam-zajeło mi to jeden dzień, więc to już dobry
          znak, bo to znaczy że mnie wciągnęła :-) Nie byłam w "bidulu" wiec nie mogę
          oceniać, czy autor stanął na wysokości zadania czy nie. Jednak według mnie
          książka jest dobra. I opisuje zupełnie inną rzeczywistość domu dziecka niż ta
          którą serwuje nam telewizja w programach typu "Kochaj mnie", "Adopcje" itd., bo
          oglądając tylko takie programy możnaby stwierdzić, że te dzieci to w sumie nie
          maja źle, mają ładny dom, są zadbane, najedzone, grzeczne, ułożone i stale
          doglądane przez miłe wychowawczynie. A tu gówno prawda. Książka mi sie bardzo
          podobała. Bez zbytecznych przesłań, morałów i patetyzmu mówi o rzeczach ważnych
          i zmusza do zastanowienia się. To nie jest proza z typu takich które łatwo
          czytasz i równie łatwo zapominasz. Prosto napisane o skomplikowanych sprawach.
          Bez zastrzeżeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka