tebebe
05.10.10, 18:35
Ciekaw jestem, czy w ogóle oglądaliście rozdanie Nike 2010 w tv i co o tym sądzicie? Czy tylko ja widzę tę różnicę między pisarzami polskimi i zachodnimi (mam na myśli tylko "gwiazdy" literatury, bo pomniejszych pisarzy zachodnich nie miałem okazji oglądać)? Dlaczego kiedy polski pisarz wychodzi na scenę mamrocze jakby od niechcenia, bez przygotowania, albo w ogóle ogranicza się do "dziękuje bardzo" (rok temu Tkaczyszyn-Dycki).
Tym razem Słobodzianek w części "żartobliwej", bo trochę coś tam powiedział, powtórzył słowa Pilcha sprzed kilku lat, kiedy ten odbierał nike za "Pod Mocnym...", co było już kompletnym trampkiem.
Pilch był chyba jedynym, który przynajmniej anegdotycznie potraktował swój spicz (że przed wojną też były wielkie nagrody i przy jednej z nich odrzucono Brunona Schulza, a nogrodzono poetę Bąka).
Wiem, wiem, że książki, że przecież piszą świetnie i to się broni i wystarczy. ale dlaczego np. Vonnegut, McEwan, Capote, Rushdie, by wymienić kilku, którzy przychodzą mi do głowy i których przemówienia znajduję czasem na youtube i albo w tv. albo w książkach :), dlaczego oni mogą? Z książek Vonneguta wiem, że niektóre cyzelował z wielką dbałością, nawet jeśli to było wystąpienie w college'u (w stanach mają dużą tradycję przemówień pisarzy przy rówżnych okazjach)
Czy znacie polskiego pisarza, który dobrze przemawia? W pewnym sensie to przecież też literatura. Można coś opowiedzieć. Poruszyć.
Ci sami pisarze w wywiadach narzekają (zawsze i wszyscy) na tandetę w kulturze i publicznym przekazie. A potem sami prezentują nudę i żałość w programie 2 tvp :)
Jedynym (i chyba niezamierzenie znamiennym) dobrym fragmentem mów były słowa Torbickiej o tym, że w regulaminie nagrody jest warunek, że nike może powędrować tylko do "żyjącego" pisarza, i zaraz dodała, że żyć musi w sensie obiektywnym, bo subiektywnie nie zawsze jest co do tego jasność.
nikt się nie nawet nie uśmiechnął.
sorry, ze tak marudzę, ale sorry, nie mogę tego znieść :)