Dodaj do ulubionych

największe literackie rozczarowania

09.12.10, 12:32
jacy cenieni autorzy albo utwory pisarzy, których skądinąd uwielbiacie najbardziej Was rozczarowały?

Moje typy:

Herman Hesse. "Wilk stepowy" wydał mi się tak egzaltowany, że nie mam ochoty sięgać po nic innego.

Jane Austen
Jej książki są wszem i wobec zachwalane jako świetnie portretujące uczucie, ale z mojego punktu widzenia jest w nich niewiele romantyzmu...

"Tajemniczy płomień królowej Loany". "Imię róży" to jedna z najwspanialszych książek jakie w ogóle czytałam. "Wahadło..." tez jest niesamowite. "Tajemnica..." jest masakrycznie nudną przegadaną książką o niczym.

Bardzo nierównym autorem jest też moim zdaniem Pamuk.
Obserwuj wątek
    • al9 za dużo żeby wymieniać 09.12.10, 13:18
      Rozczarowania w stosunku do .... oczekiwań podbitych przez krytykę?
      Dziś każda pozycja jest rewelacyjna, wspaniała, epicka, niezwykła...
      Krytycy literaccy są bardziej pracownikami PR wydawnictw.
      Dla mnie - rozczarowaniem jest współczesna polska literatura. Te wszystkie Szwaje, Kalicińskie, Grochole. Te "autobiografie" Marczuk-Pazur, Rusin, nawet Wojtka Manna. JEDYNYM dla mnie poważnym pisarzem jest Eustachy Rylski.
      Podobnie z pisarzami zagranicznymi. Firlefanz wymianiła Eco. Lubię go, ale to pełen erudycji rzemieślnik. Pisze niezłe rozrywkowe książki. Podobnie Coelho czy już całkowicie przeceniany Wharton. A Larsson? Brown? Milionowe nakłady? Tak - czyta się to miło i przyjemnie - ale czy to wielka literatura??? Śmiem wątpić.
      Już bardziej Pahmuk czy Llosa - oni oprócz ludzi bawić - chcą czegoś nauczyć...
      Pewnie będę osamotniony, ale zauważam inflację jakości i zalew literatury drugorzędnej. Nie żebym się jej brzydził, często to rzeczy co najmniej dobre, ale czy znakomite?

      Pozdrawiam
      al
      • kubissimo Re: za dużo żeby wymieniać 10.12.10, 19:05
        jezeli dla Ciebie przedstawicielami polskiej literatury sa tylko Szwaje, Grochole, Marczuk-Pazury czy Rusin, to nic dziwnego, ze jestes zawiedziony.
        Ale zastanawiam sie skad ty bierzesz te nazwiska? Gala i Viva to nie są pisma o literaturze.
        • Gość: ewa_on Re: za dużo żeby wymieniać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.10, 02:44
          Przecież al9 wymienił także Rylskiego,który na łamach gali/vivy nie gości chyba zbyt często?
          A co do wspomnień Manna to się zmartwiłam,bo m.in.tę książkę kupiłam sobie pod choinkę:((.
          • kubissimo Re: za dużo żeby wymieniać 11.12.10, 11:10
            no ale to bylo jedno nazwisko, ktore sie broni. Reszta to rzemieslniczki piszace dla kucharek i celebryci trzepiacy dodatkowa kase.
            A w naszej literaturze dzieje sie duzo, duzo wiecej.
      • amused.to.death Re: za dużo żeby wymieniać 11.12.10, 10:43
        > czyta się to miło i przyjemnie - ale czy to wielka literatura???

        a czy nie o to chodzi, żeby miło spędzić czas przy czytaniu?
      • spacey1 Re: za dużo żeby wymieniać 11.12.10, 11:28
        po pierwsze pytam za Kubu, czy naprawdę z polską literaturą utożsamiasz tylko te piszące powieści obyczajowe panie? jest wielu autorów, którzy nie sprzedają się w ogromnych nakładach, więc może o nich nie słyszałeś. Z Rylskim sie w pełni zgadzam, ale przecież są jeszcze Bart, Głowacki, jest cała wyśmienita polska szkoła reportażu (ta nowa - Szczygieł, Tochman i inni). Z literatury popularnej, skoro wspomniałeś kryminały, mamy Miłoszewskiego (naprawdę polecam).
        Nie lubię utyskiwań, że sprzedaje się najlepiej marna literatura. Tak było zawsze, tak jest teraz. Rzadko, ale czasami zdarza się, że dobra literatura osiąga wysokie nakłady.
        Ja tam się cieszę, kiedy liudzie czytają choćby tę popularna beletrystykę. Kiedy w ogóle cokolwiek czytają.
        Proponuję rozejrzeć sie wokół i poszukać poza listami bestsellerów, bo zdaje się, że tego oglądu ci nieco brakuje.
        • al9 Re: za dużo żeby wymieniać 20.12.10, 14:28
          Proponuję rozejrzeć sie wokół i poszukać poza listami bestsellerów, bo zdaje się, że tego oglądu ci nieco brakuje.
          --------------
          czemu uważasz, że masz prawo do ataków osobistych?
          Nic o mnie nie wiesz
          Nie zgadzasz się z moją opinią - Twoje święte prawo. Ale po co wycieczka osobista?
          Co jest literaturą a co nie - nie decydują krytycy czy wyrobieni czytelnicy, ale listy sprzedaży. Popatrz na listy bestselerów i zobacz co kupują ludzie.

          A nawiasem mówiąc - Szczygieł też jest przereklamowany, Głowacki pisze dobrą książkę co 10 lat. Brakuje Ci oglądu spacey1. Nieco...
          al
          • spacey1 Re: za dużo żeby wymieniać 10.04.11, 17:49
            Mnóstwo czasu minęło, a ja dopiero wpadłam na ten wpis. Przepraszam. Nie była moim celem wycieczka osobista. Raczej krytykowałam Twój pogląd, że literatura to to, co jest na listach bestsellerów. Z tym się stanowczo nie zgadzam. Na pewno o tym, co jest literaturą, a co nie jest, nie decydują listy sprzedaży! Jest szersze pojęcie - beletrystyka - i tu doskonale się mieści Szwaja, Grochola, Coelho i wiele innych nazwisk.
            Głowacki w ogłe pisze rzadko, więc chybiony zarzut, że pisze dobrą ksiązkę raz na 10 lat. A czy Szczygieł przereklamowany - czytałam jego Gottland i uważam, ze to świetna książka. Co masz jej do zarzucenia?
      • pavvka Re: za dużo żeby wymieniać 20.12.10, 09:12
        al9 napisał:

        > Rozczarowania w stosunku do .... oczekiwań podbitych przez krytykę?

        > Podobnie Coelho czy
        > już całkowicie przeceniany Wharton. A Larsson? Brown? Milionowe nakłady? Tak -
        > czyta się to miło i przyjemnie - ale czy to wielka literatura??? Śmiem wątpić.

        Hm, a którzyż to krytycy literaccy twierdzą, że Wharton, Brown i Coelho to wielka literatura?
      • firlefanz o inny typ rozczarowania mi chodzi 21.12.10, 17:26
        Książki, które wymieniłeś to literatura rozrywkowa, więc myślę, że ludzie sięgają po nie żeby się rozerwać.

        Chodzi mi o osobiste rozczarowania klasykami czy uznanymi autorami współczesności.

        Nie miałeś nigdy takiego czytelniczego doświadczenia, że utwór należący do kanonu pozostawia Cię całkowicie obojętnym, nie "trafia" do Ciebie?
        • pavvka Re: o inny typ rozczarowania mi chodzi 21.12.10, 17:50
          'Gra w klasy' Cortazara znudziła mnie jak cholera, nie mogłem się w ogóle zmusić żeby skończyć
          'Mistrz i Małgorzata' - niby genialne, kultowe itepe, a mnie jakoś nie wzięło. No przeczytałem bez wielkiej przykrości, ale nie porwało mnie.
    • ydorius Re: największe literackie rozczarowania 19.12.10, 13:17

      O, bratnia duszo :-)

      - Tak, tak, moim zdaniem nie da się czytać Hessego bez bólu. Ja po Wilku Stepowym jeszcze Grę zaliczyłem i, dla upewnienia Knulpa, aby tak na bank się przekonać, że jednak nie. Potem się dowiedziałem, że w sumie najlepszą jego książką jest Siddhartha, ale jakoś nie miałem ochoty sprawdzać :-)
      - Co do Pamuka, to rzekłbym, że jest równy - tu też dla pewności zrobiłem próbę potrójną. Jak dla mnie to facet ma świetne pomysły na opowiadania, które nie wiedzieć czemu postanawia przedstawić światu w formie siedmiusetstronicowych powieści.
      - Z Eco mam podobnie, z tym, że nie Płomień, ale Baudolino moim zdaniem sięga po mało zaszczytny laur rozczarowania. Płomień, mimo iż w dużej mierze włosko-hermetyczny, jednak pokazuje Eco w nieco lepszej formie. Baudolino to przeżuwanie własnego ogona (no, ale po jednej genialnej, jednej świetnej i jednej zwyczajnie dobrej powieści każdemu może zamarzyć się własny ogon do poprzeżuwania).
      - Rozczarowujące było dla mnie swego czasu spotkanie z Beckettem w formie prozatorskiej (Opowieść o kobietach). Ja rozumiem, że Irlandczykowi trudno opędzić się od Joyce'a, ale bez przesady.

      Było też kilka pomniejszych rozczarowań, ale te jakoś szybko wyparowują z mej głowy :-)

      m,
      .y.
      • pavvka Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 09:22
        ydorius napisał:

        > - Co do Pamuka, to rzekłbym, że jest równy - tu też dla pewności zrobiłem próbę
        > potrójną.

        A które jego książki czytałeś? Bo ja się zgadzam z firlefanz - np. 'Czerwień' to dobra książka, a 'Nowe życie' to tragedia.
        • ydorius Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 11:54

          Najpierw utknąłem w Śniegu, ale przebrnąłem przez tę zaspę. Czerwień może i jest dobrą książką, ale czemu tak potwornie rozgadaną? Na koniec zapodałem sobie Stambuł, ale tu też poległem. Nudne to jest :-)

          m,
          .y.
          • pavvka Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 13:46
            Mnie się 'Stambuł' podobał, bo uwielbiam to miasto i dzięki Pamukowi zyskałem nowe perspektywy patrzenia na nie. Ale zgoda, podejrzewam, że dla kogoś, kto Stambułu nie zna i nie interesuje się szczególnie Turcją, ta książka będzie nudna.
            • pomme Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 14:50
              nie chce mi sie poruszac wszystkich aspektów tej dyskusji bo jak widze w jakich nazwiskach sie tu obracamy to nie ejstem pewna czy do konca mówimy o literaturze.
              ja na brak ksiazek nie narzekam, bardziej na brak czasu , bo kolejka ksiazek do przeczytania czy tez zakupienia i przeczytania rosnie i moze nie sa to swieze bułeczki ale tez nie pozycje sprzed 40 lat
              Nie wiem w którym momencie i gdzie przereklamował sie szczygieł tu bym powiedziała działa chyba marketing szeptany ale kazdy ma prawo do swojego zdania
              ja w sprawie Pamuka:-)
              bo ja lubie tego pana, pewnie dlatego, że sama jestem przegadana Czerwien to mnie faktycznie troche znuzyła, śnieg był meczacy przez temat ale uwazam ze ze wszystkich pozycji chyba najlepszy ( nie wszystko przeczytałam jeszcze) stambuł podobał mi sie bardzo.
              ale fakt on sie troche jakby rozmywa w tym swoim pisaniu odpływa gdzies bokami i albo sie daje mu poniesc albo nie. Moim zdaniem Pamuk to nie arcywybitny mistrz, tylko zwykły pisarz. Do mnie akurat trafia
              Obok Rylskiego i Głowackiego, czy Barta, postawiłabym jeszcze Huelle (mnie tam sie podoba) Mysliwski jeszcze np - przyznam jestem fanką i pewnie jest jeszcze pare nazwisk i pewnie oczywistych które mi teraz umykają
              o literaturze swiatowej nie bede wspominac bo mozna tak do jutra nazwiskami sie licytowac. jezeli komus sie wydaje ze o wielkosci ksiazki swiadczy nakład i rankingi w empiku to sie grubo myli
              no i zestawienie ksiazki Rusin i Manna, to jednak nieporozumienie jest
              • jeepwdyzlu Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 15:29
                jezeli komus sie wydaje ze o wielkosci ksiazki swiadczy nakład i rankingi w empiku to sie grubo myli
                no i zestawienie ksiazki Rusin i Manna, to jednak nieporozumienie jest
                ----------
                zastanawiam się
                jak ktoś może uważać się za wyrobionego czytelnika
                skoro nie potrafi czytać ze zrozumieniem
                RUSIN i inni SĄ literaturą drugorzędną
                co WYRAŹNIE al9 napisał
                z informacją, że martwi go zalew tego gówna
                mnie też martwi
                was nie?
                bo to nie jest literatura?
                jest niestety

                i nic dziwnego, że ludzie NIE potrafią inaczej wybrać
                NIE MA np w telewizji publicznej ŻADNEGO programu o książkach
                Nie ma nawet kanału w necie, bo książki.tv to kanał PRowski
                Nie ma silnych działów w dziennikach
                Nie ma czynnych wyrazistych krytyków - jak Szczuka (a jak są to się bawią innymi klockami)

                O czym chcecie dyskutować?
                O rozczarowaniach wynikami prac komisji noblowskiej?
                bo Pahmuk - waszym zdaniem - nie jest tak dobry jak im się wydaje?
                z jakichś powodów to nie wy jesteście w tej komisji
                ciekawe dlaczego?
                jeep
                • pavvka Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 16:44
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > jak ktoś może uważać się za wyrobionego czytelnika
                  > skoro nie potrafi czytać ze zrozumieniem
                  > RUSIN i inni SĄ literaturą drugorzędną
                  > co WYRAŹNIE al9 napisał
                  > z informacją, że martwi go zalew tego gówna
                  > mnie też martwi
                  > was nie?

                  Nieszczególnie mnie martwi. Ja znajduję książki dla siebie, a inni niech czytają co chcą. A jeśli rozumieć post ala9 tak jak Ty, to znaczy, że jest on nie na temat tego wątku.
                • pomme Re: największe literackie rozczarowania 20.12.10, 21:32

                  nigdy by mi do głowy nie przyszło zeby uwazac sie za wyrobionego czytelnika, wrecz przeciwnie
                  poza tym dalej obstaje ze Rusin do Manna daleko a w jednej lini stoja jako gó... jak Ty to nazywasz
                  nie zamierzam dyskutowac o decyzjach komisji, bo mam gdzies nagrody, moge dyskutowac o tym co czytam i co mi sie podoba a co nie, bo chyba po to forum jest, nie?
                  moje zdanie moje prawo Twoje zdanie Twoje prawo
                  grunt to nie wydrapywac sobie za to oczu
                  zyczliwosc jak dobra ksiązka wciaz w cenie
    • wlazkotnaplot Re: największe literackie rozczarowania 21.12.10, 10:55
      "Diabeł ubiera się u Prady" rozlewiska i inne mokradła....
    • megi1973 Re: największe literackie rozczarowania 21.12.10, 11:32
      co dla jednych jest rozczarowaniem dla innych jest oczarowaniem - każdy ma swoje zdanie i swój gust
    • Gość: bulenka Re: największe literackie rozczarowania IP: *.centertel.pl 21.12.10, 17:59
      Pamuk jest bardzo nierówny.
      Usłyszałam gdzieś, że Czerwień jest świetna. Niestety nie było akurat w księgarni a chciałam kupić coś nowego do czytania wiec zakupilam Snieg Pamuka i........... strasznie podobała mi się ta książka. Po jakimś czasie kupiłam Czerwień i........... nie dobrnęlam do końca - za dużo różnych imion, akcja zagmatwana i przede wszystkim nudna... Stambuł poiwedzialabym jest nawet ok ale bez rewelacji jaka byl dla mnie Śnieg
      • firlefanz u mnie odwrotnie! 22.12.10, 12:07
        Pierwszą jego książką, którą przeczytałam, był "Śnieg". Nie zrobił na mnie oszałamiającego wrażenia i muszę przyznać, że trochę mnie znudził. Za to "Nazywam się Czerwień" - zachwycający.
        Potem bardzo podobał mi się "Dom ciszy", a znów "Biały zamek" to dla mnie porażka.
    • jak-kania-dzdzu Re: największe literackie rozczarowania 21.12.10, 19:27
      Moje prywatne, bardzo subiektywne rozczarowania:
      - John Fowles - mam za sobą Kochanicę Francuza i Maga, szczególnie ta druga mnie rozczarowała, może zbyt wiele oczekiwałam po entuzjastycznych recenzjach przyjaciółek, ale dla mnie nudne, rozwlekłe, przekombinowane.
      - Agatha Christie - jakoś nie polubiłam postaci Poirota, nie "wciągały" i nie ciekawiły mnie jej zagadki, zdecydowanie wolę conandoylowskiego Holmesa.
      - Andrzej Stasiuk - szczególnie Dojczland sama nie wiem czego się spodziewałam, ale moim zdaniem jest w niej zbyt mało konkretów, za dużo pustosłowia, można na dowolnym fragmencie otwierać i w zasadzie bez różnicy, bo jakoś się to 'kupy nie trzyma.'
      • Gość: prostychlop Re: największe literackie rozczarowania IP: *.olsztyn.mm.pl 23.12.10, 00:26
        Żeby uniknąć rozczarowań najchętniej sięgam po wybory krótkich tekstów, takie jak "Kroki w nieznane". Nawet jak trafi się opowiadanie, które mi sie mniej spodoba, to szybko się kończy, a następne niesie nową obietnicę.Szkoda tylko, że "Kroki" wychodza raz w roku.
    • avellan Re: największe literackie rozczarowania 27.12.10, 00:56
      Ostatnim moim wielkim rozczarowaniem, była "Chata wuja Toma" Harriet Stowe, chciałam ją przeczytać od dzieciństwa, wiele o niej czytałam, nie było jednak jakoś okazji. W końcu mi się udało, spodziewałam się wielu wzruszeń, głębszego obrazu Amerykańskiego Południa sprzed wojny secesyjnej, wręcz epopei, a dostałam... taką sobie nowelkę, pamiętam, że większe wrażenie robiły na mnie podobne utwory Konopnickiej, Sienkiewicza i Prusa, choć przyznać muszę, że tych ostatnich czytałam jeszcze w podstawówce, a wiadomo, że wrażliwość wtedy była inna.
      Pomuk również do mnie nie przemawia, zakupiłam "Nazywam się czerwień" i nie dotrwałam nawet do połowy.

    • marcinlet Sto lat samotności 18.04.11, 15:02
      Jak na razie "Sto lat samotności". Jestem na etapie jednej trzeciej książki. Nudne to, rozwlekłe, bałaganiarskie, o niczym. Nic a nic nie wciąga. Ale dam jeszcze autorowi szansę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka