22.04.04, 22:24
Właśnie przeczytałam "Kocią kołyskę" Kurta Vonneguta... To moje pierwsze
spotkanie z tym autorem. Idę na spacer...muszę ochłonąć. Napiszcie, proszę,
jak wyglądało Wasze spotkanie z Bokononem...
Obserwuj wątek
    • reptar Re: boko-maru 24.04.04, 09:47
      Ja też zaczynałem od "Kociej kołyski". Bardzo mi przypadła do gustu, ale było
      to w czasach, kiedy w ogóle czytałem stosunkowo mało (miałem taką przerwę w
      życiorysie), więc nie poszły za tym następne książki Vonneguta od razu, lecz
      dopiero po paru latach, kiedy do czytania wróciłem na serio. Wtedy, po tej
      przerwie, drugie były "Syreny z Tytana" i to właśnie one, a nie "Kocia kołyska",
      sprawiły, że później przeczytałem wszystko, co z Vonneguta u nas wydano.
      Ale "Kocią kołyskę" wciąż przechowywałem w pamięci jako jedną z najlepszych.
      Znowu minęło trochę lat i postanowiłem zweryfikować swoją opinię o tej książce.
      Można powiedzieć tak: raz ją czytałem przed wszystkimi innymi dziełami KV,
      drugi raz - po wszystkich. Raz na czczo, bez odniesień, drugi raz zaś odbierając
      ją przez pryzmat reszty. Jak wyszło porównanie?

                - A teraz prawdę połowiczną - poprosił sędzia.
                - Że jestem zadowolony - odparł Paul.
                Widownia zachichotała z uznaniem.
                            ("Pianola")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka