Dodaj do ulubionych

Złe książki

16.05.04, 14:13
Czytam właśnie "Blaszany bębenek" i znalazłam takie zdanie:

Także złe książki są książkami i dlatego są święte.

Ciekawe prawda?
Co miał na myśli Grass?
Myślałam o tym i...
nie wiem, może mu chodziło o to, że kontakt z każdą książką, dobrą czy złą
coś daje?
No bo przecież ta zła, też wzbudza emocje. No i przejawia się to w chęci
podyskutowania, choćby tu na forum:)
Co myślicie o tym?
I jakie są cechy złej książki? ( wg Was), przykłady mile widziane.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Złe książki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.04, 19:06
      Zła to ta, która rozwala ludzką psychikę....
      A jeśli człowiek słaby jest to i podatny na ZŁO bywa...
      I później rozwala swoje życie i degrengoladę sieje w życiu innych...

      patrz Emma Bovary ;))))))
      • clevera jest taka 16.05.04, 23:23
        jedna książka, którą nie umieściłabym w bibliotekach szkolnych. "Przewodnik po
        narkotykach: soft drags" cz.1 i o ile wiem części drugiej nie wydano w Polsce.
        Jest bardzo ciekawa pod kątem systematyki i pochodzenia narkotyków miekkich,
        zwłaszcza rysy historyczne. Mankamentem jej są liczne przepisy jak zdobyć lub
        sporządzić narkotyk z dostępnych powszechnie roślin i grzybów :( dlatego
        zaliczam ja do "złych książek".
      • facecja Re: Złe książki 16.05.04, 23:40
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Zła to ta, która rozwala ludzką psychikę....


        Ostatnio znajoma mówiła, że nie doczytała do końca "dzieci z dworca zoo", bo
        się za bardzo identyfikowała z bohaterami. Ja też nie doczytałam "pamiętnika
        narkomanki" i bardzo się z tego cieszę, bo w którymś momencie się złapałam na
        myśleniu, że tym narkomanom nie jest tak źle, no i że przecież można z tego
        wyjść. No ale książek mnarkotykowych z góry źle oceniać - wielu na pewno
        skutecznie odstraszyły.

        Ale co z psychiką zrobią np. Mein Kampf, albo biblia satanistyczna, wolę nie
        sprawdzać.
    • Gość: Czytelnik Re: Złe książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 19:40
      Na pewno Blaszbęb jest złą książką - przeczytałem na siłę, wiele scen
      niesmacznych, kpiny z Polaków broniących poczty w Gdańsku (potem zamordowanych
      przez nazistów), wulgarne sceny seksu, nawet onanizm.


      NA PRZEMIAŁ!!!
      • Gość: ARAHIA Re: wcale nie IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 11:04
        Uważam, że nie ma złych książek.Problem leży w ludziach.Jak wiemy każdy z nas
        ma swoją wrażliwość, poczucie estetyki i większy lub mniejszy zdrowy
        rozsądek.Jeżeli znane są nam granice i jesteśmy na tyle dojrzali, że potrafimy
        podejść z dystansem do lektury to nie ma zagrorzenia.Nie ma złej literatury
        jest raczej nieudolna, niskich lotów. Książka może negatywnie wpłynąć na
        jednostki z zaburzeniami tak samo jak muzyka.Nie ma złej muzyki ale są osoby na
        które ona tak wpływa.
        • Gość: baba Re: wcale nie IP: *.acn.waw.pl 20.05.04, 09:24

          Zgadzam sie, pod warunkiem, ze pod terminem "zle ksiazki" rozumiemy
          dobrze napisane, oryginalne, majace cos, co przyciaga bardziej wyrobionego
          czytelnika,malo tego, pisane nawet bez zlych intencji, ale czytane przez osoby
          niedojrzale moga narobic szkod.
          Jest ich bardzo wiele, chociazby Gide, niektore rzeczy Poego, nawet poczciwe
          "Wichrowe wzgorza" czy "Urzad"Brezy. Kontrowersyjny moze byc Gombrowicz.
          Rzecz w tym, ze w niektorych utworach przeslanie moralne jest dosc subtelne,
          dostrzezone i przyswojone jedynie po wnikliwej lekturze, odwolujace sie do
          doswiadczen, ktorych czesc czytelnikow nie rozumie ani wyobrazic sobie nie moze.
          Tak to jest z literatura, na tym polega jej bogactwo.
          Pozdrawiam
    • lahliq Re: Złe książki 20.05.04, 09:35
      Złe bo kiepskie czy złe, bo moga spowodować zło?
      Jesli chodziło o książki kiepskie, np. tytuł "Za bogaty na męża", to może stoi
      za tym myśl, że czytanie, mimo wszystko, uszlachetnia?
      Książke o tym tytule ostatnio namiętnie czyta jedna pani, z którą jeżdżę
      autobusem do pracy. Książka nieduża, niegruba, ale pani się wyraźnie nią
      delektuje. ;) Wydawnictwo wiadomo jakie. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka