lemuriza
16.05.04, 14:13
Czytam właśnie "Blaszany bębenek" i znalazłam takie zdanie:
Także złe książki są książkami i dlatego są święte.
Ciekawe prawda?
Co miał na myśli Grass?
Myślałam o tym i...
nie wiem, może mu chodziło o to, że kontakt z każdą książką, dobrą czy złą
coś daje?
No bo przecież ta zła, też wzbudza emocje. No i przejawia się to w chęci
podyskutowania, choćby tu na forum:)
Co myślicie o tym?
I jakie są cechy złej książki? ( wg Was), przykłady mile widziane.