Dodaj do ulubionych

Gra o tron , stracony czas

IP: *.204.8.129.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.03.12, 20:41
Na początku wciągnęłam się strasznie, ale później właściwie wszyscy bohaterowie stracili moją wszelką sympatię czytelniczą. Ostatni tom ledwo wmusiłam w siebie. Śmierć, kalectwo, gwałty, wynaturzenia, zdrada, przemoc i chyba ani jednego dobrego zakończenia. Jeśli jakikolwiek wątek dobrze się tam zakończył to może ktoś mnie oświeci, bo nie pamiętam takiego.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Gra o tron , stracony czas 31.03.12, 20:46
      No i z tego powodu "nie męczyłam" chyba 3 czy 4 serii, no "niedasię"- co się przywiązałam do jakiejś postaci, ginęła, jakoś to wszystko zaczęło mnie nużyć i przestałam dalej czytać.
      • shiva772 Re: Gra o tron , stracony czas 31.03.12, 21:45
        Dzięki, ja jestem w trzecim tomie...wszyscy zginą?
        • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 01:13
          Nie wszyscy, bardzo wielu dożyło końca 5 tomu, ale jeszcze dwa zostały Martinowi do napisania ;-)
          • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 07:28
            Potwierdzam, niektórzy żyją ;)
            Ale mnie też się znudziło, nie mam ochoty wziąć się za "Taniec ze smokami". Chyba dlatego, że tyle stron, gęsto od wydarzeń, które do niczego nie prowadzą.
            Nie twierdzę, że czas poświęcony tej książce był stracony (pierwsze tomy naprawdę dobre), ale na tym etapie się chyba zatrzymam.
    • karrika Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 10:59
      Autor buduje fabułę na prostej zasadzie: stopniowego pozbywania się ulubionych bohaterów. Dla czytelnika śmierć ulubieńca to zawsze jest wielki wstrząs. Mnie to zniechęca, bo już naprawdę niewielu ich zostało. Kto przetrwa do końca serii? Zakłady?
      • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 11:16
        Sansa. Ona z tych, co przeżywają.
        (żyje jeszcze po "Tańcu", mam nadzieję)
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 12:23
        Nie wiem, wiekszosc moich ulubiencow nadal zyje, chociaz ciagle mnie trzymaja w napieciu, czy tym razem tez wyjda z ambarasu zywi. Mnie sie te wszystkie sploty wydarzen nie wydaja bezsensowne - co tu sie dziwic, graja o duze stawki, to i krew sie leje, w naszej prawdziwej historii pelno przeciez tego.
        • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 13:38
          Moim zdaniem, to jest trochę za bardzo wyciągnięte. Objętościowo. Ja się zmęczyłam, jakieś wydaje mi się to powtarzalne i nudne... jakby autor już wszystko powiedział.
          Może kiedyś wrócę, mając dużo czasu i w obliczu posuchy czytelniczej.
          • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 19:14
            A nie, to mnie się narracja Martina tak bardzo podoba, że nigdy mi jej nie dosyć :-) Połknęłam najpierw cztery tomy chyba w dwa tygodnie, a potem z niecierpliwością czekałam na piąty (w angielskim wydaniu jest tylko 5 tomów). Teraz zaś uzbroiłam się w cierpliwość, bo Martin ma dłuuugie przerwy między publikacją kolejnych tomów, więc pewnie jeszcze sporo czasu minie, zanim pojawi się następny.
            • qw994 Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 19:42
              Skoro Martin ci się podoba, to ja polecam "Ostatni rejs "Fevre Dream". To, moim zdaniem, klasyczny horror o wampirach, oddech w zalewie zmierzchopodobnych powieścideł.
              • blue.berry Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 19:55
                oprócz Ostatniego rejsu, Rockowy armagedon, Światło się mroczy no i przede wszystkim Piaseczniki. trochę tego popisał przed Pieśnią lodu i ognia. I jest to naprawdę dobre.
                • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 01.04.12, 20:04
                  Dzięki, poszukam tego sobie :-)
      • Gość: typ Re: Gra o tron , stracony czas IP: 212.160.172.* 16.03.13, 09:47
        Autor pisze niezwykle oryginalna serie, no i bardziej realna niz wiekszosc ksiazek typu Tolkien gdzie w ciagu calej wyprawy ginie raptem jeden Boromir.. zarzuty nt.przywiazywania sie do bohaterow mnie bawia to nie jest "na jagody" czy "kubus puchatek" a normalna powiesc. Niemniej nie dziwi mnie ze akurat czytelnicy gazety wyborczej nie potrafia zrozumiec idei autora..
        • amused.to.death Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 10:30
          Podoba mi się to co piszesz.
          Ja też się wkurzam, ze coś się staje moim ulubionym bohaterom, ale z drugiej strony przez to opowieść jest bardziej realna (o tyle ile tego typu powieść może być 'realna';)
    • Gość: gaudencja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.205.32.192.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.04.12, 16:41
      O nie, to jeszcze będą jakieś tomy po " Tańcu ze smokami"? Myślałam,że to koniec z moich obliczeń wszyscy i tak już nie żyją. Ale faktycznie jest jeszcze Sansa przy życiu i Ricon gdzieś się błąka, ale ja już nie mam żadnych nadziei, że tam cokolwiek skończy się dobrze. Zresztą wszyscy bohaterowie okazali się okrutni- Arya była moją ulubienicą , jakoś przestała mnie interesować , udziwnieni - Bran, zdradliwi zresztą i tak większość już nie żyje. Ja odpadam więcej nic nie przeczytam.
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 16:58
        Nie wiem, w którym momencie akcji jesteś, ale mogę ci zdradzić, tak na zachętę do dalszej lektury, że już niejednokrotnie było tak, że ktoś, kto był przedstawiany jako martwy, okazywał się żywy :-)

        Ja teraz trzymam mocno kciuki za to, żeby tak też się okazało w następnym tomie, bo w ostatnim padł jeden z moich absolutnych ulubieńców :-(
        • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 17:05
          > Nie wiem, w którym momencie akcji jesteś, ale mogę ci zdradzić, tak na zachętę
          > do dalszej lektury, że już niejednokrotnie było tak, że ktoś, kto był przedstaw
          > iany jako martwy, okazywał się żywy :-)

          No i czy to nie staje się nudne? ;) "Moda na sukces" normalnie.

          > , bo w ostatnim padł jeden z moich absolutnych ulubieńców :-(

          A tu mnie zaintrygowałaś :) Moja ulubiona postać padła (wydawało się) wcześniej, ale już wiem, że żyje ;)
          • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 17:11
            Nie, no, do Mody na sukces to Martinowi brakuje jeszcze jakichś czterdziestu tomów ;-)

            Moja ulubiona postać padła na samym końcu, i to tak, że nie wiadomo w zasadzie, czy padła na amen, chociaż z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, żeby z takiego ambarasu wyszła cało.
            • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 17:30
              Skoro moja wyszła (a naprawdę był to ambaras), to Twoja nie da rady? :)
              Hm, może się wcześniej wezmę.
              • Gość: gaudencja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.205.48.30.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.04.12, 17:47
                Skończyłam "Taniec ze sokami" cz 2. Wiem, że nieraz bohaterowie powracali żywi ,albo jako upiory. Problem w tym , że antypatyczni oni są wszyscy. Odkąd Jon zdradził Ygritte , nie kręci mnie. Sansa też jest w jakiś sposób odpychająca przez swoją bierność. Arya jest okrutna. Myślałam, że to już koniec serii. Autor ubił dobrych i złych a i mnie zamęczył na śmierć. Mniej więcej wszystkich ubił, tylko o niektórych nie chciało mu się tyle gadać. Myślałam, ze trzeba się tego domyślić.
                • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 19:52
                  O nie, tam się zawiązuje wyraźnie metawątek, który wymaga kontynuacji. Przecież inspiracją dla książki były dzieje Lancastrów i Yorków, nie uważasz, że wobec tego szykuje się jakieś wielkie dynastyczne małżeństwo? Stworzenie dynastii, która zapanuje nad całym krajem, połączenie tytułowego lodu i ognia? ;-)
                  • Gość: ewa Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 11:51
                    Lód to Jon a ogien to Daenerys?
                    • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 31.03.13, 17:54
                      Takie są teorie ;-)
                • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 20:10
                  > dził Ygritte , nie kręci mnie. Sansa też jest w jakiś sposób odpychająca

                  Lubię Sansę, bo uczy się szybko i jej strategia życiowa jest skuteczna. Natomiast nigdy nie lubiłam Aryi i Catelyn.
                  • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 20:36

                    > Lubię Sansę, bo uczy się szybko i jej strategia życiowa jest skuteczna.

                    Prawda? Przynajmniej jeden ktoś, kto potrafi zadbać, żeby utrzymać się przy życiu ;-)

                    Mojemu ulubieńcowi od pierwszego wejrzenia łeb ciachnęli już w pierwszym tomie. W drugim wyrobiłam sobie dozgonną miłość do Tyriona - jak jego ciachną, to się sama chyba pochlastam - ale też rosło we mnie powoli przywiązanie do jeszcze jednej postaci, tej właśnie, o której losy się teraz niepokoję :-)
                    • onion68 Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 20:40
                      Mojemu ulubieńcowi od pierwszego wejrzenia łeb ciachnęli już w pierwszym tomie.

                      ano :/

                      Jednak trzeba przyznać, że m.in. dlatego Martin jest wyjątkowy, żeby tak sobie uśmiercić kogoś takiego.
                      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 02.04.12, 20:42
                        No, jest wyjątkowy, nie cycka się tak z czytelnikami jak większość pisarzy ;-)
    • Gość: gaudencja Re: Gra o tron , stracony czas IP: 37.31.92.* 02.04.12, 20:59
      Dla mnie to też szok, z jaką łatwością autor pozbywa się złych typu: Joffrey, Ogar, Brat Dany Viserion i wielu innych. Przeważnie taki zły to jest utrapienie przewijające się przez całą książkę. Czytelnik nienawidzi, ale przynajmniej wie czego się trzymać i jest w jakiś sposób przywiązany.
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 03.04.12, 01:46
        Z łatwością? O rany, ileż ja się naczekałam na koniec tego złotowłosego bastarda, już nie mogłam na niego patrzeć ;-)
    • replika78 Re: Gra o tron , stracony czas 03.04.12, 01:40
      Przyznam, że na początku rzeźnickie zapędy autora mnie zafascynowały. To takie inne, niż zazwyczaj, kiedy dobrzy zwyciężają a źli giną. Tu było inaczej...Ale tak, jak ktoś napisał, to mordowanie bohaterów stało się zabiegiem formalnym. Znudziło mnie. Wolę normalne powieści fantasy, takie jak /zaklęcie dla Cameleon, pierwszy tom z cyklu A. Piersa Xanth. Nie jest w nim tak, że czarne jest czarne, a białe białe. Tu też ci niby dobrzy okazują się nie do końca dobrzy, a źli stają się całkiem dobrzy...Ale trup nie ścieli się gęsto.
    • Gość: gaudencja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.205.114.1.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.04.12, 10:56
      Eeela, jak już przeczytasz napisz jakieś streszczenie. Tyle czasu spędziłam z tą książką, chętnie się dowiem o co tam chodziło.
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 03.04.12, 11:20
        Przeczytałam wszystkie tomy, jakie dotąd wyszły, ty chyba też, z tego co rozumiem? Jak wyjdą następne, mogę napisać streszczenie, ale tylko na priva, bo wolałabym nie psuć zabawy innym :-)
        • Gość: gaudencja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.180.107.18.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.04.12, 20:43
          Świetnie, chociaż kto wie czy kolejna część gdzieś się na mnie nie zaczai. Ja kolejne części dosłownie rzucałam z wściekłości pod łóżko, przez okno wyrzucałam. Przekonywałam się, że nie warto, a doczytałam do końca. Co za okropna książka!
          Dzięki za podpowiedzenie innych tytułów. No i zaintrygowało mnie" Zaklęcie dla Cameleon" . Dobre to jest?
          • pinos Re: Gra o tron , stracony czas 04.04.12, 12:59
            Zaklęcie dla to straszna staroć; w Pl ukazała się ze dwadzieścia lat temu ;)
            A w dodatku pierwszy tom cyklu, który po tomie piątym stał się przyciężki, a po dziesiątym absolutnie niestrawny, a tomów liczy sobie na chwilę obecną coś ponad 30...

            Samo zaklęcie, podobnie jak kolejne 3-4 można przeczytać, bo to już poniekąd klasyka. Ale dla czytelnika młodszego - czytałam będąc dopiero-co-nastolatką.
    • Gość: opty2 Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.12, 13:27
      rzeczywiscie autor poużywał sobie na czytelnikach,
      początkowo było to ciekawe doświadczenie i odróżniające od innych sag,
      ale teraz (po 4 pełnych tomach), to stwierdzam, że zaczyna mnie nużyć,
      strasznie ta historia rozciagnięta (czasami niczego nie wnosi) i zaczynam podejrzewać, że celowo, aby czytelnicy wciąż kupowali dalsze części a i tak nie widomo kiedy ten koniec nastąpi, osobiście zakończę ten cykl po Tańcach ze smokami dwóch,
      dalszych nie kupię, może resztę pożyczę a może nie, nie lubię jak się mnie wodzi za nos :))
    • mrukmrukmruk Re: Gra o tron , stracony czas 11.04.12, 13:31
      Ja wczoraj kupiłem drugi tom i wziąłem się za czytanie :). Na razie się nie zrażam, powieść mi się strasznie podoba, więc nie chciałem sobie psuć przyjemności i czytać większości komentarzy :P
    • Gość: Marcelo Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.12, 18:06
      Stracony czas? Takie słowa mogły paść jedynie z ust czytelnika, który wyszukuje tylko książek z jasną i schematyczną fabułą. Ta książka odbiega od wszystkich schematów. Przynajmniej tu można zaskoczyć się akcją, poczuć trochę krwi i wreszcie w końcu nie wszystko kończy się tak jak zawsze!

      Pozdrawiam :)
    • amused.to.death Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 10:19
      już niedługo zaczyna się kolejny sezon serialu...:)

      Co do książki... szkoda, że na kolejny tom trzeba czekać.
      Dla mnie książka świetna - ale jak ktoś ocenia książki po tym czy zakończenia są dobre czy nie to faktycznie może się nie podobać.
      • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 11:19
        Amused, oddałaś moje uczucia :)

        I ja też czekam na nowy sezon...
        • Gość: zołza Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.31.206.77.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.03.13, 11:37
          A ja nie czekam, mnie nie podoba się przemoc i wynaturzenia.
          • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 13:54
            Biedactwo to co ty cztać możesz? nawet Biblia nie dla ciebie... ;)
            • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 13:55
              miało być - co ty czytasz, przepraszam za literówki...
              • Gość: zołza Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.204.23.162.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.03.13, 17:01
                Ja tylko napisałam, że nie czekam, bo takich książek nie lubię. Nie widzę w tym nic złego, że książki które podobają się Tobie, mnie nie. A u Ciebie zaraz złość i ironia, a powinno być miło i kulturalnie.
                • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 17:21
                  Dlaczego zaraz złość, ot takie przekomarzanie się :-) Bo i racja to, że skoro nie podobają ci się przemoc i wynaturzenia, to strasznie wielu rzeczy czytać nie możesz, z Biblią włącznie ;-)
                  • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 19:27
                    > Dlaczego zaraz złość, ot takie przekomarzanie się :-)

                    Eeela ma rację, ja oprócz przekomarzania - dołożyłabym współczucie, w końcu ile można czytać wyłącznie książeczki z serii Poczytaj mi mamo?... ;)
                    Bo w całej reszcie jakieś formy czy to przemocy, czy wynaturzenia, czy innych okropności - na pewno znajdziesz :D
                    • Gość: zołza Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.158.216.124.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.03.13, 15:40
                      Współczuj raczej sobie, że podoba Ci się przemoc, wynaturzenia, okropności. Wolę już czytać swoje książki jak ty to pięknie określasz z serii Poczytaj mi mamo. A czy nie zastanawiasz się, dlaczego na forum " książki" wypowiada się tak mało osób. Może dlatego, że lubisz narzucać innym swoje zdanie. Dyskusja nie po Twojej myśli, a Ty już współczujesz, że nie czytam tego co Ty.
                      • Gość: :( Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 16:48
                        Ojej, przecież powinno być miło :(
                  • Gość: zołza Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.146.59.223.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.03.13, 15:24
                    Wy tzn. Ty i nchyb możecie ot tak sobie przekomarzać się, a mnie już nie wolno. Czytać mogę wszystko, ale nie wszystko mi się podoba. Wiedziałam, że jak napisze nchyb, Ty zaraz napiszesz to samo.
                    • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 17.03.13, 20:03

                      > Wy tzn. Ty i nchyb możecie ot tak sobie przekomarzać się, a mnie już nie wolno.

                      Ale skąd takie wnioski? :-)
        • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 16.03.13, 13:30
          Ja właśnie kończę powtórkę trzeciego tomu :-)
          • shiva772 Re: Gra o tron , stracony czas 17.03.13, 22:53
            A ja nie pokonałam drugiej części trzeciego tomu...straszna zmuła. Leży jeszcze przy łóżku i pewnie pewnego razu po niego sięgnę ale to już nie to samo co dwa pierwsze tomy kiedy to z wypiekami czekałam na rozwój akcji.
    • Gość: Luke Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 11:06
      Za dużo czasu to ja nie straciłem - przeczytałem tylko pierwszy tom. Po tych wszystkich opiniach spodziewałem się rewelacji a tak naprawdę wynudziłem się jak mało kiedy. Książka jest nudna . Z trudem przebrnąłem przez pierwszy tom i nie mam ochoty sięgać po kolejne. Będę kontynuować poprzez serial. Wiedźminowi do pięt nie dorasta.
      • Gość: ja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.13, 01:00
        Nieee, nie jest nudna, trzeba tylko odsiać sceny nieuzasadnionego seksu (których w Wiedzminie również nie brakuje) :)
      • Gość: brnXB Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.13, 08:40
        "Wiedźminowi do pięt nie dorasta."

        Haha, stwierdzono po przeczytaniu 1 tomu znając fabułę uprzednio z serialu.
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 31.03.13, 17:51
        Między sagą o Wiedźminie a Pieśnią Lodu i Ognia rzeczywiście można się doszukiwać podobieństw, ale nie rozumiem, na jakiej podstawie należy uznawać twórczość Sapkowskiego za lepszą. Saga o Wiedźminie jest zdecydowanie prostsza, krótsza, bardziej przystępna. Jest więcej humoru językowego. Martin oprócz wartkiej akcji oferuje o wiele szerszy obraz tła, bogatszą interpretację wydarzeń, większą mnogość zazębiających się wątków. Stylistyka Martina głębiej czerpie z literatury epickiej w starym stylu, Sapkowski jest bardziej współczesny - pod względem stylistycznym saga o Wiedźminie ma w sobie więcej ze współczesnej powieści akcji niż średniowiecznej legendy. Jedno i drugie czyta się świetnie, chociaż o polskim tłumaczeniu Martina słyszałam wiele nieprzychylnych opinii.
      • blue.berry Martin vs Sapkowski 01.04.13, 12:04
        uwaga - będzie długo i nudno oraz umiarkowanie spojlująco.
        wg. mnie podobieństw miedzy sagą Sapkowskiego a Martina nie ma prawie w ogóle, a przyrównywanie tych dwóch pozycji najzwyczajniej mija się z celem. po pierwsze bohater. u Sapkowskiego jest bezsprzecznie jeden - Wiedźmin. nawet jeśli uznamy, że Ciri jest równorzędnym głównym bohaterem to i tak nadal będziemy mówić "saga o Wiedźminie" a nie "saga o Wiedźminie i Ciri" czy wręcz "saga o Ciri". u Martina nie ma głównych bohaterów, a nawet jeśli nam się na początku wydaje, że są, Martin szybko wyprowadza nas z błędu, np. ich zabijając. po drugie emocje. u ASa jest śmiech i są łzy. dwa bardzo oczyszczające uczucia. powieść doprowadza nas do radosnego śmiechu i zasmuca do łez. u Martina nie ma śmiechu, i w sumie nie ma też łez. za to jest cała gama innych odczuć - niedowierzanie, oburzenie, zniechęcenie, złość - zarówno na bohaterów jak i na autora. po trzecie - świat. ten u Sapkowskiego jest klasykiem fantasy. elfy, krasnoludy, czarodzieje, doppelgangery, smoki, jasne podziały, questy, dobro i zło. Martin stworzył przede wszystkim sage rycerską, wielką opowieść o królach i królestwach. świat fantasy u Martina jest tak naprawdę śladowy - smoki, Inni, czary to po prostu elementy mroku świata przedstawionego. Następna różnica to ta o której wspomniała eeela. świat Sapkowskiego jest tak naprawdę dość prosty (i nie jest to zarzut). bo jest to przede wszystkim świat garstki głównych bohaterów. nie potrzebujemy go więcej, by w pełni przeżywać przygody i emocje jakie serwuje nam AS. Martin stworzył królestwa i ich historię. są one równie ważne jak bohaterowie. żyjemy losami nie tylko poszczególnych ludzi, ale całych rodów czy królestw. U Sapkowkiego trzon fabuły kształtuje nam Gerald - jego miecz i jego kodeks. mimo dylematów drogi i wybory są proste (to nie jest zarzut). u Martina nic nie jest proste, a ludzkie wybory dopasowują się do sytuacji. nagle przestajemy kibicować "bohaterom dobrym" a zaczynamy tym wydałoby się absolutnie złym. no i jeszcze jedna różnica, która odróżnia Martina nie tylko od ASa ale i od innych autorów. Martin nie hołubi swoich bohaterów, z taka samą łatwością z jaką ich tworzy, również i zabija. tutaj nie ma tej klasycznej pewności "przetrwania bohatera za wszelką cenę". bo u Martina nie ma żadnej pewności, żadnego szacunku zarówno dla postaci jak i dla czytelnika. autor kpi sobie z nas w żywe oczy, pokazując jak przywykliśmy do schematów "i żyli długo i szczęśliwie". i za to osobiście cenię go najbardziej.
        jestem wielkim fanem Sapkowskiego. i bardzo cenię też Martina. lecz dla mnie sa to naprawdę dwie bardzo różne pozycje. nie porównywalne. i rozumiem, że komuś Martin może się nie podobać, choć zarzut o to że jest nudny, trochę mnie rozbawia. aczkolwiek rozumiem, że ktoś kto przywykł do prostych schematów, może polec na ilości postaci, nazw, opisów jakie serwuje nam Martin.
        • eeela Re: Martin vs Sapkowski 01.04.13, 13:31
          ten u Sapkowskiego jest klasykiem fantasy. elfy, krasnoludy, czarodzieje,
          > doppelgangery, smoki, jasne podziały, questy, dobro i zło.

          Nooo, z tym jasnym podziałem to nie rozpędzałabym się tak bardzo ;-) Zgadzam się, że u Martina podziały są o wiele bardziej płynne, a postaci mają bardziej złożone osobowości, ale i u Sapkowskiego nie wszystko jest czarne lub białe.

          u Sapkowskiego jest bezsprzecznie jeden - Wiedźmin. nawet jeśli uzna
          > my, że Ciri jest równorzędnym głównym bohaterem to i tak nadal będziemy mówić "
          > saga o Wiedźminie" a nie "saga o Wiedźminie i Ciri" czy wręcz "saga o Ciri". u
          > Martina nie ma głównych bohaterów,

          Ale mimo wszystko i tutaj jest podobieństwo - prowadzenie narracji z kilku różnych perspektyw. U Sapkowskiego postacie, wokół których toczy się narracja, są oczywiście głównie pretekstem do przybliżenia wydarzeń związanych z głównymi postaciami - Geraltem i Ciri. U Martina każdy ma swój głos, który jest tak samo ważny dla ich własnych historii, jak i dla makrohistorii całego cyklu. Główni bohaterowie są jak najbardziej, ale należy ich liczyć w dziesiątkach.

          I w tych właśnie dwóch aspektach uważam porównania za uprawnione: wielogłosowość narracji i rozmyte podziały między złem a dobrem. Tyle że u Martina obydwa te aspekty są bardziej rozbudowane.
          • blue.berry Re: Martin vs Sapkowski 02.04.13, 12:39
            > I w tych właśnie dwóch aspektach uważam porównania za uprawnione: wielogłosowoś
            > ć narracji i rozmyte podziały między złem a dobrem. Tyle że u Martina obydwa te
            > aspekty są bardziej rozbudowane.

            o wiele bardziej rozbudowane i służące do innych celów. dlatego uważam porównywanie tych dwóch książek za chybione. chyba że uznamy za punkt łączący również fakt, że w obydwu sagach występują smoki.
    • Gość: horda lubię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.14, 14:35
      a ja uwielbiam jego książki. Są pesymistyczne a i owszem. Ale takie jest życie. Bohaterowie tak jak i prawdziwi ludzie nigdy nie są czarno-biali w każdym są odcienie szarości.
      Mi podoba się wielowątkowość, sploty akcji, intrygi i to że nigdy nie można być pewnym co dalej nastąpi. Nie mogę się doczekać kolejnej książki:)))))
    • grai Re: Gra o tron , stracony czas 16.05.14, 09:45
      nie czytałam i raczej nie bede, serial ogladam, podoba mi sie ale fakt zakoczenia żadnego dobrego tam nie ma.
    • ambivalent Re: Gra o tron , stracony czas 17.05.14, 15:05
      Ja Martina uwielbiam od wielu lat. Pierwszy tom przeczytalam w 2006, zanim zyskal on slawe przez serial (ktorego, na marginesie, zupelnie nie trawie). Z utesknieniem czekalam i czekam na kolejne tomy i za kazdym razem jak ma wlasnie cos nowego wyjsc czytam wszystkie po przednie :) Czytalam wszytko z piec razy :)
      Troche nudnawa jest czwarta czesc (A Feast for Crows) a najlepsza zdecydowanie pierwsza czesc. Uwielbiam jezyk Martina, ale czytalam wszystko po angielsku.
      • jeepwdyzlu dwa pytania szczegółowe :-) 17.05.14, 17:55
        -Czy pierwszy tom jest najsłabszy?
        -Czy serial jest - dla czytelników książki - znakomity?

        Najserdeczniej!
        jeep
        • eeela Re: dwa pytania szczegółowe :-) 17.05.14, 19:32
          Przecież napisał, że jego zdaniem pierwszy tom jest najlepszy, a serialu nie trawi :-)

          Jakbym koniecznie miała wybierać najsłabszy tom, wskazałabym na piąty - z całą pewnością nie na pierwszy. Od czytelników polskiego tłumaczenia słyszałam opinie, że tłumaczenie pierwszego tomu jest najgorsze. Serial bardzo lubię, chociaż mam szereg poważnych zarzutów. Ale gra aktorska Petera Dinklage'a grającego moją ulubioną postać, czyli Tyriona Lannistera, sama w sobie jest warta oglądania serialu :-)
          • jeepwdyzlu Re: dwa pytania szczegółowe :-) 18.05.14, 15:43
            pytałem żeby mieć kilka opinii
            pierwszy tom mnie rozczarował
            a serialem się wszyscy zachwycają

            zatem kupiłem pierwszy sezon - może się wciągnę...

            jeep
            • ambivalent Re: dwa pytania szczegółowe :-) 19.05.14, 11:26
              Pierwszy tom najbardziej mi sie podobal. A serial do bani :) Ale patrzac po moich znajomych serial podoba sie z reguly osobom, ktorym nie podobaly sie ksiazki lub ich nie przeczytaly. Wiec jest szansa, ze serial ci sie spodoba.
              • eeela Re: dwa pytania szczegółowe :-) 19.05.14, 12:17
                Ci spośród moich znajomych, którzy czytali książki, serial też lubią, podobnie jak ja. Reguły nie ma :-)
              • onion68 Re: dwa pytania szczegółowe :-) 19.05.14, 17:02
                Dołączam do nielicznego chyba grona tych, którym serial się nie podoba (bo powieść znużyła mnie już wcześniej, trzeba wiedzieć, kiedy skończyć IMO). Obejrzałam pierwsze dwa odcinki i potem dwa inne, wyrywkowo. Moim zdaniem historia jest przedstawiona płasko i infantylnie, postaci wydają się straszliwie papierowe, a gra aktorska też pozostawia do życzenia (no moooże poza Tyrionem i Sansą). No plastik, plastik.
          • Gość: Kate Re: dwa pytania szczegółowe :-) IP: 5.174.4.* 19.05.14, 13:45
            Trzeba przeczytać wszystkie tomy, nie ma co wybrzydzać ;) Czyta się świetnie.
            A serial trzeba oddzielić od książek, wtedy może się podobać. Jako ekranizacja jest do bani, bo nic się nie zgadza ;) (obejrzałam tylko trzeci sezon, nie oglądam więcej, dopóki nie ukaże się ostatni tom sagi)
            A poza tym:
            -Tyrion jest zdecydowanie lepszy w wersji książkowej :)
            -Arya jest bardzo fajna :) i wcale nie okrutna - to życie okrutnie się z nią obeszło.
            -Martin ma wielki talent - zarówno do pisania, jak do wkurzania ;)
            -Dobre tłumaczenia umarły razem z Boyem-Żeleńskim.
            Oczywiście, moim zdaniem :)
            • jeepwdyzlu Re: dwa pytania szczegółowe :-) 19.05.14, 14:48
              Trzeba przeczytać wszystkie tomy, nie ma co wybrzydzać ;) Czyta się świetnie.
              --------
              Dzięki za wpisy i sugestie :-)
              Co do czytanie wszystkich tomów...
              właśnie nie jestem pewien - pierwszy tom mnie rozczarował a choć mam na półce resztę - to zachwyt moich córek - nieco mnie powstrzymuje :-)

              obejrzałem pierwsze 4 odcinki sezonu I - szału dzikiego nie ma, ale podoba mi się...
              Sięgnąłem po serial - ciekaw co ludzie w nim widzą - jak wszyscy wiedzą to najbardziej nagradzany i mający największą na świecie widownię współczesny produkt telewizyjny...

              Nie wiem. Co najmniej kilka pozycji - Lost, Mad Men, Zakazane Imperium, Downtown Abbey, Breaking Bad, nawet Luther - wydają mi się lepsze... Przynajmniej na razie...
              jeep
              • eeela Re: dwa pytania szczegółowe :-) 19.05.14, 15:47
                Ze wspomnianych przez ciebie seriali (serialów?) oglądałam tylko Lost, Mad Men i Breaking Bad - za sprawą mojego już niegdysiejszego partnera, bo sama z siebie nie czuję ciągot serialowych prawie wcale. Wszystkie porzuciłam po trzecim sezonie, bo mnie zaczęły nudzić, ale to nie znaczy, że uważam je za złe. Wręcz przeciwnie, zgadzam się, że są niezłe - to tylko ja się szybko nudzę ;-)

                Grę o Tron lubię i oglądam, bo jestem wielką fanką książek i sprawia mi radochę oglądanie czyjejś wizji, nawet jak jest nieco przerobiona.
    • monikucha007 Re: Gra o tron , stracony czas 29.05.14, 19:29
      Mnie zszokowała śmierć Eddarda Starka w pierwszym tomie, byłam pewna, że to będzie jedna z najważniejszych postaci w całej serii... Chwilami faktycznie byłam zła z powodu śmierci wielu postaci, ale jakoś mi przeszło, teraz z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Mam też nadzieję, że Martin od samego początku miał jakiś pomysł i to zabijanie jest potrzebne dla lepszego końcowego efektu...
      • eeela Re: Gra o tron , stracony czas 29.05.14, 21:25
        To zabijanie jest efektem samym w sobie, niezależnie od zakończenia. Świat Martina jest inspirowany okrutną rzeczywistością, w której dożycie spokojnej starości było rzadkim darem.
        • jeepwdyzlu Re: Gra o tron , stracony czas 29.05.14, 22:37
          Tymczasem serial się rozkręcił. Kończę drugi sezon...
          j.
          • ambivalent Re: Gra o tron , stracony czas 31.05.14, 09:38
            Ja sie troche zaczynam lamac i rozmyslam nad tym czy oby znowu nie sprobowac. Tyle ludzi zachwala :)
            Zdarzylo sie raz, ze przeczytalam cos bo tyle ludzi zachwalalo i w sumie, na tamten czas i na tamtem humor to byl strzal w dziesiatke (Stieg Larsson). Z 50 twarzy Grey'a juz sie balam :D
            • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 03.06.14, 17:26
              > mten czas i na tamtem humor to byl strzal w dziesiatke (Stieg Larsson). Z 50 tw
              > arzy Grey'a juz sie balam :D

              stawianie w jednym rzędzie Larssona z Greyam? o rety :)

              a co do Gry o tron, czekam na kolejny sezon filmowo, a książkowo ostatni tom do przeczytania przygotowany na wakacje :)
              I czytam dlatego, że podoba mi się, a opinia innych nie ma tu znaczenia :)
              • ambivalent Re: Gra o tron , stracony czas 03.06.14, 20:03
                nchyb napisała:

                > > mten czas i na tamtem humor to byl strzal w dziesiatke (Stieg Larsson). Z
                > 50 tw
                > > arzy Grey'a juz sie balam :D
                >
                > stawianie w jednym rzędzie Larssona z Greyam? o rety :)

                Jedno i drugie bestseller :) W takiej kategorii postawilam. A tak w sumie, jako, ze nie przeczytalam Grey'a to nie wiem do jakiej kategorii powinnam to dzielo przyporzadkowac.
                • jeepwdyzlu Re: Gra o tron , stracony czas 04.06.14, 00:09
                  A tak w sumie, jako, ze nie przeczytalam Grey'a to nie wiem do jakiej kategorii powinnam to dzielo przyporzadkowac.
                  --------
                  do takich których czytać nie warto
                  szkoda czasu...
                  j.
                  • nchyb Re: Gra o tron , stracony czas 04.06.14, 06:21
                    tak, ja też do tych bym przydzieliła
                    ale przeczytałam mniej więcej 1/3 i przekartkowałam resztę i na tej podstawie wyrobiłam sobie opinię :)
    • Gość: kiel Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.14, 22:06
      Cykl Martina posiada narracje polifoniczna przez to widzimy różne spojrzenie na pewne aspekty fabuły. Więc zamywają się granice poznania dobra ze złem. Wielość bohaterów powoduje objętość powieści( ostatecznie może być 8 części). Natomiast częste uśmiercanie bohaterów służy by za szokować czytelnika, w powieść opowiada historię rywalizacji o sukcesję w
      Siedmiu Królestwach, a nie historie poszczególnych bohaterów( chociaż sam wku*****m się po zamachu na Jona Snow'a na ostatnich kartkach drugiego tomu Tańca ze smokami).
    • Gość: sfrustrowany Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.dynamic.kabel-deutschland.de 11.08.17, 20:30
      Bardzo przykro słyszeć taką opinie tym bardziej że sam G.R.R. Martin pisze w sposób w jaki pisał sam Tolkien, a świat przez niego dzięki wspaniałym opisom jest odczuwalny każdym zmysłem. Bohaterowie tak różni i w pełni realistyczni nie wiem jak mogą się znudzić. Ale rozumiem że tematy pojawiające się w książce nie dla każdego mogą być ciekawe czy przyzwoite, ale taka jest właśnie ,,Gra o tron''. Realistycznie opisane walki i życie na dworze królewskim, bez zbędnych zdobników i słodkich rycerzykach na białych koniach, zostają zastąpione przez brutalna historie która wciąga i porusza do głębi.
    • odczepcie_sie Re: Gra o tron , stracony czas 15.09.17, 11:06
      Ja odpuściłem w połowie drugiego tomu, ale ze względu na nudę.
    • Gość: felicja Re: Gra o tron , stracony czas IP: *.icpnet.pl 31.03.19, 15:34
      Każdy ma prawo mieć inne odczucia. mi się serial podobał więc potem przeczytałam martina i też byłam zadowolona. obecnie jestem po lekturze wierszy lodu i ognia, również bardzo mi się podobały.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka