Gość: lilianka22
IP: *.autocom.pl
14.07.04, 23:16
Pierwszą książką która poważnie wpłynęła na moje życie był Winnetou.;)
Pamietam że jak miałam 10 lat strasznie chciałam mieszkać na Dzikim Zachodzie
no i być tak odważną jak boharterowie. A już zupełnym odlotem były fragmenty
o tym jak to przywiązani do pala męczarni Indianie śmiali się w twarz swoim
wrogom i nawet nie pisnęli podczas najwymyślniejszych tortur. Potem jak
ugryzła mnie pszczoła nawet nie pisnęłam tylko dzielnie znosiłam cierpienie.
Do tej pory to pamiętam,chociaż minęło juz naprawdę sporo lat. :))