06.03.14, 12:23
Czy wiecie może, jak to się dzieje, że polskie wydanie jakiejś książki ma tytuł bardzo odbiegający od oryginalnego? Dlaczego tak bywa i - co najważniejsze - po co to robić? Czy autor nadając swojej powieści tytuł nie chce czegoś czytelnikom powiedzieć? Według mnie tytuł jest bardzo ważny i jeśli z jakichś przyczyn autor taki tytuł wymyślił, to czy tłumacz ma prawo go zmieniać? I w imię czego? Rozumiem, że czasem tytuł bywa nieprzetłumaczalny, albo trudno w dosłownym tłumaczeniu zawszeć myśl zawarta w oryginale. Ale jeśli tak nie jest, to dlaczego tłumacz uzurpuje sobie prawo nadania tytułu powieści?

Czytam akurat książkę Z Beck "Zamiana"

https://merlin.pl/Zamiana_Zoe-Beck,images_big,5,978-83-7508-676-8.jpg

W oryginale jest tak:

https://i1.weltbild.de/asset/vgwwb/vgw/das-alte-kind-086538088.jpg?$w100st$



W książce występuje dziecko chore na progerię - czyli przedwczesne starzenie się (pierwsze objawy starzenia pojawiły się w wieku 6 miesięcy). Tytuł "Stare dziecko" jest jak najbardziej adekwatny. Nadając taki tytuł autorka według mnie wskazuje na bohatera, coś chce powiedzieć. Polski tytuł "Zamiana" jest też co prawda adekwatny (bo w książce dokonuje się zamiana dzieci - chorego na zdrowe), ale akcentuje co innego. Akcentuje to co chce zaakcentować tłumacz a nie pisarz.

Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • incubus_1 Re: tytuły 06.03.14, 12:33
      Tytułów książek i filmów generalnie nie tłumaczy się, nadaje się tytuł w języku docelowym. Czasem pokrywa się z oryginałem, czasem nie.
      • mamalgosia Re: tytuły 06.03.14, 12:38
        Ktoś twierdzi bardzo podobnie jak Ty;)

        Ale nadal nie rozumiem. Załóżmy że jestem tłumaczem. Biorę w rękę książkę, przekładam ją, to dlaczego tytułu nie? I wymyślam inny?
        • maadzik3 Re: tytuły 06.03.14, 13:14
          nie wiem, ale chciałam zapytać czy dobra ta książka. Bo to co napisałaś brzmi zachęcająco
          • mamalgosia Re: tytuły 06.03.14, 13:24
            Nie wiem, czy dobra. Jestem prymitywnym czytelnikiem od jakiegoś czasu:) Wciągnęła mnie w każdym razie. Wypożyczając z biblioteki sądziłam, że będzie tylko o zamianie dzieci (a! Właśnie uległam tytułowi!), a tam wiele warstw i wiele wątków, do tego trochę kryminalnego. Fajne, aż się nie chce iść spać wieczorem
          • kki13 Re: tytuły 06.03.14, 13:24
            Ja ją czytałam zaraz jak wyszła i dobrze pamiętam, to znaczy, że mnie się podobała:)
    • claratrueba Re: tytuły 06.03.14, 13:30
      Moim zdaniem to jest dobra, nomen omen, zamiana.
      "Stare dziecko" mi od razu skojarzyło się ze "stary malutki, stara malutka", które całkiem niedawno funkcjonowało powszechnie (teraz być może rzadko) na określenie dziecka zachowującego się jak dorosły lub ubieranego jak dorosły (lub jedno i drugie).
      A potem z artykułem w Newsweeku o 30 latkach mieszkających z mamusią- tytuł: "Stare dzieci".
      • mamalgosia Re: tytuły 06.03.14, 14:19
        Może tłumacz miał podobne do Twoich doświadczenia...
    • donatta Re: tytuły 06.03.14, 16:02
      Tłumacz to jedno, ale ostateczną decyzję podejmuje dział marketingowy wydawnictwa :-). A czym się kieruje - to już osobna historia.
      Moje propozycje tytułów odpadały z rozmaitych powodów, niektóre dosłowne odpowiedniki już dla mnie brzmiały beznadziejnie. Poza tym, czasem jest seria i tytuły mają współgrać.
      A czasem:
      - tytuł jest zbyt: trudny/łatwy/długi/krótki
      - na polskim rynku istnieje już książka o podobnym/identycznym tytule
      - tytuł jest mało "sprzedajny", nie przyciąga uwagi, nie jest odpowiednio mocny/dosadny/atrakcyjny.

      Książka to produkt, chodzi o to, żeby jak najwięcej osób ją kupiło, przyciągnać ma tytuł, okładka i nazwisko. Z nazwiskiem się już nie poszaleje, zostaje okładka (o ile nie kupiono oryginalnej) i tytuł.

      Poza tym, kochana, rozczaruję cię :-). Autor oryginału najczęściej chce powiedzieć przez tytuł, że miał lepszy, ale mu dział marketingu nie puścił :-).

      Brutalne prawo dżungli książkowej.

      • mamalgosia Re: tytuły 06.03.14, 16:26
        dobiłaś mnie
      • dachauka Re: tytuły 07.03.14, 08:29
        Otóż to. Jestem tłumaczką i dylematy tytułowe znam od podszewki. Nie zawsze tytuł da się zgrabnie przetłumaczyć na polski - w cytowanym tutaj przypadku nie byłoby problemu - a czasem się da, ale zupełnie nie brzmi lub nasuwa idiotyczne konotacje (może to właśnie było powodem, nomen omen, zmiany). Znam z autopsji przypadek, kiedy tytułu nie dało się przetłumaczyć ze względu na dwuznaczność nazwiska bohaterki, będącego jednocześnie tytułem. Wtedy trzeba oczywiście wymyślić coś innego. Dylemat wyjaśniłam autorce, pytając, czy mogłaby zaproponować inny tytuł, który byłby po jej myśli i odpowiadał jej intencjom. Wyznała mi, że tytuł, pod którym książka ukazała się w na rynku, był tytułem zaproponowanym przez wydawcę, ona sama miała inne wersje.
        Tak naprawdę tłumacz może coś zasugerować, poradzić, zaproponować (w przypadku jednoznacznych tytułów jego tytuł zostaje), ale ostatecznie to wydawca decyduje, jak będzie brzmiał tytuł.
        • Gość: sebalda Re: tytuły IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.14, 14:26
          O polskich tytułach filmów na przykład decydują dystrybutorzy. Miałam okazję obserwować zawirowania w przypadku filmu Dziewczyna z lilią. Mogę opisać, ale najpierw proponuję forumowiczom zagadkę: ekranizacją jakiej książki jest ten film? Proszę nie sprawdzać w Filwebie, tylko wysilić intelekt;) Dla ułatwienia dodam, że to film francuski:)
          • zwany_kiedys_drussem Re: tytuły 07.03.14, 14:50
            Znam odpowiedź na tę zagadkę i naprawdę nie rozumiem, czemu nie zostawiono jednego z dwóch tytułów, pod którymi wydano u nas tę powieść. Uważam, że w przypadku ekranizacji dzieł literackich zachowanie tytułu książkowego powinno być świętością.
            • Gość: sebalda Re: tytuły IP: *.medical-tribune.pl 07.03.14, 15:11
              zwany_kiedys_drussem napisał:

              > Znam odpowiedź na tę zagadkę i naprawdę nie rozumiem, czemu nie zostawiono jedn
              > ego z dwóch tytułów, pod którymi wydano u nas tę powieść. Uważam, że w przypadk
              > u ekranizacji dzieł literackich zachowanie tytułu książkowego powinno być święt
              > ością.

              Tak między innymi argumentowałam, przekonując żonę kolegi, który pracuje w firmie zajmującej się dystrybucją tego filmu, żeby on z kolei przekonał swoje szefostwo. Wyszłam z założenia, że autor powieści jest u nas autorem kultowym (sama zaliczam się do jego największych admiratorek) i wszyscy jego wielbiciele na pewno pójdą do kina tylko dla niego. Niestety dystrybutor wyszedł z założenia, że tych wielbicieli na pewno nie ma wielu w Polsce, a tytuł oryginału jest zbyt wydumany, by trafić do przeciętnego odbiorcy kultury masowej. Uważam, że tytuł na pewno by nie zaszkodził, a dodatkowo przyciągnął do kin wielbicieli pisarza, których może nie ma tak wielu, ale zawsze. Ale liczy się tylko komercja, nic więcej:(
              Nie poszłam do kina, zbyt ważna i nieprzekładalna w moim pojęciu na język filmu jest dla mnie ta powieść, by psuć sobie efekt.
              • zwany_kiedys_drussem Re: tytuły 07.03.14, 15:25
                We mnie się jakoś zadomowił pierwszy tytuł, czyli "Piana złudzeń", mimo że w oryginale chodzi o "Pianę dni". Ale już zmiana na "Dziewczynę z lilią" - chyba żeby przyciągnąć wielbicieli "Dziewczyny z perłą", to naprawdę przegięcie.
                I tam był nenufar, o ile pamiętam, a nie lilia ;-) Wiem, że funkcjonuje nazwa "lilia wodna", lecz tylko z tym przymiotnikiem dla odróżnienia od kwiatu rosnącego w ogrodach. Ale to już szczegół...
                • Gość: sebalda Re: tytuły IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.14, 16:22
                  Ja też zdecydowanie mam sentyment do pierwszego polskiego tytułu.
                • mamalgosia Re: tytuły 07.03.14, 21:06
                  Ano widzisz - ja znam "Dziewczynę z perłą" i to byłoby moje pierwsze skojarzenie - że to coś w tym stylu.

                  A propos filmów przypomniał mi się "Dirty dancing". "Wirujący seks" czyli:)_
                  • jottka Re: tytuły 08.03.14, 11:58
                    nenufar był, z całą pewnością:) ale nie wpadłabym po polskim tytule, o co naprawdę chodzi...

                    natomiast zgadzając się w pełni z tym, co napisała donatta, chciałam powiedzieć, że bywa jeszcze sytuacja, kiedy tłumacz na klęczkach rozpaczliwie błaga o pozostawienie tytułu, że tak powiem, mniej durnego. niech już będzie nieadekwatny do tego, co sobie autor wymyślił, niech będzie dużo gorszy od tego, co sobie tłumacz wymarzył, ale niech przynajmniej nie kompromituje (autora, tłumacza, zdrowego rozsądku itepe).

                    i tak zawsze oberwie tłumacz:(
      • geisterseher25 Re: tytuły 10.03.14, 13:11
        Niestety masz rację: tytuł jest elementem okładki, a więc opakowania, ma służyć komunikacji marketingowej, etc. Więc z tego punktu widzenia intencje nie mają znaczenia.

        Jest to o tyle smutne, że tytuł (z punktu widzenia czytania czy interpretacji) to nie tylko słowo na okładce, ale i sposób, w jaki ukierunkowana zostaje nasza lektura. Miejscami staje się kluczowy (np. ze względu na niewspółmierność między tytułem a zawartością). Tytuł jest więc tzw. metatekstem i też podlega interpretacji. Zdaje się więc logicznym, by to autor o nim decydował.

        Chyba że w grę wchodzą pieniądze.
    • pinkink3 "Zabic drozda"? 07.03.14, 22:20
      Juz o tym pisalam w innych miejscach, wiec teraz tylko link.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,533,148615089,149111972.html
      Co wiecej. Tytulowy 'drozd' na kontynencie amerykanskim wcale nie wystepuje;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka