Czy wiecie może, jak to się dzieje, że polskie wydanie jakiejś książki ma tytuł bardzo odbiegający od oryginalnego? Dlaczego tak bywa i - co najważniejsze - po co to robić? Czy autor nadając swojej powieści tytuł nie chce czegoś czytelnikom powiedzieć? Według mnie tytuł jest bardzo ważny i jeśli z jakichś przyczyn autor taki tytuł wymyślił, to czy tłumacz ma prawo go zmieniać? I w imię czego? Rozumiem, że czasem tytuł bywa nieprzetłumaczalny, albo trudno w dosłownym tłumaczeniu zawszeć myśl zawarta w oryginale. Ale jeśli tak nie jest, to dlaczego tłumacz uzurpuje sobie prawo nadania tytułu powieści?
Czytam akurat książkę Z Beck "Zamiana"
W oryginale jest tak:
W książce występuje dziecko chore na progerię - czyli przedwczesne starzenie się (pierwsze objawy starzenia pojawiły się w wieku 6 miesięcy). Tytuł "Stare dziecko" jest jak najbardziej adekwatny. Nadając taki tytuł autorka według mnie wskazuje na bohatera, coś chce powiedzieć. Polski tytuł "Zamiana" jest też co prawda adekwatny (bo w książce dokonuje się zamiana dzieci - chorego na zdrowe), ale akcentuje co innego. Akcentuje to co chce zaakcentować tłumacz a nie pisarz.
Jak to jest?