Dodaj do ulubionych

"Tanie dranie"

22.08.04, 23:08
Chwila co,żegnaliśmy Jeremiego Przyborę........
Wiem ,że są płyty z piosenkami , książki......
Ja akurat nie mam żadnej z tych dwóch możliwości,może Ktoś zacytuje fragment
jakiejś Ich(Przybory,Wasowskiego) cudnej pioseneczki,tekstu z "Kabaretu..." w
ten sposób będą ciągle wśród nas , a nie tylko przy okazji
rocznic...smutnych.

Kto zaśpiewa "Adio pomidory''?..........albo "Drani"?
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: "Tanie dranie" 22.08.04, 23:13
      śpiewaj :)
      free.polbox.pl/g/grzesros/kabstpan/
      • hrabalek Re: "Tanie dranie" 22.08.04, 23:15
        emka_1 napisała:

        > śpiewaj :)
        > free.polbox.pl/g/grzesros/kabstpan/

        DZięki,jak nie wiem co!
      • hrabalek Re: "Tanie dranie" 23.08.04, 21:29
        "Utwierdź mnie"(Kalina Jędrusik)
        "Hej Dzidek,jesteś jeszcze?Halo,proszę nie rozłączać,
        Nie,to nie międzymiastowa,to między-ludzka.
        Dzidek nie opuszczaj przewodu."

    • hrabalek Re: "Tanie dranie" 22.08.04, 23:19
      "Dobranoc,dobranoc ojczyzno,już księżyc na czarnej lśni tacy
      dobranoc,i niech Ci się przyśnią pogodni, zamożni Polacy.........."
      • Gość: noida Re: "Tanie dranie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:17
        Przy tej piosence zawsze płaczę... :-)
    • Gość: itek Re: "Tanie dranie" IP: *.pomorzany.v.pl 23.08.04, 21:20
      Przed drzwiami do dentysty
      siedzimy wg listy,
      we wzroku mamy szklisty,
      polarny strachu ziab.

      Cierpienia szare cienie
      czekamy na cierpienie,
      co dluzsze ma korzenie
      niz obolaly zab.

      Oj zab zupa dab zupa zab
      dab zupa zab zupa dab zab dab
      zab zupa zab zupa zab dab
      zab!

      Niech zadmie bolu trebacz
      w zepsuta konche zeba
      gdy wlosy stana deba,
      a oko wpadnie w glab.

      W milczeniu futerale
      tanczymy nerwow balet,
      ploniemy od zapalen
      zlorzeczac na ten zab.

      Oj zab zupa dab zupa zab
      dab zupa zab zupa dab zab dab
      zab zupa zab zupa zab dab
      zab!

      Lecz kiedys sie wyczerpie
      kontyngent naszych cierpien
      i w naglej bolu przerwie
      zakwitnie ulgi klomb.

      Wyjdziemy od dentysty
      skapani w szczesciu czystym
      jedynym rzeczywistym,
      ze nas nie boli zab.

      Oj zab zupa dab zupa zab
      dab zupa zab zupa dab zab dab
      zab zupa zab zupa zab dab
      zab!

      I zamiast w zyciu wcale
      nie szukac innych zalet,
      i sie radowac trwale,
      ze bol nie krzywi gab,

      wy znow bedziecie chcieli
      pieniedzy i niedzieli
      i innych dupereli
      wciaz ostrzac na nie zab.

      Oj zab zupa dab zupa zab
      dab zupa zab zupa dab zab dab
      zab zupa zab zupa zab dab
      zab!

      Z Divertimenta stomatologicznego
    • dr.krisk Albo takie coś... 23.08.04, 21:54
      Najśmieszniejsza piosenka świata: "Kapturek 62". Mam nagrane na wideo, i jak mi
      przykro i smutno to sobie puszczam. Jest kilka wersji,ale najlepsza to ta w
      której Wiesław Gołas śpiewa siedząc na kolanach Jerzego Wasowskiego!
      Nie była to dziewczynkaaa,
      lecz chłopczyk jak malinkaaaa,
      Czapeczkę nosił z szykiem
      czerwoną z kutasikiem,
      U-ha tralala, Kapturek 62,
      uhaha, tralalala, Kapturek 62!

      Coś niesamowitego..
      KrisK
    • hrabalek Re: "Tanie dranie" 23.08.04, 22:37
      Fragment z rozmowy Jerzego Przybory z Grzegorzem Turnauem:
      "Odwoziliśmy z ojcem i macochą siostrę do internatu Sacre Coeur w Zbylitowskiej
      Górze, więc po drodze- w obu kierunkach-zawadziliśmy o Kraków. Ojciec miał na
      Wawelu znajomego kustosz,który oprowadzał nas po Zamku i jego
      dziedzińcach.Kiedy mijaliśmy stojące na murach działo z ustawioną obok
      piramidką kamiennych kul, pan kustosz zwrócił się do mnie(małego wówczas
      dziecka) z następującym żartem"Chyba sobie wyobrażasz,jakie to musi być
      przykre,kiedy taka kula wpadnie komuś w oko?".Moją reakcję ojciec później
      relacjonował macosze następująco:"Wyobraź sobie, że ten mały idiota stał z
      rozdziawioną buzią i przytakiwał!!!Przecież on się kompletnie nie zna na
      żartach!"Widać, jaki bolesny to był zawód dla ojca,wrażliwego odbiorcy
      humoru,że ja kupiłem taki żart od pana kustosza...
      Kilka lat później miała jednak miejsce sytuacja odwrotna,kiedy to olśniłem ojca
      i wprawiłem go w zachwyt przy rodzinnym obiedzie.Ojciec zwrócił uwagę
      macosze,że mam dziurę w swetrze, na łokciu.Macocha ,która bardzo nie lubiła
      robót ręcznych,powiedziała do mnie poważnie,żebym zdjął sweter,a ona mi go
      zaceruje.Na co ja podobno odpowiedziałem:"Już kilka razy zdejmowałem i nie
      pomogło".I tu z kolei ojciec był zachwycony celnością mojej riposty i ponownie
      nabrał nadziei na to,że jednak jakieś poczucie humoru będzie się we mnie
      kołatać i, być może, rozwijać."
    • hrabalek Piszę list mój pełen smutku... 27.09.04, 20:39
      Drogi Panie Jaremo! (gdzieś tam ....)

      Wczoraj miałam przyjemność wysłuchania, obejrzenia wspaniałego spektaklu
      Michała Bajora we wrocławskim "Teatrze Polskim",spektaklu"Za kulisami".
      Był Pan tam obecny za sprawą przepięknie lirycznej piosenki"List do jedzącej
      Eurydyki". Michał Bajor przepięknie przekazał Pana przesłanie........

      "Piszę list mój pełen smutku,
      list co w sensie skutku nic nie może dać...."
      • hrabalek Tani drań ze mnie! 27.09.04, 21:48
        Już nie przekręcę więcej imienia Twego Jeremi nadaremno......
        List mój teraz naprawdę pełen smutku.
    • renkras Re: "Tanie dranie" 27.09.04, 20:56
      JESIENNA DZIEWCZYNA Z CHRYZANTEMAMI- mój ulubiony , śpiewała Kalina Jędrusik.
      Ach...nie ma już dziś takich Starszych Panów i takiego poczucia humoru

      z tej drogi, którą przeszło
      za wiosną swoją lato
      nie patrzę już na przeszłość
      przed siebie patrzę za to
      ze wzrokiem na zakręcie
      za którym jest już jesień
      wciąż czekam nieugięcie
      ze ona mi przyniesie
      jesienną
      dziewczynę
      odmienną
      niż inne
      dziewczynę
      z chryzantemami
      z chryzantemami
      dziewczynę
      jesienną
      dziewczynę
      bezcenną
      i niezamienną
      już na nic
      już na nic

      wiosennych dziewcząt pełno
      letnich tyle ładnych
      jesienna jestem jedna
      zimowych nie ma żadnych
      o tamte zresztą mniejsza
      gdy złoto i szkarłatnie
      zabarwi jesień pejzaż
      na przyjście tej ostatniej
      jesiennej
      dziewczyny
      odmiennej
      od innych
      dziewczyny
      z chryzantemami
      z chryzantemami
      dziewczyny jesiennej
      dziewczyny
      bezcennej
      i niezamiennej
      już na nic
      już na nic

      wyciągnę ręce do niej
      by tak nie przeszła mimo
      bo ma we włosach promień
      przy którym jaśniej zimą

      bo zachód już w niuansach
      czerwieni gaśnie zimnej
      bo to ostatnia szansa
      po której nie ma innej
      jesiennej
      dziewczyny
      odmiennej
      od innych
      dziewczyny
      z chryzantemami
      z chryzantemami

      dziewczyny jesiennej
      dziewczyny bezcennej
      i niezamiennej
      już na nic
      już na nic
      • renkras Re: "Tanie dranie" 27.09.04, 20:59
        W klimacie podobną polecam też stronę Magdy Umer www.magdaumer.art.pl
        • aszar.kari Re: "Tanie dranie" 27.09.04, 21:28
          ... a ten obraz malowal Gierasik...
          ... Polak z groszem sie nie liczy - jakby nie mial, by pozyczyl...
          ... Polak kiedy gwiznie, juz filozofii liznie...
          ... mecz mnie, drecz mnie recznie - smagaj, poniewieraj, steraj, truj...
          ... to jest cel wedrownika zapatrzonego w daleka dal...
          ... brosze miala za te Ole, co ja zmlocil wuj w stodole...
          ... wykrakala, ach wykrakala, ze spelnilo sie co do slowa...
          ... choc mniej trudza sie i mniej brudza sie ale strasznie nudza sie...
          ... bo doktor nam zabronil picia mocnej herbaty...
          ... robi nam sie strasznie glupio, bo ten lew juz ukatrupion...
          ... potem zona pokryjomu znikla z panem z vis-a-vis...
          ... piekna nozka ach, piekna nozka ach, miewa ciezki pantofelek...
          ... tu biuscik zachwyci, tam nozka, bo nie ten, bo nie ten juz wzrok...

          Ja tak moge dlugo :) Mam nadzieje, ze przypomnialam Wam troche piosenek dobrych
          na wszystko :)
      • Gość: treia "Jesienna dziewczyna" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 09:15
        też ją lubię chyba najbardziej :)
    • hrabalek arrivederci lato....... 27.09.04, 21:12
      "O jakżeś bliska chwilko,jesienne pachną kwiaty
      a my pragniemy tylko już tylko herbaty
      za oknem deszczyk sypnął-arrivederci lato..."
    • Gość: treia nie nie nie budźcie mnie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 22:56
      Nie nie nie budźcie mnie
      Śni mi się tak ciekawie
      Jest piękniej w moim śnie
      Niż tam na waszej jawie
      Bo tu po tej stronie rzęs
      Cudowny bezsens sprawia
      Że bezlitosny sens
      moich spraw sensu nie pozbawia
      Wiec jawą nie nudźcie mnie
      Nie nie nie budźcie mnie...


      Jakże ściana ta cienka
      Za nią miła panienka
      Smacznie pewno zaczęła już spać
      Więc leciutko jak puszkiem
      Musnę młotka obuszkiem
      Ten mój gwoździk
      Przelecial, psiamać... :-)
      • Gość: noida Re: nie nie nie budźcie mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:25
        Ach strach, strach, rany boskie, rany boskie

        Trafu widocznie takiego łupem
        padłem że żona mi uciekła z trupem
        Trafy przeklęte gdy Ci do stóp
        Z szafy wypada przystojny trup
        Rany boskie...
        • Gość: treia O, Romeo :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 08:50
          O, Romeo
          słowiczy sokole
          tęsknoto niewieścich pokoleń
          (...)
          czy jesteś na dole?

    • dr.krisk No i przypomnieliście mi znowu, że Go już nie ma.. 27.09.04, 23:33
      A taka piękna piosenka:

      W kawiarence "Sułtan"
      Przed panią róża żółta...
      (i dalej już nie pamiętam słów, ale był tam urok małych kawiarenek, gdzie przy
      sąsiednim stoliku siedział na pewno profesor Tutka z przyjaciółmi).
      To dobre piosenki na jesień, proszę państwa!
      • hrabalek ............. 27.09.04, 23:37
        "...Dobranoc,dobranoc mój chłopie ,już czas na sen."
        • aszar.kari Co Wy tak na smutno? 28.09.04, 02:07
          • aszar.kari Re: Co Wy tak na smutno? 28.09.04, 02:10
            Bo we mnie jest sex
            Taka gmina
            Kaziu, zakochaj sie
            Upiorny twist
            No, co ja ci zrobilem
            Najmilsze sa drobne panie
            Odrazajacy drab
            Juz kapiesz sie nie dla mnie
            Prysly zmysly

            itd.
            itd.
            Tyle w tym radosci, usmiechu, wiary w czlowieka, zyczliwosci do swiata...
            Usmiechnijcie sie :)
            Aszar
            • Gość: Druss Re: Co Wy tak na smutno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 07:07
              Nie deptać trawników! Nie deptac trawników!
              W trawnikach bez liku jest polnych koników
              I polne są klaczki
              I polne źrebaczki...

              Ukłony,
              Druss
              • rozpraszcz Re: Co Wy tak na smutno? 28.09.04, 07:11
                Parafrazując pewien tekst -
                to jest taka muzyka
                Przez którą skrzypcom od ptaków lżej...
                R.
          • treia Re: Co Wy tak na smutno? 28.09.04, 13:54
            To był smuteczek nieduży
            Melancholijka maleńka
            Obca mu łza i udręka
            Rozpaczy nieznana moc
            W małym zmartwionku zanurzył
            Serce ukąsił jak pchełka
            Wystarczył nam ledwo
            Ach, tylko na jedną
            Jedyną jesienną noc
            Wystarczył nam ledwo
            Ach, tylko na jedną
            Jedyną jesienną noc
            • treia Re: Co Wy tak na smutno? 28.09.04, 14:45
              Po programie
              Zapomnisz po chwili
              Żeśmy smutek nieduży przeżyli
              Może kiedyś przelotnie
              W jakiejś chwili samotnej
              Rozrzewnienie cię dotknie
              Że...

              To był smuteczek nieduży...
      • yanga Re: No i przypomnieliście mi znowu, że Go już nie 28.09.04, 11:48
        dr.krisk napisał:

        > A taka piękna piosenka:
        >
        > W kawiarence "Sułtan"
        > Przed panią róża żółta...
        > (i dalej już nie pamiętam słów, ale był tam urok małych kawiarenek, gdzie
        przy
        > sąsiednim stoliku siedział na pewno profesor Tutka z przyjaciółmi).
        > To dobre piosenki na jesień, proszę państwa!

        "... A przed nią pan, co miał tę różę i pani dał." Ową panią była Agnieszka
        Osiecka.
    • hatemuti List do jedzącej Eurydyki 28.09.04, 11:03
      Czy ktos ma caly tekst i sie podzieli?
    • ada08 ''Stacyjka Zdrój'' :-) 28.09.04, 12:09
      STACYJKA ZDRÓJ

      Stacyjka Zdrój, miasteczko przy niej
      A nad miasteczkiem widzę tym
      Jak niziuteńko niebo płynie
      Na którym imię twe pisze dym...

      Na rynku zawsze ludniej
      Gdy targ przy starej studni
      U wrót plebanii drzemie dziad
      I kasztanami sypie wiatr...

      Wciąż wracam na stacyjkę białą
      Pociągiem, który lato wiózł
      wesołych brzóz go sześć witało
      sześć go żegnalo zmartwionych brzóz...

      Ze stacji droga krótka
      Zielona stara furtka zaskrzypi cicho:
      -"Jak sie masz?
      Podobną kiedyś znałam twarz..."

      A potem sień...ktoś drzwi odmyka...
      głosy wzruszone...twój i mój...
      A potem cień...i wszystko znika...
      i już umyka Stacyjka Zdrój


      • Gość: blesia Re: ''Stacyjka Zdrój'' :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 12:56
        Nie OdchodźZ piosenką "Nie odchodź" łączy mnie też coś, co wyznacza przepaść
        między
        dzisiejszym a ówczesnym jeszcze stosunkiem masowego przekazu do języka.
        Na straży jego (języka) poprawności w Radiu stał wówczas (między
        innymi) Edward Fiszer, poeta i lingwista purysta. Otóż ten sympatyczny
        skądinąd człowiek utrącił karierę tej piosenki i szansę jej wylansowania
        przez Radio, pryncypialnie zarzucając mi (jako kierownik literacki) błąd
        językowy. Było to w zdaniu gdy będziesz szedł, zawołam ci . Fiszer
        stwierdził, że można zawołać do kogoś lub na kogoś , ale nie można
        zawołać komuś . Nie dopuścił do nadawania telewizyjnego nagrania Nie
        odchodź w Radiu. Ja z kolei nie zgadzałem się, na żadne zmiany tak
        długo, aż minął czas tej piosenki. Kiedy wreszcie uległem i zmieniłem do
        wydania płytowego zakwestionowany zwrot, Kalina nie chciała słyszeć o
        żadnych poprawkach Fuszerze, którego zaopatrzyła w niecenzuralny epitet
        rzeczownikowy. Jakie to zabawne guelle delicatesse de sentiments
        chciałoby się powiedzieć, przyrównując ten językowy incydent z przed lat
        z bezmiarem językowego niechlujstwa, które wraz z epoką rocka zalało
        Radio i Telewizję i zalewa je do dziś. Wypowiedż pochodzi z książki Jeremiego
        Przybory - Przymknięte oko opaczności, menuarów część drugaLampy dziś nie
        zgaszę
        Będzie świecić ci przez mgły
        Wiatr szeleści czasem,
        A ja wtedy myślę ty
        Błądzisz pośród nocy,
        Chcesz dom ominąć mój.
        Otwieram drzwi i wołam: Stój!



        Nie odchodź! Nie odchodź!
        Z mych tęsknot ciebie znam
        Nie odchodź! Nie odchodź!
        Tak długo byłeś sam
        Przychodzisz późno, tak wcześnie chcesz iść
        Dlaczego dziś? Dlaczego jeszcze dziś?
        Nie odchodź! Patrz: zaczął padać deszcz
        Nie odchodź. Tak ciężko czekać, wiesz
        Za bramą został czas
        Niech sam dziś odejdzie, zostawi nas.
        Nie odchodź. Pada deszcz .
        • Gość: blesia Re: ''Stacyjka Zdrój'' :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 12:58
          Bo już dziś
          Ty kąpiesz się nie dla mnie
          W pieszczocie pian.
          Nie dla mnie już przy wannie
          Odkręcasz kran.
          Nie dla mnie już natryskiem
          Zraszasz czary swe wszystkie.
          Wiem, że czeka, aż wyschniesz,
          Już inny pan.
          Już kąpiel twa nie dla mnie,
          Nie dla mnie plusk.
          Każda kropla w twej wannie
          Mój drąży mózg.
          Smukłe ciało trąc frotem,
          Nie pamiętasz już o tem,
          Jak czekałem z łopotem
          Spragnionych ust.
          • Gość: blesia tanie dranie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:00
            Tanie dranie


            My jesteśmy tanie dranie,
            dranie tanie niesłychanie.
            Nie potrzeba mnożyć zdań,
            by powiedzieć, czym dla pań
            i dla panów tani drań.

            Za świństewko drobne, proszę
            pani, płaci pani grosze.
            I za świństwo większej skali
            budżet panu nie nawali.
            Stosujemy zniżek system
            za abonamenty świństew -
            kto rąk nie chce kalać,
            zań je pokala tani drań.

            My jesteśmy tanie dranie... itd.

            Zakopanie trupa w porcie,
            zakładanie myszy w torcie,
            uwiedzenie córki w poście,
            uczynienie dziurki w moście,
            zanurzanie wuja w stawie,
            osaczanie pary w trawie,
            usuwanie zbędnych pań
            wykonuje tani drań.

            My jesteśmy tanie dranie... itd.

            Usypianie ekstraproszkiem,
            uduszenie przez pończoszkę,
            obrzydzanie cynaderką,
            usuwanie śladów ścierką,
            dokuczanie radiem z góry,
            wymuszanie przez tortury.
            Całą listę takich dań
            oferuje tani drań.

            My jesteśmy tanie dranie... itd.
          • Gość: blesia Jeżeli kochać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:02
            Jeżeli kochać! Jeżeli kochać! Jeżeli kochać!
            Jeżeli kochać - to nie indywidualnie!
            Jak się zakochać - to tylko we dwóch!
            Czy platonicznie pragniesz jej, czy już
            sypialnie,
            niech w uczuciu wspiera wierny cię druh.
            Bo pojedynczo się z dziewczyną
            nie upora ni dyplomata, ni mędrzec, ni wódz -
            więc ty drugiego sobie dobierz amatora i -
            wespół w zespół, by żądz moc móc zmóc!
            l - wespół w zespół, wespół w zespół,
            by żądz moc móc zmóc!
            I - wespół w zespół, wespół w zespół,
            by żądz moc móc zmóc!

            Bo kiedy sam w zmysłów trwasz zawierusze,
            to wszystek czas ci pochłonie i zdrowie,
            lecz gdy z oddanym kolegą, to tuszę,
            że tylko w połowie.

            Wniosek:

            Jeżeli kochać, jeżeli kochać, jeżeli kochać!
            Jeżeli kochać, to dlaczego nie z kolegą -
            dziewczynę wespół uwielbiać jest lżej.
            Co niebezpieczne dla mężczyzny samotnego
            to z kolegą niebezpieczne jest mniej.
            Jeżeli kochać, to nie indywidualnie,
            jak się zakochać, to tylko we dwóch.
            Czy platonicznie pragniesz jej,
            czy już sypialnie,
            niech w uczuciu wspiera wierny cię druh.
            I - wespół w zespół, wespół w zespół,
            by żądz moc móc zmóc!
            I - wespół w zespół, wespół w zespół,
            by żądz moc móc zmóc!

            A kiedy rzuci cię w szczęścia południe
            kobieta z pięknym bezdusznym obliczem -
            dla samotnego to cios aż zadudni -
            dla dwóch zaś to prztyczek.

            Wniosek:

            Jeżeli kochać, jeżeli kochać... itd.


          • Gość: blesia Już czas na sen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:03
            Dobranoc.
            Dobranoc, mężczyzno
            zbiegany za groszem jak mrówka.
            Dobranoc.
            Niech sny ci się przyśnią
            porosłe drzewami w złotówkach.
            Złotówki jak liście na wietrze
            czeredą unoszą się całą,
            garściami pakujesz je w kieszeń
            a resztę taczkami w PeKaO.
            Aż prosisz, by rząd ulżył tobie
            i w portfel zapuścił ci dren.
            Dobranoc.
            Dobranoc, mój chłopie.
            Już czas na sen.

            Dobranoc.
            Dobranoc, niewiasto,
            skłoń główkę na miękką poduszkę.
            Dobranoc.
            Nad wieś i nad miasto
            jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem.
            Niech rycerz cię na nim porywa,
            co piękny i dobry jest wielce,
            co zrobił zakupy, pozmywał
            i dzieciom dopomógł zmóc lekcje.
            A teraz tak objął cię ciasno,
            jak amant ekranów i scen.
            Dobranoc.
            Dobranoc, niewiasto.
            Już czas na sen.

            Dobranoc.
            Dobranoc, ojczyzno,
            już księżyc na czarnej lśni tacy.
            Dobranoc.
            I niech ci się przyśnią
            pogodni zamożni Polacy.
            Że luźnym zdążają tramwajem,
            wytworną konfekcją okryci,
            i darzą uśmiechem się wzajem,
            i wszyscy do czysta wymyci,
            i wszyscy uczciwi od rana
            od morza po góry, aż hen.
            Dobranoc,
            Ojczyzno kochana!
            Juz czas na sen...
          • Gość: blesia Odrobina mężczyzny:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:05
            Myślę nie raz i nie dwa:
            Cóż po ciele jak jedwab?
            Cóż po talii
            jak dalii
            łodyga?
            Cóż po kuchni twej świetnej -
            i po duszy szlachetnej,
            gdy na jednym jedynym ci zbywa?

            Odrobina mężczyzny na co dzień -
            jakże życia odmieni ci tło!
            Z odrobiną mężczyzny na co dzień
            wszystko będzie inaczej ci szło.
            Może nawet cię nie brać na ręce,
            gdyby na to on nie miał sił -
            byle rano zaśpiewał w łazience,
            lubił rosół i tkliwy on był.
            Więc nim spojrzysz na panów,
            ty się najpierw zastanów
            i od wzrostu
            po prostu
            zacznijże.
            Nadmiar mięśni i kości
            czyż nie spłyci miłości?
            Czy do chuci
            uczuć ci
            nie zniży?

            Odrobina mężczyzny na co dzień -
            mały męski akcencik czy ton.
            Odrobina mężczyzny na co dzień
            od przesytu ochroni złych stron.
            Przenocujesz w niedużej go wnęce -
            dniem on w biurze będzie tkwił.
            Odrobina mężczyzny, nie więcej,
            którą strzepniesz - gdy znudzi - jak pył.


            • pinos Re: Odrobina mężczyzny:) 28.09.04, 15:04
              Ohh... i to w wykonaniu zespolu Teatru Rampa w Love.... No po prostu przeboj
              wszechczasow...
          • Gość: blesia Kuplety starszych panów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:09
            I znaleźliśmy się w wieku - trudna rada -
            że się człowiek przestał dobrze zapowiadać.
            Ale z drugiej strony również cieszy się -
            że się również przestał zapowiadać źle.

            Starsi Panowie, Starsi Panowie,
            Starsi Panowie dwaj!
            Już szron na głowie, już nie to zdrowie -
            a w sercu ciągle maj!

            I ta trwoga, i ta trwoga - trudna rada -
            że się nie wie, czy się człowiek dla dam nada.
            Ale z drugiej strony chwili takiej wdzięk -
            gdy rozwieje dana dama taki lęk!

            Starsi Panowie..

            Trudna rada - jeśli chodzi o karierę,
            to nie będzie - już nie będzie się premierem.
            Ale z drugiej strony weźmy - co tu kryć -
            jak to długo tym premierem trzeba być.

            Starsi Panowie... itd.

            Za granicę raczej nikt już nas nie wyśle -
            zostaniemy, trudna rada, my przy Wiśle.
            Ale z drugiej strony też się cieszy człek -
            z geografii znając gorszych parę rzek...

            Starsi Panowie... itd.

            • aszar.kari O Romeo... 28.09.04, 18:39
              O Romeo! czy jestes na dole?
              O tesknoto niewiescich pokolen -
              otwieramy wciaz okna,
              w kazdym oknie samotna
              patrzy w pole...
              gdzies wywiodl ja...

              A na dole jak zwykle nikogo,
              moze kolej z Werony za drogo?
              moze konno wyruszyl,
              a kon niezyczliwie odnosil sie don?
              A na dole odpowiedz jest cisza,
              a na czole mym troska o przyszlosc -
              co to bedzie za miesiac lub wiek
              kiedy drogi zawieje ci snieg?
              • treia Nie odchodź... 28.09.04, 20:19
                Lampy dziś nie zgaszę
                Będzie świecić ci przez mgły
                Wiatr szeleści czasem
                A ja wtedy myślę - ty
                Błądzisz pośród nocy
                Chcesz próg ominąć mój
                Otwieram drzwi
                I wołam: stój!...

                Nie odchodź, nie odchodź
                Z mych tęsknot ciebie znam
                Nie odchodź, nie odchodź
                Tak długo byłeś sam
                Przychodzisz późno
                Tak wcześnie chcesz iść
                Dlaczego dziś
                Dlaczego właśnie dziś?

                Nie odchodź, nie odchodź
                Patrz, zaczął padać deszcz
                Nie odchodź, nie odchodź
                Tak trudno czekać, wiesz
                Za bramą został czas
                Niech sam odejdzie, zostawi nas
                Nie odchodź... pada deszcz

                Nie przyszedłeś znowu drogą
                Którą przyszedł zmierzch
                Znowu moim słowom
                Odpowiada tylko deszcz
                Ale czekać będę
                U wciąż otwartych drzwi
                Zawołam ci
                Gdy będziesz szedł

                Nie odchodź, nie odchodź
                Z mych tęsknot ciebie znam
                Nie odchodź, nie odchodź
                Tak długo byłeś sam
                Przychodzisz późno
                Tak wcześnie chcesz iść
                Dlaczego dziś
                Dlaczego właśnie dziś?

                Nie odchodź, nie odchodź
                Patrz, jeszcze pada deszcz
                Nie odchodź, nie odchodź
                Tak trudno czekać, wiesz
                Za bramą został czas
                Niech sam odejdzie, zostawi nas
                Nie odchodź... pada deszcz


    • treia Tango Rzepicha 28.09.04, 19:49
      Jeszcze naród się nie ochrzcił
      Jeszcze w piątki on nie pościł
      Jeszcze w kniei wśród zawiei
      Protoplasta
      Jeszcze Wanda w Wiśle dyszy
      Jeszcze Popiel w kiszkach myszy
      A już słychać taki refren w chacie Piasta:

      Rzepicho, siądź przy prakołowrotku
      Rzepicho, prządź wątek prapraprzodków
      Praprapramać prapraojców prawych
      Praziarno sprawy w praglebie sadź
      Byłby prakiep, kto dałby miast tobie
      Piastów praszczep począć innej z kobiet
      Prazmierzch pranoc zapowiada cicho
      Wiec chodź, Rzepicho, w mych ramion moc!
    • hrabalek upiorny twist 28.09.04, 20:58
      "Lecz gdy spłynie zmrok wieczorny-
      typem staję się upiornym:
      twarz mi blednie,włos mi rzednie-
      psuja mi się zęby przednie.
      A niech tylko wiatr zaśwista-
      w piekielnego wpadam twista!
      Widząc mnie w piekielnym twiście
      zwariowalibylibyście!
      Lew by się ze strachu słaniał!
      Jestem nie do wytrzymania,
      bo- prócz wymienionych cech-
      skręca mnie upiorny śmiech:
      cha cha cha!...cha cha cha!

      A rankiem znów wstaję śliczny.......
      liryczny i apetyczny......."



    • hrabalek ..jeszcze o "Jesiennej dziewczynie" 28.09.04, 21:10
      Jeremi Przybora o "Jesiennej dziewczynie":

      "Piosenka o mojej trzeciej ,definitywnie,nieodwołalnej,a teraz-nieodżałowanej
      żonie, Alicji,napisana,kiedy jeszcze jej nie znałem.A więc piosenka -przeczucie"
      • aszar.kari Jak pan sie trzyma... 28.09.04, 23:46
        Jak pan sie trzyma, jak pan sie trzyma
        to nie do wiary jak na ten wiek
        .... pan jakby w jesien dopiero wbiegl....

        I jest jeszcze piosenka, ktora slabo pamietam ale pelna wdzieku byla - na pewno
        ktos zaraz przypomni :)
        Konczyla sie gdy pan Przybora wysiadal z pociagu a na stacji czekala na Niego
        dziewczyna, ktora czule szeptala "dziadku, to fajnie zes juz jest!"
        Miejcie litosc - przypomnijcie slowa :)
        • Gość: treia Re: Jak pan sie trzyma... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 19:59
          Nie kojarzę tej piosenki, niestety...
          Pewnie ktos inny będzie wiedział :)
          Moze i mnie powie, czy "Ciepła wdówka na zimę" (piosenka Kaliny)
          jest z Kabaretu Starszych Panów... I może będzie mógł zacytować tekst? :)
          • aszar.kari Sie przypomnialo :) 29.09.04, 21:16
            Odjade z tego peronu
            Za pare krótkich lat,
            Gdy jesieñ plachta czerwona
            Do drogi da mi znak.
            Z nieduzym wsiade bagazem
            Do jednej z pierwszych klas,
            Bo bede juz dygnitarzem
            Lub ulubieñcem mas.
            Nie bedzie za mna zrenic
            Patrzacych z zalem w dal.
            To dobrze, bo i mnie nic
            Nie bedzie jechac zal.
            La, la, la...
            Nie bedzie jechac zal.

            A konczy sie wlasnie z ta dziewczyna, co to czule szepce "dziadku, to fajnie
            zes juz jest" :)

            • treia Śliczne :) I jeszcze jedna piosenka o podróży: 30.09.04, 16:51
              No i jak tu nie jechać
              Kiedy tak nowy szlak nas urzeka
              Kiedy dal oczy wabi
              Chociaż żal tego, co za nami

              Nie ma nic bez ryzyka
              Tylko widz, tylko widz go unika
              A kto chce być wewnątrz zdarzeń
              Musi żyć wciąż z bagażem
              Musi mieć walizeczkę i koc
              I latarenkę na noc...
    • Gość: treia Starsi Panowie wbijają gwoździk IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 20:09
      "Jakże ściana ta cienka" (śpiew i rozmówki)


      Ach, ta ściana tak cienka
      Za nią mieszka panienka
      Która może już kładzie się spać
      Więc leciutko jak puszkiem
      Muskam młotka obuszkiem
      Ten mój gwoździk
      Przeleciał, psiamać...

      -Ej, nie uważałeś.
      -Uważałem, bardzo leciutko przecież...
      [pukanie]
      -Proszę!

      Pan wybaczy mi, że śmiem
      Lecz dziś spać idę wcześniej
      Już rozpięłam sukienkę, gdy wtem
      Słyszę stuk-puk, a za nim
      Wpadł mi gwoździk w tapczanik
      Więc odnoszę, o, proszę...

      -To ten, to ten... Najmocniej panią przepraszam, dziękuję za gwoździk.
      -Do widzenia!
      -Do widzenia!

      -A widzisz! No nie, nie, czekaj, może ja teraz spróbuję wbić ten gwoździk.
      Dziewczyna nie kłamie, bo przecież miała rozpiętą sukienkę...
      -Miała rozpiętą sukienkę, widziałem...
      -No miała rozpiętą sukienkę...
      Najwidoczniej chce rzeczywiście położyć się wcześniej, a ty jej ten gwoździk...
      Nie, nie, pozwól, ja to zrobię.
      -A proszę cię bardzo, proszę cię bardzo.

      Jakaż ściana ta cienka, rzeczywiście...
      Za nią miła panienka
      Najwyraźniej już kładzie się spać
      Więc leciutko jak puszkiem
      Muskam młotka obuszkiem
      Ten mój gwoździk
      O, no masz!
      Przeleciał, psiamać...

      -No, przeleciał. A widzisz, a mówiłeś, że ty...
      -No, ale już myślałem... tak leciutko...
      [pukanie]
      -Proszę!

      Pan wybaczy mi, że śmiem
      Lecz dziś spać idę wcześniej
      Właśnie zdjęłam sukienkę, gdy wtem
      Słyszę stuk-puk, a za nim
      Wpadł mi gwoździk w tapczanik
      Więc odnoszę, o, proszę...

      -Ten, to ten... Najmocniej panią przepraszam, dziękuję.
      -Do widzenia.
      -Do widzenia pani.

      -Nie, nie... to jednak już może lepiej ja, pozwól. Nie, nie, to już lepiej ja.
      Dziewczyna przyszła bez sukienki, w samym spodzie, przecież widziałeś...
      -Widziałem, widziałem...
      -Każdy ostatecznie ma prawo do odpoczynku... Każdy ma prawo do odpoczynku,
      tego jej nie wolno odbierać. Daj młotek, daj gwoździk, ja będę przybijał.
      Tak...

      Czyż ta ściana nie cienka
      Za nią zgrabna panienka
      Najwyraźniej już kładzie się spać
      Więc leciutko jak puszkiem
      Muskam młotka obuszkiem
      Ten mój gwoździk
      O, masz!
      Przeleciał, psiamać...

      -Przeleciał...
      [pukanie]
      -Proszę!

      Pan wybaczy mi, że śmiem
      Lecz dziś spać idę wcześniej
      Tę drobnostkę chcę zdjąć już, gdy wtem
      Słyszę stuk-puk, a za nim
      Wpada gwoździk w tapczanik
      Więc odnoszę, o, proszę...

      -To ten, to ten... Strasznie panią przepraszamy, jeszcze raz.
      Naprawdę już postaramy się dołożyć wszelkich starań... ze swej strony, żeby...
      -Do widzenia.
      -Do widzenia...

      -No nie... Więc, wiesz, to jednak jest bardzo kulturalna osoba!...
      -Bardzo kulturalna osoba. I prawie właściwie... była zupełnie już właściwie...
      prawie bez niczego...
      -Doprowadziłeś do tego - no tyś doprowadził do tego!
      -No nie, ale tyś też przecież przybijał!
      -Nie, nie można tym młotkiem tak walić tak w ścianę, jakoś ordynarnie.
      Nie, daj mi, daj mi...
      -Proszę cię bardzo.

      ...Ściana strasznie cienka
      Goluteńka panienka
      Położyła się za nią już spać
      Więc leciutko jak puszkiem
      Muskam młotka obuszkiem
      Ten mój gwoździk
      O! O, masz...

      -Świetnie, świetnie. Jak puszkiem, jak puszkiem musnąłeś!
      I jak jej teraz w oczy spojrzysz?
      [pukanie]
      -Proszę!
      -O...

      -Panowie! Panowie mi przeziębią narzeczoną.
      Proszę, gwoździk.
    • Gość: treia O, Julietto! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 20:12
      O, Julietto
      Twarzyczko na chmurze
      O, Julietto
      Różyczko w purpurze
      Otwórz, otwórz twe okno
      Na tę moją samotność

      O, Julietto
      Czy jesteś na górze?
      Czy jesteś na górze?...
    • hrabalek O wyższości herbatki nad kawą.... 29.09.04, 20:41
      "...jedyna wysepka na bezmiernym krajowym oceanie kawy,pachnąca różami
      Cejlonu.Wie o tej reducie jedynie garstka wtajemniczonych herbaciarzy ,do
      których i ja się zaliczam.Poznajemy się wśród obcych po łyżeczce do herbaty
      umieszczonej dyskretnie w klapie marynarki(panowie) lub gdziekolwiek indziej
      (panie).Oczywiście herbaciarza od kawiarza odróżnić łatwo i po innych
      cechach,ale to już w wyniku nieco dłuższego obcowania.
      Herbaciarz jest inteligentniejszy,wrażliwszy ,bardziej refleksyjny i
      kontemplujący.
      Kawiarzowi natomiast nie brak energii,zatrącającej niestety często o tupet, i
      zachłanność.(...)
      Warto by też dorzucić ,że kawa nie uczy tolerancji.Nie uznaje niczego poza
      śmietanką,podczas gdy pięknej lekcji tolerancji udziela nam herbata,do której
      lejemy bez obaw a to Rum Jamaica,a to Czystą Expresową,a to Bordeaux,Scotch
      Whisky,Liebfraumilch,Armagnac,Sherry Cordial,Beaujolais,wino
      Krakus,Chianti,Risling,Malagę,Badacsony,Egri Burgundi,Dry Martini,Chateau Neuf
      du Pape,Maderę, Pieprzówkę(można i bez herbaty),Cointreau i wiele,wiele
      innych,otwierających szerokie światowe horyzonty przed każdym miłośnikiem
      herbaty.(..)
      Kawiarzy(inaczej kofeistów) jest więcej od nas,ale nie zapomnijmy,że my mamy
      jeszcze do pomocy cytrynę,kiedy herbata jest podła,a oni nie mają na podłą kawę
      żadnego środka.Cha! Cha! Cha! Jeżeli wytrwamy...

      Kto z Was wie,w jakie książce Pan Jeremi tak filozoficznie rozwodzi się nad
      wyższością herbatki nad kawą?

    • hrabalek "List do jedzącej Eurydyki" 01.10.04, 15:47
      Nie miałam pieniędzy na kupienie Pana Książki"Piosenki prawie Wszystkie",więc po

      prostu wyjęłam kartkę i długopis, i odpisałam wiersz z książki w księgarni.

      "List do jedzącej Eurydyki"

      Piszę
      bo ci nigdy nie opowiem
      jakbym jadać chciał przy tobie
      jak ten facet w barze "Smok"

      Piszę
      że nie umiem ci wysłowić
      co się ze mną co dzień robi
      gdy zobaczę cię o krok.

      Piszę
      jak głód sycąc daniem z rożna
      można
      tobą sycić głodny wzrok

      Piszę
      list mój pełen smutku
      list co w sensie skutków
      nic nie może dać

      Piszę
      przy niezdrowych zmysłach.
      Nawet by go wysłać
      mnie nie będzie stać.

      Piszę
      że to w głowie się nie mieści
      jak prześlicznie jesz naleśnik
      lub sok sączysz swój co dzień

      Piszę
      że to dla mnie jest tak wiele
      jak nóż trzymasz i widelec.
      Tylko tego gościa zmień.

      Piszę
      może o nim zbyt zuchwale
      ale
      on jest jak na tobie cień

      Piszę
      a choć styl mam podły
      ja do ciebie modły
      w moim liście ślę

      Piszę zdania nie najlepsze
      a Ty nie podeprzesz
      nie pocieszysz mnie

      Piszę
      jak do Eurydyki
      jak wiersz do muzyki
      która brzmi gdy jesz

      Piszę
      choć nie wyślę listu
      gdy zabraknie mi słów
      mnie zabraknie też.




      "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
      sączysz swój co dzień"
      • hatemuti Re: "List do jedzącej Eurydyki" 01.10.04, 19:50
        hrabalek napisała:

        Dzięki wielkie, SŁOŃCE!!!
        :))))

        > Nie miałam pieniędzy na kupienie Pana Książki"Piosenki prawie Wszystkie",więc
        p
        > o
        >
        > prostu wyjęłam kartkę i długopis, i odpisałam wiersz z książki w księgarni.
        >
        > "List do jedzącej Eurydyki"


        Ze też mi to do głowy nie przyszło wcześniej; no, ale słońce jest przecież
        jedno;))
    • hrabalek "Wyszedł z róży ,bo zapach go odurzył" 01.10.04, 21:44
      2 października premiera płyty Grzegorza Turnaua "Cafe Sułtan"-z piosenkami
      Przybory i Wasowskiego.
      Turnau:
      "Piosenki,które znalazły się na tej płycie,są w jakiś sposób związane nicią
      pajączka,który "wyszedł z róży, bo zapach go odurzył".Staram się pełnić tu rolę
      owego pajączka, i tyle"


      Jeszcze tylko cytat z Wisławy Szymborskiej:
      "Przybora-mistrzowskie połączenie piosenki lirycznej i żartobliwej.Mistrzostwo
      polega na tym,że nie widać szwów".
      • treia lirycysta... 02.10.04, 11:47
        "A powracając do tego, czym ja jestem, to: nie jestem poetą,
        nie chcę być 'tekściarzem', więc ukułem nowy termin dla autora tekstów
        piosenkowych: lirycysta. Z angielskiego, ale w tym wypadku chyba nie szkodzi,
        skoro polskiego odpowiednika nie ma..."

        tygodnik.onet.pl/1548,1144380,1,dzial.html


        • Gość: blesia Re: lirycysta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:49
          skad ten cytat Hrabalek????? piekny jest!
          • renkras Re: lirycysta... 07.10.04, 14:35
            W temacie Starszego Pana polecam:://www.teatry.art.pl/portrety/przybora_j/Tam
            między innymi to :Jeremi Przybora w czasie wywiadu z Moniką Olejnik i Agnieszką
            Kublik, 24 grudnia 1999
            JERZY GUMOWSKI/AGENCJA GAZETA

            To będzie miłość nieduża,
            Poryw uczucia maleńki,
            Obce jej łzy i udręki
            I szałow nieznana moc.
            Do wielkich grzechów nie zmusza,
            Nie pretenduje do ręki,
            Wystarczy nam ledwo
            Na krótką i zwiewną
            Na jedną jedyną noc.

            Starszy Pan: To jedna z piosenek, które szczerze lubię, Kalina ją śpiewała. To
            zaproszenie do ulotnego przeżycia, które nie niesie życiowych konsekwencji,
            jest czystym porywem duszy i ciała. Zaproszeniem niejako...

            Przyjaciółka I: Do romansu?

            Starszy Pan: Ale bez pretensji, bez przysiąg, bez zawodów. Pamiętam panią,
            która mi się podobała platonicznie i której też ta piosenka się podobała. To są
            nieliczne momenty, których się żałuje: że mogło z tego coś wyjść, ale nie
            spróbowaliśmy, bo myśleliśmy, że z tego nic nie wyjdzie...

            Przyjaciółka II: A to - czy to nie była "miłość nieduża"? "Pamiętam: jej śpiew
            dobiegający mnie z łazienki. Gdy ucichł, domyśliłem się, że teraz wynurza się z
            wanny, w której śpiewała. Czekałem pod baldachimem olbrzymiego hotelowego łoża
            na niespodziankę, jaką mi szykuje. Tym razem pojawiła się z ogromną muchą z
            papieru toaletowego na szyi i wolno szła ku mnie nucąc i celebrując
            rozwiązywanie i zdejmowanie muszki ruchami wytrawnej stripitzerki. Od lekko
            kołyszącego się kroku jej duże, pięknie zawieszone piersi poruszały się
            wdzięcznie, omijając mnie jakby wstydliwie uroczym zezem, niedużych, jak na
            zjawisko tej skali, różowych puent. Z czego właściwie one są zrobione? -
            zapytałem, pełen niekłamanego podziwu dla tego cudu natury, jakim był jej
            biust. - Z miłości do ciebie..."

            Starszy Pan: Ale to już nie z "Kabaretu". To cytat z III tomu moich "Memuarów".

            Przyjaciółka II: Czy potem były pretensje?

            Starszy Pan: Nie, żadnych. Chociaż to było trochę więcej niż "miłość nieduża".
            W każdym razie, z mojej strony żadnych pretensji, raczej wdzięczność.


          • hrabalek "W kawiarence Sułtan" 07.10.04, 17:44
            "W kawiarence "Sułtan "
            przed panią róża zółta,
            a obok pan ,co miał
            tę różę i pani dał.
            Pajączek wyszedł z róży,
            bo zapach go odurzył.
            Pijany jakby krzynkę
            szedł,snując pajęczynkę,
            co im związała ręce
            przez stolik w kawiarence.
            Sam mało nie wpadł w krem-
            Widziałem to ,więc wiem.

            (itd,itd-przeurocze teksty piosenek z płyty G.Turnaua-www.turnau.com.pl-tam je
            znajdziesz)pozdrawiam.



            "Absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru"-Alfred Hitchcock
            • noida Re: "W kawiarence Sułtan" 07.10.04, 22:00
              A nie macie czegoś takiego, że im jesteście starsi, tym mniej wam się
              podobają "Tanie dranie" i "Odrażający drab" a bardziej- "Dziewczyny z
              chryzantemami" i "Herbata"? Bo ja mam... A kawiarenka Sułtan to już po prostu
              cudo :-)
    • Gość: iothe Re: "Tanie dranie" IP: *.torun.mm.pl 08.10.04, 20:47
      Ty nie odmawiaj mi

      Ty nie odmawiaj mi, nie traktuj tak surowo -
      perełki moich próśb na wątłej nici drżą.
      Jeżeli zerwiesz nić bezduszną twą odmową
      te perły inny któś pozbiera dłonią swą.

      Ich długi sznur otoczy szyję inną
      i spłynie na życzliwszy dla mnie biust.
      Lekkomyślności twej ty będziesz winną
      więc proszę ty swój gust zrewiduj jeszcze raz...

      śpiew Mieczysław Czechowicz

      I polecam tę książkę: wysylkowa.com/ks245361.html


    • hrabalek "Wuja całuj z dubeltówki" 24.10.04, 21:52
      Luka w pamięci,dziura.......kim był ten wuj i czym przewinił,czy też sobie
      zasłużył,że tak go należało potraktować?
      • recherche Re: "Wuja całuj z dubeltówki" 25.10.04, 00:17
        > Luka w pamięci,dziura.......kim był ten wuj i czym przewinił,czy też sobie
        > zasłużył,że tak go należało potraktować?
        >
        Nooo, tak jak pamiętam to: "gdy wuj jest tak nadziany, że się sypią zeń
        złotówki" to trzeba go traktować z dubeltówki... bo spadek i te rzeczy ;)

        A ja dzisiaj jedną z moich ulubionych, chociaż jest ich tak wiele, że mogłabym
        pisać chyba bez końca:

        Na całej połaci śnieg,
        W przeróżnej postaci - śnieg.
        Dla sióstr i dla braci
        zimowy plakacik -
        śnieg
        śnieg.
        Na naszą równinę - śnieg,
        na każdą roślinę - śnieg.
        Na tłoczek przed kinem,
        na ładną dziewczynę -
        śnieg
        śnieg.
        Na pociąg do Jasła,
        na wzmiankę że zgasła,
        na napis "Brak masła",
        na starte dwa hasła,
        na flaszki od wódki,
        na tego te skutki,
        na puste ogródki - na dzionek za krótki,
        na sine w mgle dale
        śnieg,
        na "Kocham cię stale!"
        śnieg.
        Na żale, że wcale
        i - na tak dalej,
        tak dalej
        tak dalej
        tak dalej
        śnieg
        śnieg
        śnieg...




        ....ech
    • hrabalek Rocznica śmierci 04.03.05, 17:41
      Dziś mija pierwsza rocznica śmierci Pana Przybory, pozwoliłam sobie przypomnieć
      o tym, kiedyś popełnionym wątkiem.........
      • hrabalek "lekkoduchy" w leksykonie... 17.06.05, 19:03
        ...

        "Ostatni naiwni"- pasuje jak ulał

        tvp.pl/1299,20050617216010.strona
        • dr.krisk A tak... 18.06.05, 04:20
          Doskonaly tytul.
          W jednym z programow do Starszych Panow co chwila ktos do nich przychodzil... i
          na odchodnym pozyczal pieniadze. A oni oczywiscie pozyczali....
          Ostatni naiwni.
          Czy to prawda, ze Przybora z Wasowskim osobiscie malowali prazki na spodniach
          (bo skad w PRLu sztuczkowe spodnie...)?
          KrisK
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka