Dodaj do ulubionych

Watek na luzie

12.09.14, 13:03
Tak mnie jakos natchnelo. Co robicie z ksiazka jezeli nie mozecie (akurat w tym momencie) przeczytac jej od deski do deski ;)?
Zaginacie rogi, uzywacie zakladek - czy to przypadkowych czy tez specjalnie do tego celu przeznaczonych, zaznaczacie miejsce wkladajac obwolute, kladziecie ksiazke rozlozona?

Ja lubie zaginac rogi w swoich ksiazkach. A w kwestii ksiazek nie moich (pozyczonych z reguly od znajomych, meza lub z biblioteki) z reguly uzywam chusteczki higienicznej - bo te mam zawsze pod reka.

Kupilam w zyciu pare zakladek, ktorych nigdy nie uzywam :) W niektorych ksiegarniach, takze internetowych, do kazdej zakupionej ksiazki dostaje zakladke. Wtedy z reguly z nich korzystam.

A wy?
Obserwuj wątek
    • vichta Re: Watek na luzie 12.09.14, 13:32
      "Zaginacie rogi (...) zaznaczacie miejsce wkladajac obwolute, kladziecie ksiazke rozlozona?"
      - - -
      To wszystko powinno byc karane chlosta !!! ;)
      Jesli pozyczam komus ksiazke, to z gory uprzedzam, ze ma ona wrocic w takim samym stanie. Inaczej juz nigdy wiecej ode mnie nie pozyczy. Skutkuje... :)
      Ja zrobilam sobie wytworne zakladki frywolitkowe.
      A jak nie mam ich pod reka, to klade w srodek cokolwiek, co tylko nie zniszczy ksiazki: chusteczke, bilet, paragon, kartke z notesu...
      • ambivalent Re: Watek na luzie 12.09.14, 13:49
        A ja lubie moje ksiazki noszace znaki bycia czytanymi :)
        Lubie kupowac ksiazki uzywane i lubie (wrecz nalegam czasami) pozyczac ksiazki wlasne (pod warunkiem, ze do mnie wracaja). Lubie je tez klasc rozlozone, ale odkad mam dzieci nigdy nie znajduje ksiazek rozlozonych w tym samym miejscu, w ktorym skonczylam czytac :D
    • gazeta_mi_placi Re: Watek na luzie 12.09.14, 16:03
      Jeżeli książka ma rozdziały to najczęściej czytam rozdziałami i pamiętam na którym rozdziale zakończyłam.
      Jeżeli nie ma staram się orientacyjnie zapamiętać numer strony, mniej więcej wiem w którym momencie skończyłam. Zakładek używam sporadycznie, czasami jako zakładek używam kartki lub widokówki którą mam akurat pod ręką. Nigdy nie zaginam rogów, to wstrętne, a ja książki szanuję.
      • ambivalent Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:03
        Nigdy nie zaginam
        > rogów, to wstrętne, a ja książki szanuję.

        Ja swoje ksiazki kocham. I uzywam ;)

        Serio nikt wiecej nie zagina rogow?
    • eeela Re: Watek na luzie 12.09.14, 17:54
      Po domu walają mi się zazwyczaj tekturowe zakładki w losowych miejscach. Dostaję je w różnych konferencyjnych/szkoleniowych teczkach i tak rozkładam po półkach, żeby były pod ręką :-)
      • ame_belge34 Re: Watek na luzie 12.09.14, 18:17
        Zazwyczaj używam zakładek robionych przez siebie, malowanych. A za pozaginane rogi jestem gotowa udusić.
    • Gość: brnXB Re: Watek na luzie IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.14, 18:27
      Watek?

      To mi przypomniało co pisał papież-Polak charakteryzując cywilizację śmierci:

      "Poznacie ich po czynach i słowach, powtarzają prawdy ewangeliczne twierdząc że nie pochodzą z Pisma, do tego przeinaczają je na modłę relatywizmu, głoszą "szacunek dla życia" ale popierają eutanazję (...) głoszą szacunek dla kultury i jej dzieł jakimi są książki i narodowy język, ale ów język i kulturę kalają brutalnie swym niechlujstwem czyli nieużywaniem znaków diakrytycznych"

      Pamięć i tożsamość, Cz. III rodz.2: język polski a cywilizacja śmierci

      Sorry jeśli coś pomyliłem, cytowałem z pamięci.
      • ambivalent Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:01
        Tak, watek.
        Tak to jest jak sie nie ma polskich znakow.
        A papieza polaka i jego madrosci mam w nosie.
        • biimboom Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:13
          Uzywam zakładek, widokówek, kartek. Rogów nie zaginam!
          A mój stosunek do polskiego papieża taki jak wyżej.
        • kalllka Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:17
          A 'propo
          miecia w nosie, chusteczek jako zakładek oraz znaków krytycznych
          Mnie najwygodniej zakładać papierem toaletowym( czystym) płyta DVD albo co tam mam pod ręka.
          Ponieważ czytam kilka książek jednocześnie ( bo nie mam czasu) to w ostatniej, jako zakładka, tkwią okulary.

          Ps. Bmx sie nie przejmuj,jest on smarkfon górski zatem posiada niezliczona ilośc przeżytek.
          • Gość: brnXB dalsze miecie watka IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.14, 21:11
            co Ty masz w głowie skoro wymieniając papier toaletowy jako zakładkę raczyłaś dodać że... czysty ?! haha!
            • kalllka Re: dalsze miecie watka 12.09.14, 21:35
              No jakże kogo(?)
              Ciebie:|
              • Gość: brnXB Re: dalsze miecie watka IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.14, 15:09
                O, podaj adres, a pojawię się galantno wysztafirowany, w jednej dłoni z butelką wina, a w drugiej z, opakowanymi w prezentowy papier (połyskliwy a nie matowy), tomami Transerfingu rzeczywistości.
                • kalllka Re: dalsze miecie watka 13.09.14, 23:44
                  Londyn
                  Przetransferujesz wino?
                  • Gość: brnXB Re: dalsze miecie watka IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.14, 08:23
                    Haha, tego się niestety spodziewałem, to nie jest przestrzeń wariantów ku temu byśmy się rozbisurmanili, to ewidentnie nie jest miejscowość z mojego powiatu, więc na razie muszę powstrzymać swoje (na Ciebie) zapędy. No chyba że mi kupisz bilet, lub ja Tobie; na roladę, kluski śląskie i modro kapusta (coś pisałaś w jakimś wątku że jesteś łasa na kapuchę.
      • vichta Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:37
        "język i kulturę kalają brutalnie swym niechlujstwem czyli nieużywaniem znaków diakrytycznych"
        - - -
        To tylko czyste lenistwo, do czego się publicznie przyznaję i w me cherlawe piersi biję :)

        ______________

        mósze sobje kópic nowom klawjatóre bo ta, robi Mi zadórzo błenduf ;)
    • maniaczytania Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:12
      nie zaginam, uzywam zakladek. od kilku lat. Wczesniej uzywalam biletow, jakichs luznych karteczek itp. , ale chusteczka higieniczna u mnie tylko rozlozona - inaczej za bardzo rozpycha ;) Do zakladek sie przyzwyczailam, mam ich bardzo duzo, wiec jak pozyczam ksiazki, to od razu z zakladka - nie musze sie wtedy bac, ze mi ktos ksiazke zniszczy ;)
      A jak na luzie, to dodam, ze dla mnie najgorsza zbrodnia na ksiazkach jest ich ustawianie na polkach 'skosem' - jak one sie biedne wtedy wyginaja!
    • ekruda Re: Watek na luzie 12.09.14, 20:18
      Mnie pozaginane rogi nie przeszkadzają, nie widzę w tym jakiegoś strasznego przestępstwa, ale sama nie zaginam. Używam zakładek prawdziwych albo zdjęć, pocztówek, ładnych ulotek w funkcji zakładek. A jeśli czytam coś, o czym będę pisać używam dodatkowo takich przylepnych zakładek, na których mogę też zapisać słowo klucz w razie potrzeby :)
    • asadanoite Re: Watek na luzie 12.09.14, 21:02
      Kiedyś bardziej rygorystycznie do tego podchodziłam i starałam się nic w książce nie uszkodzić. Dziś ciągle zaginam tylko sporadycznie, żeby ewentualnie zaznaczyć stronę na której jest jakiś ciekawy cytat czy fakt i kładę książkę rozłożoną tylko na krótkie chwile. Moja mama zawsze tak robi, nie używa żadnych zakładek i ciągle mnie to irytuje.
      Zakładek mam mnóstwo, bo zbieram po bibliotekach, instytucjach kultury i księgarniach. Większość wywalam, ale niektóre się zachowały i mam do nich stosunek sentymentalny.
    • abranova Re: Watek na luzie 12.09.14, 22:02
      W życiu bym nie zagięła celowo kartki w książce. Jeżeli zrobię to przypadkiem, to bardzo mi głupio a gdy natknę się w książce z biblioteki na zagięty róg to zaraz prostuję :)
      Najczęściej zakładam jakąś ulotką czy kopertą, co tam znajdę pod ręką. Jeśli biorę książkę "na wynos" bez zakładki, to zawsze znajdę w torebce jakiś zapomniany rachunek.

      Wszystkie zakładki jakie miałam gdzieś się porozkładały w książkach odłożonych do dokończenia na później - czyli często na świętego Nigdy ;)
    • kocur_zalogowany Re: Watek na luzie 12.09.14, 22:55
      Jak mam miejsce do odłożenia, to często kładę książkę otwartą, grzbietem do góry. Jak muszę ją zamknąć, to mniej więcej zapamiętuję numer strony. Odnalezienie dokładnego miejsca, w którym przerwałem czytanie na ogół nie jest problemem. Czasem używam zakładek jak czytam w trudnych warunkach, gdy dość często muszę przerywać czytanie i zamykać książkę.
      • shiva772 Re: Watek na luzie 13.09.14, 00:47
        Odkładam otwartą na podłogę, grzbietem do góry - gdy zasypiam.
        Gdy jestem świadoma wkładam zakładkę - mam ich setki - z wydawnictwa Nasza Księgarnia - do paczki dokładają po kilkanaście - walają się wszędzie w domu.
        Opanowuję się ale zaginanie rogów lubię :) Moja babcia (zakochana w książkach pół analfabetka) tak robiła więc mam sentyment do tej metody - książki nic na tym nie tracą - wręcz przeciwnie zyskują historię i charakter. Przez takich ortodoksów jak wy nie zaginam ale ma nieustanną ochotę :)
        • ambivalent Re: Watek na luzie 13.09.14, 11:56
          książki nic na ty
          > m nie tracą - wręcz przeciwnie zyskują historię i charakter.

          O wlasnie. Dokladnie to co ja mysle na ten temat. W ksiazkach nie moich rogow, oczywiscie, nie zaginam :)
          Czasami tez w ulubionych ksiazkach zaznaczam (olowkiem!) fragmenty.
          • zooba Re: Watek na luzie 13.09.14, 14:23
            Ja zaginam rogi jeśli nie mam ołówka pod ręką, podklejam samoprzylepne karteczki, czasami w różnych kolorach, podkreślam ołówkiem fragmenty, czasami zaznaczam całe akapity wykrzyknikami albo znakami zapytania. Jakbym prowadziła dialog z książką. Były czasy, kiedy odręcznie przepisywałam fragmenty książek do zeszytów.
            • Gość: Nika Re: Watek na luzie IP: *.181.132.50.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.09.14, 22:16


              zooba napisała:

              > Ja zaginam rogi jeśli nie mam ołówka pod ręką, podklejam samoprzylepne karteczk
              > i, czasami w różnych kolorach, podkreślam ołówkiem fragmenty, czasami zaznaczam
              > całe akapity wykrzyknikami albo znakami zapytania

              Nie chciałabym czytać książki po Tobie. Nigdy nie rozumiałam po co ludzie bazgrzą po książkach, to obrzydliwe.
              • biimboom Re: Watek na luzie 16.09.14, 07:26
                Obrzydliwy to jest móżdżek na gorąco! Na zimno zreszta też, fuuj!
                A ksiązka to nie obraz muzealny, wartości olbrzymiej. To tylko książka i ma mi słuzyć, w sensie na cos sie przydać: wzruszyć, zainspirować, nudę zabić itp.
                Ja też zaznaczam, podkreslam /ołowkiem/ itp. w MOICH ksiązkach.
                I nikt nie musi ich czytać, bo są MOJE.
                Kurde, a może w rękawiczkach powinnam czytać? Ze świeżo zrobiona fryzurą i wypicowana w ogóle? Wszak z kulturą obcuję, no nie?
                • ambivalent Re: Watek na luzie 16.09.14, 11:49
                  biimboom napisała:
                  > A ksiązka to nie obraz muzealny, wartości olbrzymiej. To tylko książka i ma mi
                  > słuzyć, w sensie na cos sie przydać: wzruszyć, zainspirować, nudę zabić itp.

                  Dokladnie. Jest to jeden z powodow, dla ktorych nie kupuje ksiazek w twardej okladce (staram sie, czasami nie wytrzymuje bo nowosci wydaja z reguly najpierw w twardej). Nijak nie mozna tego zniszczyc ;)
                  A paperbacka mozna schowac do plecaka, torby, pod wozek dzieciecy. Czytac jedzac jednoczesnie obiad albo pijac kawe. Zabrac na plaze. I ogolnie w podroz. Tak uzywana ksiazka nie ma prawa po jednym przeczytaniu wygladac jak nowa.
                  Mi ksiazki dotrzymuja towarzystwa w codziennym zyciu a nie sluza za okaz muzealny na polce w salonie.
                  Aczkolwiek, ukrecilabym lep komus kto mi w jakikolwiek sposob zniszczy jeden z moich albumow :)
                  • jeepwdyzlu @ambivalent - off topic ale nie do końca.... 16.09.14, 12:00
                    www.papatomski.com/2013/04/jak-zainstalowac-polska-klawiature-na.htmlPozdrawiam
                    jeep
                    • jeepwdyzlu @ambivalent - dla odmiany - ten link działa :-) 16.09.14, 12:01
                      www.papatomski.com/2013/04/jak-zainstalowac-polska-klawiature-na.html
                    • ambivalent Re: @ambivalent - off topic ale nie do końca.... 16.09.14, 12:03
                      Zapomnij.
                      Zawsze mozesz mnie zbanowac i nie czytac moich wypowiedzi jezeli tak bardzo ci to przeszkadza.
                      Pozdrawiam
                      • jeepwdyzlu Re: @ambivalent - off topic ale nie do końca.... 16.09.14, 14:30
                        Zapomnij.
                        Zawsze mozesz mnie zbanowac i nie czytac moich wypowiedzi jezeli tak bardzo ci to przeszkadza.
                        ---------------
                        dzięki za radę
                        j.
                  • gemowa Re: Watek na luzie 16.09.14, 14:32
                    co to znaczy "ukręcić komuś lep"? :)
                • niebieskie.oko Re: Watek na luzie 10.10.14, 11:13
                  Czytanie ksiazek ze swiezo zrobiona fryzura i wypicowana w ogole?
                  Czytajac Twoja wypowiedz, przypomniala mi sie cudna powiesc Carlosa Marii Dominguez'a " Dom z papieru". Powiesc jest o takich ludziach jak my tutaj, zakochanych w czytaniu ksiazek. O tym, jak ksiazki zmieniaja los tych ludzi. Jeden z bohaterow uwielbial XIXwieczne powiesci Balzaka, Tolstoja, Dickensa. I wlasnie do czytania ubieral sie w elegancki smoking, nalewal sobie kieliszek dobrego trunku, zapalal swiece i zaglebial sie w lekturze. To byl taki ceremonial. Cudne, prawda?
                  Co do czytania w bialych rekawiczkach, to dobrych pare lat temu, mialam okazje przejrzec w Ksiaznicy w Toruniu pierwsze wydanie "O obrotach sfer niebieskich" Mikolaja Kopernika. Wydanie z 1543roku!!!! Pani mi dala biale rekawiczki. Wrazenie niezapomniane. Az mialam dreszcze, jak sobie pomyslalam, kto przede mna te ksiazke czytal i mial w rekach.
                  • jeepwdyzlu Re: Watek na luzie 10.10.14, 11:57
                    apeluję - instalujcie polskie litery
                    Nie umiecie? Poproście dzieci.
                    NIE piszcie na polskim forum - dotyczącym LITERATURY - a zatem POLSZCZYZNY - bez polskich liter.
                    To zwyczajnie NIEGRZECZNE.
                    I w XXI wieku głupie...

                    jeep
              • zooba Re: Watek na luzie 16.09.14, 08:50
                Nie bój się :) tej książki to bym raczej nikomu nie pożyczyła, są lektury intymne i notatki też.
                Po to zresztą mam swoje egzemplarze, żebym mogła z nimi robić, co chcę.
    • shachar Re: Watek na luzie 13.09.14, 02:12
      Na ogół używam zakładek, bo zapamiętanie konkretnego numeru strony spawia mi trudność. Zakładką może być cokolwiek, byle mi się miło kojarzyło i było proporconalnie przycięte do rozmiarów książki. Zauważyłam , że rogi zaginam, jako passive-aggresive bahavior, kiedy książka zaczyna mi się nie podobać z różnych względów.
    • autumna Re: Watek na luzie 13.09.14, 10:04
      Używałam papierowych zakładek - zawsze skądś jakaś wpadła, a to dołożona do książki zamówionej w empiku, a to jakaś rozdawana w bibliotece. Jak nie było pod ręką - jakakolwiek karteczka. Nigdy zaginanie rogów. Rozkładanie książki tylko na czas szukania zakładki.
      Ale ostatnio używam głównie czytnika, więc problem zakładek odpadł.
    • minniemouse Re: Watek na luzie 13.09.14, 10:57
      czasami dostajeza darmo zakladki w sklepie.
      dostalam kupne zakladki od corki, bardzo ladne - te szczegolnie lubie i mam do nich sentyment.
      mam fajne ozdobne kartki z roznymi reprodukcjami, kwiatkami, pieseczkami itp itd,
      mam widokowki,
      mam tez pelno probek kolorow ze sklepu z farbami roznych ksztaltow i rozmiarow.
      a ze szkoda mi wyrzucac ladne pudelka to z nich tez wycinam rozne podlugowate kartoniki
      i te tez trzymam jako zakladki.
      tak ze od groma mam zakladek a zakladek :)
      walaja sie na kazdej polce i po calym domu, zebym nie musiala szukac.
      zawsze cos jest po reka. nie zaginam rogow.
      najwyzej, czasami uzyje skrzydelek obwoluty jak jest. jak nie ma, to koniecznie zakladka.

      Minnie
      • minniemouse Re: Watek na luzie 13.09.14, 11:01
        ps - bardzo nie lubie jak zakladka jest szersza od ksiazki,
        natomiast moze byc nieco dluzsza.

        ale idealna zakladka to taka ktora jest jakies 2/3 ksiazki lub tylko 5 mm dookola brzegu (nie srodka)
        mniejsza od niej.

        Minnie
        • ambivalent Re: Watek na luzie 13.09.14, 11:54
          > ps - bardzo nie lubie jak zakladka jest szersza od ksiazki,
          > natomiast moze byc nieco dluzsza.

          Mi wlasnie te dluzsze przeszkadzaja. W Thalia (taki niemiecki empik) do zakupionych ksiazek dostaje zawsze ichnie zakladki, ktore sa baaardzo dlugie. Zawsze je od razu wyrzucam. Natomiast bardzo lubie zakladki z bookdepository, ktore nie tylko sa idealnego rozmiaru ale takze sa po prostu fajne. A to z jakimis fajnymi ciekawostkami, a to zaprojektowane przez czytyelnikow lub cos tam innego.
          I absolutnie nie moze byc szersza od ksiazki. Chociaz, szczerze mowiac, z takimi sie nie spotkalam jeszcze.
    • shachar Re: Watek na luzie 13.09.14, 19:49
      A pamiętacie zakładki robione z rolki taśmy do aparatu? :-) zeskrobywało się  tę kliszę do białości, obszywało naokoło kordonkiem, bo toto miało dziury, w środek pchalo się albo zasuszone kwiatki, albo inne cudowności i na koniec przycinało w ząbek, a na końcu ząbka robiło kutasik!
      • kalllka Re: Watek na luzie 13.09.14, 23:41
        Takie zakładki robiło sie na zpt.
        na troje na szynach wystarczało ( w środek fota klosa, kosa albo marusi)
        na piątkę trzeba było wyhaftowac wzory na własnoręcznie wyscibolonej plociennej saszetce, kolorowa mulina- merezka, łańcuszek, krzyżyk ...rowniosio tak chlopaczkowie jak dziewczeta.
        Po czym na następnej lekcji pilo się cielo listewki na karmnik dla wrobelkow albo kleilo model Wilgi wprost ze skladnicy harcerskiej.
        • eeela Re: Watek na luzie 14.09.14, 15:29
          A do tego jeszcze lekcje robienia sałatek oraz konstruowania obwodów elektrycznych ;-) Fajnie było :-)
          • shiva772 Re: Watek na luzie 14.09.14, 21:46
            My jeszcze szyliśmy fartuch kuchenny i piekliśmy murzynka oraz biszkopt. I te zakładki oczywiście robiliśmy, też z kutasikiem :)
            • vichta Re: Watek na luzie 15.09.14, 01:06
              O kurczę, ale nam się temat rozwinął :)
              Ja nie robiłam takich zakładek, ale pamiętam, że je u kogoś widziałam (z kutasikiem, oczywiscie :) )
              Dzięki za przypomnienie :)
            • zooba Re: Watek na luzie 15.09.14, 08:45
              O, fartuch tez szyłam, a raczej jednak większość pracy wykonała babcia bo to ręcznie szyte musiało być.
              Natomiast omlet, który zrobiliśmy na zetpetach był tak paskudny, że następne trzydzieści lat nie jadłam omletów, wcale, ani jednego.
          • ambivalent Re: Watek na luzie 15.09.14, 07:45
            My robilismy jeszcze kanapki. Troje dostalam za maslo koperkowe (proba mojej mamy ukrycia faktu, ze maslo to maslo - normalne przestalam jesc jak mialam jakies 9). Super to wygladalo ale nauczycielce sie nie spodobalo :(
    • ada08 Re: Watek na luzie 14.09.14, 08:08
      ambivalent napisała:

      > Co robicie z ksiazka jezeli nie mozecie (akurat w tym
      > momencie) przeczytac jej od deski do deski ;)?

      Pożeram ją w okamgnieniu wypluwając deski.
      a.
      • gemowa Re: Watek na luzie 16.09.14, 13:56
        Ja mam całą masę zakładek, w Matrasie stoją przy samej kasie, kosztują grosze i zawsze kupuję jakąś przy okazji kupna książki. A ponieważ zawsze czytam kilka ksiazek jednoczesnie, zawsze większa ich ilośc się przydaje.
    • edy.t.a Re: Watek na luzie 10.10.14, 16:03
      Lubię używac fotografii jako zakładek.
      Za każdym razem, przy otwarciu ksiązki, mam podwójną przyjemność :)

      Te fotografie nierzadko zostają w książce po jej przeczytaniu, znajduję je po latach wracając do którejś....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka