Dodaj do ulubionych

Na co komu dziewice?

16.09.14, 00:02
Szanowni Państwo!
Proszę wybaczyć, że zakładam kolejny wątek w krótkim czasie, ale następny będzie nieprędko.

Pewna forumowiczka napisała: "Nie chciałabym czytać książki po Tobie. Nigdy nie rozumiałam po co ludzie bazgrzą po książkach, to obrzydliwe."

Książki czyste, bez śladów pióra czy długopisu, nazywam dziewicami. A na moich półkach żadna dziewica długo się nie ostoi. Bazgrzę i kręślę po książkach. Ale to wcale nie oznacza, że ich nie kocham. Wręcz przeciwnie. Kiedy biorę nową książkę, gładzę ją po krawędziach, otwieram szeroko i zaciągam się jej zapachem. Tylko dziwak może się oprzeć temu zapachowi! A potem to co najważniejsze - czas na lekturę. W każdej książce są setki informacji, ciężko to spamiętać. Więc z piórem zabieram się do dzieła. Ale nie jestem brutalem. Dużą uwagę przywiązuję, w jaki sposób rozdziewiczam książki. Na przykład biorę pod uwagę grubość stron. Trzeba wiedzieć, kiedy można docisnąć silniej, a kiedy słabiej. Wystrzegam się plam mogących zabrudzić kolejne stronnice. Kleksów też. Czasem nakreślam idealną linę, innym razem równiutki szlaczek, to znów jakiś fikuśny wzorek. Z tym też się wiąże skomplikowany rytuał. Bo inaczej machnięcia wychodzą, jak się czyta na leżąco, a inaczej na stojąco, w wannie, na siedząco itd. Owszem, ingeruję w dziewiczość książki, ale staram się, aby mój wkład był jak najbardziej wyszukany.
Książka rozprawiczona jest książką intymną. Często nieznacznym machnięciem pozostawiamy w niej ślad swoich myśli. Podkreślone treści ostatecznie jednak coś mówią o nas samych. Gdy popatrzę na jakąkolwiek z dziesiątek książek w mojej biblioteczce, nie jest mi obojętna. Bo niezależnie, czy była to książka mądra czy ładnie oprawiona, miałem z nią zaawansowaną przygodę intelektualną.
Mimo że najchętniej czytam nowe książki, nie gardzę bynajmniej książkami z antykwariatów. Nawet jeśli ktoś już je jakoś naznaczył przede mną.

Obserwuj wątek
    • biimboom Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 07:38
      I dobrze! Tak trzymaj!
      Widać, że nie sa ci obojętne, że więz jest, że wykazujesz zainteresowanie, każda "dziewicę" dopieścic sie starasz, zrozumieć, że nie sa dla ciebie tylko obiektami do wykorzystania i do porzucenia, bo juz następna czeka ;-)
    • jeepwdyzlu Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 09:13
      Proszę wybaczyć, że zakładam kolejny wątek w krótkim czasie, ale następny będzie nieprędko.
      -------------
      O nie!
      Protestuję!!! Zakładaj wątki i to jak najwięcej!

      Co do mazania po książkach - dziewicach...
      Jakbyś się czuł, gdybyś poznał cud dziewczynę, a po romantycznej randce, kolacji z winem, tangu z różą w zębach - odkrył że ma na udzie napis " Tu byłem. Zdzichu."
      ?


      jeep
      • kamil.bromski Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 14:53
        > Co do mazania po książkach - dziewicach...
        Jakbyś się czuł, gdybyś poznał cud dziewczynę, a po romantycznej randce, kolacji z winem, tangu z różą w zębach - odkrył że ma na udzie napis " Tu byłem. Zdzichu."

        Owszem, poszukiwanie książek w antykwariatach wiąże się z pewnym ryzykiem. Ale warto je podjąć! Zauważ, że w antykwariacie książka z 1930 może być w lepszym stanie niż ta z 1982. Poza tym w antykwariatach panuje romantyczna atmosfera. Niedawno na klęcząco, pośród pozycji na najniższej półce, szukałem pewnej książki i takiej to oto pozycji znalazłem dzieło Feuerbacha. W innym antykwariacie, żeby położyć rękę na innym rarytasie, skorzystałem z drabiny.
    • gazeta_mi_placi Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 11:00
      Ja nie lubię pomazanych książek, używane mogą być, czasem kupuję, ale podkreślenia w książce wyjątkowo mnie irytują i dekoncentrują.
    • ambivalent Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 12:08
      No i po co to porownanie do dziewic i rozdziewiczania? Nie mozna po prostu napisac, ze lubi sie mazac po ksiazkach?
      Obrzydliwe ;)
      • kamil.bromski Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 14:59
        <No i po co to porownanie do dziewic i rozdziewiczania? Nie mozna po prostu napisac, ze lubi sie mazac po ksiazkach?

        Może dlatego, że słowo mazać kojarzy mi się z płaczem, a ja podczas lektury nie płaczę.
        • pavvka Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 16:06
          kamil.bromski napisał:

          > ja podczas lektury nie
          > płaczę.

          Nawet przy romansach?
          • kamil.bromski Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 17:07
            > Nawet przy romansach?

            Nawet. Ale to nie tak, że mam serce z kamienia, bo nie płaczę. Raczej mam metodę. Szczególnie, gdy nie mam chusteczki. Gdy czuję, że mi łza poleci, przerywam czytanie. A gdy opanuję emocje, to wznawiam lekturę i czytam, aż nadejdzie następne wzruszenie. W ten sposób się nie rozklejam.
    • vichta Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 19:06
      Uwielbiam zaglądać na to forum :)

      "nie jestem brutalem (...) na leżąco, a inaczej na stojąco, w wannie, na siedząco itd."
      - - -
      Kamil, tak to opisałeś, że... chciałabym być Twoją książką ;)
      Pozwoliłabym Ci położyć mnie grzbietem do góry...
      I mógłbyś rysować na mnie szlaczki... bez kleksów!
      I mógłbyś mnie czytać nawet w wannie...
      I nikomu po Tobie już nie dałabym się przeczytać...
      Niestety, moja farba drukarska już trochę zwietrzała i kartki też nieco pożółkłe :(
      ;) ;) ;)

      P.S. Nie przestawaj zakładać watków. Proszę...
      • biimboom Re: Vichta 16.09.14, 19:59
        no, wiesz?! ;-)
        Romanse, ech...To nad nimi płakac można? Nie tylko się śmiać?!
      • kamil.bromski Re: Na co komu dziewice? 16.09.14, 20:49
        > Kamil, tak to opisałeś, że... chciałabym być Twoją książką ;)
        > Pozwoliłabym Ci położyć mnie grzbietem do góry...

        Vichto! Taki komplement dla autora romansu to ekwiwalent literackiej Nagrody Nobla.
        Farba drukarska zwietrzała? Pożółkłe kartki? No i co z tego? Te bielutkie strony często są szorstkie, a te niby pożółkłe mile łaskotają opuszki palców, bardziej przypominają w dotyku płatki delikatnych kwiatków.

        Ostatnio rozjechała mi się dyscyplina twórcza. Dlatego na jakiś czas zachowam wstrzemięźliwość w zakładaniu wątków. W ten sposób całą swoją energię spożytkuję na pisanie romansu, który, mam nadzieję, pomoże paniom odkrywać swoje marzenia, szczególnie te najskrytsze i najbardziej wstydliwe.
    • qw994 Re: Na co komu dziewice? 19.09.14, 19:33
      A ja nie znoszę bazgrania po książkach, dla mnie do niszczenie, a książka gdzieś w tyle głowy to dla mnie świętość.
      A już nic mnie bardziej nie wyprowadza z równowagi, jak czytanie czyichś genialnych uwag na marginesach. Waliłabym po łapach linijką.
      • jeepwdyzlu Re: Na co komu dziewice? 19.09.14, 20:31
        Waliłabym po łapach linijką.
        -----------
        o nie
        ja bym przypiekał żywym ogniem
        albo nabijał na pal
        • qw994 Re: Na co komu dziewice? 19.09.14, 21:35
          Nie zapominaj, że w naszym kraju każdy czytelnik jest mimo wszystko na wagę złota, eksterminacja niewskazana ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka