color_booster
04.09.04, 00:14
Nie jestem Penelopą, bo mój Odyseusz jeszcze się nie narodził...
(zamiast na Itakę kupiono mi bilet na Atlantydę)
Nie jestem Ariadną, bo Tezeusz chodzi labiryntem własnych marzeń...
(z kłębka wełny zrobiłam szalik na drutach na zimowe dni)
Nie jestem Heleną, bo Parys zna artykuł kodeksu karnego...
(trojańskiego konia na biegunach wyrzuciłam na strych)
Jestem dziewczyną,
która nie mogąc dostać złotego jabłka przyjęła tanią antonówkę.