06.09.04, 21:54
Kuiłam dziś "Alefa" Borges'a.
Kiedyś na tym forum, ktoś (o ile dobrze pamiętam a.adas) był fanem Borgesa.
Chętnie porozmawiam sobie z tym kimś (zresztą równie chętnie porozmawiam z
każdym, kto czytał coś Borgesa). "Alefa" dopiero zaczynam czytać
(przeczytałam "Nieśmiertelnego" i kawałek "Nieboszczyka") i początkowo nie
zachwycił mnie, ale coś w nim jest, i to coś nie daje mi spokoju.
Jest ktoś chętny do rozmowy?

Tylko, proszę nie podawajcie mi linków do wcześniejszych dyskusji na ten
temat, bo od tego jest wyszukiwarka. No chyba, że temat jest już tak
oklepany, że nie macie siły, ani ochoty.

pzdr
Obserwuj wątek
    • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 06.09.04, 21:56
      miało być oczywiście:
      Kupiłam... ;)
      • akondze Re: Borges 07.09.04, 09:55
        Przeczytałem Alefa stosunkowo niedawno.... kilka opowiadań daje do myślenia,
        między innymi właśnie Nieśmiertelny... ale musiałem przeczytać 2 razy, by mniej
        więcej zrozumieć o co chodzi.

        Pomysł bardzo w sumie ciekawy... stroglodycenie na skutek nieśmiertelności :)
        No i ten Homer :)

        A z Borgesem jest różnie - mi przynajmniej - niektóre opowiadania zapadają w
        pamięć, inne mniej......
    • ydorius Re: Borges 07.09.04, 13:51

      Moja przygoda z Borgesem zaczęła się od alefowskiego Deutsches Requiem,
      opowiadania przytoczonego na jednym z wykładów dotyczących cynizmu. Sporo się
      naszukałem tego tomu (w międzyczasie dorwałem Fikcje, równie dobre jak Alef) i
      gdy w końcu go dopadłem (było to przed epoką wznowień w postaci małych szarych
      książeczek), czytałem na okrągło :-)
      Rzeczywiście jest tak, że borgesowskie światy, czy to te pokręcone na
      płaszczyźnie słownej (jak "Pierre Menard, autor Don Kichota"), jak i te
      sugerujące, że obowiązująca rzeczywistość nie musi być jedyna ("Tlön, Uqbar,
      Orbis Tertius") są po prostu fascynujące. Krótka forma opowiadania, a można
      czytac i czytać, wciąż odszukując nowe odniesienia. Pamiętam, jak się
      zastanawiałem które cytaty z "trzech wersji Judasza" pochodzą z rzeczywistych
      ksiąg, a które od samego Borgesa. A co z postaciami? Runeberg - fałszywy, de
      Quincey - prawdziwy?

      U Borgesa fascynuje mnie także poszukiwanie słowa. Jednego. Chyba w "księdze
      piasku" jest opowiadanie, które to dobrze oddaje... Poza tym piasek i tygrysy.
      Coś na kształt światów in statu nascendi.

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Pinezka's Potted Meat?
      Incomplete.
    • Gość: Kicia Re: Borges IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.04, 13:58
      Swego czasu czytalam prawie wszystko Borgesa, co sie ukazalo na polskim rynku.
      Uwazam Go za ciekawego pisarza, z pasja. Niektore Jego "rzeczy" sa wprost
      wysmienite, inne mniej. Mi osobiscie bardzo podoba sie "Ksiega
      piasku", "Historia nocy" i "Spiskowcy"(zwlaszcza tekst/wiersz "Gra"
      i "Lustro"),calkiem zabawna i pomyslowa jest "Ksiega istot zmyslonych",a tak
      poza tym to po prostu niektore opowiadania/teksty z roznych Jego ksiazek. Jest
      konsekwentny w tym, co pisze i oryginalny-za to Go cenie i podziwiam. i mam do
      Niego ogromny sentyment...
      Pozdrawiam:-)
      • akondze Re: Borges 07.09.04, 17:29
        U Borgesa najbardziej fascynuje mnie poszukiwanie nieskończoności w
        skończoności..... przykładem może być księga z nieskończoną ilością stron, ale
        o skończonych wymiarach....

        Także sam Alef - postać, czy może właściwie nie-postać.... cieżko rozgryźć
        co.... mieszkaniec skrawka piwnicy - mały, skończony, ale jednak nie..... ma w
        sobie wszystko....
        Można by znaleźć jeszcze parę innych przykładów...

        Warto chyba zacząć czytać Borgesa od wcześniejszych pozycji, np. Krótka
        Historia Nikczemności.... bardzo zresztą fajny zbiorek...
    • braineater Re: Borges 07.09.04, 17:37
      opowiadanie o nożach, walczących ze sobą
      tlon uqbar
      opowiadanie o mapie w skali 1/1
      i nawet gdyby więcej nie napisał, to i tak pozostanie bogiem (lepszym niż
      faulkner bo nie cynicznym)
      Pozdrowienia:)
    • a.adas Re: Borges 07.09.04, 23:15
      Słyszę, już wywołują do tablicy, zaraz pewnie przyłożą linijką. I słusznie,
      poprzednio nie byłem chyba zbyt miły, wręcz niegrzeczny.
      Tak naprawdę niezbyt lubię opowiadania, nowele itd. Pewnie uraz po
      pozytywistach. Wolę bardziej rozbudowane utwory, mniej podlegające
      ograniczeniom gatunkowym. Czyli, chcąc nie chcąc, powieści. Skąd się w takim
      razie wzięła wiernopoddańcza fascynacja Borgesem? Człowiekiem, którego
      najobszerniejsze dzieło mieści się na jakiś pietnastu stronach zwykłego
      formatu? Zwykłego formatu... dzieło... głupoty piszę... nieważne. Borges to
      finezja, erudycja, elegancja. Ale ważniejsze jest coś innego - nieskończoność.
      Czasu, przestrzeni i... umysłu(?) Może dlatego rzekome(?) ograniczenia gatunku
      schodzą na drugi plan? Z reguły się ich nie zauważa. Borges pozostawia (nie)
      przyjemne wrażenie obcowania z... wszechświatem(?). Dodatkowy problem: pisanym
      małą czy dużą literą?
      Ironia. Paradoks. Absurd. Kolejne klucze do twórczości Argentyńczyka.
      Nawet sygnaturkę mam z Borgesa.
      Nie miało być linków? Niestety, nie mogę się powstrzymać:
      www.biblionetka.pl/ks.asp?id=10206
      (Ciekawe, przy pierwszym czytaniu "Alefa" nie zauważyłem
      opisywanego "niemieckiego" opowiadania)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=15385840&v=2&s=0
      (świeży wątek i trochę na temat)

      adas
    • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 23.09.04, 00:34
      Zadałam pytanie i znikłam. Przepraszam wszystkich, musiałam wyjechać.

      Przeczytałam już 'Alefa' i 'Powszechną historię nikczemności'. Borges to
      geniusz. Chociaż początkowo męczył mnie jego styl. Wydawało mi się, że jest
      mało naturalny, sztuczny i trudno mi było uwierzyć w jego świat. Opowiadania
      z 'Alefa' czytałam trochę jak baśnie - nie całkiem serio. Może, dlatego, że są
      trudne, a wiedza Borges'a olbrzymia. Teraz, Borges fascynuje mnie coraz
      bardziej.
      Mam takie pytanie: Czy nie macie wrażenia, że Borges bardziej naucza niż
      opowiada i pokazuje? Na pewno nie jest to natrętna dydaktyka /jak np. w 'Małym
      Księciu' czy 'Alchemiku' - w tym to raczej jest naiwna;)/, ale czasem mam
      wrażenie, że Borges 'uczy myśleć' w jeden określony sposób - swój sposób. Niby
      ma prawo i na pewno nie jest to zły sposób, ale nie lubię, gdy ktoś pokazuje mi
      gotowe rozwiązanie czy schemat. Wolę niedopowiedzenia.
      Czy czytając Borges'a mieliście podobne wrażenia czy to tylko moje 'widzimisię'?
      pozdrawiam
      • a.adas Re: Borges 23.09.04, 01:03
        Jak jesteś po "Powszechnej historii nikczemnosci", to możesz
        porównać "Alchemika" z pewną jednostronicową historią z tego zbiorku. Choć i
        tak najwazniejsze jest opowiadanie zatytułowane bodaj "Człowiek z
        przedmieścia", kilka stron a ile napięcia i mozliwości dla... wyobraźni?
        Borges nauczycielem? Kto wie, kto wie... Może, choć sam pisarz budował
        mit "zręcznego kronikarza" odtwarzajacego stare historie. Na życiorys Borgesa
        składa się zresztą wiele paradoksów. Ironicznie szczycił się swoim angielskim
        pochodzeniem, a ważną rolę w jego twórczości odgrywają przedmieścia Beunos
        Aires i granica z Wschodnia Republiką Urugwaju... Pisarski geniusz ze świata
        bibliotek, a czterdzieści lat swego życia spędził w ciemnościach. Argentyńczyk
        z angielskim rodowodem, a nienawidził piłki noznej, niemal swej rówieśniczki na
        kontynencie południowoamerykańskim. Zresztą sam uwielbiał kreować czy
        wyszukiwać absurdalne sytuacje/skojarzenia. W "Autobiografii" żartuje, że
        codziennie goli się maszynką tej samej firmy, która wyprodukowała karabin z
        którego zastrzelono jego bodaj dziadka podczas jednej z wielu wojen domowych.
        Może nie tyle nauczać, co przekazać. Na szczęście w swój niepowtarzalny
        sposób...

        adas
        • akondze Re: Borges 23.09.04, 14:44
          Nie wiem czy Borges stara się kogoś czegoś nauczyć - może???
          Raczej chyba zaciekawić, zaniepokoić, pobudzić wyobraźnię...

          Czerwony goździk tryskającej krwi, mnożące i dzielące się kamienie, nie
          uznające żadnych reguł matematycznych, afrykański człowiek-bóg w ramach kultu
          okaleczony i pomazany gnojem.... podróżny w zapadłej wsi przerażony wrażeniem
          jakie zrobiła jego opowieść na parce wieśniaków: opowiadał im o Bogu i Jezusie
          tak skutecznie, że postanowili go ukrzyżować, żeby mieć swojego boga...

          ...to kilka przykładów niepokojącej wyobraźni autora, jednego z najlepszych
          pisarzy obcojęzycznych. Miejscami trudny w odbiorze, ale przyciąga umysły swoją
          siłą grawitacji...
          • broch Re: Borges 23.09.04, 16:08
            mysle ze nie mozna stawiac kolo prozy Borgesa literatury takiej jak "Maly ksiaze".
            Stawianie obok siebie prozy Saint-Exupery lub Borgesa z Alchemikiem jest
            totalnym nieporozumieniem.

            Oczywiscie mozna uznac ze literatura jest po prostu dydaktyczna. Borges tez wiec
            tu trafi. Dla mnie jednak jest to grubo naciagana teoria.

            Postaci Borgesa sa plaskie, brak im przestrzeni. W podobny sposob jak brak jest
            przestrzeni na obrazach fauve czy "Celnika". Choc nie wiem czy jest to w podobny
            sposob zamierzone.

            Wyzej stawiam powiesci Lezama Lima i Cabrera Infante.
            • cecyl Re: Borges 23.09.04, 22:52
              Ale Cabrerę Infante chyba czytałeś w oryginale? Obu Kubańczyków trudno
              przyrównać do Borgesa - Lezama Limę bardziej (też ogromna erudycja i fascynacja
              LITERATURĄ) - bo jednak obaj są czystym karaibskim barokiem, podczas gdy Borges
              jest wykalkulowanym, chłodnym "brytyjskim" racjonalistą, nawet jak wychodzi na
              ulicę to bardziej chodzi po mapie niż po bruku. Cała trójka zaś jest wielka -
              każdy na swój sposób. Dzięki Bogu kochać można ich wszystkich.
              • broch Re: Borges 23.09.04, 23:08
                Cabrere czytalem po angielsku (moj hiszpanski jest w powijakach). Bardzo mnie
                cieszy ze znalazl sie inny wielbiciel Infante.
                "Trzy smutne tygrysy" to pierwsza ksiazka ktora "brzmiala" muzyka. Doslownie
                slyszalem trabke Arturo Sandovala. Choc czesc srodkowa (od momentu smierci
                Bustrofedona) zamienia sie we free jazz aby powrocic do zywiolowego (ale nie tak
                bardzo jak cuban jazz) post-bebop.
                Infante jest "barokowy" ale w zupelnie inny sposob niz Lima.
                Nie sadze aby GCI zostal kiedykolwiek przetlumaczony na polski, a wielka szkoda.

                Ah, ja nie porownywalem technik pisarskich, jedynie moje czytelnicze
                preferencje. Nie znaczy to iz nie cenie Borgesa.
    • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 24.09.04, 03:35
      Źle mnie zrozumieliście. Podałam zbyt jaskrawe przykłady. Zgadzam się z tym, że
      Saint-Exupery i Coelho nawet nie można porównywać z Borges'em.
      Na pewno nie można powiedzieć, że jego literatura jest czysto dydaktyczna, bo
      to przede wszystkim gra wyobraźni i zabawa słowem. Jednak nie mogę pozbyć się
      wrażenia, że proza Borges'a zbliżona jest do przypowieści, której opowiadanie
      podporządkowane jest jakiemuś konkretnemu celowi i wszystkie elementy służą
      tylko podkreśleniu go. Nie ma nic 'zbędnego'.
      Broch, dobrze to określiłeś Borges'owi brakuje przestrzeni i rzeczywiście jego
      opowiadania są jak dobrze przemyślane i skomponowane obrazy. Zgodnie z
      wszystkimi zasadami. Tylko, że nie ma perspektywy - Borges pokazuje swój świat,
      ale nie wpuszcza do środka./Tak myślę./ Może, dlatego tak trudno mi uwierzyć
      mu.
      Ale pisał wspaniale.

      A dydaktyka to chyba ostatnia rzecz, której oczekuje po literaturze.

      ps. tak się składa, że gdy czytałam Borges'a słuchałam 'Ascension' Coltrane'a i
      tak jakoś dobrze mi to razem brzmiało. Chociaż do ascension to chyba lepiej by
      pasował Joyce czy Genet;)
      Może to jest pomysł na nowy wątek:, jaka muzyka, do jakiego pisarza;)
      • broch Re: Borges 24.09.04, 04:26
        Kiedys probowalem taki "muzyczny" watek ale spotkal sie ze zdziwieniem (jak
        mozna czytac i sluchac).

        ..tzn u Infnante fragmenty free kojarzyly mi sie z Colemanem (Free Jazz albo
        ciut wczesniej (wiec nie tak free): The Shape Of Jazz To Come).

        Polecam Lezama Limy "Raj". Jesli sie spodoba to siegnij do "Oppiano Licario"
        (obie "wyszly" w serii Prozy iberoamerykanskiej, nie wiem czy byly wznowienia)
        Niestety Infante jest niezwykle trudny do tlumaczenia (moze niemozliwy). Bardzo
        tego zaluje.

        A muzyka do Lezama Limy? Moze "Kind of Blue".
        • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 24.09.04, 10:07
          hm... Coleman, Davis brzmi zachęcająco.
          Co do tłumaczenia: może, więc lepiej szukać tłumaczeń na angielski a nie
          polskich? Co o tym sądzisz?
          Czy mógłbyś podać mi kilka tytułów gdybym ,np. musiała zamawiać te książki?
          Dziękuje
          • broch Re: Borges 24.09.04, 14:16
            Guillermo Cabrera Infante "Three Trapped Tigers". Jesli masz mozliwosc kupienia,
            to naprawde polecam, nie pozalujesz... i bedziesz do tej historii wracac.
            Jose Lezama Lima -"Raj", "Oppiano Licario", Tytul "Raju" w angielskim
            tlumaczeniu, jest hiszpanski - "Paradaiso". "Oppiano Licario" nie widzialem w
            wersji angielskiej.

            Ostatnie moje "odkrycie" to zupelnie nowy autor meksykanski ktorego Fuentes
            okreslil uznal za pierwszego przedstawiciela nowej fali prozy w Meksyku:
            Ignacio Padilla. Na polski nie tlumaczony, ale mam nadzieje ze bedzie, poniewaz
            jego jezyk nie jest technicznie trudny (jak np w wypadku Infante).
            Padilla "Shadow Without a Name" powiesc (muzyka Davisa z "Winda na szafot")
            Padilla "Antipodes" opowiadania (niech bedzie Bach krotkie formy na fugi)
            W opowiadaniach (ale nie w powiesci) pobrzmiewa atmosfera Bargesa i .. Kisa. Ale
            sa doprawione spora dozo humoru.
      • ada08 Re: Borges 24.09.04, 16:24
        idzieniebo_ciemnanoca napisała:

        > Broch, dobrze to określiłeś Borges'owi brakuje przestrzeni ...

        Akondze wspomniał(a) wyżej ''Ewangelię według świętego Marka''. Znasz ?
        Chyba nie, bo gdybyś znała, to nie napisałabyś, ze Borgesowi brakuje
        przestrzeni. Tam jest przestrzeń, tylko w dziurze dachu, ale jaka to
        przestrzeń !! Chyba że jakąś inną przestrzeń masz na myśli :-)
        a.
        • broch Re: Borges 24.09.04, 18:41
          mysle ze powinnas obejrzec Rousseau aby zastanowic sie nad "plaskoscia" Borgesa.

          "Akondze wspomniał(a) wyżej ''Ewangelię według świętego Marka''. Znasz ?
          Chyba nie, bo gdybyś znała, to nie napisałabyś, ze Borgesowi brakuje przestrzeni."

          Borges to wielki pisarz ktory nigdy nie stworzyl naprawde wielkich postaci, nie
          dorabialbym do Jego tworczosci nowych ideologii.
          • ada08 Re: Borges 25.09.04, 15:26
            broch napisał:

            > mysle ze powinnas obejrzec Rousseau aby zastanowic sie nad "plaskoscia"
            Borgesa

            Myślę, że kiedyś obejrzę Rousseau. Ale nie z powodu Borgesa.
            Nie chcę do niego trafiać poprzez dzieła innych twórców.
            Nie chcę kojarzyć go z malarstwem. Nie chcę kojarzyć go z muzyką.
            To są odrębne światy.

            Borges i wariacje goldbergowskie w nagraniu Goulda ?
            No, dajże spokój :-)

            > Borges to wielki pisarz ktory nigdy nie stworzyl naprawde wielkich postaci,
            nie
            > dorabialbym do Jego tworczosci nowych ideologii.

            Ano nie stworzył wielkich postaci. Nie miał epickiego rozmachu.
            Ale kto tu do jego twórczości dorabia jakieś ''nowe ideologie'' ?
            a.
            • broch Re: Borges 25.09.04, 16:50
              ..byla mowa o plaskosci postaci, na co Ty sie obruszylas. Poniewaz postaci nie
              sa rozbudowane, wiec twierdzenie ze jest inaczej nazwalem "dorabianiem teorii".

              Jesli idzie o muzyczne skojarzenia to dla mnie Borges bardziej brzmi
              Schoengergiem, Bergiem czy Webernem niz Bachem (jak cecylowi). Ewentualnie "In a
              Landscape" Cage'a (inne utwory nie za bardzo).
              Nie mniej czesto skojarzenia muzyczne moga powstac przy sluchaniu. np Bach przy
              Borgesie.

              Poniewaz namietnie sluchalem "II" i "III" Zeppelinow w czasie czytania Dzumy
              Camusa, dzisiaj, ile razy slucham Led Zeppelin Moby Dick, Friends, Whole Lotta
              Love czy Immigrant Song tyle razy "czytam" Dzume. Ksiazke czytalem ostatni raz
              ponad dwadziescia lat temu, ale skojarzenie pozostalo.

              Byc moze ze dla kogos Dzuma i Zeppelini to dwa odrebne swiaty.

              "Myślę, że kiedyś obejrzę Rousseau. Ale nie z powodu Borgesa."
              Nikt nie mowi o trafianiu do Borgesa przez "Celnika". Rousseau wisi w Louvre, a
              moij ulubiony (The Dream) w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Ale probke
              znajdziesz tutaj.
              www.ibiblio.org/wm/paint/auth/rousseau/
              "Plaskosc" nie wyklucza wyobrazni jak widac. Tematycznie Rousseau nie ma wiele
              wspolnego z Borgesem, obaj pokazuja swiaty fantastyczne i tajemnicze, nie jednak
              sadze aby ktos mogl "trafic" od Rousseau do Borgesa choc "plaskosc" jest cecha
              obu. Nie sadze tez aby tematycznie fauve mieli cokolwiek wspolnego z Borgesem
              choc tez sa "plascy". Tyle ze u nich plaskosc byla programowa, czy tak jest z
              Borgesem? Nie jestem pewien (choc patrzac na ewolucje postaci np u Calvino - byc
              moze).
              Tematycznie wiecej wspolnego widze more raczej miedzy proza pana B. i np
              "Sleeping Venus" Paul Delvaux (jesli sie zgodzisz oczywiscie).
              • ada08 Re: Borges 26.09.04, 14:22
                Budowanie postaci... Istotnie Borges postaci nie buduje.
                On tylko je pokazuje w jakimś fragmencie, w epizodzie,
                ale bardzo intensywnie.
                Jego postaci przeważnie nie mają wymyślonych przez autora
                życiorysów.
                Nie wiadomo co z nimi było przedtem i potem.
                Chyba że są to postaci wzięte skądinąd, z innej ''bajki'',
                którą znamy.

                Dzięki za linki Celnika :-)
                W Luwrze spędziłam trochę godzin, ale do Celnika nie dotarłam
                jakoś. Żałuję teraz, ale czego innego wtedy szukałam (a w Nowym Jorku
                nie byłam).
                Ale gdy teraz patrzę, to tak, no tak... Skojarzenia.
                I Delvaux !! Tak. Nie upieram się, że nie można :-)

                Jeśli idzie o muzykę.
                Albo słucham albo czytam. Ale Schoenberg, Cage w zestawieniu
                z Borgesem? Cage'a zresztą słabiutko znam. A jeśli już bym
                miała wiązać JLB z muzyką, to może z innym kompozytorem, na przykład
                z Erikiem Satie i jego plumkaniem :-) na fortepianie ? :-)
                I Delvaux bardzo by tu pasował, myślę.
                Dzięki za fajny post :-)
                a.


    • akondze Re: Borges 24.09.04, 09:11
      Wystąpię tu nieco przeciwko deprecjonowaniu prozy Saint-Exupery'ego, nawet w
      porównaniu z Borgesem.

      Pilot marzyciel ładnie pisał, z tym że taki 'Mały Książę' to obiekt zwrócony do
      dzieci (przynajmniej formalnie)... i jako taki zawiera prawie wprost wyłożone
      swoje przesłania, prawdy... ciężko porównywać to do opowiadań Argentyńczyka...
      Ale oprócz opowiastki o chłopcu z planetoidy, napisał nieco więcej, np. 'Ziemię
      Planetę Ludzi' (polecam w nawiasie).

      Co innego Coelho - co prawda nie czytałem żadnej jego książki, ale chyba nie
      trzeba być na Antarktydzie, żeby wiedzieć, że nie skaczą tam kangury...
      • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 24.09.04, 10:14
        Protest przyjęty;)
        Chociaż nawet jak byłam mała nie lubiłam 'Małego księcia'. Irytował mnie,
        przemalowałam ilustracje po swojemu;) i do dziś wolę te swoje;)
        Andersen, Perrault, bracia Grimm, ale nie Saint-Exupery.
        A 'Planeta ludzi' - to nie to, co lubię.
        pzdr
        • cecyl Re: Borges - Lezama Lima - Cabrera Infante 24.09.04, 11:00
          "Raj" miał wznowienie w Bibliotece Bestsellerów (chyba jakos tak)wydawnictwa
          Muza. Jak znam życie pewnie można to kupic za parę złotych w przecenach,
          bo "Raj" to arcydzieło, ale bardzo zastrzeżone. Cabrera Infante - był numer
          kubański "Literatury na świecie" gdzie kawałki były. Bardzo trudny do
          tłuemczenia, właściwie niemożliwy, bo jednym z bohaterów jest język -
          hiszpański mówiony na Kubie, sam tytuł juz na to wskazuje, bo trzy smutne
          tygrysy to łamaniec językowy i byc może po polsku przekład powinien
          brzmieć "Trzy pstre przepióreczki". Do Lezama Limy Miles Davies, Coltrane na
          przemian z barokiem hispanoamerykańskim. Do Borgesa Bach w wykonianiu Goulda.
          • lilka1984 pytanko... 26.09.04, 14:02
            A może wiecie, jaki tytuł nosi autobiografia Borhesa? Z góry dziękuje:)
            • ada08 Re: pytanko... 26.09.04, 14:23
              lilka1984 napisała:

              > A może wiecie, jaki tytuł nosi autobiografia Borhesa? Z góry dziękuje:)

              Ta autobiografia nosi, zdaje się, tytuł ''Autobiografia'' :-)
              a.
    • idzieniebo_ciemnanoca Re: Borges 27.09.04, 19:38
      Bardzo podoba mi się to jak rozwija się ten wątek.
      Chyba trochę namieszaliśmy, ale tak jest ciekawiej!
      Ktoś napisał, że malarstwo, muzyka i literatura to odrębne światy. Być może,
      ale my jesteśmy odbiorcami treści tych 'światów' i to chyba naturalne, że
      łączymy ich przekazy.
      Komunikując się z innymi ludźmi też używamy różnych form przekazu, łączymy:
      słowo, głos, gest - treść, dźwięk, obraz. Dlaczego, więc nie połączyć
      literatury, muzyki i sztuk wizualnych?
      Poza tym przecież istnieją ilustrowane książki, książki mówione, czy wreszcie
      literatura totalna, hipertekst itp. I co w takim razie z filmem, który już jest
      połączeniem tych światów?
      A Rousseau zawsze kojarzy mi się z poezją Stanisława Korab-Brzozowskiego -
      może, dlatego, że poznawałam twórczość obu mniej więcej równolegle. Szczególnie
      obraz 'Zaklinaczka węży'/chyba taki ma tytuł, ale może się mylę/ i
      sonet 'Naznaczona chorobą II' /również mogę mylić tytuł/, kompozycja,
      atmosfera, czy barwy jednego i drugiego są niezwykle zbliżone. Zastanawiałam
      się nawet, kto ilustrował, kogo: Celnik Brzozowskiego, czy Brzozowski Celnika;)

      Dziękuję za tytuły Lima, Infante i innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka