skiela1
22.08.10, 02:03
"Internet, zdolny do pamiętania wszystkiego, to idiota" - taką opinię wyraził
semiolog i pisarz Umberto Eco w wystąpieniu na targach książki w Turynie. Jego
zdaniem to, że obecna epoka jest pełna pamięci o wszystkich czasach, wywołuje
tylko zamęt.
Eco stwierdził, że istnieje ryzyko podzielenia losu bohatera opowiadania Jorge
Luisa Borgesa, który pamięta ze swego życia każdy usłyszany dźwięk, ale jest
"zwykłym idiotą" z powodu nadmiaru pamięci. Tymczasem pamięć - powiedział Eco
- ma sens tylko wtedy, kiedy jest selektywna. Nie sposób przecież pamiętać
nazwisk wszystkich żołnierzy walczących pod Waterloo - dodał.
"Dzisiaj jest inaczej, wszystko się pamięta, a w sieci jest i to, co
zamieszczają wybitni naukowcy, jak i to, co piszą najgorsi kretyni, są
negacjoniści i świadkowie obozów, a ta masa informacji uniemożliwia
zrozumienie, co zachować w pamięci, a czego nie" - oświadczył Eco.
"Wiemy, że papirus wytrzyma dwa tysiące lat, papier drukarski pięćset, ale
nikt nie wie, ile może przetrwać dyskietka" - zauważył,
przypominając, że już teraz wyszły one praktycznie z użycia. Następnie
zapytał, co by się stało, jeśli jakiś black-out albo incydent doprowadziłby do
wykasowania danych bankowych, gdyby nie były przechowywane jednocześnie na
papierze.
Eco opowiedział się za stworzeniem "wspólnej encyklopedii, zawierającej
poprawne dane" i postawił pytanie: "Skąd mamy pewność, że Wikipedia jest
sprawdzana przez osoby o dobrych intencjach i sumienne?".
www.rp.pl/artykul/474004,480343_Eco__Internet_to_idiota.html