eeela
13.12.14, 16:27
A, tak sobie wrzucę, bo mnie dziś rozbawiło :-) Recenzja "Władcy Pierścieni" z 1956 roku:
"Now, how is it that these long-winded volumes of what looks to this reviewer like balderdash have elicited such tributes as those above? The answer is, I believe, that certain people - especially, perhaps, in Britain - have a lifelong appetite for juvenile trash." (Edmund Wilson, "The Nation", 1956)
Dla nieanglojęzycznych:
"Jak to możliwe, że te rozwlekłe tomiszcza pełne bzdur zebrały tak wiele pochwał? (...) Odpowiedzią na to jest, jak mniemam, fakt, że pewni ludzie - a zwłaszcza Brytyjczycy - noszą w sobie niewyczerpany apetyt na szmirę dla młodzieży."
Ot, mądrość krytyków okazuje się być mniej odporna na czas niż samo dzieło :-) Ale, niestety, opis jako żywo wydaje mi się trafny w odniesieniu do ekranizacji "Hobbita". Obejrzałam pierwsze dwie części i wcale nie jestem podekscytowana perspektywą oglądania kolejnej :-(