dum_dummy
11.11.13, 13:30
Mój syn do tej pory miał pięknie samodzielnie uregulowany tryb dnia - dwie drzemki (ok. g. 10 i 15) i szedł spać ok. 19. W ciągu dnia usypiał na spacerach, wieczorem przy piersi. Od ok. dwóch tygodni jest problem z zasypianiem w dzień. Młody po pewnym czasie się nudzi, ale zamiast usnąć jak do tej pory - marudzi i nie chce siedzieć w wózku. W domu usypia wyłącznie przy piersi i nie daje się uśpić tacie, ale np. wczoraj usnął bez problemu u taty na ręku w środku centrum handlowego. W domu jest ryk straszliwy, który trwa długo i dziecko może usnąć tylko wykończone płaczem, a ja tego nie chcę.
Nie wiem, co robić. Od stycznia wracam do pracy, chcę, żeby syn zaakceptował innych usypiaczy w domu. Czy to kolejny skok rozwojowy, taki etap, który niebawem minie? A może z racji długiego snu w nocy (od 19 do 6, przebudza się, ale usypia szybko), zmniejsza mu się liczba drzemek i jedna w środku dnia będzie wystarczająca, choć chyba za młody jest na to...?
Któraś z Was miała podobny problem?