Dodaj do ulubionych

pisarze iberoamerykańscy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 17:09
na pewno nie tylko mnie to się przyda-
wpisujcie wszystkich z którymi się zetknęliście, mam nadzieję,że powstanie
konkretna lista twórców zwanych iberoamerykańskimi:)
Obserwuj wątek
    • slonecznawiosna Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 17:34
      Jose Donoso,
      Mario Vargas Llosa,
      Gabriel Garcia Marquez (...)


      Pozdrawiam

      Iskierka
      • dafni Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 17:38
        Cortazar
        Borges
        Fuentes
        • staua Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 17:42
          Laura Esquivel
          Alejo Carpentier (czy Kuba sie zalicza?)
          Eduardo Mendoza
          Bylo juz wiele watkow o pisarzach iberoamerykanskich, ale zaden nie polegal na
          suchym wyliczaniu. Jaki to ma cel? Przeciez mozna wpisac to haslo w
          wyszukiwarke...
          • Gość: itek Re: pisarze iberoamerykańscy IP: *.pomorzany.v.pl 14.09.04, 18:28
            Eduardo Mendoza to pisarz iberoamerykanski?? Raczej ibero.
            A tak przy okazji to:
            Antonio Skarmeta
            Octavio Paz
            Juan Rulfo

            • staua Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 18:33
              Aha, sorry
    • slonecznawiosna Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 17:42
      plus

      Plinio Apuleyo Mendoza :)

      Pozdr.

      Iskierka
      • Gość: Malinka Re: pisarze iberoamerykańscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:38
        Manuel Vicent
        Albero Fuguet
    • broch Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 18:46
      Casares
      Puig
      Lezama Lima
      Cabrera Infantenie - nie tlumaczony
      Poniatowska
      Arlt
      Echenique
      Padilla - nie tlumaczony
      de Asis
      Amado
      Martí
      Giullen
      Del Paso - nie tlumaczony
      Arenas - nie tlumaczony

      Najrozsadniejsze wydaje mi sie rozwazanie ktore proponowala staua: www.google.com
    • a.adas Re: pisarze iberoamerykańscy 14.09.04, 19:12
      Miguel Angel Asturias - (Gwatemala) Noblista. Różnorodna twórczość: "Legendy
      gwatemalskie" - poetycka proza?, "Niejaka mulatka" - trudna do przeczytania,
      hipnotyczna wersja amer. mitów. "Bolesny piątek" napisana z humorem powieść o
      czasach młodości.
      Augusto Roa Bastos (Paragwaj), głównie o dziejach swego kraju, w Polsce wydano
      bodaj trzy powieści, w tym ciekawą formalnie (i dosyć trudną) "Ja, Najwyższy".
      Jorge Luis Borges - mistrz krótkiej formy
      Adolfo Bioy Casares - autor intrygujących powieści, czasem umieszczanych w
      szufladce: fantastyka.
      Borges + Casares razem napisali kilka książek pod pseud. Bustos Domecq
      Jose Donoso (Chile) - polecam "Miejsce bez granic", "Plugawego ptaka..." nie
      czytałem
      Carlos Fuentes (Meksyk) - żelazny kandydat do Nobla, napisał wiele powieści i
      to niestety bardzo nierównych. Choć "Krainę najczystszego powietrza" polecam.
      Wiele odniesień europejskich i "jankeskich".
      Mario Vargas Llosa (Peru) - też kandydat do Nobla, pisze zbyt dużo i zbyt
      szybko. Ale kilka powieści ("Rozmowa w Katedrze", "Pantaleon i wizytantki")
      warto.
      V.S Naipaul - niby Anglik, ale na upartego... kilka trynidadzkich historii...
      Juan Carlos Onetti (Urugwaj) - bardzo europejski pisarz, polecam opowiadania
      ("Historia kawalera z różą i ciężarnej dziewicy z Liliputu")
      Ernesto Sabato (Argentyna) - czytałem tylko "Tunel"
      • o13y no z Naipaulem 14.09.04, 20:44
        to przesadziłeś. Iberoamerykański tylko miejscem urodzenia i zamieszkania (w
        młodości).Bo już pisząc o pochodzeniu, nalezy powiedzieć:hindus. Latynoski
        hindus ściśle. To bardzo wyraziste w jego powieściach. Nie ma w nich nic
        z "latino".
        Mówiąc "iberoamerykański" (pisarz) nalezy brac pod uwagę nie fizyczne miejsce
        na ziemi, ale korzenie duchowe, literackie, kulturowe.
        Pamieta ktoś jeszcze serię "iberoa.." z końca lat siedemdziesiątych?
        A z ciekawostek: ostatnio w dyskusji ktoś stwierdził:
        "literatura iberoamerykańska to literatura kobieca"
        • a.adas Re: no z Naipaulem 14.09.04, 20:55
          Masz rację, przesadziłem. Tylko co w takim razie łączy Llosę z Borgesem,
          chociażby? iberoamerykański, to pojecie umowne, sam piszesz, a Naipaul jest
          pisarzem angielskim!
          • a.adas Sama piszesz, przepraszam... 14.09.04, 21:13
            Lecę zmienić płeć.
            • charade Re: Sama piszesz, przepraszam... 14.09.04, 21:27
              Isabelle Allende, ta od "Domu dusz"
          • o13y no 15.09.04, 13:15
            literackio niewiele. Miejscem geograficznym w b.szerokim pojęciu.
            Sama nazwa "literatura iberoamerykańska" wzieła sie z na nazwy serii
            wydawniczej Wydawnictwa Literackiego- no, dawno temu. Okładki charakterystyczne
            (teraz jakieś wydawnictwo robi podobne). Musiało jakieś otwarcie na Amerykę
            Łącińską być zadekretowane :-)
            Ale powaznie rzecz biorąc zasługa wspomnianego wydawnictwa jest ogromna.Co by
            nie mówić, to przeczytanie tylko połowy z listy, którą tu ktoś zacytował
            pozwala jednak wyczuć "wspólnego ducha". Ducha kontynentu oczywiście. No i
            realizm magiczny stamtąd pochodzi- jak dobrze pamietam
            • broch no rzeczywiscie no 15.09.04, 14:27
              Tym razem to Ty prtzesadzilas. Boom iberoamerykanski (nazwa) nie wywodzi sie od
              serii literackiej. na swiecie okreslano ten kierunek jako boom latynoamerykanski
              (co oznacza to samo oczywiscie). Trudno jednak uznac aby gwaltowny rozkwit
              kierunku awangardy w literaturze oraz niezwykle zainteresowanie tymze, mial cos
              wspolnego z Polska (nawet jesli to tylko nazwa)

              Nawiasem mowiac generalnie seria byla o.k. choc pojawialy sie czasem straszliwe
              gnioty.

              Przynaleznos duchowa artysty (Naipaul) czasem jest latwa do okreslenia (vide
              Conrad urodzony w Polsce, ale pisarz angielski) a czasem nie taka prosta (vide
              Ishiguro). To gdzie pisarz aktualnie zyje, oczywiscie nie ma znaczenia. Nawet
              stosowane narzedzia nie sa az tak wazne: Rushdie jest pisarzem indyjskim (dla
              mnie) ze wzgledu na tematyke, choc przyjete, "biale" wzorce literackie czynia go
              latwiejszym w czytaniu.

              Naipaul dostal Nobla jako pisarz brytyjski. Poczatki sa czechowowskie, "Dom dla
              Mr Baiwasa" porusza tematyke indyjska, wreszcie po tematyce angielskiej trafia
              sie zainteresowanie Trynidadem (gdzie sie urodzil). Jesli juz, to jest to pisarz
              z Trynidadu.
              • o13y ja mówięoczywiście 18.09.04, 23:16
                o boomie w Polsce. Nie interesowało mnie (no, jakoś tak)nigdy kiedy sie na
                świecie zaczął. A w Polsce-to jasne-wtedy gdy książki się pojawiły. I to cała
                seria. Jasne, że były róznorodne, bo pamietam opowiadania brazylijskie Soni
                jakiestam. Z całą pewnością była fascynacja światowa, że tak powiem, bo jedna z
                wcześniejszych książek Rushdiego-"Grimus" to przecież realizm magiczny.
                Chronologicznie rzecz biorąc - już po tym światowym wybuchu realizmu magicznego.
                Wracając do Naipaula, to nie tylko "Dom pana Biswasa" porusza tematykę
                indyjska. Wszystkie wydane u nas powieści obracaja sie w środowisku
                trynidadzkich hindusów. Ale tylko powieści.
                • broch nie szkodzi 19.09.04, 02:01
                  pierwsze wydania Carpentiera w Polsce (seria z Nike)to czasy grubo przed seria
                  prozy iberoamerykanskiej, pierwsze wydania "Gier w Klasy" rowniez poprzedzaja
                  seria. To samo dotyczy "Zielonego domu" i wielu inny pozycji prozy
                  poludniowoamerykanskiej. W Polsce nazwa nurtu nie wziela sie od nazwy
                  serii,raczej na odwrot: ktos pomyslowy zebral pozniej niewzykle popularna
                  literature jednego kontynentu w jednej serii. Ale sam nurt byl w Polsce znany i
                  popularny (tzn tlumaczony) duzo wczesniej (lata 60-te), choc wtedy modne byly
                  czarne welniane golfy.

                  Rushdie tutaj to raczej pomylka (jesli traktowac Go jako wspolprekursora
                  magicznego realizmu). On zastosowal znane od 30-tu lat narzedzia do swoich
                  potrzeb (co absolutnie nie odbiera mu oryginalnosci): "Grimus" to polowa lat
                  siedemdziesiatych (pierwsze wydanie na Zachodzie, a Ty mowisz o Polsce czyli
                  jeszcze pozniej).

                  Realizm magiczny pierwszy raz pojawil sie u Carpenriera w polowie lat 40-tych
                  czyli cale cwiercwiecze przed czymkolwiek co Rushdie napisal ("Krolestwo z tego
                  swiata" A.C.) i opowiadania Asturiasa, a z poczatkiem lat 50-tych dolaczyl
                  Onetti, choc tutaj moze byc problem bo o ile "Krotkie zycie" jest "magiczne" o
                  tyle pozniejsza "Stocznia" (The Shipyard) jest powiescia egzystencjalna.
                  Zadnego zwiazku wiec nie ma "Grimus" z poczatkami realizmu magicznego na swiecie
                  czy w Polsce.

                  Czesc prozy Naipaula nie ma nic wspolnego z Trynidadem i Hindusami. Stad tez
                  trudno jest jego tworczosc jednoznacznie sklasyfikowac pod wzgledem
                  narodowosciowym. Generalnie jest chyba rozpatrywany jako pisarz "poszukujacy
                  korzeni".
                  • o13y Re: nie szkodzi 19.09.04, 10:29
                    No tak- seria Nike, oczywiście. Pamięć już troche nie taka :-)
                    Grimus- oczywiście że "wtórny", późny i tak dalej.Ciekawy raczej w sensie dróg
                    i fascynacji Rushdiego.
                    Asturias- właśnie (znowu pamieć !), chyba on mi sie najbardziej z realizmem
                    magicznym kojarzy.
                    Oczywiście wszystko czytam po polsku, nie w oryginale.Aby "złapać ducha"
                    książki trzeba by sie posługiwać takim hiszpańskim czy angielskim lepiej niż
                    rodzimym:-)Wiem oczywiście, że mój odbiór to kwestia umiejętności tłumacza, ale
                    to mi nie odbiera przyjemności lektury.
                    A propos tłumaczy - jakoś do dziś nikt się nie pokusił o PRZEKŁAD "Szatańskich
                    wersetów". Bo to co sie kiedys na rynku ukazało to było ledwo licealne
                    tłumaczenie.
                  • a.adas Re: nie szkodzi 19.09.04, 14:30
                    "Krotkie zycie" jest chore! I nie za bardzo magiczne. Choć może fragmenty
                    wyobrażone w głowie narratora zbliżają się do tego nurtu. Może...
                    Nie ma co, tą książkę napisał szaleniec. A niby to jedynie kolejna powieść o
                    przedwczesnym kryzysie wieku średniego.
                    Opowiadania są świetne, choć rzeczywiscie egzystencjonalizm się kłania, na
                    szczęscie osadzony w urugwajskich realiach.
      • Gość: Albertus.pl Hernando de Soto (Re: pisarze iberoamerykańscy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 11:33
        Koniecznie należy dodać
        Hernando de Soto i "Inny Szlak".

        Dzieło ekonomiczne - troche jak literatura faktu. Będzie za nie Nobel z
        ekonomii i wszyscy będą wykazywać silne powiązania de Soto z literaturą
        iberoamerykańską i na odwrót.

        www.albertus.pl/?d=produkt&id=3299
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka