Gość: anahita
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.04, 16:03
przebrnęłam właśnie (choć przyznaję, że nie bez problemu) przez wątek o
Kolekcji GW i burzliwą dyskusję, jaką wywołał jego autor...
i przyszło mi do głowy następujące pytanie - czy jesteście "literacko
tolerancyjni" - tzn. do jakiego stopnia oceniacie innych po książkach, które
czytają? mówi się, że za mało Polaków w ogóle cokolwiek czyta, a ci, którzy
już zabierają się do jakiejkolwiek lektury, sięgają często po rzeczy nie
najwyższych lotów, ale czy mamy prawo czepiać się i "ustawiać" innych według
naszego gustu?
jak jest z wami? patrzycie z góry na tych, którzy brną przez różne mierne
czytadełka i raczej nigdy nie sięgną z własnej woli po osławionego Prousta?
próbujecie ich "nawracać" czy kompletnie was to nie interesuje?