IP: *.acn.waw.pl 12.10.04, 21:33
Witam wszystkich!
Wiem, ze byl juz watep w typie::czy warto wracac do ksiazek z dziecinstwa?",
ale tak sie wlasnie zastanawiam, czy nie rzucic tych wszystkich "powaznych"
ksiazek i nie wrocic do takich autorow/autorek jak A.Lindgren,
L.M.Montgomery,T.Jansson itp. Do Carrolla wracam regularnie, ale do wyzej
wymienionych autorow w ogole. I tak sie wlasnie zastanawiam, czy nie powinnam
nabrac troche dystansu, powspominac sielskie dziecinstwo i zakochac sie
ponownie w tych ksiazkach...Moze to glupie, ale mam jakis taki dylemat, bo
jestem żądna literatury i nowych ksiazek i moze dlatego gdzies tam w srodku
mam przeczucie(podejrzewam, ze błędne),ze moge sie rozczarowac.A bardzo tego
nie chce. Uwazacie, ze warto jest tak kompletnie wrocic do "tamtych" ksiazek,
zatracic sie w nich i tyko w nich?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Powroty IP: 129.109.84.* 12.10.04, 22:12
      Ja czytam LM Montgomery zawsze jak jestem chora. Pomaga. A poza tym jest
      naprawde zawsze przeurocza, nawet jak ma sie juz ponad nascie lat.
    • hrabalek Re: Powroty 12.10.04, 22:22
      Myślę,że zatracać się nie ma potrzeby!
      Moim psychotropem jest "Emil ze Smalandii".
      • Gość: morgana Re: Powroty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 10:45
        oj można i to jeszcze jak - tylko powroty do realu bywają trudne i
        bolesne...tym bardziej jeśli wracać się nie chce.
    • elfryda Re: Powroty 18.10.04, 11:22
      Uwielbiam wracać do książek E. Nesbit - "Pięcioro dzieci i coś", "Historia
      amuletu", "Czarodziejskie miasto"... Wracam nie tylko do opowieści, ale też do
      Anglii, którą pokochałam jeszcze w dzieciństwie, aż stała się moją drugą
      ojczyzną, ojczyzną mojej duszy (choć moje ciało jeszcze nie miało okazji się
      tam znaleźć :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka