Gość: Karolcia
IP: *.acn.waw.pl
12.10.04, 21:33
Witam wszystkich!
Wiem, ze byl juz watep w typie::czy warto wracac do ksiazek z dziecinstwa?",
ale tak sie wlasnie zastanawiam, czy nie rzucic tych wszystkich "powaznych"
ksiazek i nie wrocic do takich autorow/autorek jak A.Lindgren,
L.M.Montgomery,T.Jansson itp. Do Carrolla wracam regularnie, ale do wyzej
wymienionych autorow w ogole. I tak sie wlasnie zastanawiam, czy nie powinnam
nabrac troche dystansu, powspominac sielskie dziecinstwo i zakochac sie
ponownie w tych ksiazkach...Moze to glupie, ale mam jakis taki dylemat, bo
jestem żądna literatury i nowych ksiazek i moze dlatego gdzies tam w srodku
mam przeczucie(podejrzewam, ze błędne),ze moge sie rozczarowac.A bardzo tego
nie chce. Uwazacie, ze warto jest tak kompletnie wrocic do "tamtych" ksiazek,
zatracic sie w nich i tyko w nich?