Dodaj do ulubionych

"Ucho igielne'

20.11.18, 22:42
Ktoś już przeszedł? Wrażenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: brnxb Re: "Ucho igielne' IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.18, 23:33
      "Za kilka lat Myśliwski wyda kolejną biblię komunałów i znów wszyscy będą się nią z urzędu zachwycać. Być może fenomen ten da się wytłumaczyć kompletnym brakiem poczucia humoru autora, która to cecha - niech mnie za nazwanie braku cechą porazi z zaświatów Stagiryta - tyleż często, co mylnie bywa utożsamiana z mądrością."
      • potworia Re: "Ucho igielne' 26.11.18, 21:26
        Hm, podobnie jak pokrętność składni, dociążona obowiązkowym odwołaniem do klasyka, bywa często mylona z błyskotliwością.
        Kim jest autor tego proroctwa?
        • Gość: brnxb Re: "Ucho igielne' IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.18, 22:45
          To z jakiejś recenzji poprzedniej książki z portalu "lubimy czytać czytadła", wrzuciłem tu bo mi zapadła w pamięć, gdy czytając w tym samym czasie "Traktat o łuskaniu" i "Ostatnie rozdanie" (jedna pożyczona, druga kupiona) dochodziłem do wniosku, że to jedna i ta sama powieść, która męczy banałami bez względu na tytuł.

          Ale zjawisko jest szersze, i eskaluje. Wielu czytelników - bałamuconych recenzjami, że X jest świetną pisarką i wstyd nie czytać, albo że X jest geniuszem i wstyd nie znać - sięga więc po ich nowości i potem subiektywnie dochodzą do wniosku, że coś tu jest nie tak, bo tam jest uwodząca minoderia, ale nie ma świetności ani geniuszu. Więc szukają rzeczy (podobno) mądrzejszych, takich które mogą uchodzić za ambitniejsze, bo w przeciwieństwie do autorów młodego pokolenia nie rażą mizdrzeniem się. Więc trafiają na wspomnianego autora i na nim poprzestają. Całe szczęście jeśli są autentycznie zadowoleni... ale całe nieszczęście jeśli wychwalają bo tak "wypada", bo nie chcą wyjść na głupków. To czytelniczy syndrom sztokholmski. Chociaż gwoli szczerości "Widnokrąg" mi się podobał, tyle że byłem wtedy młodzieńcem bez gustów. Może dziś bym inaczej ocenił, nie wiem.
          • potworia Re: "Ucho igielne' 28.11.18, 17:37
            Czyli kolejna jeremiada o maluczkich, zbałamuconych manipulacjami inżynierów od opinii publicznej. Fajnie, że przynajmniej bez wskazywania na proweniencję tych ostatnich. Pytałam jednakże o opinię tych, którzy czytali.
    • sebalda Re: "Ucho igielne' 12.03.19, 17:39
      Przeczytane jakiś czas temu, ale rzadko już tutaj zaglądam, dlatego nie pisałam.
      Mogę być nieobiektywna, kocham bowiem prozę Myśliwskiego od lat miłością absolutną, czekam na każdą książkę (wiele lat) z największą niecierpliwością, każda jest objawieniem dla mnie. To rodzaj prozy, którą cenię najbardziej: nostalgiczna, melancholijna, powolna, wciągająca nastrojem, półtonem, bezbrzeżnym smutkiem i niespełnieniem. Wiem, brzmi naiwnie i sentymentalnie, ale taki już mam gust. Myśliwski nie dorównuje może mojemu guru literackiemu, Sebaldowi, ale pozostaje w tym kręgu, trudno mi znaleźć coś równie ujmującego.
      To prawda, że książki Myśliwskiego są do siebie podobne, ale jak się coś kocha, to wcale nie przeszkadza, właśnie na to czekam, tego pragnę. To tak jakbym oczekiwała, że kolejna płyta Toola będzie zupełnie inna niż poprzednie. Nie, ona nie może być inna i basta.
      Jeśli znasz prozę Myśliwskiego i ją cenisz, Ucho igielne nie zawodzi. Jeśli uważasz, że to zbiór banałów (Boże, jaka profanacja), nie bierze Cię, to nie Twoja bajka, nie czytaj, bo to faktycznie kolejna bardzo podobna w nastroju i poetyce książka tego najlepszego polskiego pisarza. Historie inne, choć powtarzają się pewne motywy z poprzednich książek, ale styl, maestria, atmosfera te same. Polecam z całego serca.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka