Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:23 Największy erudyta współczesnych czasów. I do tego niezwykle skromny. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Zbyszek Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 13:28 Lączenie pięknego jezyka,dowcipu z tym rozległymim obszari widzenia; cóż za przyjemność w czytaniu, jak zawsze zresztą u "Starego Profesora". Dla mnie to może już jeden z ostatnich, prawdziwych, kochanych geniuszy. Z głęboką przyjemnością. P.S. Czytam ją po jednym nazwisku dzienne,żeby trwała dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: *.cft.edu.pl 16.11.04, 13:30 Wedlug mnie z czasme zbytnio zlagodnial w swoich pogladach. Wczesniej byl bardzije radykalny np. w stosunku do religii. Teraz jego poglady sa zbyt dla mnie rozwodnione. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego 16.11.04, 18:20 Sam przciez mówi, że głupiał z wiekiem. Ja własnie to cenie w nim teraz - ta świadomość, ze nic nie jest tak jednoznaczne jak sie ludziom wydaje... Odpowiedz Link Zgłoś
art24h.com Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego 16.11.04, 20:46 z czasem czlowiekowi przybywa wiec zrozumienia i pokory wobec swiata. stad ta lagodnosc (a nie rozwodnienie), ktora w nim bardzo lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nota Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: 212.14.63.* 16.11.04, 18:24 Stanisław Lem jest dużo większym erudytą. Każdy to potwierdzi jeśli zna tekstu obu panów Odpowiedz Link Zgłoś
art24h.com Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego 16.11.04, 22:35 znam artykuly Stanislawa Lema pisane do Tygodnika Powszechnego - sa z lekka zrzedliwe, przesiakniete krytycyzmem i czuc w nich ogromne zmeczenie autora zyciem... są calkowitym przeciwienstwem tekstow Kolakowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 23:09 Oczywiście możesz tak uważać ale dla mnie nie ma żadnego porównania między Lemem a Kołakowskim. Piszą różne rzeczy a Lem nie jest wcale taki dobry ani jako pisarz ani jako myśliciel czy jak to nazwać. To nie jest człowiek takiego kalibru jak Kołakowski. Najlepsza rzecz jaka napisał to dla mnie Cyberiada :-) Póxniejsze ksiązki Lema to niestety nudziarstwa - nie chce mi sie ich czytać w przeciwieństwie do tekstów Kołakowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nota Lem jest większym erudytą IP: 212.14.63.* 16.11.04, 18:25 wie to każdy, kto zna dorobek ubu panów. Myślę, ze Kołakowski by to przyznał i nie dlatego, że jest skromny.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mati Lem I Kołakowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 20:29 Cieszmy sie ze mamy (jeszcze zyjace) tak dwie wielkie, wybitne postacie w naszym kraju, a nie naskakujmy kto jest wiekszy od kogo, zenada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Lem jest większym erudytą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 23:15 Dopiero jak przeczytałem Twój drugi tekst to zrozumiałem o co Ci chodzi - no tak pewnie lem bardziej zaintersowany jest technologią więcej wie o naukach przyrodniczych (ja sądzę że w wersji popularnej ale to właśnie u humanisty nazywane jest erudycją). Kołakowski jest inny - ja wolę Kołakowskiego bo niestety przemyślenia Lema mnie nudzą - nic na to nie poradzę. Daleki jestem od lekceważenia go - on po prostu pisze coś innego niz kołakowski więc nawet trudno to porównywać.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steńczyk Re: Platon miał rację! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 20:32 Platon miał rację. Do wysokich stanowisk państwowych powinni być dopuszczani tylko zacni filozofowie po pięćdziesiątym roku życia. Wiadomości byłyby nudne, ale nie znalibyśmy afer, które mamy i będziemy jeszcze mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: 81.186.230.* 17.11.04, 00:06 Uwielbiam m.in. takie popisy erudycyjne prof. Kołakowskiego: „Do niedawna pisarze kościelni, którzy trudnili się krytyką socjalizmu naukowego, wyobrażali sobie swe zadania niezmiernie prosto (...). Póki burżuazja, a przynajmniej jej odłamy demokratyczne, ufna w moc swej władzy i pełna produkcyjnego rozmachu, pozwalała sobie na różne wolnościowe reformy, Watykan, będący narzędziem pozostałych elementów feudalnych i skrajnej prawicy burżuazyjnej (!), kontynuował jeszcze różne spory z demokratycznymi warstwami klas panujących. Kiedy jednak kapitalizm wszedł nieodwołalnie (sic!) w stadium rozkładu, a strach przed rosnącą siłą ruchu robotniczego sprawił, że zniknęły wszelkie ślady tendencji wolnościowych świata kapitalistycznego - burżuazja uczuła potrzebę wykorzystania feudalnej ideologii kościelnej do swych celów i umożliwiła przez to kościołowi rozwinięcie szerokiej kampanii ideologicznej, która nader szybko wysunęła się na czoło całej wojny reakcji imperialistycznej przeciw ruchowi robotniczemu, przeciw socjalizmowi naukowemu i przeciw nauce. Ideologia kościelna, niegdyś ważny składnik nadbudowy (!) feudalizmu, znakomicie dała się użyć jako narzędzie bazy kapitalistycznej w jej fazie gnicia. Watykan z narzędzia elementów feudalnych stał się całkowicie instrumentem imperializmu”. Można umrzeć ze śmiechu, czytając te powielenia tekstów z „Prawdy”i „Trybuny Ludu”. Ale śmiech nie jest na miejscu, bo ktoś, kto tak nie myślał, a miał odwagę wyrazić swe niezadowolenie z ustroju, znikał z „normalnego” życia i pojawiał się gdzieś w malowniczo położonym obozie kilka tysięcy kilometrów od domu. A i to pod warunkiem, że wcześniej nie został poczęstowany kilkoma gramami ołowiu. W Polsce za opowiedzenie politycznego kawału lub za uszkodzenie portretu Stalina bądź jego agenta – Bieruta, ludzie dostawali wyroki kilku lat więzienia („Nauka przed sądem Ciemnogrodu”, „Myśl Filozoficzna” nr 2 z 1953 r.). A powyższy tekst napisał 26-letni wykształcony człowiek (nb. uczeń znakomitego prof. Kotarbińskiego), czym „udowodnił intelektualne bankructwo marksistowskiej ideologii i wskazał potrzebę wolności, tolerancji dla różnorodności i transcendencji niezbędnej do przywrócenia godności jednostki” (z uzasadnienia nagrody im. Johna Klugego w 2003 r.). Ach, cóż za inteligenty, dobry, łagodny człowiek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elvis Masz rację. Kołakowski nie jest bez grzechu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:26 Zakochałem się w jego twórczości i dlatego jemu właśnie moge wybaczyć krótki romans z komunizmem. Cóz, tak właśnie jest z miłością. :) Trudniej mi zapomnieć o komunistycznej przygodzie Miłosza i Szymborskiej. Może dlatego, że ten wątek ich życia i twórczości jest tak skrzetnie ukrywany, a każdy to próbuje go odkurzyć spotyka się z zajadła krytyką "poprawnie myślących". Niezłomnymi geniuszami pozostaną zatem Herbert i Herling-Grudziński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re:Kołakowski IP: *.czes.gazeta.pl 17.11.04, 12:42 Owszem, Kołakowski zaangażował się w komunizm, ale nie zapominajmy, że zerwał z nim wcześniej niż wielu innych (w tym wielu dzisiejszych prawicowców). W 1956 r. napisał prześmiewczy tekst „Czym jest socjalizm?”, a w latach 70. chyba najważniejszą w całej światowej literaturze rozprawę z filozofią komunistyczną, czyli „Główne nurty marksizmu”. Po tej lekturze trudno zarzucać komunizowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz Re: Nowa książka Leszka Kołakowskiego IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 18.11.04, 10:11 może trochę zrozumienia dla "błędów młodości" Odpowiedz Link Zgłoś