Dodaj do ulubionych

wciąż to samo?

IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 07.01.05, 22:48
Słyszę czasem, że ktoś taką a taką książkę przeczytał już tyle i tyle razy, i
się zastanawiam: a nie szkoda tym ludziom czasu na czytanie wciąż tych samych
książek. Tak dużo się teraz wydaje zarówno literatury na wskroś współczesnej,
jak i klasyki (bardziej i mniej znanej), zarówno rodzimej prozy, jak i tej
tłumaczonej. No, szkoda mi po prostu czasu na wałkowanie czegoś, co już znam.
Fakt, za każdym razem można wcześniej przeczytaną powieść inaczej odebrać,
dotrzeć do głębin, których przy pierwszym czytaniu się nie zauważyło. A to,
co się ostatnio lansuje jako bestsellery, nie zawsze jest literaturą wysokich
lotów. A i tak wolę czytać nowości (niekoniecznie w sensie "nowości
wydawnicze", raczej jako "coś, czego wcześniej nie czytałam") niż znane mi
książki. A Wy?
Obserwuj wątek
    • Gość: itek Re: wciąż to samo? IP: *.pomorzany.v.pl 07.01.05, 23:10
      To czy preferujesz ksiazki nowe czy wracasz do przeczytanych juz przez Ciebie
      zalezy moim zdaniem od tego czego oczekujesz od lektury. Ja podzielam zdanie
      Manna, ze "prawdziwie zajmujace jest tylko to co gruntowne". I dlatego jesli cos
      mnie zainteresuje lubie to zidentyfikowac blizej poprzez ponowna lekture. Mam
      tez duzo niecheci do preferowanego przez Ciebie jednokrotnego czytania rzeczy
      nowych, nie mowiac juz o nowosciach, ktore ZAWSZE sa (mocno) przereklamowane,
      nie wspominajac juz o nowosciach polskich.
    • Gość: asia Re: wciąż to samo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:16
      Dla mnie to dylemat. Kiedyś czytałam swoje ulubione ksiązki po kilka razy.
      Obecnie, jak Tobie, szkoda mi czasu. Mimo to często łapie się sie na reflekscji
      że daną książke przeczytałabym jeszcze raz, bo jest tego warta. Nie robie tego
      już od dawna, chyba dlatego, że kupuję książki "na zapas" i zawsze kilka czeka
      w kolejce, a każda nowa to rarytas.
    • Gość: mysz trochę może szkoda czasu, ale... IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 10.01.05, 13:44
      zdarza mi się wracać do książek
      "Kobietę Zawiedzioną" czytałam trzy razy i pewnie jeszcze do niej wrócę
      "Nieznośną lekkość bytu" też trzy razy, ale chyba na tym koniec
      do wielu książek wracam
      i często przeżywam rozczarowania,
      bo książki, którymuy się zachwycałam niestety po latach nie robią już takiego
      wrazenia
      chociaż są wyjątki (patrz góra)
      a tyle nowych książek czeka... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka