nutriaborejko 27.01.05, 12:40 Czy ktos móglby sprawdzic w "Ostatniej bitwie" co sie z nia stalo? Nie wiem,czy dobrze pamietam,ale wydaje mi sie,ze wszyscy oprócz niej dostaja sie do Narnii Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
milk_and_honey Re: Zuzanna 29.01.05, 15:16 Zuzanna dorosła. Uwierzyla, że Narnia była tylko wytworem dziecinnej wyobraźni, zabawą :( Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 29.01.05, 21:49 - Panie - powiedział Tirian, gdy przywitał się ze wszystkimi - jeśli dobrze znam nasze kroniki, to kogoś tutaj brakuje. (...) Gdzie jest królowa Zuzanna? - Moja siostra Zuzanna - odparł Piotr z powagą - nie należy już do przyjaciół Narni. - Tak - dodał Eustachy. - A kiedy próbuje się porozmawiać z nią o Narni, mówi: "Jaką macie wspaniałą pamięć! Ale to niemożliwe, zebyście wciąż myśleli o tych wszystkich śmiesznych rzeczach, w które się bawiliśmy, gdy byliśmy dziećmi" - Och ta zuzanna - westchnęła Julia - Teraz interesują ją tylko nylonowe pończochy, sminki i zaproszenia na przyjęcia. Zawsze strasznie chciała być dorosła. - Dorosła, w tym rzecz - rzekła Łucja. - Chciałabym, żeby wreszcie DOROSŁA. Zmarnowała lata szkolne, myśląc tylko o tym żeby wreszcie być dorosła, a teraz zmarnuje resztę życia, starając się zatrzymać czas. To jej recepta na życie: przebiec ten najgłupszy dystans jak najszybciej, a potem zatrzymać się na tak długo, jak można. (Sprawdziłam też ostatnie strony Ostatniej Bitwy. Niestety, nie ma tam Zuzanny. Ale nie jest powiedziane, że tam nie dotrze. Może jeszcze nie nadszedł jej czas.) Odpowiedz Link Zgłoś
gawronka1 Re: Zuzanna 15.03.05, 23:30 No właśnie, dlaczego ona nagle przestała wierzyć??!! Nigdy mi się to nie podobało i tego, że nie ma jej w Narni po prostu nie przyjmuję do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 21.03.05, 10:47 gawronka1 napisała: > No właśnie, dlaczego ona nagle przestała wierzyć??!! Nigdy mi się to nie > podobało i tego, że nie ma jej w Narni po prostu nie przyjmuję do wiadomości. Ale jakos tak się zdarza, że niektórzy ludzie gubią to dziecko w sobie. Myslę, że Lewis chciał po prostu przestrzec i nas i Zuzannę (w końcu rodzeństwo Pevensie to postacie autentyczne). Jest mnóstwo "świetnie zapowiadających się" dzieci, które potem wyrastają na rozwydrzone kobiety, że określę to dość delikatnie, gdzieś gubią najpierw tę dziecięcą świeżość pod perfekcyjnym makijażem, który czyni je pięknymi ale ukrywa ich prawdziwy wiek i niezależnie od tego czy mają lat 15 czy 50 ciągle wygladają tak samo pięknie i tak samo sztucznie. Takim osobom "nie wypada" wracać do Narni. Chyba, że jako Czarownica Jadis ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rilian Re: Zuzanna 26.10.05, 09:36 a mi, przyznam, jakoś nigdy specjalnie nie było żal Zuzanny. Odpowiedz Link Zgłoś
j-a-b Re: Zuzanna 13.01.06, 17:53 Zdarza sie to niestety nie tylko dziewczynkom, i nie jest to 'problem maikijazu'. Szczegolnie teraz, kiedy modne jest byc 'mlodym, pieknym i bogatym'. Jest mnustwo siedemnasto - dwudziesto latkow, ktorzy sa 'zbyt dorosli' na 'bajki dla dzieci'. Nie tylko na Narnie, ale na wiekszosc takich rzeczy honor, wiernosc, prawdomownosc..... Odpowiedz Link Zgłoś
tippi Re: Zuzanna 15.01.06, 01:06 Zuzanna zawsze była dziwna, jakaś tako mało sympatyczna. Mi się kojarzy z postacią Wendy z "Piotrusia Pana", ona też wyrosła i nie mogła wejść do Nibylandii. Odpowiedz Link Zgłoś
j-a-b Re: Zuzanna 16.01.06, 01:30 O ile pamietam, Wendy nie miala wyboru - chyba, zeby zostala na zawsze w Nibylandii. Ale ona przynajmniej nie zaprzeczala, ze to mialo miejsce, nie mogla wrocic, ale chciala pamietac. Zuzanna nie chce pamietac. To, co bylo realnym przezyciem, gdy byla dzieckiem, uwaza potem tylko za 'wspomnienie zabawy' - to przestalo miec jakiekolwiek znaczenie. I w tym chyba problem. Piotr, Edmunt i Lucja tez nie mogli juz wrocic do Narni jaka znali - byli 'za starzy'. Wrocili do Narni przemienionej - do Kraju Aslana. A sytuacja Zuzanny jest zeczywiscie ciezka. Podczas gdy reszta trafia do Kraju Aslana ona nie tylko zostaje 'na ziemi', ona zostaje SAMA! Jednego dnia, w katastrofie kolejowej traci rodzenstwo, rodzicow, przyjaciol..... przeciez oni trafili do Kraju Aslana PO SMIERCI! Lewis nie pisze jak na to zareagowala: mogla sie zalamac, zwatpic we wszystko, ale mogl to byc tez impuls do powrotu. Nie wiemy, jak zareagowala Zuzanna, mozemy sie conajwyzej domyslac, jaka bylaby nasza reakcja na taka sytuacje. To chyba dobry moment na pytanie: 'czy ja wierze w zycie wieczne?' Odpowiedz Link Zgłoś
azanna Re: Zuzanna 16.01.06, 09:05 Dla mnie sytuacja końcowa Zuzanny jest straszna. Nie ważne czy ciągle wierzyła w Narnię czy też nie to fakt, że w jednym momencie zginęła trójka jej rodzeństwa i rodzice jest dla mnie przerażający. Zawsze - od pierwszego jeszcze dziecięcego przeczytania - myślałam o tym w czasie czytania "Ostatniej Bitwy" - i chyba dlatego najmniej lubie tę książkę. Bo aż tak mało wrażliwa Zuzanna sie nie zrobiła aby śmierć całej rodziny jej nie obeszła - nikt nie jest aż tak niewrażliwy (no może poza psychopatami). I nawet fakt, że Zuzanna była najmniej sympatyczną postacią z "pozytywnych" bohaterów Narni nie zmienia mojego poglądu na sprawę - Lewis potraktował ją okrutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 16.01.06, 12:00 azanna napisała: > Dla mnie sytuacja końcowa Zuzanny jest straszna. (...) > na sprawę - Lewis potraktował ją okrutnie. To nie Lewis. To ona sama tak siebie potraktowała. Wszystko jest konsekwencją naszych wyborów. To trochę tak jak z wujem Andrzejem, albo z karłami. Nawet Aslan nie mógł im pomóc, bo zamknęli się na te pomoc. o.Józef Augustyn powiedział, że gdyby człowiek umiał powiązać przyczynę ze skutkiem, a każde swoje działanie z jego konsekwencjami, to przestałby czynic zło, bo znałby konsekwencje. I ci ludzie, którzy to potrafią - (mówiąc językiem "kościelnym") nie grzeszą. Człowiek grzeszy z głupoty - nie zdaje sobie sprawy z przyszłych konsekwencji tego, czy innego czynu. (pomijam tu cały aspekt słabości, by nie zaciemniać obrazu). To, że Zuzanna została sama nie było karą, tylko właśnie konsekwencją. I oby konsekwencją dotykającą jej tylko tu, a nie "Tam". Może została po to, by zobaczyć chocby cień konsekwencji. NIektorzy potrafią wykorzystać tę szansę - inni niestety jeszcze bardziej zacinają się w uporze. Odpowiedz Link Zgłoś
azanna Re: Zuzanna 16.01.06, 12:16 Hmm...tylko karły trafiły do Krainy Aslana. I jest to wyraźnie powiedziane w książce. Same wybrały stajnię. Co do postaci Zuzanny odczuwam niedosyt, bo jest wspomniana jakby zdawkowo - karły są wyjaśnione dobitnie i czegoś podobnego można się spodziewać jeśli chodzi o Zuzannę, która jest przecież ogromnie ważną postacią w całym cyklu książek. Poza tym jest to książka dla dzieci, a w niej takie sprawy powinny być zawsze wyjaśniane do końca. To mi przypomina grupę ucztujących wiewiórek z Lwa, Czarownicy i Starej Szafy - Jadis zamienia je w posągi i potem nie jest nigdzie powiedziane, że zostały ożywione przez Aslana. Teraz jest to dla mnie oczywiste, że były ożywione, ale gdy miałam 8 lat to te wiewiórki naprawdę dawały mi wiele do myślenia. Teraz też nie wątpię, że Zuzanna dołączyła do reszty w Krainie Aslana, ale gdy byłam dzieckiem nie było to dla mnie takie jasne. A tak przy okazji to bardzo mi się podoba przedstawienie śmierci jako radosnego wydarzenia - żadnej niepewności, stanu przejściowego, obawy co się dzieje - tylko od razu szczęście i radość - jest tak zarówno w przypadku Kaspiana jak i rodzeństwa. Choć sąd nad zwierzętami trochę mnie jednak przeraził:) Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Zuzanna 16.01.06, 19:08 A tak przy okazji to bardzo mi się podoba przedstawienie śmierci jako radosnego > > wydarzenia - żadnej niepewności, stanu przejściowego, obawy co się dzieje - > tylko od razu szczęście i radość - jest tak zarówno w przypadku Kaspiana jak i > rodzeństwa. Choć sąd nad zwierzętami trochę mnie jednak przeraził:) A co jest strasznego w czyms najnaturalniejszym na swiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 16.01.06, 20:28 randybvain napisał: > A tak przy okazji to bardzo mi się podoba przedstawienie śmierci jako radosnego > > > > wydarzenia > A co jest strasznego w czyms najnaturalniejszym na swiecie? Pewien ojciec pustyni powiedział tak: Ze śmiercią jest jak z pójściem do wygódki. Kiedy trzeba iść, to juz naprawdę trzeba iść. Odpowiedz Link Zgłoś
salvador6 Re: Zuzanna 03.03.06, 10:55 uwazam ze śmierc w OGOLE NIE JEST NATURALNA to cos najbardziej potwornego co moze byc pamietajmy ze zycie pozagrobowe to nie smierc mowie o sMIERCI PRAWDZIEJ po prostu cie nie ma to chyba nie jest normalne w poniedizałek o 10 jestes myslisz czujesz a o 10 01 cie po prostu nie ma wizja zycia poagrobowego w Narni bardzo mis ie podoba:) Odpowiedz Link Zgłoś
j-a-b Re: Zuzanna 17.01.06, 04:24 > Co do postaci Zuzanny odczuwam niedosyt, bo jest > wspomniana jakby zdawkowo - karły są wyjaśnione dobitnie i czegoś podobnego > można się spodziewać jeśli chodzi o Zuzannę, która jest przecież ogromnie > ważną > postacią w całym cyklu książek. Moze wlasnie dla tego nie jest 'do konca' opisana? Powod jej nieobecnosci w czasie konca Narni jest wyjasniony - uznala, ze to zbyt dziecinne. A co z nia dalej? To sprawa otwarta. Jest mloda, cale zycie przed nia. Mozna stwozyc tysiace scenariuszy jej dalszych losow. I wiele z nich prowadzi do Kraju Aslana... Odpowiedz Link Zgłoś
salvador6 Re: Zuzanna 03.03.06, 10:56 ja mam sczera nadzije ze Zuzanna potem zanlazła sie w Narni Odpowiedz Link Zgłoś
direta Przeklejam tu wątek meduzy7, by nie mnozyć bytów 19.09.06, 12:54 Zuzanna Autor: meduza7 Data: 18.09.06, 11:31 -------------------------------------------------------------------------------- Pomyślcie o niej - była królową Narni, a jednak zapomniała o tym, wyrzekła się, wmówiła sobie, że to tylko dziecięce bajki. I na koniec została całkiem sama - bez rodziców, rodzeństwa, bez Aslana. Jakie były jej dalsze losy? Jak pokierowała swoim życiem? Zastanawialiście się kiedyś? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_anna2 Re: Przeklejam tu wątek meduzy7, by nie mnozyć by 22.11.07, 23:18 Podnoszę Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Zuzanna 19.09.06, 17:20 O, jak dobrze, że odkurzyłaś ten wątek! Sama chciałam go kiedyś wykopać, bo sprawa Zuzanny była dla mnie i niepokojąca i smutna. Przede wszystkim, nie rozumiem dlaczego Lewis tak poprowadził tę postać. Podsumujmy: jako dziecko chciała być dorosła, była poważna, rozsądna i odpowiedzialna, nie łatwo przychodziło jej uwierzyć w Narnię, ale kiedy już uwierzyła, zaangażowała się całym sercem. Obok Lucy, to ona przecież była świadkiem śmierci i zmartwychwstania Aslana. A potem, jako młoda dziewczyna zmienia się w wypacykowanego podlotka? I pragnie tym podlotkiem już na zawsze pozostać? Na tym ma polegać owa dorosłość, której pragnęła, podobno, zbyt wcześnie? Przecież Peter, dla którego przygody w Narni to forma inicjacji, wejście w dorosłość właśnie, uczy się odpowiedzialności i podejmowania decyzji, a także, co typowe dla męskich "rytów przejścia", przelewania krwi wrogów. A jednak nie zmienia się w krwiożerczego potwora, tylko we wspaniałego, dojrzałego króla. I nie ma ani słowa o tym, czy martwił się o przyszłą łysinę albo czy zaczął obsesyjnie trenować na siłowni, żeby nie stracić formy w wymachiwaniu mieczem. Rozumiałabym, gdyby Zuzanna z poważnej panny zmieniła się w kobietę-naukowca, która nie wierzy w Narnię, bo nie może pogodzić dziecięcej wiary z tym, co mówią jej szkiełko, oko i logika. Ale Lewis sugeruje, że dorosłość kobiety polega po prostu na tym, że może już ona podrywać facetów (dzięki podrasowanej nieco urodzie). Co więcej, uroda ta staje się jedynym sensem jej życia. Ani Peter ani Edmund nie muszą rezygnować z dorosłości, by pozostać "przyjaciółmi Narni" - nigdzie nie jest powiedziane, że izolują się od rówieśników czy też, że do nich nie pasują. Nigdzie nie jest nawet powiedziane, że pielęgnują w sobie "dziecięcą wiarę". Po prostu miękko wkraczają w dorosłe życie. Zgoda, są o tyle "lepsi" od Zuzanny, że jako dzieci nie chcieli być starsi niż są. Ale nigdzie nie ma sugestii, że "przyspieszona dorosłość" zrujnowałaby im charaktery, że przez nią staliby się płytcy - jak Zuzanna. Jednym słowem: Zuzanna straciła nie tylko wiarę, ale i umysł. Nie rozumiem dlaczego. I nie rozumiem, jaki to ma związek z powściągliwością i rozsądkiem, jakimi wykazywała się w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Zuzanna 25.09.06, 11:18 Mnie się wydaje, że Zuzanna została - dość arbitralnie - wybrana na Zły Przykład, czyli wskazanie, że nawet osoba, która poznała Aslana doskonale (w przeciwieństwie np. do karłów) może też go odrzucić i zwrócić się ku "światu". Kojarzy mi się przypowieść o ziarnie, które padło na skałę, wprawdzie szybko wykiełkowalo i wyrosło, ale potem równie szybko zwiędło, nie mając dość żyznej gleby. Może coś takiego było potrzebne Lewisowi ze względu na... ostrzeżenie? Żebyśmy nie myśleli, że nasza dziecięca wiara jest już stuprocentową gwarancją, że odnajdziemy Królestwo? Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 27.09.06, 18:44 Po przeczytaniu Twojego listu zaczęłam się zastanawiać czemu akurat Zuzanna. 1. Nie mogła to być Łucja jako ukochana chrześniaczka Lewisa dla której cała Narnia została wymyślona. 2. Czy nie mógł byc chłopak? Ależ mógł! Ale już był - Edmund. Gdyby teraz Piotr odpadł czytelnik mógłby odnieść wrażenie, że kobiety są wierniejsze a lewis wolał pół na pół. No to padło na Zuzannę. Inna rzecz, że Zuzanna już wcześniej wykazywała pewne symptomy, choć nie w pierwszej części OzN Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Zuzanna 27.09.06, 21:29 Zuzanna padła ofiarą Z Góry Powziętych Założeń Autorskich ;) Czy mówiąc o symptomach masz na myśli, że bardzo trudno przyszło jej uwierzyć Łucji w przebudzenie Narni w "Kaspianie"? Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 01.10.06, 22:22 Na przykład. Albo ta scena gdy Łucja widziała Aslana a Zuzanna jej nie uwierzyła. Chociaż Piotr tez... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_anna2 Re: Zuzanna 23.10.08, 17:53 A fajnie byłoby, gdyby wszyscy pozostali wierni, gdyby w ostatnim tomie była również Zuzanna. Odpowiedz Link Zgłoś
mmaupa Re: Zuzanna 24.10.08, 15:25 Ale byloby to zdecydowanie mniej prawdziwe. Szkoda, ze nie wiemy, czy Zuzanna byla szczesliwa ze swoim wyborem - bo przeciez mogla byc. Szminki i doroslosc mogly ja satysfakcjonowac bardziej niz wiara w Narnie. Jednak po wypadku rodziny nie bedziemy w stanie obiektywnie tego ocenic. Odpowiedz Link Zgłoś
direta Re: Zuzanna 25.10.08, 14:24 mmaupa napisała: > Ale byloby to zdecydowanie mniej prawdziwe. > Szkoda, ze nie wiemy, czy Zuzanna byla szczesliwa ze swoim wyborem - bo przecie > z > mogla byc. Szminki i doroslosc mogly ja satysfakcjonowac bardziej niz wiara w > Narnie. Jednak po wypadku rodziny nie bedziemy w stanie obiektywnie tego ocenic > . Masz rację. Wiesz, że dopiero po Twoim liście zdałam sobie sprawę, że Zuzanna jednego dnia straciła WSZYSTKO? I rodziców i rodzeństwo i nawet starych znajomych z dzieciństwa - profesora Kirke i Polę. I właściwie tu było miejsce na jeszcze jeden "odcinek" OzN, bo przecież takie traumatyczne wydarzenie nie może pozostać bez wpływu na dalsze życie. I jak sobie Zuzanna poradziła? Czy to, co przeżyła w Narni jako królowa, jakoś jej pomogło wziąć się w garść? Czy ta strata spowodowała jej chęć powrotu do Narni, "ukrycia się" w niej, "ucieczki" do czasów bezpiecznych i szczęśliwych, czy paradoksalnie odwrócenie się w takim zapiekłym buncie od wszystkiego co narnijskie, chęć wymazania z pamięci tamtych epizodów, bo za bardzo bolą? Odpowiedz Link Zgłoś
eo-wyn Re: Zuzanna 12.01.09, 05:47 Przypomnial mi sie taki moment... po koronacji na Ker-Paravel, Aslan mowi do zgromadzonych " Once king or queen of Narnia, always king or queen". Nie mam pod reka polskiego wydania, zeby zacytowac, mozna to przetlumaczyc " Kto zostaje krolem lub krolowa w Narnii, zostaje nim / nia na zawsze". Jakis czas po przeczytaniu watku powrocila do mnie ta scena... Mysle, ze zgodnie z tymi slowami Zuzanna powroci do Narnii, kiedy nadejdzie jej czas. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Zuzanna 07.08.10, 19:30 Jesli popatrzy sie na 'zapomnienie' Narni bardziej metaforycznie, mysle, ze chodzi nie tyle o fakt, ze Zuzanna uznala Narnie za wytwor wyobrazni, ale zdecydowala sie nie kontynuowac/nie podazac za narnijskimi wartosciami. IMHO jej sytuacja byla jak czlowieka wierzacego, ktory zdecydowal sie zyc w sposob nieakceptowany przez swoje zgromadzenie/kosciol: odczuwa w zwiazku z tym pewien dysonans i, zeby go zredukowac, wmawia sobie, ze zgromadzenie nie ma racji, ze to, ze tamto, ze np. rozne moga byc definicje kradziezy, ze kradziez nie zawsze jest moralnie zla etc. Przepraszam, ze wtracilam w to religie, bo to nieco zamula obraz, ale trudno mi pomyslec o innej sytuacji psychologicznej, w ktorej moglaby byc Zuzanna. Uwazam, ze po prostu w ktoryms momencie uznala, ze podazanie za narnijskim etosem jest trudne, zmudne, a zycie bez niego latwe i przyjemne (choc z wyrzutami sumienia) i wybrala te 'latwiejsza droge' (za co osobiscie jej nie potepiam, tylko staram sie zrozumiec). Przyszlo mi jeszcze do glowy, ze 'once queen of Narnia, always queen of Narnia' odnosic sie moze do chrztu i tego, ze takie naznaczenie jest nieodwracalne. Odpowiedz Link Zgłoś
wiecej_niz_jedno_zwierze Neil Gaiman "Problem Zuzanny" 01.09.10, 14:44 Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum gazetowym. Piszę go, bo podczas czytania Waszej dyskusji przypomniało mi się jedno z moich ulubionych opowiadań jednego z moich ulubionych pisarzy. Googlam... i jest dostępne online. Problem Zuzanny Dziękuję za przypomnienie i jednocześnie polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_anna2 Re: Neil Gaiman "Problem Zuzanny" 03.02.13, 17:23 Podniosę, zwłaszcza, że imię Zuzanna bardzo mi sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
soleyane Re: Neil Gaiman "Problem Zuzanny" 12.03.13, 18:53 A może Zuza zwyczajnie nie wytrzymała i popełniła samobójstwo by dołączyć do rodziny? W końcu w jednej chwili straciła rodzeństwo, rodziców a nawet przyjaciół. Jak dla mnie została okropnie potraktowana przez Lewisa... Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co bym zrobiła Odpowiedz Link Zgłoś
kochamparezuzaikaspian123 Re: Zuzanna 17.08.15, 16:49 Moim zdaniem to wina aslana bo rozdzielił ją i kaspiana a ona po tym sie załamała i zobaczcie co sie stało a ja jakiś czas temu widziałam filmik nakrenco y z tymi samymi aktorami że zuza niedugo po nih zmarła z tęsknoty za nimi i przypomniała sobie o kaspianie dostała zawału i zgineła trafiła do krainy aslana i spotkała yam kaspiana pobrali sie a czeba wiedzieć ze tam oni stali sie tak mlodzi jak w drógiej czensci i wreszcie byli razem ona i on to lecialo na polsacie. Ale nie pamientam nazwy to nakrencil ten sam reżyser to trwalo 2 godziny a zuza jako panna mloda wyglondala najpienkbiej we swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
kochamparezuzaikaspian123 Re: Zuzanna 17.08.15, 16:58 A nawet nie wiecie jak ich wesele mnie uszczensliwilo to moi ulubieni bohaterowie jak byvsie nie zeszli serce by mi penklo a ten film po ich smierci sprawilze ryczalam bo wreszcie byli razem jak by ktos znalazl ten film to prosze o podanie tytulu bo to bylo przepienkne Odpowiedz Link Zgłoś