Dodaj do ulubionych

"Kwietniowa czarownica "

03.02.05, 18:52
Czy czytal ktos ksiazke "Kwietniowa czarownica" (Axelsson Majgull)?
Jak wam sie podobala? Ja mam zamiar przeczytac:-) polecacie?
Obserwuj wątek
    • tootik Re: "Kwietniowa czarownica " 03.02.05, 19:20
      Przeczytałam i polecam. Nie jest to rozrywkowa literatura,nie jest też wielka,
      ale przeczytać warto. To studium losów trzech sióstr, opowiadane w
      retrospekcjach. Toksyczne związki, tajemnice, upiory przeszłości -
      psychologiczna analiza, pokazująca, jak kształtuje się osobowość człowieka i
      jak trudne są najbardziej podstawowe związki: z rodzicami, rodzeństwem.
    • inblanco Re: "Kwietniowa czarownica " 03.02.05, 19:23
      Baaaardzo mi się podobała. Przeczytałam jednym tchem i długo nie mogłam o niej zapomnieć. Wstrząsające dla mnie były informacje o polityce społecznej obowiązującej w Szwecji w drugiej połowie XX wieku.
      Przy tym jest to niezwykle magiczna opowieść - piękna i wzruszająca. Gorąco polecam. Kolejna powieść tej autorki pt. "Daleko od Nifilheimu" również jest godna polecenia, ale dla mnie Axelsson to przede wszystkim autorka "Kwietniowej czarownicy"
      Pzdr
    • kubissimo Re: "Kwietniowa czarownica " 03.02.05, 19:55
      swietna powiesc
      nie jest to lektura latwa i przyjemna, ale na dlugo zostaje w glowie
      w moim przypadku tylko w glowie, bo ktos sie nie bal i podprowadzil moj
      egzemplarz :/
    • Gość: Ravica Re: "Kwietniowa czarownica " IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 03.02.05, 22:03
      czytałam, długo na nią polowałam, przeczytałam jednym tchem, który przeciągnął
      się na cały festiwal NH :)
      jest o relacjach, "chorobach" rodzinnych, temat często poruszany, ale pani
      Axelsson zrobiła to, w tak piękny, "oryginalny", "baśniowy" sposób.

      podglądanie sióstr za pomocą ptaka (nie pamiętam, czy kruka?)
    • makusia_p "Kwietniowa czarownica" a na dokładkę "Mojra" 03.02.05, 22:10
      Piękna baśń o posmaku gorzkawym z nutą słodyczy. Mroczna... niepokojąca ...
      przypominająca po troszę w przesłaniu i poniekąd tajemniczości "Mojrę"
      Ch. Skrzyposzka... Warto przeczytać, ale nie polecam zabierać się za lekturę w
      pochmurne dni, gdy brakuje słońca w sercu...
      • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra" 04.02.05, 10:27
        z jednej strony bardzo juz jestem ciekawa tej ksiazki, a z drugiej to czekam... wlasnie na lepsze
        czasy:-) troche sie boje zaczynac, bo ostatnio chodze rozstrojona i mam strasznego dola, wiec
        lepiej poczekam, ale z drugiej strony....
        pozdrowienia
        • makusia_p Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 04.02.05, 23:59
          Na poprawę nastroju, w przerwie pomiędzy "Mojrą" polecam np. "Mamuśkę", której
          dalsze losy (i jej bliskich) są zawarte w "Urwisach" i "Babuni" - ciepłem
          tchnące, choć z prozą życia w tle irlandzkiego pióra... Albo z
          zapomnianych "Colas Breugnon" R.Rolanda, może krótkie lekkie formy z
          tomiku "Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności".
          Pozdrawiam :)
          • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 07.02.05, 22:13
            dziekuje za tytuly:-)
            jednak zaczelam czytac"czerownice". Jestem pod ogromnym wrazeniem, wciaga niesamowicie,
            choc rzeczywiscie poprawie humoru nie sprzyja:-)
            • kubissimo Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 08.02.05, 01:14
              zobaczymy co powiesz jak bedziesz po lekturze calej ksiazki :)
              • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 08.02.05, 21:43
                zobaczymy...:-)

              • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 13.02.05, 23:26
                kubissimo napisał:

                > zobaczymy co powiesz jak bedziesz po lekturze calej ksiazki :)

                PRZECZYTALAM!!!!
                I powiem, ze juz dawno nie czytalam zadnej ksiazki z tak OGROMNYM
                zainteresowaniem i z takimi emocjami!!!Napewno dlugo o tej ksiazce nie zapomne.
                Polecam wszystkim!!!BARDZO!!!!
                • makusia_p Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 13.02.05, 23:30
                  Witaj w kręgu miłośników "skandynawskich mroków" :)
                • kubissimo Re: "Kwietniowa czarownica" a na dok?adke˛ "Mojra 14.02.05, 01:38
                  no nie wiem
                  na razie wszyscy polecali ja Tobie, znaczy sie my juz przeczytalismy :)))

                  ale ciesze sie, ze sie podobalo (o ile mozna tak mowic o tej ksiazce)
    • lalka_01 Re: "Kwietniowa czarownica " 09.02.05, 10:13
      chyba najsmutniejsza ksiazka, jaka czytalam. Zbyt nieprawdopodobna w tym
      smutku, bo zycie takie nie jest, zeby wszyscy byli w nim przegrani :-)
      Ale np. fragment opisujacy glod wstrzasajacy, dlugo we mnie siedzial.
      • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica " 13.02.05, 23:31
        a we mnie bedzie siedzial fragment opisujacy trzymiesiecznego synka
        brigity!!!!!!normalnie ciagle mam lzy w oczach, myslac o nim:-(
        ach co tu duzo mowic, wszyscy bohaterowie tej ksiazki nie mieli lekko.
        • makusia_p Re: "Kwietniowa czarownica " 13.02.05, 23:36
          Czytałam "Kwietniową.." przegryzając literacko "Mojrą"... nie była to łatwa
          lektura ale pasjonująca i przyznam ... wywołała też rodzaj lęku - czy ludzi o
          podobnych umiejętnościach psycho-fizycznych można spotkać w naszej
          codzienności... Może to brzmi absurdalnie, ale taka myśl zrodziła mi się w
          głowie, nie była kojącą.
          • iwka_j Re: "Kwietniowa czarownica " 13.02.05, 23:47
            oj wierze ci i rozumiem doskonale twoje obawy! mialam calkiem podobne odczucia,
            ciarki mi po plecach przechodza, gdy pomysle, ze niedlugo ostatni dzien
            zimy...brrr
          • iwka_j To ZNOW JA:-)))) 14.02.05, 16:18
            no tak jak myslalam, ciagle jestem pod wrazeniem tej ksiazki.
            ciagle mysle o tym co bylo w niej napisane. ksiazka wzywa do tolerancji, ze mamy nie oceniac
            ludzi zbyt pochopnie. to jacy ludzie sa moze przeciez miec rozne powody... ALE!!!!
            wsciekam sie wciaz na Brigitte!!!!!! i nie moge jej wybaczyc. Okay, okay miala ciezko, cale zycie
            wszystko widziala jakby w innych kolorych w innej perspektywie niz pozostali, jakos nigdy nie
            potrafila rozroznic dobra od zla, nikt jej tego nie nauczyl, a sama tez jakos nie miala w sobie
            takiego naturalnego wyczucia... ALE!!!! jak ona mogla tak zaniedbac swojego synka!!!!
            SWIADOMIE!!!! nie moge jej tego wybaczyc i nie lubie jej!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka