Dodaj do ulubionych

badziewiasty "Proces" Kafki!

19.02.05, 23:46
właśnie skonczylam czytac. Moze mi ktos wyjasni co to za twor? Bo jestem
zdegustowana i zniesmaczona do granic mozliwosci! Juz dawno nie czytalam
czegos tak BEZNADZIEJNEGO! Gdybym nie musiala, nie czytalabym wcale, dobrze
ze to w miare cienkie! O czym "to to" w ogole jest????? Znowu o komune tu
chodzi???? Luuuudzieeee!!!! Caly czas sie ciagnie jakis pseudoproces nie
wiadomo o co, nie wiadomo z kim, ten caly Jozef K. tez taki niewiadomo jaki,
sasiedzi jacys dziwni, nie wiem po co ta cala panna Burstner, nieee no! I TO
MA BYC ARCYDZIELO LITERATURY XX wieku????? Wydarzenia kompletnie bez sensu,
np. ni stad ni zowad jakis facet niesie zone woznego po schodach, CO TO
JEST?! Bez poczatku to i bez konca, jedynie pierwsze zdanie mnie wciagnelo,
bo chyba bym sobie te wypociny darowala! To juz Brown lepszy! Matkoooo!! Moge
sie jeszcze dziwc ze ludziom sie nie podoba "Mistrz i Malogorzata" ale
czemu "Proces" sie PODOBA to nie mam zielonego pojecia!!! Jestem w ciezkim
szoku! Blleeeeeeeeeee!!
Obserwuj wątek
    • tago_mago Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 00:34
      i o tym chcesz porozmawiać?
      ---
      this could be the day
      • cfiatushek o ile sie zdazylam zorientowac, to... 20.02.05, 09:53
        ciezko sie z Wami rozmawia, bo takich jak ja traktujecie z gory, kasacie,
        zupelnie odbiegacie od tematu watkodawcy i urzadzacie z niego ofiare, jak np.
        wczoraj z osoby ktora "pisze magisterke z grocholi".
        Zabierajac sie za "Proces" nastawialam sie na zupelnie, ZUPELNIE inna lekture,
        stad moj szok i taki wlasnie post. Nie wiem, ale ja mam juz dosyc ciezkiej
        literatury o totalitaryzmach i innych "satyr na wladze", ale tez niekoniecznie
        lubie czytac marne ksiazki sensacyjne czy "literature w spodnicy". Czy to
        naprawde grzech, ze oczekiwalam po ARCYDZIELE LITERATURY, ze mnie "porwie"???
        Zamiast mierzic, nudzic i niecierpliwic? Powiem Wam, ze mnie takie rozne
        absurdalne dziwologi, burzenie porzadkow w literaturze wcale nie bawi - a nawet
        od niej odrzuca!
        • lipa55 do kwiatuszka 20.02.05, 11:11
          > Zabierajac sie za "Proces" nastawialam sie na zupelnie, ZUPELNIE inna
          lekture, stad moj szok
          oj, kwiatuszku, kwiatuszku
          a czego się spodziewałaś po biednym Kafce i słowie "Proces"? Thrillera a la
          Grisham?


          No dobra, teraz poważnie.
          Nie ma bata, cały XX wiek, to historia totalitaryzmów. Więc ciesz sie, ze nie
          przezylas tego na wlasnej skórze (chyba, ze nadejdzie era LPR) i uciekaj jak
          najszybciej od Bułhakowa i Bułyczowa, Sołżenicyna, Miłosza, Borowskiego,
          Nałkowskiej, Orwella, Huxleya, Paradyzji Zajdla, nawet od Dziecka Piątku
          Musierowicz.


          Z arcydziełami już tak jest - nie muszą wcale porywać kazdego. Nawet nie
          powinny, bo wtedy okaże się, ze nie mamy gustu i własnej woli, tylko idziemy
          pokornie za tłumem. Powiem ci po cichu, ze ja też nie lubie kilku znanych
          ksiązek uznanych za wybitne (z róznych powodów). I dobrze - niektórzy lubią
          góry, inni morze.
          Tylko, po latach, okazać sie może, ze z ksiazkami, tak jak z radami babci -
          okazuje się, ze babcia miala racje, ze trzeba wkładać czapkę a ksiazki wcale
          nie były takie głupie i nie wiadomo o czym. I dlatego nie lubimy na tym forum
          (chyba moge mówić w imieniu kilku osób) okrzyków typu "SZOK, O CZYM TO JEST, CO
          ZA BZDURA!!!!!!!!


          Powiem Wam, ze mnie takie rozne > absurdalne dziwologi, burzenie porzadkow w
          literaturze wcale nie bawi - a nawet od niej odrzuca!
          to polecam literaturę socrealistyczną - tam też wszystko jest jasne i proste,
          partia, Lenin i wróg klasowy. A nie, cholera, to też totalitaryzm.
          ;-)

          PS a czy ksiazka o procesie wytoczonym zupenie niewinnemu człowiekowi, zupełnie
          nie wiadomo za co, jest tak naprawde bez sensu?
          a pamiętasz sprawę Romana Kluski?
          • cfiatushek nie tylko do lipy55 20.02.05, 11:33
            > > Zabierajac sie za "Proces" nastawialam sie na zupelnie, ZUPELNIE inna
            > lekture, stad moj szok
            > oj, kwiatuszku, kwiatuszku
            > a czego się spodziewałaś po biednym Kafce i słowie "Proces"? Thrillera a la
            > Grisham?
            >
            Pozostawie bez komentarza i na wypadek kolejnych ukaszen odsylam do mojego
            poprzedniego postu :]

            > No dobra, teraz poważnie.
            > Nie ma bata, cały XX wiek, to historia totalitaryzmów. Więc ciesz sie, ze nie
            > przezylas tego na wlasnej skórze (chyba, ze nadejdzie era LPR) i uciekaj jak
            > najszybciej od Bułhakowa i Bułyczowa, Sołżenicyna, Miłosza, Borowskiego,
            > Nałkowskiej, Orwella, Huxleya, Paradyzji Zajdla, nawet od Dziecka Piątku
            > Musierowicz.

            Prosze Pani!!! Alez ja sie wcale nie krzywie na klasyke W OGOLE! I niech Pani
            sobie wyobrazi, ze doskonale wiem, o czym pisali np. Milosz, Bulhakow czy
            Soleznicyn! Ja narzekam na CIEZKI (dla mnie) STYL, w jakim KAFKA opowiada o
            absurdach!!! I prosze mi tu nie kazywac uciekac np. od Solzenicyna, bo
            porownywanie porywajacej fabuly dajmy na to - "Oddzialu..." do SIERMIEZNEJ
            opowiesci jaka jest "Proces" jak dla mnie nie na miejscu.
            I prosze mnie nie ganic za to, ze - w przeciwienstwie do Pani - nie wstydze sie
            glosno mowic co mi sie nie podoba, bo to chyba nie powod do zalamywania rak,
            jesli ktos emocjonalnie podchodzi do literatury? Czy moze jednak lepiej sie nie
            przyznawac, ze "mam wlasny gust i wole" i nie uznaje tworow, ktore "tlum" uznal
            za dziela?
            • cfiatushek Re: nie tylko do lipy55 20.02.05, 11:43
              Musze sie poprawic, bo piszac "CIEZKI STYL" nie do konca dobrze sie wyrazilam;
              chodzi mi o to, ze Kafka mogl inaczej skonstruowac fabule, zeby nam podac do
              wiadomosci to co zamierzal. Bo jestem chyba nie mniej zmeczona CZYTANIEM tej
              ksiazki niz bylby ktos po takim wlasnie "procesie". A dla mnie ARCYDZiELO to
              cos, co doskonale nakresla / uwypukla mi (obrzydliwe) realia danej epoki
              jednoczesnie nie odrzucajac mnie od LEK-TU-RY!
              • lipa55 Re: nie tylko do lipy55 20.02.05, 12:51
                Ja narzekam na CIEZKI (dla mnie) STYL, w jakim KAFKA opowiada o
                absurdach!!! I prosze mi tu nie kazywac uciekac np. od Solzenicyna, bo
                porownywanie porywajacej fabuly dajmy na to - "Oddzialu..." do SIERMIEZNEJ
                opowiesci jaka jest "Proces" jak dla mnie nie na miejscu.


                Wiesz, jedni mają styl gładki, lekki i przyjemny jak Grochola, a inni pisżą
                taką ksiązkę np. "Idzie skacząc po górach", która cała składa się z jednego
                zdania albo nazywają się Zeromski i dopiero mają cięzki styl.
                Zrozumiałego konstruowania fabuły można wymagać od autorów harlequinów, a nie
                od Kafki, bo własnie m.in. na tym polega "kafkowski styl".
                Małe (niekoniecznie czerwone) ksiązeczki mają czasem większą siłe rażenia, niż
                opasłe tomiska. Tak samo pojedyńcze zdania, chociazby to Borowskiego, o
                przerobieniu Marii na mydło, czyż nie?

                PS historia Józefa K. jest dość zrozumiała; a co powiesz o historii niejakiego
                Gregora, który nagle zmienia się w robaka ;-)))))

                PS 2 A dla mnie ARCYDZiELO to > cos, co doskonale nakresla / uwypukla mi
                (obrzydliwe) realia danej epoki > jednoczesnie nie odrzucajac mnie od LEK-TU-
                RY!
                niestety, Proces jest ponadczasowy...

                • cfiatushek Re: nie tylko do lipy55 20.02.05, 13:54
                  Szkoda ze tak usilnie podsuwa mi sie tu pod nos te harlequiny i inne dzielka
                  chociaz jasno powiedzialam, ze nie jestem czytelnikiem-samica zamiast glosno
                  powiedziec, co sie nie podoba - z klasyki! Zamiast wstydliwie przemilczac!
                  Nie wiem juz co mnie bardziej denerwuje - meczaca ksiazka czy udawanie bo
                  czegos tam nie wypada? No coz, przyznac sie w TYM TOWARRZYSTWIE ze NA
                  PRZYKLAD "Gra w klasy" jest niemila w odbiorze to hanba, PRAWDA?
                  • lipa55 Re: nie tylko do lipy55 20.02.05, 14:33


                    nie przesadzaj już ;-)
                    harlequiny sa po prostu najprostszym i najbardziej zrozumiałym przykładem, czy
                    też przeciwwagą
                    i nikt cię nie nazywa czytelnikiem-samicą (rozumiem, że to taka, co czyta tylko
                    romansidełka; ja też czytam, pasjami, Rodziewiczówną i Fleszarową, i owocową
                    serię np., no i co?)
                    jeszcze raz, jak krowie na rowie - nie musi ci sie nic podobać
                    ale nie krzycz tak - "SZOK, BADZIEWIE, CO TO ZA DNO"

                    powiedz spokojnie - nie rozumiem, nie podoba mi się, nie chcę

                    i zapomnij

                    i wróc po latach
                    albo nie

                    PS a co czytają czytelnicy-samcy?
                    • cfiatushek Re: nie tylko do lipy55 20.02.05, 16:12
                      Czy to "PS" jest do mnie?
                      • lipa55 Re: nie tylko do lipy55 21.02.05, 21:10
                        do ciebie
                        skoro wiesz, co czytają samice, moze wiesz, co czytają samcy ;-))))
                        • cfiatushek Re: nie tylko do lipy55 21.02.05, 21:35
                          nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, to zależy od własnego widzimisię;-)))
                          podprowadziłam to Cortazarowi;-)))
    • Gość: mirka Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 08:39
      No , to co sie dzieje w "Procesie", wlaściwie nie moze sie podobac, fakt.
    • lipa55 Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 09:14
      MOCNE!
      Teraz czas na "Przemianę".

      PS Kafka zaczął pisać "Proces" w sierpniu 1914 r. A więc teza o komunie,
      niestety, upada. Ale "władza" oraz totalitaryzm" są niezłymi tropami.
    • Gość: asica Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 11:52
      Widzisz, nie bez kozery mówi sie potocznie " świat kafkowski", "klimat
      kafkowski", pojecia te weszły na stałe do języka polskiego. trudno jest dzieła
      Kafki porównac z czymkolwiek innym. Pomyśl sobie ile zyskałaś- przynajmniej
      wiesz co znaczą te określenia. Nie musi się wszystkim podobać, to co nazywamy
      Wielką Literaturą- każdy myślący człowiek ma swoje preferencje. z twojego
      postu wydziera się jakaś złość, miałam wrażenie, że posuniesz się jeszce dalej
      w swojej krytyce. Mam wrażenie, że stali bywalcy nieco łagodniej wypowiadają
      się nawet o książkach Grocholi- a tym się dopiero mozna zdenerwować- tygodniami
      na pierwszym miejscu listy bestsellerów- czytasz... i ...to jest tragedia.

      pozdrawiam :-)
      • cfiatushek Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 12:36
        Gość portalu: asica napisał(a):

        > Widzisz, nie bez kozery mówi sie potocznie " świat kafkowski", "klimat
        > kafkowski", pojecia te weszły na stałe do języka polskiego. trudno jest dzieła
        >
        > Kafki porównac z czymkolwiek innym. Pomyśl sobie ile zyskałaś- przynajmniej
        > wiesz co znaczą te określenia. Nie musi się wszystkim podobać, to co nazywamy
        > Wielką Literaturą- każdy myślący człowiek ma swoje preferencje.

        MASZ RACJE!


        z twojego
        > postu wydziera się jakaś złość, miałam wrażenie, że posuniesz się jeszce
        dalej
        > w swojej krytyce. Mam wrażenie, że stali bywalcy nieco łagodniej wypowiadają
        > się nawet o książkach Grocholi- a tym się dopiero mozna zdenerwować-
        tygodniami
        >
        > na pierwszym miejscu listy bestsellerów- czytasz... i ...to jest tragedia.

        MASZ SWIETA RACJE! Jednak DALEJ moglabym sie posunac jedynie w przypadku
        Grocholi czy Chmielewskiej!
        A dzieki temu, ze "Proces" tak mnie zirytowal, tak szybko go nie zapomne.

        > pozdrawiam :-)

        :-)))
        • tago_mago Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 13:15
          Tak a propos "ciężkiego stylu Kafki" - pamiętam jak kiedyś nie mogłem przebrnąć
          przez "Zamek" (a byłem już po lekturze "Procesu" i "Wyroku" oraz "Ameryki").
          Zabierałem się do niego jakieś cztery razy i zawsze kapitulowałem. Jednak
          pewnego dnia udało się :). I dopiero po przeczytaniu "Zamku" doceniłem jego
          wartość, cały ten mglisty klimat, przez który wcześniej nijak nie mogłem się
          przedrzeć. Dodam że "Proces" spodobał mi się od razu, tak samo inne dzieła Kafki
          - poza tym nieszczęsnym "Zamkiem" ;).
          ---
          this could be the day
        • Gość: asica Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:23
          cfiatushek napisała:

          Jednak DALEJ moglabym sie posunac jedynie w przypadku
          > Grocholi czy Chmielewskiej!

          Hi, hi! A ja do "starych" chmielewskich mam sentyment... hi, hi. Nic na to nie
          poradzę. Dziś już nie czytam, ale dawniej.... eh to były czay...

          > A dzieki temu, ze "Proces" tak mnie zirytowal, tak szybko go nie zapomne.

          I o to chodzi!!! Pozdrawiam.

    • Gość: karolina Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: 213.238.116.* 20.02.05, 13:13
      Prawie zemdlałam przeczytawszy tego posta.

      Jak już ktoś wcześniej napisał - komunizm? Niezbyt.
    • ydorius Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 13:26

      Oj, ten post to nie tyle proces Kafki ile raczej od razu wyrok :-)

      Jak ktoś napisał powyżej (bodaj Lipa) to jest właśnie kafkowski styl i można
      mieć do niego zastrzeżenia (że jest trudny, chropawy i zgrzyta o zęby przy
      przełykaniu), ale po pierwsze jest niepowtarzalny a po drugie jest potrzebny.
      Można opisywać ciemność jasnymi słowy, lecz robiąc to osiągnie sę jedynie połowę
      efektu. Opisywać ciemność obrazami Gigera czy teledyskami Toola - to jest
      dopiero coś! Beznadzieję istnienia opisać tak, że odechciewa się żyć, ból oddać
      tak, że leci się po paracetamol z kodeiną! To nie tylko literatura, to wręcz
      przedstawienie rzeczywistości.
      Posze zerknąć we wspomniane obrazy i teledyski. Kafkowski klimat. Może wtedy
      docenisz to, co Kafka uczynił w swoich książkach. Męczysz się? Józef K. też się
      męczył! :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Pinezka's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: daria13 Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 18:41
        Spośród wielu forów, wybrałam właśnie to, ponieważ wypowiadają się na nim z
        reguły osoby myślące. Doskonale rozumiem, że nie wszystko musi się wszystkim
        inteligentnym podobać, bo to byłoby nawet nieco nudne, ale w powyższym wątku
        brakuje mi odrobiny kultury i pokory. Kafka jest uznanym geniuszem literatury i
        to nie podlega dyskusji, więc jeśli się komuś nie podoboa może co najwyżej
        napisać, że JEGO ZDANIEM to badziewstwo. Taki drobny niuans. I ma do tego pełne
        prawo,ale pod warunkiem dodania tych dwóch słów.
        Zupełnie inaczej rozpoczęty był tutaj wątek Mistrza i
        Małgorzaty: "Przeczytałam, ale nie zrozumiałam, może mi ktoś wyjaśni". I o to
        powinno chodzić na tym forum!
        Porównanie Kafki do teledysków Toola jest, moim zdaniem, naprawdę świetne, choć
        nieco odlotowe. Bardzo kocham Kafkę i Toola, nie tylko teledyski, ale całą ich
        muzykę.
        Pozdrawiam Ydoriusa:)
        • cfiatushek Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 20:09
          > Spośród wielu forów, wybrałam właśnie to, ponieważ wypowiadają się na nim z
          > reguły osoby myślące.

          he he - dotarła aluzja, dotarła... :]

          Kafka jest uznanym geniuszem literatury i
          >
          > to nie podlega dyskusji, więc jeśli się komuś nie podoboa może co najwyżej
          > napisać, że JEGO ZDANIEM to badziewstwo.

          No właśnie, taki drobny niuans, "Kafka wielkim poetą był i TO NIE PODLEGA
          DYSKUSJI"." Zwłaszcza to ostatnie sformułowanie mi się "podoba" :] Jeśli zaś
          jest to forum inteligentnych, to MOIM ZDANIEM każdy mąąąąąadry się domyślił, że
          jest to właśnie MOJE ZDANIE :]
          Mój pierwszy post był bardzo emocjonalny, ponieważ skończyłam czytać "Proces"
          minutę przed jego napisaniem, a zakończenie bardzo mnie zniesmaczyło. I
          niepotrzebnie wyraziłam prośbę o wyjaśnienie o co tu chodzi, bo mnie po prostu
          nie pociągają kafkowskie leitmotivy :] Nie "nie rozumiem", a "nie podoba mi
          się" :]
          • Gość: daria13 Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 20:28
            • Gość: daria13 Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 20:56
              Chcę Ci powiedzieć, że przyznaję Ci rację. Wypowiadając się na tym forum
              podałaś nam swoją opinię. Ja to zrozumiałam, ale wymogi kultury i liczenia się
              z opiniami innych nakazują dodania tych dwóch, prostych słów "moim zdaniem".
              Masz bardzo emocjonalne podejście do literatury i to mi się podoba. Pamiętam,
              kiedy pierwszy raz czytałam Opowiadania Cortazara o mało nie rzucałam książką o
              ścianę, tak mnie denerwowały jego otwarte zakończenia, a właściwie ich brak. Po
              latach, kiedy byłam już po lekturze wielu mądrych i trudnych książek jego i nie
              tylko, odkryłam cały urok tych zakończeń, pozwalających mi na własną
              interpretację i moje osobiste dopowiedzenia.
              Jesteś osobą młodą, ambitną i niepokorną. Mam do Ciebie prośbę -przeczytaj
              Przemianę Kafki. Jest to opowiadanie, krótkie i łatwiejsze w odbiorze, ale
              porywające swoją magią i purenonsensem, który, jestem przekonana, lepiej do
              Ciebie trafi niż Proces.Zrozumiesz wtedy "kafkowski styl", bez tak męczącego
              wysiłku intelektualnego, jaki trzeba włożyć w lekturę Procesu. Spróbuj - nie
              pożałujesz. Naprawdę warto! Życzę wytrwałości!
              Pozdrawiam :)
              • cfiatushek Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 21:31
                :-)))
                A ja się wypowiem jeszcze inaczej - "Proces" nie wymaga wysiłku
                intelektualnego, tylko może specyficznego (?), bardziej wyrafinowanego (?)
                poczucia estetyki? w każdym razie chyba innego niż moje :( Ale przyznam, że
                rzeczywiście "Proces" jest jedyną pozycją autorstwa Kafki, jaką przeczytałam,
                więc może rzeczywiście Z CIEKAWOŚCI sięgnę i po inne jego DZIEŁA ;)
                Wracając natomiast jeszcze do mojego sposobu wypowiedzenia się - mozoląc się
                nad "Procesem" nie mogłam się doczekać, kiedy podzielę się z Wami moimi
                wrażeniami, bo byłam bardzo ciekawa opinii jakby nie było - oswojonych z takimi
                dziwolągami ludzi ;)
                Muszę Cię też zapewnić, że w moim codziennym słowniku nader często
                występuje "moim zdaniem" na zmianę z "wg mnie", bo to nie tyle kulturalne,
                co "bezpieczne", żeby nie powiedzieć "asekuranckie" ;-))) Tylko nie zawsze
                potrafię się opanować :( Ale i nie lubię, jak się mą nędzną osobę
                protekcjonalnie traktuje i daje odczuć, że odstsaję od szeregu :(

                A z Cortazarem też nie zawsze żyłam w zgdozie ;)

                Pozdrawiam :-)))
    • klymenystra Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 14:53
      aua. czemu tak obcesowo? moze sie nie podobac, ksiazka jest mroczna i
      przygnebiajaca- i, jak rozumiem- czytasz ja jako lekture- co tez odbiera urok.
      wroc do niej za pare lat- nie mowie tego z wyzszoscia, bo wyglada na to, ze
      jestesmy w rownym wieku- kiedy poraz pierwszy przeczytalam "Proces" (mialam
      chyba 12 czy 13 lat) bylam ta ksiazka zmeczona. wrocilam dwa lata pozniej-
      pelen zachwyt. w szkole pare lat pozniej tez to niezle przedstwiono, lekcje
      wydobyly cala glebie tego dzielka. widocznie nie bardzo ja zrozumialas. a jesli
      nie lubisz i nie rozumiesz zupelnie takich klimatow, to ciezko Ci bedzie pojac
      literature XX-wieku, ktora w wiekszosci z ksiazek ponurych, nieschematycznych i
      trudnych sie sklada...
      • cfiatushek Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 16:14
        Z tymi proroctwami bylabym ostrozna. I lepiej zaczac obcesowo NIZ (specjalnie
        pisze wielkimi literami) pozowac na snoba.
        • klymenystra Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 20.02.05, 20:58
          :/ w tym watku pozuje na snoba, w innym jestem faszystka. niech zyje
          klymenystra :/
          a powaznie- pisalam z doswiadczenia- generalnie drugie podejscie jest
          latwiejsze.
    • Gość: Zdanka Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.4web.pl 20.02.05, 17:33
      O Matko jedyna! Zamiast się awanturować, że Cię nie zachwyca---->no i co?-------
      --> ma prawo nie zachwycać( mnie nie zachwyca większośc artykułów takiej jednej
      i ostrzę na nią nóż od paru lat:P :P :P , co może się skończyć kryminałem.
      Kafka nie żyje, więc podobne działania z Twojej strony mu nie grożą...)...No
      więc, zamiast "problematycznie ustosunkowywać się w multimedialnym obszarze
      przekazu":P, przeczytaj sobie "Kolonię karną " Kafki...Krótkie
      opowiadanie...Może nie zachwyci, ale może będziesz w stanie mi powiedzieć, co
      decyduje o " dziwaczności " tego opowiadania, bo nie umiem tego zwerbalizować
      od ładnych paru lat...Ciągle się mijam z sednem...Mam wrażenie, że wcześniej to
      już czytałam, ale gdzie???
      • eeela Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 02.03.05, 21:19
        > O Matko jedyna! Zamiast się awanturować, że Cię nie zachwyca---->no i co?--
        > -----
        > --> ma prawo nie zachwycać

        Jak to ma prawo nie zachwycać? Jak to nie zachwyca? Zmiłuj się, kobieto, ja mam
        żonę i malutkie dzieci! Pisz! Kafka Wielkim Pisarzem był!
    • Gość: divad Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:58
      a ja rozumiem ze 'proces' mogl sie nie podobac. jest specyficzna ksiazka. mnie sie natomiast podobal.
      z drugiej strony rozumiem zarazem ze komus mogl sie nie podobac 'mistrz i malgorzata'. mnie sie nie podobal i tyle. kwestia gustu, oczekiwan i nastawienia!
      i wreszcie po trzecie, jak juz ktos zauwazyl, nie moze 'proces' traktowac o totalitaryzmach poniewaz wyprzedza je w czasie. mam na mysli totalitaryzmy XXwieczne, bo zdecydowanie jest jednak to ksiazka o nierownej walce pojedynczego czowieka z systemem go otaczajacym, jakikolwiek on jest.
      • pampelune tak se myślę 20.02.05, 22:00
        nasz nieoceniony, najchwalebniejszy, kultowy i jedyny w. gombrowicz napisał
        drzewiej, że "proces" to arcydzieło, przez które wszelako przebrnąć niepodobna.
        w moim mniemaniu miał, jak to on zazwyczaj, całkowicie słuszną słuszność. ja
        czytałam raz i ta, rozumiecie, wymowa dzieła zrobiła wrażenie, ale kiedy
        spróbowałam po raz drugi, nie dałam rady. wciąż jednakowoż liczę, że może
        kiedyś.
      • pampelune tak se myślę 20.02.05, 22:00
        nasz nieoceniony, najchwalebniejszy, kultowy i jedyny w. gombrowicz napisał
        drzewiej, że "proces" to arcydzieło, przez które wszelako przebrnąć niepodobna.
        w moim mniemaniu miał, jak to on zazwyczaj, całkowicie słuszną słuszność. ja
        czytałam raz i ta, rozumiecie, wymowa dzieła zrobiła wrażenie, ale kiedy
        spróbowałam po raz drugi, nie dałam rady. wciąż jednakowoż liczę, że może
        kiedyś...
        • pampelune Re: tak se myślę 20.02.05, 22:08
          a teraz wytęż wzrok i i znajdź dwa szczegóły, którymi różnią się dwa powyższe
          posty.

          pampelune sama sobą przypadkowo rozśmieszona
          • Gość: Zdanka Re: tak se myślę IP: *.4web.pl 20.02.05, 22:40
            Ok, na pewno w pierwszym poście , w ostatnim zdaniu jest kropka, a w drugim
            trzy kropki:))))) Ale to jest jeden szczegół...Drugiego nie widzę (moze go w
            ogóle nie ma?), ale pewna nie jestem, bo ze mnie straszlliwy krótkowidz:)))))))
            i w ogóle mało widzę, dopóki się z tym nie zderzę:))))
            • pampelune Re: tak se myślę 20.02.05, 23:05
              no bo...
              jeden szczegół to kropka, a drugi to druga kropka :-)
              gratulujemy wygranej.
              • Gość: jaija Re: tak se myślę IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.02.05, 00:06
                Wiem, że nie wszyscy lubią Kafkę. Że się męczą. Ale czasem warto się pomęczyć,
                jak w tym przypadku. Czytanie Kafki to jak pańszczyzna, kóra zamienia się w
                dziwny sen. Czasem człowiek chce się z niego obudzić - odkłada książkę. Ale
                warto wytrwać do końca. Mam nadzieję, że kiedyś dokończę Zamek (robiłam już 2
                bezowocne podejścia). Proces - przeczytałam 2 razy. Warto było:)
                • klymenystra Re: tak se myślę 21.02.05, 13:57
                  nawet Kafka nie dokonczyl Zamku :)))
                  ktory nota bene lubie jeszcze bardziej niz proces. ale mniej niz zbior
                  opowiadan "Przemiana i inne opowiadania", zakupionej za ostatnie euro we
                  Francji. tamte to majstersztyki... mmm...
    • mctiggle Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 21.02.05, 09:36
      a to ciekawe, bo autor też specjalnie nie był z efektu zadowolony.
    • Gość: ilko Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 10:54
      skoro nie rozumiesz odniesień politycznych/historycznych to się nie dziwię że
      ci się nie podoba.
      gdybyś zrozumiała może potrafiłabyś powiedzieć coś sensownego.
      • Gość: kkk Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.05, 16:36
        a jakie one sa wg Ciebie?
    • Gość: bonzo Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: 150.254.85.* 21.02.05, 14:16
      A ja w pełni rozumiem Twój punkt widzenia.
      Gdy doszedłem do końca "Procesu" czułem się fizycznie zmęczony. Pomyślałem
      sobie w duchu "Nareszcie". Rozumiem intencje autora i rozumiem ponadczasowość
      tego dzieła ale nie poczułem satysfakcji z faktu że przeczytałem Kafkę.
      Podobnie zresztą było z "Jądrem ciemności" J. Conrada i "Opowieści niesamowite"
      E.A. Poe. Każde 10stron to był dla mnie sukces...Na przeciwnym biegunie są z
      kolei: wspomniane dzieło "MiM", "Portret Doriana Gray'a" "Na zachodzie bez
      zmian" czy "Ja, Klaudiusz". Przy których człowiek się rozkoszował każdym zdaniem
      Nawet "Rok 1984" się rozkręcił mimo niemrawego początku.
      Generalnie lubie duszne klimaty, klaustofobiczne opisy, brud, szarość
      egzystencji, beznadzieja....

      Ja w każdym bądź razie nigdy nie podważałem wartości zadnej z książek uznanych
      przez ogół za szerokopojętą klasykę, natomiast są wsród nich niestety takie
      które po prostu nijak nie pasują...no ale o gustach to... [conajwyżej na forum]
      • Gość: lili Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 18:07
        dziecko, a ktoz ci to kaze czytac?
        pani od polskiego ???

        jakbys nie wiedziala-istnieje cos takiego jak przedmowa i poslowie-przydatne zwlaszcza dla tak slabo
        kumajacych (a jak nie jest doczepione do ksiazki to mozna sie wysilic i poszukac ) wtedy nie
        zenowalabys np tekstami o komunie.
        wypadaloby wiedziec cos o autorze i epoce w ktorej rzecz zostala napisana-to minimum zanim zacznie
        sie bardzo glosno wyrazac tak rewelacyjne poglady.
        • Gość: damon albarn Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: 212.87.225.* 21.02.05, 18:10
          czysta czytelniczka!!!
          nie dała sięnabrać na nazwisko którym wielość populacji czyta nadrukowane
          literki myśląc : czytam kafkę (a co z odbiorem tej książki wewnątrz ja?)
        • cfiatushek Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 21.02.05, 21:28
          Yhm. Cały powyższy post to same kule w płot, nie będę wszytkiego wyjaśniać.
          Nadmienię tylko, że SAMA sobie "kazałam", do komuny też się jak "jakby lili nie
          wiedziała" Proces odnosi, bo jest ponadczasowy i uniwersalny, i o ile mnie mój
          rozumek nie myli, to m.in. dlatego jest lekturą szkolną ;) DLA MNIE JEDNAK
          ciężką w odbiorze.

          Zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich, którzy kolejny raz zechcą mi dać
          do zrozumienia że jestem głupia, o czytanie WSZYTKICH moich postów, a jeżeli to
          dla Was strata czasu, to proszę się do mnie nie zwracać i mnie nie denerwować.
          • simply.blue Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 23.02.05, 12:49
            A mnie sie wydaje, ze Twoje tak żywiołowe i emocjonalne reakcje są najlepszym
            dowodem na to, że Kafka stworzył arcydzieło, które do dziś porusza i zmusza do
            myślenia, nawet jeśli myśli te są buntownicze :) Pzdr.
        • Gość: fan? Re: badziewiasty "Proces" Kafki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:23
          droga lili

          fanatyzm,brak kultury i kiepska polszczyzna

          dwoja
    • 197575a Re: badziewiasty "Proces" Kafki! 23.02.05, 14:13
      Nikogo do Kafki przekonać się nie da. Myślę, że w zrozumieniu jego prozy
      pomogłoby Ci surealistyczne widzenie świata. Kafka po latach wymyka się opisowi
      i chociaż sklasyfikowany przez licznych kafkologów wciąż pozostaje pisarzem,
      kórego tak naprawdę w żadne szuflady zamknąć się nie da.
      Ja osobiście zamiast czytać Metamorfozę polecałabym "Dzienniki" - może ich
      forma byłaby Ci bliższa, a po nich obejrzenie jednego z najlepszych filmów o
      Kafce- 16 minutowego animowanego ! filmu Piotra Dumały pt. Franz Kafka.
      A teraz z innej beczki moja historia spotkań z Kafką.
      1. 1 przygoda nieudana, Odrzuciłam "Proces" mniej więcej w połowie - byłam w
      liceum
      2. Ale już pół roku później dorwałam Dzienniki i przeczytałam w nocy bardzo
      szybko
      3. Ameryka - podobała mi się , ale z perspektywy czasu wiem ,że jej nie
      doceniałam (teraz uważam ,że to najlepsza powieść Kafki)
      4. Klsa maturalna - Zamek (odrzucony) i Proces- przyjęty w całości
      Potem jeszcze "Rozważania psa", "Metamorfoza" "Listy do Felicji", "Listy do
      Mileny"
      i film Dumały i Rybczynńskiego, który mnie natchnął do
      Doktoratu: "Obecność Franza Kafki na obszarze kina współczenego" , który
      zamierzam obronić za parę miesięcy.
      Polecam zmagania z Kafką, bo w nim zawiera się wszystko co potencajne, co
      niezmierzone i niepojęte, ale...
      do tego potrzeba przygotownia i zrozumienia,że o sprawach, o których on pisał
      nie można pisać innym językiem. Zrozumienie rzeczywistości , w której żył, to
      zaakceptowanie go z wszystkimi jego przemianami, ale to również uchwycenie tego
      surrealite (pewnego naddatku, czy inaczej pęknięcia). Nic po Kafce nie jest już
      takie samo.Kafka nie zrewolucjonizował języka , ale wywrócił do góry nogami
      nasze widzenie świata i miał niezaprzecalny wpływ na wizualną część naszej
      kultury.
      Uwielbiam jego zamiłowanie do voyeryzmu, bezwzględną samokrytykę i fobie.
      Ada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka