a.adas
27.02.05, 23:55
Powiem tak:
Przy tej powieści "Z szynką raz" to bajka dla grzecznych dzieci opowiedziana
przez równie młodego kaznodzieję, a "Pod wulkanem" jawi się jako bełkot
rozhisteryzowanego intelektualisty.
I nie wiem skąd mam takie skojarzenia.
Aha, nie znam "Ulissesa", i chyba trochę tego, dopiero teraz, żałuję...