oratio
05.03.05, 00:36
Wydaje się banalną książeczką dla dzieci, a jest naprawdę poruszajaca. Do
dziś jest to jedyna kniga, przy czytaniu której, uroniłem łezkę. Oczywiście,
było to przy okazji śmierci Nemeczka. To była 5. klasa podstawówki. Niedawno
sięgnąłem po nią ponownie, by zobaczyć, jak działa po latach. Oj, tym razem
od łez sie powstrzymałem, ale wyobraźnia pracowała znakomicie.
Ja znam w przekładzie Janiny Mortkowiczowej. Jest to takie wysłużone wydanie
z 1970 - Nasz Księgarnia i biegnącymi chłopcami - wszystko w pastelowych
kolorach. Moja ciocia dostała ją na pamiątkę pobytu na koloniach w owym 70
roku.
A Wy jakie macie przygody i wspomnienia związane z Chłopcami?
Pozdrawiam
oratio