Dodaj do ulubionych

Chłopcy z Placu Broni...

05.03.05, 00:36
Wydaje się banalną książeczką dla dzieci, a jest naprawdę poruszajaca. Do
dziś jest to jedyna kniga, przy czytaniu której, uroniłem łezkę. Oczywiście,
było to przy okazji śmierci Nemeczka. To była 5. klasa podstawówki. Niedawno
sięgnąłem po nią ponownie, by zobaczyć, jak działa po latach. Oj, tym razem
od łez sie powstrzymałem, ale wyobraźnia pracowała znakomicie.
Ja znam w przekładzie Janiny Mortkowiczowej. Jest to takie wysłużone wydanie
z 1970 - Nasz Księgarnia i biegnącymi chłopcami - wszystko w pastelowych
kolorach. Moja ciocia dostała ją na pamiątkę pobytu na koloniach w owym 70
roku.

A Wy jakie macie przygody i wspomnienia związane z Chłopcami?

Pozdrawiam
oratio
Obserwuj wątek
    • Gość: mirka Re: Chłopcy z Placu Broni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 09:03
      Wspomnienia miałam jak najgorsze. Bardzo narzekałam, gdy dowiedzialam sie ze
      moje dziecko musi "to" przeczytać. Po czym przeczytałam i stwierdziłam
      niesłusznosc mojej opinii o tej książce. Przeciez na tym sie opiera kupa
      literatury młodziezowej, to raz. Dwa : poważnie się tu rozwaza takie wartosci
      jak honor, solidarnosc, przyjaźń.No i to przeraźliwie gorzkie zakończenie :
      lepiej nie dozyc chwili, kiedy ginie ojczyzna, za ktorą sie walczylo. Tylko czy
      w 5 klasie mozna to zrozumieć. Warstwa fabularna tez niestrawna
      dla "dzisiejszej młodzieży", ale solidna literatura to jest.
      • no-surprises Re: Chłopcy z Placu Broni... 06.03.05, 20:12
        Piątoklasiści to w większości dzieci, z którymi sporo można juz poroamawiać.
        Oczywiście, wszystko zależy od tego, czy lekturę się na lekcjach omawia
        czy "przerabia".
        Dodam jeszcze, że bohaterowie tej powieści przywadzą mi na myśl lwowskie
        Orlęta - łzy te same nad ich losem.
        • Gość: mirka Re: Chłopcy z Placu Broni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 20:33
          A mnie tych spod Monte Cassino
    • charlie_x Re: Chłopcy z Placu Broni... 05.03.05, 09:25
      ..na wydaniu z 1970 roku i ja się edukowałem.Ta książeczka to
      kanon literatury dziecięcej...i co tu dużo gadać,wtedy i ja poryczalem się jak
      przysłowiowy bóbr.pozdr.
    • gatta13 Re: Chłopcy z Placu Broni... 05.03.05, 23:32
      Dziecięciem będąc, jeździłam co roku na wakacje do rodziny na wsi. Jedyną "dziecięcą" książką byli właśnie Chłopcy, a że ja bez czytania nie umiem, czytałam ją każdego lata po kilka razy. Zawsze wzruszając się jednakowo. Pamiętam żucie kitu, i jedzenie jakiejś mieszanki dziwacznej.
      Tak sobie myślę właśnie, że też mi się nie znudziło przez te wszystkie lata. :))
      A wydanie to samo, oczywiście. :)
    • lipa55 Re: Chłopcy z Placu Broni... 06.03.05, 20:44
      ryczałam jak bóbr
      i tyle...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka