Dodaj do ulubionych

"DZIAD I BABA" KRASZEWSKIEGO

IP: *.pl 30.06.02, 01:26
Czy ktoś orientuje się, gdzie (w internecie) mogę znaleźć w całości wiersz
J.I.Kraszewskiego "Dziad i baba" (ten zaczynający się od słów: "Był sobie dziad
i baba, bardzo starzy oboje...").
A jeśli ktoś go np. ma w swoich komputerowych zasobach lub zna na pamięć i
mógłby go tutaj zamieścić, to byłabym naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna. :)

Pozdrawiam, V.
Obserwuj wątek
    • Gość: Virginia Re: IP: *.pl 01.07.02, 13:48
      Nikt tego nie zna???
      • Gość: kubu Re: IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.07.02, 15:33
        ja znam
        ale fragmentarycznie
        i to poprzez BIG ZBIG SHOW

        :-/
        • Gość: Virginia Do Kubu IP: *.pl 02.07.02, 15:58
          Ja też tylko wyrywkowo. :(

          A dużo jest tego, co pamiętasz?
          Tonący brzytwy się chwyta...
          • Gość: kubu Re: Do Kubu IP: *.dwi.uw.edu.pl 02.07.02, 17:04
            byli sobie dziad i baba
            bardzo starzy oboje
            ona kaszląca, słaba
            a on zgięty we dwoje

            (potem długo nic)

            Śmierć jestem, zgon przynoszę

            (no i to wszystko)

            :-/

            jeżeli możesz poczekać do jutro
            a nie masz dostępu do żadnej biblioteki to Ci to spiszę w mojej uniwersyteckiej
            :-)

            • Gość: Virginia Re: Do Kubu IP: *.pl 03.07.02, 10:40
              No, to ja pamiętam trochę więcej - ze trzy wersy początkowe...

              Naprawdę? Mógłbyś spisać? Dziękuję...
              :) - płomienny uśmiech

              Też myślałam o tym, żeby poszukać tego nieszczęsnego Kraszewskiego w BUWie, ale
              już po sesji, a ostatnio jakoś mi nie było po drodze...
              Więc byłabym baaardzo wdzięczna. :)

              V.
    • Gość: mkw Re: IP: *.elka.pw.edu.pl 03.07.02, 19:40
      Mieli chatke malenka
      Taka stara jak oni,
      Jedno miala okienko
      I jeden byl wchod do niej.
      Zyli bardzo szczesliwie
      i spokojnie jak w niebie,
      czemu ja sie nie dziwie,
      bo przywykli do siebie.
      Tylko smutno im bylo
      Ze umierac musieli,
      Ze sie kiedys mogila
      Dlugie zycie rozdzieli.
      I modlili sie szczerze,
      Aby Bozym rozkazem
      Kiedy smierc ich zabierze
      To zabrala ich razem.
      Razem! To byc nie moze,
      Ktos choc chwile wprzod skona!
      Byle nie ty, nieboze!
      Byle tylko nie ona!
      Wprzod umre - wola baba
      Jestem starsza od ciebie
      Co chwila bardziej slaba
      Zaplaczesz na pogrzebie.
      Ja wprzody, moja mila
      Ja kaszle bez ustanku
      I zimna mnie mogila
      Przykryje lada ranku
      Mnie wprzody! Mnie, kochanie!
      Mnie, mowie! Doscze tego
      Dla ciebie placz zostanie
      A tobie nic, dlaczego?
      I tak dalej i dalej
      Jak zaczeli sie klocic
      Tak sie z miejsca porwali
      Chatke chcieli porzucic
      Az do drzwi puk powoli
      Kto tam? Otworzcie, prosze
      Posluszna waszej woli smierc jestem, skon przynosze
      Idz, babo, drzwi otworzyc
      Ot to idz sam, jam slaba
      Ja sie pojde polozyc
      Odpowiedziala baba
      Fi, smierc na slocie stoi
      i czeka tam, nieboga
      Idz otworz z laski swojej
      Ty otwórz moja droga
      Baba za piecem z cicha
      Kryjowki sobie szuka
      Dziad pod lawe sie wpycha
      A smierc stoi i puka.
      I bylaby lat dwiescie
      Pod drzwiami tam stala
      Lecz znudzona, nareszcie
      Kominem wlezc musiala
      • Gość: Virginia Dziękuję. IP: *.pl 03.07.02, 20:26
        Dziękuję za pomoc, mkw. :)
        • Gość: mkw Re: Dziękuję. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 10:00
          nie ma sprawy :)))

          Tak z ciekawosci: po co Ci ten wierszyk? W jakiejs konkretnej sprawie?
          • Gość: Virginia Re: Dziękuję. IP: *.pl 04.07.02, 15:13
            Cóż... Na wspominki mi się po prostu wzięło... :)
            Dziadek opowiadał mi w zamierzchłym dzieciństwie na dobranoc 'makabryczne'
            bajeczki, które dopiero po latach rozszyfrowałam jako "Dziada i babę" właśnie
            (ta akurat z tych mniej makabrycznych, a bardziej humorystycznych, ale jak się
            ma zaledwie kilka latek, to wszystko, co o duchach i śmierci, jest
            straszne), "Świteziankę", "Lilie", "Powrót taty", "Świteź" itp.
            Ale o ile do ballad Mickiewicza mam dostęp, więc nie ma problemu, jeśli mnie
            nagle weźmie na wspominki (bo dziadek znał je wszystkie na pamięć i prezentował
            w całości), to z sięgnięciem do Kraszewskiego jest trochę gorzej.

            Byłam tylko bardzo zdziwiona, że nigdzie w internecie nie mogłam tego znaleźć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka