Dodaj do ulubionych

Come back królowej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 23:57
ja jednak mam wątpliwości czy to będzie hit sezonu
Obserwuj wątek
    • Gość: Y. Re: Come back królowej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.05.05, 00:20
      Nie tylko Ty.

      Pewna rozmowa na gadu-gadu:
      XXX (0:09)
      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2721178.html
      XXX (0:09)
      <rzyg>
      YYY (0:12)
      <dołącza się do pawia>
      YYY (0:12)
      ;)
      XXX (0:12)
      paw dla pawia
      XXX (0:12)
      od dwóch królowych

    • koka33 Re: Come back królowej 21.05.05, 07:32
      zdegenerowana Praga!? Sam jesteś zdegenerowany!
    • Gość: KIJ W OKO [...] IP: *.inpoland.pl 21.05.05, 08:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: hyhy Rymowanka? IP: *.mim.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 09:30
      hit sezonu?
      może raczej s-hit sezonu?
      jedno co mogę powiedzieć, to że Masłowska zdecydowanie lepiej wygląda w blond
      włosach ;-)
      jeśli chodzi zaś o tytuł - mówi sam za siebie. zemsta szitów w wersji papierowej
      nadchodzi! no ale może pesymizm niewczesny?...
    • Gość: Zdanka Re: Come back królowej IP: *.4web.pl 21.05.05, 09:50
      Heh, jaka szkoda , że wszyscy, którzy wpisali sie powyzej nie zajmują się
      krytyką literacką...Milo byłoby poczytać recenzje pisane w tak,
      hmmm...niekonwencjonalny sposób...CHWDGW...A ladnie to tak pisać o kimś w jego
      własnej siedzibie?
      • Gość: KIJ W OKO Re: Come back królowej IP: *.inpoland.pl 21.05.05, 13:57
        przeciwnie, zajmuję sie krytyką pseudoliteracką. niekonwencjonalny sposób to
        konwencja. czytaj tylko dobre gazety nie GAZETY
        • Gość: KIJ W OKO Re: Come back królowej IP: *.inpoland.pl 21.05.05, 13:58
          i jeszcze usunęli mi mój wpis...
          H.W.D.G.W
          • Gość: dada ch.uj.w.dup.e.gaz.ecie.wybiórczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 14:56
            masz:)
    • maga_ Re: Come back królowej 21.05.05, 10:26
      po powyższych komentarzach, aż się boję czytać nową Masłowską. bo jeszcze mi się
      spodoba i ludzie będą we mnie na ulicy kamieniami rzucać...
      ;)
      • Gość: ~gosc kolejny Re: Come back królowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 13:01
        Oczywiscie,ze Ci sie spodoba.To zjawisko literackie. Czytalam "Wojne" i
        smialam "lzy az do ziemi". Ostatnie zdanie - to wlasnie zdanie Maslowskiej.
    • Gość: pimp Re: Come back królowej IP: 193.91.25.* 21.05.05, 13:59
      kult shithów kwitnie w naszym kraju. widać darth masło rządzi muzgami bezmózgich
      recenzentów, którzy bez czytania niewątpliwego "dzieła" (pawia krakowskiego)
      popadają w zachwyt. a pdw kwitnie z radości i pewnie dzięki promocji jeszcze
      pare kilo przytyje;)
      • Gość: blow Re: Come back królowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.05, 14:58
        Niech to sobie będzie dobra książka... "wojna.." była ciekawa, pokazywala coś z
        zupełnie drugiej strony, to było uderzenie świezosci, mlodości... życzę jej
        żeby druga książka zebrała równie dobre recenzje jak numer jeden... Ale w
        żadnym wypadku nie nalezy jej się tytuł "królowej". Gazeta rzuciła pod
        publiczkę.. nie wiem czy to miała być prowokacja, czy też wymyślił to jakiś
        jełop... królowa... pff.. dobre sobie...
        pozdrawiam
    • hokusai Re: Come back królowej 21.05.05, 16:42
      Rozumiem, ze wszyscy powyzsi recenzenci przeczytali ksiazke i na jej podstawie
      dziela sie z nami swoimi wrazeniami. A jesli sie myle, to odpowiedzcie mi
      szanowic przed-wpisowcy co was napedza.
      1. zal
      2. zazdrosc
      3. ogolna pi..watosc charakteru?
      Serdecznie pozdrawiam
      • Gość: bubu Re: Come back królowej IP: *.gtech.com / 192.156.101.* 21.05.05, 17:04
        zapewne napędza ICH narodowa frustracja. Taki to nasz ten "kraj kwitnącego
        buraka"
    • Gość: piotrek Re: Come back królowej IP: 212.160.235.* 21.05.05, 19:03
      Wydaje się, że Masłowska ma podobny problem, co Jerzy Pilch. Znakomicie pisze,
      sypie metaforami jak z rękawa, ale nie ma wiele do powiedzenia o świecie. A
      wielka literatura to szukanie odpowiedzi na kilka pytań. Takie książki zdarzają
      się coraz częściej, bo zostaliśmy uwolnieni od pytań. Przecież wszystkie
      odpowiedzi już znamy?
      • ronner Re: Come back królowej 30.06.05, 23:26
        Hej, to nie tak... moim zdaniem całay talent MD stanowi wlasnie fakt, ze ma
        bardzo duzo do powiedzenia. Przeczytalem wlasnie Paw Krolowej, ktory wydaje mi
        sie byc kolejna przelowoa pozycja (a wydawalo sie ze Wojna byla przelomowa).
        Wierzcie mi, ze sam poczatkowo bylem sceptycznie nastawiony. Maslowska jest
        bardzo pradwziwa. to chyba najlepsze okreslenie jakie mi przychodzi na jej
        temat. Zarowno ona jak i jej tworczosc. a skad "krolowa", "paw krolowej"?
        Przeczytajcie - dowiecie sie. Nie ma w tym ani krzty megalomanii, przeciwnie...
    • iiiiioiiiii ŻENADA I KICZ A NIE SZTUKA... 21.05.05, 23:25
    • Gość: sent Re: Come back królowej IP: *.udn.pl 22.05.05, 07:35
      "Wojna polsko-ruska..." zaskoczyła in plus mnie bezczelnością rozhulanego
      języka, choć skojarzenia wcale tam nie były lepsze od np. konceptów Zbigniewa
      Kruszyńskiego w jego "Szkicach historycznych". Tutaj Masłowska nie zaskakuje
      niczym. Sam pomysł prozy wpuszczonej w formę piosenki może ma walor
      marketingowy, ale literacko jest średni. A język, ta rewelacja "Wojny...",
      jakoś nie odbiega od pokoleniowych objawień typu: Shuty. Prawda o świecie
      gazetowa, banalna. Czekam na trzecią książkę Masłowskiej, która niech
      niekoniecznie tańczy, jara i rapuje, a więcej myśli.
      • tad9 Hit zadekretowany? 22.05.05, 09:50
        Zdumiała mmnie recenzja książki Masłowskiej. Magdalena Miecznicka zaczyna od
        okrzyku: "Stało się! Dorota Masłowska napisała drugą książkę - "Paw królowej".
        Świetną", i kończy zapewnieniem: "Nie ma wątpliwości, że będzie to hit sezonu",
        zaś pomiędzy początkiem a końcem recenzji dowiadujemy się:
        o obserwacjach Masłowskiej: "nie są to obserwacje szczególnie odkrywcze"
        "brak tu głębi i nowatorstwa myślowego"
        "sprężyną jest ciągle jeszcze młodzieńczy i konwencjonalny bunt" co daje
        książce "świeżość i siłę", ale i "płytkość" (skąd ta świeżość, skoro bunt jest
        konwencjonalny, obserwacje nie są szczególnie odkrywcze, brak jest głębi oraz
        nowatorstwa myślowego? - recenzentka nie wyjaśnia). Co do bohaterów powieści,
        to - prócz jednej Patrycji - recenzentka informuje nas, że grzeszą
        papierowością, tworząc co prawda "fantastycznie barwny", ale
        niekiedy "felietonowy korowód". Książka "w gruncie rzeczy jest konformistyczna"
        i "nie odkrywa żadnych nowych horyzontów". Recenzentka nie ma za to zastrzeżeń
        do sprawności językowej Masłowskiej.
        W sumie wyłania się obraz książki marnej, pod względem każdym innym, niż
        językowy. I pisze to recenzentka wobec książki i jej autorki niesłychanie
        życzliwa. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś postanowiono wcisnąć
        czytelnikom shit jako hit. I sądzę, że znowu się to - niestety - uda ......
        • Gość: Nu! Re: Hit zadekretowany? IP: *.necik.pl / *.necik.pl 22.05.05, 14:02
          Nie wiem, czy wyciągnąłes prawidłowy wniosek z tej recenzji...

          Recenzja ta mówi coś tam o książce, ale i sporo o recenzentce. Najwyraźniej
          ma ona określone oczekiwania co do tego, czym powinna być wybitna literatura i wybitna powieść. I ma do tego prawo oczywiście, ale to jest włąsnie dyskutowalne.

          Dla mnie - na przykład - "Wojnie..." nic nie brakuje, a już najmniej "głębi".

          Ja sobie "głębię" w literaturze definiuję, jako uzyskanie przez autora określonego stopnia kunsztu artystycznego w dziele. Głębia w utworze literackim to właśnie jego artyzm.

          Oczywiście możemy mówić także o innej "głębi", na przykład zawartości idelologicznej utworu, zakresie poruszanej tematyki i tak dalej, ale "głębią" dla utworu fundamentalną jest "głębia" estetyczna.

          Moim skromnym zdaniem nie można pisać o utworze, że jest doskonały literacko, ale "brak w nim głębi".

          Owa głębia, o której chodzi autorce recenzji, o ile nie ma jej expresis verbis w samym utworze, powinna pochodzić (być dodana), od czytelnika, o ile dzieło jest literacko udane.

          Pisarze nie są bowiem myślicielami w klasycznym sensie - ich "zadanie" i działka polega na czym innym.

          Miecznicka najwyraźniej się trochę zapędziła, oczekując podjęcia od Masłowskiej "poważnej" tematyki i problematyki.

          Czy popkultura nie jest poważna tematyką? Moim zdaniem - jak najbardziej.
          W związku z tym, bycie "wyśmienitą humorystką popkulturową" to nie jest wcale mało.

          Miecznickie chodzi - jak sądzę - o to, że Masłowska powinna zerwać z tą tematyką, zarówno językowo jak treściowow, że to temat w gruncie rzeczy jałowy i płyki, że popkultura i tak "leży" i szkoda czasu na jej krytykę.

          I ja to rozumiem. Dla Miecznickiej, i dla wielu jeszcze, zajmowanie się popkulturą i jej krytyka jest czymś jałowym.
          Rzeczywiście w tym coś jest - to będzie bardzo ciekawe, kiedy Masłowska oderwie się i językowo i treściowo od kultury pop i zacznie kreowac całkowicie własny język i eksplorowac tematy całkowicie prywatne.

          Jednak tutaj kluczowa jest osoba autorki i to co ją nakręca do pisania.

          Możemy sobie życzyć tego i owego, ale i tak to autor decyduje, o czym i jak pisze i będzie pisał.

          Jeżeli odejmiemy z tej recencji owe, moim zdanie wygórowane, oczekiwania, to pozostanie nam jej wielka pochwała a nawet nad nią zachwyt:

          "Język "Pawia królowej" jest tak znakomity, że czytelnik obdarzony słuchem literackim poczuje skurcz w żołądku."

          "[...]druga ksiązka jest znacznie lepsza od pierwszej."

          "Tak czy inaczej autorka tej recenzji zachwyciła się "Pawiem królowej", pękając nad nim ze śmiechu i zachwycała się wspaniałym rytmem jej prozy."
        • zorro31 Re: Hit zadekretowany? 22.05.05, 21:57
          a czytali wy kawałki w obcasach wysokich?
          Trzeba koniecznie i na tym jakąś osobistą myśl urodzić a nie co recenzentka
          miała na myśli kombinować.
          I na ten wasz protekcyjny ton słabo się robi, że niby dziewczyna młoda jeszcze
          talent ma a tematu szukać powinna
          Ludzie !Tu się wam Gombrowicz przez Witkacego złamany prezetuje .
          Tylko wy nic z tego nie kumacie
          • tad9 Re: Hit zadekretowany? 23.05.05, 18:42
            zorro31 napisał:

            > a czytali wy kawałki w obcasach wysokich?

            Czytali. Język, cóż, jest to może pomysł na opowiadanie, ale książka....Mam
            wątpliwości.

            > Trzeba koniecznie i na tym jakąś osobistą myśl urodzić a nie co recenzentka
            > miała na myśli kombinować.

            A to dlaczego? Skoro NAWET życzliwa recenzentka napisała to, co napisała, to
            COŚ to znaczy.

            > I na ten wasz protekcyjny ton słabo się robi
            > Tylko wy nic z tego nie kumacie

            Powiadasz, że nie lubisz protekcjonalnego tonu? Chm....
      • zorro31 Re: Come back królowej 22.05.05, 21:46
        oj joj jak mądrze wymądrzone ale cuś mocno podobne do pani redaktor z gazety.
        Możeby tak coś swjego przesłać. ,jakąś myśl osobistą znaczy się
        • Gość: kapitan Nemo Re: Come back królowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.05, 08:48
          No to prześlij, nad czym się jeszcze zastanawiasz.
      • Gość: alojzy Re: Come back królowej IP: *.obta.uw.edu.pl 23.05.05, 10:47
        Ja tam po trzeciej też się wiele nie spodziewam. Czekam na czwartą.
    • Gość: Andrzej Re: Come back królowej IP: *.nll.se 23.05.05, 10:46
      Ksiazka jest strasznym bzdetem, w ktorym autorka, braki warsztatu, jezyka oraz
      intelektu, probuje pokryc wulgaryzmami i tandetna akcja, ktora przypomina
      bardziej festiwal Eurowizji niz literature piekna! Recenzja mlodej dziennikarki
      GW, nazwiska ktorej nie warto nawet wymieniac, jest bzdetem jeszcze wiekszym!
      Caly trend wpisuje sie znakomicie w policy, ktore GW od pewnego czasu prowadzi,
      lansujac z calych sil swoich Rozowych Panter, parady gejow i lesbijek,
      tow. Szyszkowska, tow. Nieznalska i tow Gadzinowskiego. Zal mi tylko ludzi,
      ktorzy wydawszy pare zlotych na ten gniot, nie wiedza zapewne co teraz z nim
      zrobic - kartki sa za sztywne zeby uzyc ich w sposob do ktorego tresc ksiazki
      najbardziej pasuje a piece juz zlikwidowane.
      Pozdrowienia
      Andrzej
      • sutekh1 Re: Come back królowej 25.05.05, 17:35
        kolo, to tragedy słuchać czytając takich pierdół. to że te wszystkie sfery
        tematyczne "policy" wyślinione przez ciebie w poście są w GAZECIE świadczy
        m.in. o głębokich problemach patologicznych polaków którzy na chama poszukują
        wrogów. no i wyżyć sie można na jakieś młodej debilnej nastożenadzie co nie?
      • Gość: pająk chwat Re: Come back królowej IP: *.crowley.pl 27.07.05, 16:33
        Bez jaj, Masłowska ubytków w intelekcie nie ma, mądra z niej raczej dziewczynka
        i zdolna, sami taką książkę napiszcie a potem sie przyp...ajcie. Natomiast
        niezła jakaś pipka napisała tę recenzję, jej własna polonistka z przedszkola
        chyba.

        A ta książka to jest półprodukt na razie, po co takie wydają to faktycznie nie
        wiem, ogólnie fajne i spoko, ale jedyne co mają te jej książki do
        zakomunikowania to że autorka jest bardzo zdolna mimo młodego wieku i bystra
        również też i że pewnie kiedyś napiszę naprawdę dobrą książkę. Głównie to chyba
        służy różnym sfrustrowanym redaktorom i niespełnionym innym postaciom ze
        środowiska do onanizowania się. Że jacy jesteśmy śmieszni i źli, zbuntowane z
        nas szydzą dziewczęta.
        • Gość: pajak chwat Re: Come back królowej IP: *.crowley.pl 27.07.05, 17:49
          A w ogóle to ch.. wam wszystkim w dupę.

          wku..acie mnie, ciągle musicie komuś dupę obrabiać i swoje protekcjonalne
          komentarze wyrzygiwać tu i tam, ja zresztą tak samo, a co?, a jak?, Unie
          Europejską mamy w końcu i wolność i wszystkim się nagle wydaje, że ktoś ich w
          ogóle słucha, i że coś każden jeden ma do powiedzenia, a wszyscy pie.. to
          samo "Lubię", "Nie lubię", "Be", "Cacy", "Jestem świetny", jeden o drugim
          trzeciemu i piątemu ciągle coś nawija, a najlepiej źle, a w ogóle to najlepiej
          jak to jeszcze w gazecie wydrukują i kaske dadzą, pieniążki, albo i w
          telewizorze puszczą. Co to ku.. jest?
    • Gość: makmar Re: Come back królowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.05, 12:29
      Kupilem ksiazke w niedziele po recenzji w Wyborczej. Nie moge uwierzyc w to co
      napisala autorka recenzji! Przeciez to jakis skandal! Ksiazka jest co najwyzej
      swietnie napisana powiescia srodowiskowa z wyraznym akcentem warszawskim jako
      miejsca akcji i nic wiecej! czy recenzenci Wyborczej traktuja czytelnikow jak
      debili? To jest zaledwie dobra ksiazka, a juz z pewnoscia nie "swietna". Jest
      to rowniez rzecz niezwykle doczesna i za pare lat nikt o niej - ze wzgledu na
      szybkosc zmian w mediach, a ksiazka zawiera mnostwo medialnych nazwisk - nie
      bedzie pamietal. Nie twierdze, iz jest to rzecz slaba, lecz na te wszystkie
      peany w prasie nie zasluguje. Ktos tu robi ludzi w trabe. Ale powiem Wam jedno -
      wiecej nie zaufam ani Wyborczej, ani Pani podpisanej pod recenzja!
    • Gość: makmar Re: Come back królowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.05, 12:32
      We "Wprost" pisze o Maslowskiej i o "Pawiu" Sawicka i jak sadze jest to chyba
      jedyny glos spoza "Ukladu Warszawskiego" tzn. recenzentow zwiazanych z autorka,
      wydawca itp. Warto przeczytac. A tak na marginesie to powinno sie zadac zwrotu
      pieniedzy za ksiazke od takich recenzentek jak Pani z Wyborczej!
      • Gość: Andrzej Re: Come back królowej IP: *.nll.se 23.05.05, 13:42
        Dzieki! Przeczytalem recenzje we Wprost. Zgadzam sie z nia w 100%.
        Pozdrowienia
        Burak ze Szwecji
        • Gość: bój w chutach Co masz się zgadzać albo nie zgadzać, skoro IP: *.adminpan.waw.pl 23.05.05, 15:15
          nie przeczytałeś ? Ja się nie oceniam,bo nie przeczytałem.
          • Gość: Andrzej Re: Co masz się zgadzać albo nie zgadzać, skoro IP: *.nll.se 23.05.05, 15:38
            Przeczytaj to zalapiesz...
    • Gość: makmar Re: Come back królowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.05, 12:38
      Przepraszam,ze tak was atakuje, ale naprawde sie wzburzylem. I powiem jeszcze
      jedno. Jestem nauczycielem w Liceum. Mam zamiar dac swoim uczniom Maslowska do
      przeczytania i recenzje z Wyborczej. A potem na Kole Uczniowskim, ktore
      prowadze chce omowic ta recenzje. Jako przyklad nierzetelnosci recenzenta i
      tego jak mozna ze sredniej ksiazki wykreowac arcydzielo. Czy Wyborcza nie
      dostrzega powiazania miedzy spadkiem liczby czytalnictwa w Polsce i slabymi
      recenzjami? Jesli ludzie kupuja pod wplywem recenzji dana ksiazkea potem
      doznaja zawodu to czy szybko kupia nastepna? Dawno sie tak nie zawiodlem na
      Gazecie.
      • Gość: pices Re: Come back królowej IP: *.kom / *.kom-net.pl 23.05.05, 18:05
        recenzja jest jedynie subiektywna opinia recenzenta.
        • Gość: nunenal hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:59
          jakaś ta Twoja definicja oderwana od rzeczywistości, pices...
      • tad9 Re: Come back królowej 23.05.05, 18:47
        Gość portalu: makmar napisał(a):

        Jako przyklad nierzetelnosci recenzenta i
        > tego jak mozna ze sredniej ksiazki wykreowac arcydzielo.

        W jednym z odcinków "Z ukosa" drukowanym w "Rz" Smecz (Jastrun) pisał o tym jak
        wygląda stan polskiej krytyki literackiej. Wygląda źle. Rządzą koterie,
        popierające "swoich" i przemilczające "nie swoich". Jak sądzę, ktoś, gdzieś
        zadecydował, że Masłowska ma być gwiazdą - i dalej to już poleciało....
        • Gość: Nu! Re: Come back królowej IP: *.gce.gliwice.pl 23.05.05, 19:03
          A najśmieszniejsze jest to, że to Jastrun własnie uchodzi za "odkrywcę"
          talentu Masłowskiej.
          • Gość: lupus_in_fabula Re: Come back królowej IP: *.ehess.fr / *.ehess.fr 24.05.05, 18:33
            O, tego jeszcze nie slyszalem. Ja jako odkrywcow wymienilbym raczej Pilcha i
            Swietlickiego, ale moze o czyms nie wiem.
            Nowej ksiazki Maslowskiej jeszcze nie czytalem, ogolnie uwazam te autorke za
            zjawisko tylez ciekawe, co smutne. Ciekawe dlatego, ze "Wojna..." czy sie to
            komu podoba czy nie, byla duzym wydarzeniem i sprowokowala przynajmniej jakies
            dyskusje, wniosla do dosc zastalego obrazu polskiej prozy wspolczesnej jakies
            ozywienie. Nalezy tez docenic rzeczywiscie bardzo ciekawa warstwe jezykowa utworu.
            Smutnym natomiast zjawiskiem jest Maslowska dlatego, ze jest to autorka, o
            ktorej z duza doza pewnosci mozna powiedziec, ze kariere zwichnelo jej pochlebne
            bicie piany uprawiane przez krytykow, w czym celowal zwlaszcza Jerzy Pilch
            (mimo, ze na ogol go szanuje, porownanie Maslowskiej do Bialoszewskiego to
            zadecie tak potworne, ze chyba mozna juz mowic o kompromitacji krytyka). Owo
            bicie piany mialo zreszta rozne zabawne nastepstwa, jak na przyklad to, kiedy p.
            Stasiuk (ktory juz do moich ulubiencow nie nalezy zdecydowanie, ale passons-en)
            usilowal, owladniety chyba zazdroscia wobec Pilcha, Swietlickiego et consortes,
            wypromowac jakiegos gniota autorstwa pewnego bieszczadzkiego mlodziana (nie
            pamietam tytulu, ani nazwiska autora, rzecz traktowala glownie o grzybach
            halucynogennych. Bicie piany rzadko sluzy dobremu pisarzowi, bedac za to
            podstawa literackiego bytowania komercyjnej grafomanii pokroju Browna czy
            Coelho. Gdybym byl na miejscu Maslowskiej i uczciwie podchodzil do siebie
            samego oraz wlasnej tworczosci, nastepna ksiazke wydalbym jakies 7-10 lat po
            "Wojnie...", gdy bicie piany uspokoiloby sie na tyle, by mozna liczyc na osad
            sine ira et studio. Poniewaz autorka wydaje ksiazke juz teraz, jest oczywiste ze
            dyskurs bedzie przebiegal albo na zasadzie "Odcina kupôny od "Wojny...!!!" "
            albo tez "Autorka jednej ksiazki - miernota, nic poza "Wojna..." juz dobrego nie
            napisze!!!" albo tez "Kolejne arcydzielo!!!" - problem polega jedynie na tym, ze
            prawdopodobnie niezwykle malo z tych opinii bedzie mialo cokolwiek wspolnego z
            dyskusja o literaturze i o samej ksiazce, zmieniajac sie w dyskusje raczej o
            spolecznym odbiorze owej ksiazki, o autorce a czasem w istocie o kompleksach.
            Bardzo dobitnie o tym swiadcza posty z poczatku watku - do ich zredagowania nie
            byla przeciez potrzebna znajomosc "Pawia krolowej".
            • Gość: leon Re: Come back królowej IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 25.05.05, 11:13
              To nie jest kwestia literacka, a raczej medialna. Maslowska nie jest ani
              genialna, ani beznadziejna - ona jest wyrazista. I media moga sie o to oprzec i
              troche "poszalec". Sprawa Rywina, tsunami, nowy Papiez - jak sie juz cos
              wyrazistego pojawi to wszystkie gazety i tv beda to obrabiac, nadmuchiwac i
              wyciskac az do ostatniej kropli. Mozna to nazwac moda. I tyle.
            • Gość: viv Come back królowej IP: *.udn.pl 08.07.05, 22:18
              Wspomniales o Stasiuku i jego promowaniu Nahacza. I musze sie z toba nie
              zgodzic. O ile czytajac kiedys "Wojne..." zasnalem po przeczytaniu parunastu
              stron, oczywiscie nie moglem jej czytac dalej, zupelnie jak Kazik Staszewski, o
              tyle Mirka lyknalem w calosci podczas poltoragodzinnej podrozy pociagiem. Coz z
              tego, ze byla o glupkowatych kolegach bawiacych sie na mocno zakrapianych
              alkoholem imprezach z dodatkami innych upiekszaczy rzeczywistosci. Mirek umie
              ladnie opowiadac.
              Powiem wam jedno: macie zupelna racje z tym wyciaganiem Maslowskiej na
              piedestal. Pamietam dokladnie ten boom i szal zwizany z jej pierwsza ksiazka,
              ale to byl boom wsrod ludzi przynajmniej po trzydziestce i wywolany przez nich.
              Im starszy wiekowo krytyk, pisarz, recenzent, tym chyba bardziej sie zachwycal
              i opiewal rudowlosa dwudziestolatke. Dokladnie pamietam tez opinie mlodych
              ludzi, moich rowiesnikow i byly zupelnie odwrotne (oczywiscie na ile z zupelnej
              przekory a na ile szczere, wywolane przez brak sympatii dla ksiazki
              Maslowskiej, tego nie wiem).
              Sukces Maslowskiej chyba nie powinien dziwic, zyjemy w czasach deficytu
              wielkich ksiazek i wielkich pisarzy (choc pewnie za wiele wiele lat historia
              oceni i wskaze ktore ksiazki literatury polskiej/powszechnej stana sie
              klasykami i wejda na stale do kanonu).
              Dzis dobre staje sie to, co jest wyraziste, chwytliwe, cos co mozna podciagnac
              pod jakies (czesto przeintelektualizowane) dysksuje, cos co mozna wciagnac w
              nurt dzisiejszych afer, chwytliwych haselek (czesto tych politycznych),
              tabloidyzacji mediow, upadku merytorycznej, kulturalnej dyskusji, ogolnego
              schamienia spoleczenstwa.
              Ksiazki Maslowskiej i sama Maslowska sa doskonalymi produktami popkultury czy
              sie to komus podoba, czy nie. Wydaje mi sie jednak, ze ona sobie z tego
              dokosnale zdaje sprawe. I dobrze, ze sobie wiele z tego nie robi. Coz takie
              zycie, taka role ma do spelnienia. Nie za bardzo da sie uciec od tego, chyba ze
              Dorota zeszlaby do podziemia lub cofnela sie w czasie (?)
              Pozostaje po prostu pokochac to co nam oferuja dzisiejsi pisarze badz
              znienawidziec i poczekac na lepsze czasy (tego jednak nie bylbym taki pewien).
              Na nowych wieszczow ne ma co liczyc, chyba ze znow nam zabiora Polske badz
              wybuchnie kolejna wojna... ;)
      • Gość: peaseszet Re: Come back królowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 23:01
        Wybacz kolego. Takżem nauczyciel, jeno akademicki - choć dziś niestety większej
        różnicy (między studentami a licealistami) nie ma... Ale to, coś napisał tutaj,
        to dopiero jest oburzające. Jaka wyborcza, jakie kółko uczniowskie? Czy mógłbyś
        tak z ręką na sercu (przed sobą samym, nie na forum) rzec, żeś poważnie
        przestudiował teorię krytyki literackiej? Czy masz opanowany warsztat na tyle,
        by uczyć tych biedaków? Bo Twój post wskazuje na to, że kompletnie nie panujesz
        nad tym, czego chcesz uczyć Robaczków. Za co Ty chcesz krytykować recenzentkę:
        za to, że jasno punktuje słabe i mocne strony tej książki czy za to, jaki ma
        gust i że jej się ta pozycja po prostu bardzo podoba? Recenzenta rozliczasz z
        tego, czy potrafi zakreślić (oraz czy ma - to podstawa) program krytyczny, czy
        potrafi dostować do niego recenzowaną pozycję i czy zachodzi tu jakaś zgodność.
        Ty chcesz rozliczać recenzenta za to, że Twoja ocena Masłowskiej jest niezgodna
        z jej oceną??? Dżizess - uczże te dzieciaki struktur, nie ocen!! Bo w innym
        wypadku bajzel w naszym szkolnictwie będzie postępował tak, jak postępuje.
        Tyle.
      • Gość: pająk chwat Re: Come back królowej IP: *.crowley.pl 27.07.05, 17:31
        I co, powiesz im: "Drogie dzieci, ta książka jest książką średnią. Recenzentka
        zaś pisze, że świetną. Recenzentka się myli. Bo przecież wszyscy widzimy,że ta
        książka jest średnia. A nie świetna, co chce nam wmówić recenzentka. Nie
        wierzcie recenzentce. Zapiszcie w zeszytach "Paw królowej to książka średnia, a
        nie świetna".
        Niezły Gombrowicz.
    • Gość: stachela JA TEŻ MAM, ALE... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 11:51
      ...nie dlatego, że słaba, lecz, że społeczeństwo z opóźnieniem łyka co
      prawdziwe i dobre jest, utrapieniem dla Norwida, Kopernika van Gogha i wielu
      innych będąc. Masłowska ma 22 lata. Mało kto na tym forum w jej wieku będąc nie
      był naiwnym nawiedem, co lewitując prawie w onanizmu szale nad własnej osoby
      zachwycał się powabem i czarem (łącznie z niżej podpisaną).
      Jakoś tak pod wrażeniem genialnej książki tej w rytmie jej bryluję, bo nie
      mogąc już doczekać drugiego tomu się, połknęłam pierwszy tom jej, nie
      przespawszy nocy tej, ojej. Nie dziwi mnie wcale tych opinii jad - wspaniała
      artystka przewidziała i wyśmiała was zanim to napisaliście. Shutego książka
      także fajna jest, ale chłop stary, trzydzistak stuknął mu, a i tak, a jak,
      Masłowska przebijając go - siłą wyrazu i totalnym dystansem do siebie i świata
      powalalić go zdołała, elo.
      Anna Stachelska
      www.tlumaczenia.warszawa.pl

      • Gość: peaeszet Re: JA TEŻ MAM, ALE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 22:49
        Kopernika??? ;-PPPPPPPP Dżiezesss Est modus in rebus.
    • Gość: stachela JA TEŻ MAM, WĄTLIWOŚCI, ALE... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 11:55
      > ja jednak mam wątpliwości czy to będzie hit sezonu
      odpowiedź:
      Ja też mam wątpliowści, ale nie dlatego, że słaba (bo genialna), lecz, że
      społeczeństwo z opóźnieniem łyka co
      prawdziwe i dobre jest, utrapieniem dla Norwida, Kopernika van Gogha i wielu
      innych będąc. Masłowska ma 22 lata. Mało kto na tym forum w jej wieku będąc nie
      był naiwnym nawiedem, co lewitując prawie w onanizmu szale nad własnej osoby
      zachwycał się powabem i czarem (łącznie z niżej podpisaną).
      Jakoś tak pod wrażeniem genialnej książki tej w rytmie jej bryluję, bo nie
      mogąc już doczekać drugiego tomu się, połknęłam pierwszy tom jej, nie
      przespawszy nocy tej, ojej. Nie dziwi mnie wcale tych opinii jad - wspaniała
      artystka przewidziała i wyśmiała was zanim to napisaliście. Shutego książka
      także fajna jest, ale chłop stary, trzydzistak stuknął mu, a i tak, a jak,
      Masłowska przebijając go - siłą wyrazu i totalnym dystansem do siebie i świata
      powalić go zdołała, elo.
      Anna Stachelska
      www.tlumaczenia.warszawa.pl
      • umbradomini1 toż to prawdziwy PAFF........ 01.07.05, 11:17
    • Gość: czytelnik Niech innym tak darzy IP: *.autocom.pl 10.07.05, 13:32
      Przeczytałem "Pawia" z bólem (bo nie ukrywajmy, taki wybór stylistyczny
      utrudnia lekturę) i radością; były lepsze momenty: Patrycja, zakończenie, i
      słabości, które w części opisała recenzentka. Problemem Masłowskiej jest
      popowe, schematyczne opisywanie rzeczywistości z tym, że trudno to zarzucać tej
      książce, gdzie papierowość bohaterów i prymitywność wywodu są wpisane w
      strukturę 'tego dyskursu': hiphopowej piosenki - i to takiej, która uprzedza
      wszelką krytykę. Jest to sprytny chwyt i miejscami literacko bardzo atrakcyjny
      (postać "Masłowskiej"). Zastanawia mnie rzecz niemożliwa: czy w taki format
      można wprasować, wyrymować widzenie świata nieco bardziej oscylujące,
      skomplikowane? I czy warto, jeśli książka ma być literackim przetworem/potworem
      rzeczywistości, która jaka jest, Masłowska w ostry sposób pokazuje (bo
      zaprawiony naiwną groteską: słowo wydaje mi się kluczowe dla zrozumienia tej
      autorki)?

      Będę czekał na odpowiedź z nadzieją, na trzecią i kolejne książki, bo Masłowska
      napisała książkę bardzo dobrą. Nie genialną, być może świetną. Książkę przede
      wszystkim świeżą, ale i wypełniającą postulat czujności literatury na
      rzeczywistość, swoistego "postmodernistycznego mimesis", która z trudem
      obchodzi się bez groteskowych przerysowań (co nie znaczy, że obejść się nie
      może), która diagnozuje, na razie, problemy, nie widząc chyba ich rozwiązania i
      to jest kserokopia świadomości większości młodych biorących udział w
      konwulsjach póżnego kapitalizmu, i jako takie, wierzę, że miejsce w historii
      literatury sobie zajmie, może podobne Konopnickiej, a może Prusowi, zależy jaka
      wizja literatury uzyska dominującą pozycję (nie w gazetach, ale u tych, którzy
      kodyfikują kanon, profesorów i studentów polonistyki, ale też czytelników), nie
      jest to bowiem literatura "nadziei" i "piękna", a dla niektórych to nie
      literatura.

      Zajmie też miejsce w historii literatury, ale chyba też w sercach bardziej
      odważnych czytelników, ze wzglęgu na żywotność tego języka (a trzeba się na
      niego przestawić z "ładniej" płynącej prozy). Dlatego też będę czekał na
      kolejne książki Masłowskiej, bo spełniają warunek, które tak wiele dzieł nowej
      polskiej prozy nie spełnia, warunek "literalności", czyli wyjątkowego
      operowania językiem i chciałoby się, żeby więcej polskich prozaików startowało
      z takiego poziomu inwencji. Czy ten język jest w stanie unieść, przeinaczyć
      trochę bardziej skomplikowaną rzeczywistość, nie mam pojęcia i być może mamy
      doczynienia z produktami wyczerpania i nie tędy droga, ale Masłowska, co
      udowodniła już dwoma książkami, ma taki po(d)kład inwencji, że jeśli ją to
      zainteresuje, nie musi, wynajdzie sobie język bardziej pojemny.
    • Gość: Luder Re: Come back królowej IP: *.telia.com 22.07.05, 15:08
      Czy jest możliwe, w ramach regulaminu forum, zamieszczenie tu posta utrzymanego
      w stylistyce wiekopomnych dzieł Autorki? Cisną się na usta podobne frazy, ale
      obawiam się, że zostałbym uznany za wulgarnego prostaka, gdybym tu taką mową
      przemówił. Co innego, kiedy to robi Masłowska. A, wtedy to już nie jest pijacki
      bełkot tylko świeżośc w podejściu do materii języka itp. brednie.
      • sutekh1 Re: Come back królowej 28.07.05, 11:55
        pijacki bełkot rozumiem tu jako coś w rodzaju stwierdzenia że pijany to pisał i
        wymyśłał.nie wiem czy potrafiłbyś będąc pijanym coś zapisać.
    • Gość: moody Re: Come back królowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 19:49
      Książka jest syfiasta, z resztą tak jak autorka.
      • Gość: noga Re: Come back królowej IP: *.asi.pl / 194.181.21.* 09.08.05, 13:32
        Ktoś, kto w jedynym napisanym zdaniu robi błędy, nie powinien brać się do tej
        książki. "Wojna.." to jest książka o dresiarzach, ale nie dla dresiarzy.
        Podobnie "Paw".
        "Chłopów" Rejmonta współcześni mu chłopi nie czytali, bo nie umieli czytać :-).
      • Gość: noga Re: Come back królowej IP: *.asi.pl / 194.181.21.* 09.08.05, 13:32
        Ktoś, kto w jedynym napisanym zdaniu robi błędy, nie powinien brać się do tej
        książki. "Wojna.." to jest książka o dresiarzach /wojna/, ale nie dla dresiarzy.
        Podobnie "Paw".
        "Chłopów" Rejmonta współcześni mu chłopi nie czytali, bo nie umieli czytać :-).
      • Gość: noga Re: Come back królowej IP: *.asi.pl / 194.181.21.* 09.08.05, 13:32
        Ktoś, kto w jedynym napisanym zdaniu robi błędy, nie powinien brać się do tej
        książki. "Wojna.." to jest książka o dresiarzach /wojna/, ale nie dla dresiarzy.
        Podobnie "Paw".
        "Chłopów" Rejmonta współcześni mu chłopi nie czytali, bo nie umieli czytać :-).
        • maro30 Re: Come back królowej 09.08.05, 16:02
          Jeśli ktoś wysyła tego samego posta potrójnie, a do tego nazwisko Reymont pisze
          przez "j", powinien zastanowić się nad czynnym uczestnictwem na forum.
    • Gość: zdegustowana Beznadzieja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 13:55
      Ta książka jest po prostu beznadziejna! Wulgaryzmy w większości tam w ogóle nie
      pasują! Czytam, czytam i im dłużej to robię odnosze wrażenie, że książka
      została napisana "na siłę" :/
      BEZNADZIEJA!!!
      • Gość: pff Re: Beznadzieja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 13:59
        KICZ KICZ KICZ !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka