Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu straconego Zbyszka

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 22:14
Pewnego dnia Zbyszko, który każdego ranka miał zwyczaj popijać jogurt, jak
zwykle zdecydowanym ruchem otworzył kubeczek z ulubionym przetworem mlecznym.
- Ach, znowu ta praca- westchnął i mimowolnie spojrzał w lustro. Uśmiechnął się
do siebie - wysokiego mężczyzny w doskonale skrojonym garniturze.
-Niezły jesteś- szepnął trochę zalotnie i puścił do swego odbicia oko.
Zbyszko zapomniał na chwilę o jogurcie, bo uświadomił sobie, że ten skurczybyk
Mulder miał mu przesłać informacje o dziwnej organizacji "Natalia i rydze"
parającej się psuciem wszystkich ciekawych wątków na forach dyskusyjnych w
sieci, ale oczywiście nie zrobił tego, laluś jeden.Teraz on, Zbyszko, będzie
musiał sam wszystko zbadać i zbawić świat, a przy okazji otworzyć oczy paru
głupim, och jak strasznie głupim osobom, które na niczym się nie znają. Tu
Zbyszko przypomniał sobie o jogurcie, lecz nie zdołał go nawet powąchać,
ponieważ znienacka wyskoczyły na niego wszystkie żywe kultury bakterii i w
sekundzie po Zbyszku pozostało jedynie wspomnienie i to dosyć mgliste. Bakterie
beknęły uszczęśliwione,bo niczego nie lubiły tak , jak zarozumiałych gogusiów,
a jedna z nich szepnęła:
- To za Marlenkę, mięczaku.
Obserwuj wątek
    • Gość: zbyszko Re: W poszukiwaniu nieocenionego Zbyszka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 04:02
      że co? że go połkły bakterie? to niemożliwe! głupota jakaś, baktereia jest za
      mała co by tak w jednej chwili...

      no prawda, że niezły jest, nawet bardzo... i nawet oko może puścić, a i
      przetwory mlecznej fermentacji uwielbia.. choc może bardziej kiefirek niźli
      jogurt ale "lepszy rydz niz nic", ..czy też "rydzyk niz nico"...

      PS
      wszystkie wątki??? czy to ma być wyzwanie??? czy naprawdę szlachetny heros
      zbyszko jest w stanie walczyć ze wszystkimi przejawami miernoty?????????????
      • Gość: tomciob Re: W poszukiwaniu nieocenionego Zbyszka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.07.01, 16:02
        Kiedy duszyczka Zbyszka stanęłą przed Świętym Piotrem, na skraju nieba Piotr
        zapytał:
        - Jak się tu znalazłeś?
        Zmieszany Zbyszko, plama po jogurcie bardzo szpeciła pięknie skrojony garnitur,
        rozejżawszy się z przestrachem, cicho wyszeptał:
        - Wpieprzyły mnie bakterie.
        - Co? Mina Świętego Piotra nie pozostawiała zbyt wiele do życzenia.
        - No wylałem sobie na garniturek jogurcik i tak jakoś samo poszło.
        - Niemożliwe! Piotr był już bardzo rozsierdzony. Moje bakterie nikogo nie
        jedzą, a na pewno nie robią tego bez powodu. Na Zbyszka padł strach tak blady
        jak mgliste było po nim wspomnienie. Z nieba nici - myślał sobie, a do tego
        jeszcze ten zaplamiony garnitur - co mam teraz zrobić?
        - Nie myśl o niczym pętaku, huknął Święty. Widocznie zasłużyłeś sobie na takie
        traktowanie, a znasz ty może Marlenkę, co?

        i tu urywa się wątek, bo muszę lecieć

        z pozdr.
        • suzume Re: W poszukiwaniu nieocenionego Zbyszka 09.07.01, 09:22
          - ... a znasz ty może Marlenkę, co? - głos jak grzmot wyrwał Zbyszka ze smętnych
          rozważań na temat plamy na garniturze. Dlaczego duchy są białe? Przecież na
          białym plamę po jogurgiku widać tak wyraźnie jak to tylko możliwe. Totalna
          kicha...
          - No tak jakby... eee, przelotnie - Zbyszko był tak zmieszany, że gdyby nie to,
          że istoty ulotne i eteryczne nie rumienią się, pokraśniałby ze wstydu. Sytuacja
          była ze wszech miar niezręczna. Święty z pewnością wiedział więcej niż powinien i
          do tego najwyraźniej angażował się w sprawę emocjonalnie.
          - Ale którą??? - duch Zbyszka zatrzepotał niewinnie swoimi duchowymi rzęsami.
          Wydawało mu się, że wygląda jak okaz niewinności. Miał rację - wydawało mu się...
          - Już ty dobrze wiesz, o którą Marlenkę mi chodzi, robaczku - głos świętego stał
          podejrzanie słodki. - Właśnie o TĘ...
          ===
          Kilkadziesiąt kilometrów pod nimi, na łez padole zwanym ziemią, Marlenka
          pochyliła się nad mikroskopem. Właśnie udało jej się wyhodować nowy szczep
          bakterii.



          pzdr
          suzume

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka