Dodaj do ulubionych

Norton - ble

30.06.05, 17:00
Już gdzieś zwierzałam się z tego, że postanowiłam nadrobić swoje zaległości w
literaturze fantasy. Skoro twierdzę, że uwielbiam, a czytałam tylko Tolkiena i
Sapkowskiego (czy HP zaliczać???), to powinnam chyba zapoznać się z innymi
autorami... Kilka pozycji Pratchetta wręcz połknęłam, niepokojąc otoczenie
niekontrolowanymi wybuchami śmiechu. Zużyłam swoją bibliotekę pod kątem
Pratchetta i wzięłam Norton, dokładniej, jako pierwszą książkę, "Czarodzieja
ze świata czarownic"... i chyba w życiu nie czytałam gorszego gniota, wyjąwszy
kilkadziesiąt harlequinów na wakacjach u cioci w wieku lat 12... :-D
Nie można napisać słowo, tylko Słowo, bohater nie słyszy dźwięku, tylko
Dźwięk. Dziesiątki Mądrych Kobiet, Wielkich Mieczy, Straszliwych Łap i czego
tylko chcesz. Gdyby to była parodia fantasy, byłaby świetna, ale to jest
napisane na poważnie...
Bu. Niesmak mi pozostał. No cóż, ciekawość świata zawsze w końcu powoduje
wsadzenie palca do kominka ;-)
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Norton - ble 30.06.05, 17:03
      Jeszcze przepraszam bardzo za bezrefleksyjne polecenie komuś na tym forum
      książek tej autorki... doszłam do mylnego wniosku, że skoro w tak wielu
      miejscach widzę to nazwisko wymieniane jednym tchem z Pratchettem et alii, to na
      to zasługuje... więcej tak nie zrobię bez uprzedniej bezpośredniej konfrontacji
      z książką.
      • braineater Re: Norton to jeszce nic 30.06.05, 17:16
        Spróbuj sie kiedyś zmierzyć z Mercedes Lackley.
        Tam nie ma jednego normalnego zdania, a efekt jest taki, że cały ten patos i
        napuszenie, powoduje poważny ból przepony po próbie przebrniecia chociażby
        przez jeden tom...
        Pozdrowienia:)
        • eeela Re: Norton to jeszce nic 30.06.05, 18:05
          Dzięki, ale nie skorzystam :-) Złe książki sprawiają mi dużą przykrość,
          zwłaszcza że trudno mi przychodzi odłożenie czegoś, co zaczęłam czytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka