danwar1
15.07.05, 15:04
nie ukrywam, że wątek odnosi się także do innego wątku, gdzie przytoczyłem
(nie moje, lecz znalezione w Sieci) zarzuty pod adresem "Akademii Pana
Kleksa". Zdaniem niektórych są tam odniesienia do narkomanii,
homoseksualizmu, pedofilii i faszyzmu (w filmie jeszcze bardziej niż w
książce), inni doszukują się w "Kleksie" opisu sekty religijnej.
W kontekście spiskowym wymieniana jest także Małgorzata Musierowicz.
Czy macie czasami wrażenie, że w niektórych powieściach jest "drugie dno",
ktoś usiłuje Was indoktrynować, kuchennymi drzwiami wprowadzając określoną
ideologię?