Dodaj do ulubionych

Mam fioła, nie? ;)

27.09.05, 11:15
W moim mieszkaniu jest teraz remont i co kilka dni musze opróżniać kolejne
pomieszczenia. Ksiązki mam rozłożone w 2 pokojach, więc najpierw przenosiłam
te z sypialni do dużego pokoju a potem na odwrót. Do pudeł nie mogę pakować,
bo potrzebne są na inne rzeczy, więc dostawiałam książki na półki do
pozostałych, w 2 rzedach albo na górę.
I teraz tak. Chociaż ksiazki miały stać na półkach tylko kilka dni, nie
dłużej niz tydzień, to przenosiłam je półka po półce i starałam się ustawiać
rodzajami, wielkością, tematami, autorami...Naglę widze: ach, Philip K. dick
nie może stać koło Jeanette Winterson! Co prawda ta sama seria wydawnicza,
ale jedno to science fiction a drugie literatura piękna...O, wiem! Oddziele
je "Ciotką Julią i skryba" Llosy! To akurat taka powieść z pogranicza
gatunków, wiec będzie łagodne przejście ;)
nie odeszłam tez spokojnie od półki gdy zauważyłam, że pomiędzy serie książek
jednego autora zakradła się jakaś przypadkowa pozycja. Musiałam poprawić! A
przecież nawet swoje płyty układałam chaotycznie, jak leci, chociaż normalnie
tez lubię miec w nich porządek. No ale książki to książki :))))
Pokręcona jestem, co?
Obserwuj wątek
    • kawa_malinowa Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 11:35
      :))
      A powiedz, co ma zrobić studentka, kiedy pakuje książki na wyjazd do innego
      miasta? Poza podręcznikami i lekturami (duuużo!) chciałabym zabrać sobie kilka
      nieprzeczytanych jeszcze tytułów, no i pokaźny stosik tych, Bez-Których-Nigdzie-
      Nie-Jadę: od "Małej księżniczki" przez Virginię Woolf i Simone de Beauvoir, po
      D. Ugresić...
      Ja się nie potrafię rozstać z całą resztą...
      • agni_me Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 11:41
        Co tam słychać u malej Sary? Ech, dawno u nich nie byłam, pozdrów proszę przy
        okazji i jeszcze tego miłego laskara, jestem przekonana, że jest bardzo
        przystojny. :-)
      • Gość: joasia Re: Mam fioła, nie? ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 14:04
        hehe, skad ja to znam. az zal serce sciska, kiedy trzeba sie oraniczyc do
        minimum i zabrac z domu tylko te najbardziej potrzbne pozycje....ale,
        przynajmniej jesli o mnie chodzi, nigdy nie potrafie sie ograniczyc i zabieram
        ze soba przynajmnie 2 kartony ksiazek, a i tak pozniej narzekam, ze dokonalam
        zlej selekcji i mialabym ochote siegnac, po ksiazke, ktora zostala w domu :))
        ech..ciezki jest los studentow ;)
        • eeela Re: Mam fioła, nie? ;) 02.10.05, 18:13
          O rrrany, też mam taki problem, tylko w dużo straszniejszym wydaniu. Jadę za
          granicę na 3 lata najmniej i żal mi już nie tylko serce, ale i wszystkie inne
          zwyczajowo żalem ściskane, a nieparlamentarne członki ciała ściska również, i
          nie wiem co mam zrobić... chyba każę sobie dosyłać partiami czy co???
    • Gość: jjj off topic;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 11:57
      nie wiem czy masz fioła, ale wiem, że też lubię Fionę Apple;) fajna stopka;)
    • Gość: blue.berry Re: Mam fioła, nie? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:04
      absolutnie nie masz fiola:)))
      dlatego ja na czas swojego remontu wystaralam sie o extra pudla w ktorych
      ukrylam ksiazki zeby sie nie denerowac:)
      kwestai ukladania ksiazek na polkach to temat rzeka. najgorzej jest kiedy
      wszystko przestaje sie miescic i cos trzeba przeniesc na inna polke:) albo i
      regal. a tu powinno byc obok siebie. no to dawaj oprozniac polke nizej,
      przenosic ja gdzie indzie a wstawiac to co sie nie miesci polke wyzej ale znow
      to co jest dwie polki nizej przestaje tworzyc ciag. aaaaaaaaaaaaaa!!!!!
      nie mowiac juz o dylematach czy ten sam autor powinien stac obok siebie czy w
      dzialach w zaleznosci o tematyki ksiazki (np fantasy czy sf)
      uwielbiam te dylematy:)
    • mamalgosia Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 12:13
      A ja mam poukładane tematycznie. tylko wszytsko bierze w łeb przy książkach
      typu: "Pianista": ma być w autobiograficznych, czy w tych o tematyce żydowskiej,
      czy możew tych, na których podtsaiwe był nakręcony film?
      Mój system nie jest doskonały
    • nienietoperz Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 12:21
      Najgorsze jest to, ze i tak wszystkie proby systematyzacji szlag trafia po
      dwoch dniach. Dnia pierwszego ksiazki wracaja do swojego stanu naturalnego (i.e.
      leza rozwalone po podlodze, glownie w okolicach lozka, fotela, kanapy, stolu).
      Dnia drugiego maja przyjsc goscie, wiec aby wykreowac im przejscie przez pokoj
      ksiazki lapie sie w dwie rozlozone lapki i wrzuca na jeden stosik, najlepiej
      nadal na podlodze za lozkiem, ew. na akurat wolnej polce.
      W efekcie zdarzylo sie juz, ze jeden purysta literacki chcial nieomal
      natychmiast wychodzic, kiedy zobaczyl M.Kundere kolo J.Archera... Dal sie jakos
      przeblagac przy uzyciu kolacji.
      • sutekh1 Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 13:02
        a ładna jesteś?
        • nienietoperz Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 14:00
          Z przyczyn dosc obiektywnych nie zastanawialem sie nigdy nad ta kwestia.
          Przemysle:-)

          Z pozdrowieniami,
          nienietoperz
    • ben-oni Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 13:02
      Fioła może nie , ale lekkiego bzika ... .Nikt nigdy nie wymyślił jeszcze
      lepszej podstawy do klasyfikacji książek jak alfabet . Podział tematyczny jest
      ryzykowny jeśli masz do czynienia z dziełami niedookreślonymi ( co w przypadku
      beletrystyki jesy nader częste ) lub jeszcze nie znanymi ( skąd wiesz gdzie
      umieścić książkę której nie przeczytałaś ? ). Alfabet jest prosty , znany i
      niezmienny .
      Inna sprawa czy warto robić z domu bibliotekę . U mnie na półkach stoją w
      chaosie wyłącznie książki , które czytam stale ( Opowiadania Czechowa ,
      Borgesa , Hemingwaya oraz "Alchemia słowa" Parandowskiego ) , i te które na
      przeczytanie czekają . Każda inna książka , po przeczytaniu trafia
      do "magazynu" , czyli , zależnie od tego czy była dobra , "taka sobie" czy
      beznadziejna , do szafy , do tapczana , do piwnicy . W miejsce przeczytanych
      trafiają nowe "nieprzeczytanki" z różnych źródeł .
      I w ten sposób nie mam żadnych problemów z meblami książkom służących .
      • Gość: blue.berry Re: Mam fioła, nie? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 13:21
        alfabet alfabetem ale przeciez nawet w biblitekach zanim poukladaja po
        literkach to najpierw dziela tematycznie (beletrystyka, fantastyka, dla
        dziecie, harlekiny:)
        co do okreslania ksiazke ktorych sie nie przeczytalo - jakby nie bylo nawet i
        bez przeczytania ksiazki mniej wiecej wiadomo o czym jest:) ten problem dotyczy
        tylko osob ktore segreguja na dobre, zle, beznadziejne, ulubione itp.
        dziela niedookreslone - cooz, stoja na polce z dzielami niedookreslonymi:))
        po prostu niekotrzy maja naturalny przymus ukladania wedlug klucza. to co w tym
        jest najpiekniejsze to wlasnie fakt ze kazdy ma swoj wlasny klucz (i
        alfabetyczne ukladanie zdecydowanie jest tutaj na szarym koncu jako
        niespelniajace wymogow:)) nie kazdy dobrze czuje sie w chaosie a przeciez
        chodzi o to zeby kazdy czul sie dobrze:)
        • braineater nie ;) 27.09.05, 14:50
          aczkolwiek polecam system fraktalny, nazywany rownież czasmi opcją
          grawitacyjną - gdzie spadło, tam lezy, az ktoś nie podniesie i nie połozy w
          miejscu innym, równie przypadkowym. Zaoszczędza to czasu przy układaniu, bo
          skoro wiadomo, że i tak trzeba przeszukac wszystko, to po co sie stresować i
          sytematyzować w sposoby przeróżne; owocuje różnymi niespodziankami, szcególnie
          gdy odkrywamy, że to co trzymamy aktualnie w dłoni, uradowani świeżym
          nabytkiem, leży jakies trzy stosy w lewo, dokładnie tam - pod kocem; przeraża
          nieco gdy zauwazasz że stosik z założenia nazwany do przeczytania natychmiast
          otoczył juz całe łozko i dokonuje abordażu na poduszki i inne dookoła łożkowe
          meble; i smuci, kiedy chcesz komuś coś pozyczyć ale znalezienie tegoz wymaga
          około 3ch godzin:P
          Natomiast nie wyobrażam sobie układania tego wszystkiego z jakims sensem -
          bezsensu zupełnie:)

          Pozdrowienia:)
          • Gość: blue.berry tak ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:31
            każdy orze jak może oraz śpi jak sobie pościele.
            ja uwielbiam ukladac to i sobie ukladam. z moim sensem - nie zawsze sensownym
            dla innych aczkolwiek to akurat w przypadku CD i DVD.
            ja nawet ukladam stosy ksiazek typu pozyczone do przeczytania czy odlozone do
            przeczytania. nawet zakladki mam poukladane (bo zakladki mam, posiadam w
            wiekszej ilosci i lubie sobie dobierac). generalnie ocieram sie z lekka juz o
            fobie i nie jest mi z tym zle.
            dzieki temu nie musze poszukiwac a opcja kupienia czegos co wczesniej juz sie
            nabylo spotkala mnie jedynie 2 razy (i nie uwazam tego za zabawne:)))
          • Gość: foxie77 Re: nie ;) IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 27.09.05, 15:38


            Fijola to na pewno nie, ale po prostu jestes widocznie osoba
            zorganizowana.Ja trzymam swoje wedlug autorow, i polskie
            oddzielnie od angielskich.Tez jestem zorganizowana i nie lubie
            chaosu.Przy tym to ulatwia zycie, bo w przeciwienstwie do mojego
            malzonka, ktory nigdy nie wie co gdzie jest i ma czelnosc
            mnie o to pytac, ja prawie zawsze wiem doskonale.

            pozdrawiam
    • broch Re: Mam fioła, nie? ;) 27.09.05, 15:38
      jedni kataloguja inni nie. Dla zdrowia to bez znaczenia. Dla ksiazek tez.
      Mozna tez ukladac seriami literackimi albo wg koloru albo jeszcze inaczej. Mozna
      tez odkladac "jak leci".

      Ksiazek nie kataloguje poniewaz do niczego nie jest mi to potrzebne. Nie czuje
      sie "zagubiony" dlatego ze ksiazka podroznicza lezy obok jakiegos eksperymentu
      ktory kolejno opiera sie o kryminal. Ksiazki ktore mam (raczej mialem teraz tego
      duzo mniej) w domu znam, katalogowanie nie jest mi do niczego potrzebne.

      W sumie co jest wazniejsze (w wypadku ksiazek) forma czy tresc?
      • Gość: blue.berry ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:49
        jak to bez znaczenia dla zdrowia????
        ze znaczeniem i to duzym:))


        czasem forma pozwala miec wiecej tresci - przyklad - ulozenie ksiazek wg rownej
        wysokosci w celu upchania warstwy tz poddachowej:)
        • stella25b zalezy od polki 27.09.05, 15:59
          U mnie roznie to bywa. Na jednej polce stoja posortowane tematycznie, na innej
          w zaleznosci od wielkosci, jeszcze na innej wedlug wydawnictwa. Najwazniejsze
          dla mnie jest, aby szybko znalezc opowiednia pozycje, a reszta jest niewazna.
        • broch Re: ;) 27.09.05, 16:13
          fakt, mialem stary (bardzo) fotel do czytania bez jednej nogi (fotel byl
          historyczny i czekal na kase dla specjalisty stolarza). Podlozylem ksiazki
          wylacznie w formie z twarda okladka. :)
    • meteorah Re: Mam fioła, nie? ;) 28.09.05, 20:34
      Jeśli Ty masz fioła, to ja też :)
      Ja mam nieco innego. Uwielbiam wodzić wzrokiem po półkach z książkami, hehe, to
      mnie odpręża...
      Co do układania ----
    • good_morning Re: Mam fioła, nie? ;) 28.09.05, 21:26
      mowi sie "mam system" ;)
      moje kryterium to 'ulubione i reszta'. ulubione oraz wykorzystywane w pracy
      zawalaja cale biurko (sporej wielkosci)w chaotycznych stosach, wciaz przekladane
      (co jakis czas sprawdzam, co wpadlo za biurko, pod parapet :)).inne ulubione
      stoja na polkach w zasiegu reki, aby mozna bylo poczytac fragmencik, kiedy
      przyjdzie ochota, pomieszane pod kazdym wzgledem ale ksiazki tego samego autora
      obok siebie. czasami jednak - uwaga, bedzie mala schiza ;) - drazni mnie
      kolorystyczne niedopasownie okladek, wiec przestawiam, ale to wyjatkowo
      zdarzaja mi sie takie jazdy ;)
      cala reszta zalegla w szafach kuchennych i kartonach.i tu zaczyna sie problem,
      bo kiedy szukam czegos, do czego nijak nie moge sie dokopac, z reguly zaczynam
      czytac cos, co wpadnie mi w rece wczesniej. a czas mija... (i jeszcze potem
      trzeba to upchnac z powrotem)
      a zle ocenione od razu laduja u znajomych. jest szansa, ze gdzies sie
      zagniezdza :)
    • abranova Re: Mam fioła, nie? ;) 29.09.05, 23:45
      Dzieki wszystkim za zwierzenia, uwagi i rady :) Chociaz właściwie nie o sam
      system chodzi, bo nie mam jednolitego sposobu układania ksiażek. Poza tym nie
      jest ich u mnie tak wiele, tylko półek mało i krótkie.
      Nienormalne jest to, że nawet przez te kilka dni nie potrafiłabym spać
      spokojnie, gdyby miedzy moimi ksiązkami pojawil się jakiś dysonans.
      W bałaganie moge żyć bezstresowo, zeszyty, papiery moga sie walać po ziemi a
      ciuchy skłębione okupowac krzesła i kanapy. Ale na półeczkach z ksiązkami
      Ordnung muss sein! :)
    • schabomil Re: Mam fioła, nie? ;) 02.10.05, 19:55
      abranova napisała:
      [...] > Pokręcona jestem, co?

      Ho ho ho, ależ nie, bo ja też ho ho.
      Ależ tak, bo my wszyscy czytający jesteśmy tacy maniacy, ho ho ho.
      No, więcej nie napiszę, bo właśnie pod lodówką ho ho ho znalazłem "Z
      pamietników Dzikiego Szwoleżera", które mi zginęło jakieś 1,5 roku temu, ho ho
      ho. A że było niedoczytane, ho ho ho, to mnie z ciekawości skręca, to tam
      dalej, ho ho ho. I jeszcze inne książki czekają. Ho ho ho, znaczy.

      Mam nadzieję, że ukontentowałem odpowiedzią.
      Wasz ho ho ho Schabomił
      • good_morning :D 02.10.05, 23:52
        cholera, wypadlam z transu! a takiej smutnej muzyczki sluchalam. wszystko przez
        milosnika kotletow i facecji ;D

    • kolczatka Re: Mam fioła, nie? ;) 03.10.05, 10:08
      Swego czasu wpływ na książkowe sąsiedztwo półkowe miał rozmiar książki. Po
      prostu. Rozrzut wielkości półek oraz posiadanych książek wymusił taki, a nie
      inny układ geopolityczny posiadanych przeze mnie woluminów ;). Jednak te
      ulubione są układane według dziwacznego klucza, anglojęzyczne oryginały,
      płynnie przechodzą w moją ulubioną tematykę, by szczelnie wypełnić półki, sztuk
      trzy ;). Reszta półek jest radosnym miszmaszem, uporządkowanym właśnie
      gabarytami. Żadna inna metoda systematki nie zdała egzaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka