Dodaj do ulubionych

Wojna polsko-ruska. naprawde dobra ksiazka.

17.09.02, 09:52
Nigdy nie przepadalem za tzw. mloda polska literatura ale ksiazka Doroty
Maslowskiej naprawde mi sie spodobala. Styl, jezyk, swoiste poczucie humoru.
Polecam (tylko M. swietlicki na okladce jakos tak...)
Obserwuj wątek
    • jejowannabe Re: Wojna polsko-ruska. naprawde chwalona 18.09.02, 11:15
      zientek napisał:

      > Nigdy nie przepadalem za tzw. mloda polska literatura ale ksiazka Doroty
      > Maslowskiej naprawde mi sie spodobala. Styl, jezyk, swoiste poczucie humoru.
      > Polecam (tylko M. swietlicki na okladce jakos tak...)

      Poleca też, total siupal huralnie, Pilch Jerzy
      polityka.onet.pl/artykul.asp?M=FP&NR=2367-2002-37
      a kiedy Pilch poleca coś, co (niby-współ-)poleca Świetlicki, to mnie z podejrzliwości krzaczeją brewieje.
      Bardzom nieufna.
      A kto się chce na własne niepilchne oczy przekonać, temu stąd się zaczyna fragment obszerny:
      www.lampa.art.pl/2/lampka.php?tresc=masloska_a1
      • Gość: j Re: Wojna polsko-ruska. naprawde chwalona IP: *.firma / 192.168.20.* 18.09.02, 14:34
        właśnie kończę tę książkę i rzeczywiście jest dobra, ale chwilami lekko nużąca.
        Jednak to powiedzieć można na pewno, że to jest literatura. Nie jakieś tam
        paradokumentale pierdy. Laska tak dobrze obserwuje, a dojrzałość jej sądow mnie
        przeraża. Ona ma literacki instynkt. Pojawia się tam jedna taka bohaterka: Ala.
        Skonstruowanie tej postaci jest mistrzostwem świata. Golf, krzyżyk, papużki w
        domu... Wspomniałem o tym, że nuży może przez to, że jest napisana dość
        charakterystycznym językiem. Po pwenym czasie czytelnik sie do tego
        przyzwyczaja. Mechaniczna pomarańcza swoim językiem też lekko nużyła a całość
        jest OK. Polecam, niech nie odstraszają Was rekomendacje "uznanych". To dość
        mroczna podróż, ale warto w nią wyruszyć.
        • Gość: Sol Re: Wojna polsko-ruska. naprawde chwalona IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.09.02, 09:21
          czytalam tylko fragmenty w... nie pamietam w czym, w "Przekroju"?, wiec trudno
          oceniac po fragmentach ale...Troche mnie zrazilo skojarzenie, jakie mi sie
          narzucilo - Varga... Czy mloda polska literatura potrafi operowac tylko jednym
          stylem?
    • Gość: czytelnik Forum o książkach: Wojna polsko-ruska. IP: *.itpp.pl 20.09.02, 00:47
      www2.gazeta.pl/kultura/1,34169,1023548.html?v=1&w=3020835&t=1032475500386#opinie
    • Gość: hotline Znalazlam cos wiecej o maslowskiej i ksiązce. IP: *.itpp.pl 20.09.02, 00:50
      Dosc ten artykulik przykrotki i przefajnowany, ale interesujacy:

      www.przekroj.com.pl/_texty/text1.html
    • Gość: j Re: Wojna polsko-ruska. naprawde dobra ksiazka. IP: *.firma / 192.168.20.* 20.09.02, 10:28
      Wypowiedzi spod artykułu, dosyć słabego i upraszczającego sprawę.


      Wankej

      Zauwazylem, ze bardzo latwo dzis zaistniec w tzw. kulturze
      opisujac w groteskowy sposob tepych przedstawicieli tzw.
      marginesu spolecznego. Dobrym przykladem jest komiks Jez Jerzy.
      Niestety niesie to ze soba niedobre zjawisko pewnej
      generalizacji, bardzo niebezpiecznej i krzywdzacej. Maslowska
      (to tylko wrazenie, nie dotarlem jeszcze do ksiazki i raczej
      nie zamierzam - tekst o jej tworczosci wystarczajaco mnie
      zniechecil) opisujac stereotypowego dresiarza, a wiec
      mieszkanca betonowego getta, najwyrazniej dobrze sie bawi
      wytykajac mu wady. Mysle, ze to pojscie po najmniejszej linii
      oporu, bo ludzie pokroju glownego bohatera "Wojny" to bardzo
      skomplikowane osobowosci, na ktore oddzialywalo wiele czynnikow
      i mysle, ze dobrym pomyslem sa dla autorki studia
      psychologiczne (przydalyby sie tez socjologiczne) - moze tam
      dowiedzialaby sie wiecej na temat ludzkich reakcji na biede,
      problemy w domu i braki w wychowaniu. Dawniej w polskiej
      literaturze groteskowej poswiecalo sie miejsce wytykaniu wad
      tym najwiekszym, tym, ktorzy mieli okazje i predyspozycje by te
      wady przezwyciezyc. Sadze, ze pietnowanie najslabszych jest
      poprostu niesmaczne. Podkreslam, ze to tylko moje wrazenie na
      podstawie artykulu o zjawisku Maslowskiej, ale podejrzewam, ze
      sprawdziloby sie w rzeczywistosci. Ksiazki jednak nie kupie -
      wole pozostac ignorantem, chocby dla moich kolgow z silowni,
      tzw. dresiarzy, ktorym w glowie tylko anaboliki i dziewczyny...
      To przykre zjawisko zasluguje jednak na szersze spojrzenie, a
      zabawa tak tanim kosztem jest po prostu niesmaczna. Nie
      wspominajac o tym, ze stosowane przez autorke zabiegi formalne
      sa ograne i uzywane przez co drugiego tzw. alternatywnego
      pisarza.


      Stereo
      Smiem sie jednak z Szanownym Przedmowca nie zgodzic-wcale nie
      jest tak latwo w kulturze zaistniec, jak twierdzic, a juz na
      pewno nie w tak mlodym wieku i na tak szeroka skale-dodatkowo
      biorac pod uwage, jak maly naklad ma ta ksiazka i jak trudno sie
      w nia zaopatrzyc-mi sie szczesliwie udalo, i Tobie tez radze,
      zebys jednak do niej siegnal-Maslowska nie bierze tego o czym
      pisze z kosmosu-sama pochodzi z malego miasteczka, gdzie poza
      przesiadywaniem pod klatka z piwkiem i papieroskiem nie ma
      praktycznie zadnej alternatywy-musiala z koniecznosci
      koegzystowac z tzw. "dresami", wiec sila rzeczy przesiaknela ich
      jezykiem-co jednak najwazniejsze-ona nie bawi sie kosztem swocih
      bohaterow-ona przede wszystkim znakomicie bawi sie jezykiem,
      umiejetnie wykorzystac wiele jego mozliwosci, o ktorych, jak
      zauwazylem, jednak nawet alternatywni pisarze zapomnieli-to jest
      naprawde swietny debiut, moze nie genialny, jak mowi Pilch, ale
      naprawde warto spojrzec na to socjologiczne zjawisko
      (tj "dresiarstwo"), oczami kogos, kto zna ich jezyk

      wankej
      przeciez nie chodzi mi tak bardzo o forme (przypominam, ze
      ciagle pozostaje w sferze domyslow i przypuszczen) ale o
      pogardliwy stosunek do zjawiska tzw 'dresiarza', a ksiazki nie
      kupie, bo autorka maluje jajka na wielkanoc na czarno

      KOT
      Ależ to totalne ignoranctwo. Przecież Masłowska jest ciekawą osobowością
      literacką nie dlatego, że pisze o dresiarzach, tylko dlatego, że pisze
      ciekawie, że ma talent pisarski, o co w dzisiejszych czasach nie jest łatwo, bo
      pisze każdy kto może, najchętniej o sobie i w pierwszej osobie.

      condor.pasa
      Koles, szokujące są twoje słowa. Jeśli nie przeczytałeś tej
      książki, to nie zabieraj głosu w dyskusji. Bo się kompromitujesz.
      A proza Masłowskiej to arcydzieło - jeśli zniechęcił cię tekst w
      Gazecie sięgnij po felieton Pilcha z ubiegłego tygodnia lub
      ubiegłotygodniowy Przekrój. Może zrozumiesz, że to nie jest
      jakieś tam żartowanie sobie z marginesu społecznego. To
      bezprecedensowy talent literacki. Mistrzostwo posługiwania się
      polszczyzną dawno nie spotykane i brawura socjologiczna
      najwyzszej próby.
      Jak przeczytasz, to pogadamy!
      I więcej skromności w ferowaniu wyroków.

      j
      wankeju drogi, zajrzyj do książki, bo w prasie to pierdolą bez
      sensu. W książce nie ma naigrywania sie z dresiarstwa, nie ma
      obesrwacji socjologicznej - to by umniejszało i niestety
      ukierunkowywało, a literaturze to szkodzi zdecydowanie. To
      spójna całość, przełożenie rzeczywistości na słowa. Często
      naprawdę opada szczena. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jaką siłę
      mają zdania Masłowskiej - to walec językowy. Są grube, ciężkie,
      mocne, a jak pointa pierdyknie, albo halun się przytrafi to broń
      boże. Zajrzyj chłopie!!!
      • Gość: Marcin Ostrowski Nachalna autopromocja IP: *.schindler.com 20.09.02, 12:32
        Dzień dobry

        Jestem młodym urzędnikiem biurowym bez perspektyw na lepsze jutro. Pozwalam
        sobie skreślić te kilka słów o sobie tutaj, wchodząc w cudzą dyskusję, ale
        gdzie mam to zrobić ? Wydałem książkę pt "Wielkomiasteczkowość" którą muszę
        teraz sprzedać, bo pozaciągałem pożyczek i kupiłem jeszcze komputer, który
        spłacam. Dlatego wszystkich tych, którym nieobcy jest los ludzi takich jak ja,
        zapraszam na stronę www.blog.art.pl/karma gdzie można przeczytać
        fragment i zamówić jeżeli ktoś by miał ochotę całą książkę za 10 zł. Wiem, że
        pisząc takie rzeczy w środku literackiej dyskusji naruszam netykietę, ale
        powiedziałem sobie sam "Chłopie. Musisz się ośmielić, nikt się z tobą nie
        będzie patyczkował"

        Dziękuję za uwagę
        Marcin Ostrowski, lat 23, urzędnik biurowy, autor książki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka