Dodaj do ulubionych

15 książek miesięcznie

05.12.05, 19:11
Kim są ci, którzy potrafią tyle czytać?
Dla mnie jest to fizycznie niemożliwe, ale może są po kursach SZYBKIEGO
CZYTANIA...
Obserwuj wątek
    • Gość: ks Re: 15 książek miesięcznie IP: *.brutele.be 05.12.05, 19:15
      no fakt, w szkole podstawowej było łatwiej i ksiązki pisane wiekszym drukiem i
      lekcji mniej ;)
      • bdx65 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 19:20
        Gość portalu: ks napisał(a):

        > no fakt, w szkole podstawowej było łatwiej i ksiązki pisane wiekszym drukiem
        i
        > lekcji mniej ;)

        głupie pytanie, więc głupia odpowiedź?
        • Gość: m31 Re: 15 książek miesięcznie IP: *.server.ntli.net 07.12.05, 08:11
          nie ma glupich pytan :-)
          • Gość: booboo Re: 15 książek miesięcznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 16:52
            jeżeli nie ma głupich pytań to powiedz mi prosze czy jeżeli stanę na torach i
            złapię się drutów to będę jechał jak tramwaj?
    • another_story Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 19:45
      Na niektórych kierunkach studiów to standard. One się po prostu opierają na
      ciągłej pracy z tekstami.

      Zresztą, 15 to jeszcze nic ;). Znam faceta, doktora biologii molekularnej,
      który czyta ponoć 30 pozycji miesięcznie.
      • staua Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 19:57
        Ciekawe, kto to jest :-) moze tez go znam :-)
    • zaba_pelagia Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 20:10
      no,
      wiem, ze jestem potworem
      ale ile można o tym dyskutowac ;-)
    • Gość: mamarcela Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 20:21
      Bliżej 20.
      Albo i ponad jak miesiąc dobry.
      • gatta13 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 20:53
        W dobrych miesiącach też mam koło 15, ale ostatnio chyba mam problem: obydwa fotele zawalone książkami do granic swojej wytrzymałości, a jak się położę, to po 10 stronach zasypiam, niezależnie od tego, czy jest godzina 22, czy 15. Buuuuu. Ja chcę wiosnę!
        • zaba_pelagia Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:05
          wiosnę?????????
          cholera jasna, w autobusach palą się takie lampki, ze nijak lektura nie idzie

          MEHR LICHT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • gatta13 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:16
            No wiosnę, a co? Przecież Ty też ją lubisz. :)
            A w autobusach trzęsie i mój żołądek tego nie wytrzymuje. Zresztą, ten wieczorny to w ogóle świateł nie zapala. ;)
            • zaba_pelagia Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:20
              wiosna jest ok
              ale zima tez moze być (i resztka jesieni), byleby tylko to porządne światło w
              autobusach ;-)
              • gatta13 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:24
                Zima nie. To niech już lepiej deszcz pada. A w ogóle to ja jadę autobusem 12 minut, i tylko się natargam tych książek w torbie. :)
              • daria13 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:29
                TAK!!! Nie dość, że oświetlenie słabe, to często połowa lampek przepalona, a w
                zatłoczonym autobusie często nie da rady przepchnąć się pod palącą się lampkę,
                co zresztą i tak często uprawiam;)
                Czy jeśli sobie zafunduje okulary, to słabe światło w autobusach nie będzie już
                sprawiało problemu, czy w pewnym wieku na małą ilość światła do czytania
                ratunku nijakiego już nie ma? Czy ktoś to wie? A ponadto o tej porze roku na
                przystankach czytać to już wcale nie można, o. A wiosną i latem, jak ucieknie
                autobus, to całe 20 minut można jeszcze czytać,o.
                Naprawdę dużo książek mogą czytać wyłącznie bezdzietni rentierzy. Ot co:)
                Pozdrawiam:)
                • gatta13 Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:31
                  No, jeden warunek spełniam, z tym drugim będzie gorzej...
                • zaba_pelagia Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:32
                  ja czytam na przystanku
                  pod latarnią ;-)))))
                  • Gość: daria13 Re: 15 książek miesięcznie IP: *.crowley.pl 06.12.05, 12:44
                    zaba_pelagia napisała:

                    > ja czytam na przystanku
                    > pod latarnią ;-)))))
                    Z okularami, czy bez? Ja też o tym myślałam, ale boje się, że jeszcze bardziej
                    popsuję sobie wzrok, więc się nie odważam, a ponadto ciężko jest przewracać
                    kartki w rękawiczkach, a bez łapki marzną:(
                    • ben-oni Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 13:38
                      a ponadto ciężko jest przewracać
                      > kartki w rękawiczkach, a bez łapki marzną:(

                      A żeby było jeszcze trudniej przenikliwy wiaterek przewraca stroniczki, bo
                      czyta szybciej i nie może się na Ciebie doczekać.
                    • gatta13 Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 21:27
                      daria13 napisał(a):

                      > Z okularami, czy bez?

                      Dzięki Ci, Panie, za ten cudny wynalazek zwany soczewkami kontaktowymi. :)
    • ben-oni Re: 15 książek miesięcznie 05.12.05, 21:25
      15?
      Wystarczy mi 5, za to dobrych.
    • Gość: Dąb-Rozwadowski Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 23:16
      Zaryzykuje stwierdzenie (pewnie zaraz mnie pojada...) , ze ludzie ktorzy
      czytaja po 30 ksiazek miesiecznie sa tak samo ograniczeni jak ci ktorzy nie
      czytaja wcale...
      • Gość: mamarcela Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 23:59
        Ludzie, którzy czytają 30 książek miesięcznie są ograniczeni. Święta prawda.
        Przeważnie czasowo i finansowo.
        Gdyby mieli więcej czasu i pieniędzy to może nawet i ze 35 by przeczytali. :)
      • agni_me Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 00:00
        Nie pojadą, zainteresują się co autor miał na myśli. Jeśli coś miał.
        • another_story Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 00:28
          Ja rozumiem, co miał na myśli: odcięcie się takich delikwentów od normalnego
          życia, zamknięcie na świat. Ale ten mój znajomy biolog to akurat dość
          rozrywkowa natura.
          • zaba_pelagia Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 08:08
            odcięcie?
            no fakt, jak wysiadam z tego odciętego od życia autobusu albo metra, to już nie
            idę ani do galerii, ani do supermarketu, ani na dyskotekę
      • Gość: chaucer Re: 15 książek miesięcznie IP: *.oskbraniewo.pl 18.12.05, 16:50
        Zaryzykowałeś. Twoja wina.
    • Gość: Linka Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 11:41
      Rzadko zdarza mi się przeczytać 15 miesięcznie, ale najczęściej 11 lub 12.
      Jakbym się uparła to mogłoby być 15, ale dla znajomych i rodziny też trzeba
      trochę czasu przeznaczyć. :)
    • kaaarolinkaa Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 12:06
      15-przecietnie, ok 3-4 tyg. To moja ulubiona rozrywka, nie jestem po kursie
      czytania szybkkiego-kazda wolan chwile, gdy np moj narzeczony oglada glupi film
      ja czytam. I tak to jest. NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie ci
      ludzie sa ograniczeni albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)
      • ben-oni Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 12:26
        NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5

        A można, można... I powiem Ci, że można nie czytać wcale. Ludzie tak mają. A
        książki ("tomiszcza") po 700 stron to naprawdę nie rekord. Choć zazwyczaj takie
        kobyły dzielone są na tomy.
        A książka, która ma mniej jak 90 stron (rozmiar zeszytu), już przed otwarciem
        wydaje mi się podejrzanie krótka.
      • blue.berry Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 12:27
        > NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie ci
        > > ludzie sa ograniczeni albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)

        no no bez faszyzmu prosze:)))) zycie roznie sie uklada. raz mamy wiecej czasu,
        raz mnie, ja kiedys czytałam po kilkanascie ksiazek miesiecznie i tez tak mi
        sie wydawało ze jak to mozliwe zeby czytac mniej. otoz mozliwe. np bardzo ilosc
        czytanych ksiazek zmniejsza fakt ze przestaje sie jezdzic autobusem/tramwajem a
        zaczyna samochodem albo to ze juz do pracy nie dojezdza sie godzine a jedynie 5
        minut:))) mnie ilosc czytanych ksiazek zdecydowanie obcieły kłopoty z oczami.
        po prostu. po całym dniu pracy bardzo chetnie bym zaległa na parę godzin z
        ksiązką ale najzwyczajniej nie moge:(
        a swoja droga pamietam moj pierwszy rok studiow gdzie wskoczylam wlasnie z
        czteroletniego roczytanego okresu liceum. studia daly mi tak w kosc (fizycznie)
        ze wlasciwie wracalam do domu i wywracalam sie spac. a czas wolny poswiecalam
        na rzeczy zwiazane ze studiami (akurat czytania ksiazek bylo w tym malo).
        bolalo to strasznie ale okazalo sie ze przychodzi taki czas gdzie zyje sie z
        mniejsza iloscia ksiazek. i niekoniecznie trezba byc z tego powodu ograniczonym.
      • Gość: przechodzień Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 12:27
        narzeczony ogląda głupie filmy
        ludzie,którzy mniej od ciebie czytają są ograniczeni...

        gratuluję wysokiej oceny swojej osóbki
        z tego wniosek,że jednak albo czytasz nieuważnie albo niewłaściwe lektury
      • Gość: maruszka Re: 15 książek miesięcznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:05
        kaaarolinkaa napisała:

        > NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie ci
        > ludzie sa ograniczeni albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)

        Oj pojechałaś z grubej rury i nawet uśmieszek nic tu nie pomoże (ten na końcu
        wpisu). A ja mam dla ciebie propozycję. Zrezygnuj z przeczytania jednej książki
        i w tym czasie zastanów się nad sobą i swoimi ocenami. Zapewniam, że ci to nie
        zaszkodzi. Od czasu do czasu warto zweryfikować pewne opinie na temat siebie i
        innych ludzi. Coś mi się zdaje, że zbyt dużo energii poświęcasz na
        pielęgnowanie swojego dobrego samopoczucia. Warto sprawdzić, czy nie robisz
        tego kosztem innych ludzi.
        • Gość: 4Tore Re: 15 książek miesięcznie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.05, 17:48
          Ja takie tomiszcza musze nie tyle czytac, co sie z nich uczyc. zwazywszy, ze
          literatura fachowa (czasopisma) ma srednio po 120 stron druku- mysle, ze czytam
          wiecej od autorki postu, ktora odznacza sie kompletnym brakiem kinderstuby. Nie
          sztuka obrazac innych, byleby tylko sie czyms popisac. Tylko czym?
      • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 13:07
        kaaarolinkaa napisała:

        > 15-przecietnie, ok 3-4 tyg. To moja ulubiona rozrywka, nie jestem po kursie
        > czytania szybkkiego-kazda wolan chwile, gdy np moj narzeczony oglada glupi
        film
        >
        > ja czytam. I tak to jest. NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie
        ci
        >
        > ludzie sa ograniczeni albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)



        brrrrrrrr Karolinko. Brrrrr...
      • eeela Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 13:31
        NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie ci
        >
        > ludzie sa ograniczeni albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)

        A co to za tomiszcze, 700 stron? to standardowy rozmiar :-PPP

        Charakter wypowiedzi nie swiadczy dobrze o twoich pietnastu lekturach
        miesiecznie ;-P
      • Gość: Galago Re: 15 książek miesięcznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 13:54
        A ja jestem jednym z tych, którzy czytają tych 5 książek miesięcznie... bo piszę
        książki, które możesz później wziąć do ręki w księgarni, i to zabiera mi
        wiekszość czasu. Więc jestem ograniczony :)

        Wstyd, droga K. Wstyd i żałość, taka nędzna próba dowartościowania się za
        wszelką cenę wyziera...
        Właściwie po co Ty czytasz, co?
    • troppo_bella Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 12:43
      Można tyle czytać, jeśli się nie ogląda TV, czyta w wannie, autobusie i przy
      jedzeniu (jesli się jada samemu).

      Przeciętny Polak ogląda dziennie telewizję przez ponad 2 godziny. Gdyby choć
      połowę tego czasu przeznaczył na książki...
      • kaaarolinkaa Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 13:04
        Dokladnie-czytam w wannnie, autobusie/metrze/tramwaju, przy jedzeniu, w lozku,
        w wc, gdy obieram ziemniaki:) -ladne po obraniu nie sa, fakt; ale przede
        wszystkim przedkladam ksiazki nad inne rozrywki. I wychodzi srednio 15 /mies-
        czasem 12, 13 a czasem 16, 17, czasem gdy mialam zalezgly urlop to bylo ok 5
        tygodniowo.
    • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 13:06
      no to fajnie;) zazdroszczę? nie, chyba nie. Ale podziwiam, o może tak.
      Policzyłam , zajrzałam na moją magiczną listę i w tym roku najgęściej było w
      jednym miesiącu, październiku, 14 książek. A tak, to oscyluję w okoliach 6, 7.
      Pozdrawiam wszystkich i tych czytających mniej i więcej (ale umiejących się
      pochwalic tym z klasą:)).
      • tetys Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 14:07
        Ja średnio czytam 15 miesięcznie, każda po 200-300 stron. Nie uważam, żeby było
        to trudne. W domu zwykle nie mam dużo czasu, raczej przed snem, ale często
        czytam np. w szkole(na chemii i matematyce najprzyjemniej), w autobusie, idąc
        po chodniku, w czasie kąpieli, kiedy sprzątam itd :))
        • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 15:00
          U mnie bywa różnie, zdarza się, że trafi się kilkanaście książek w miesiącu, a
          zdarza, że wi więcej. Niekoniecznie tych cieniutkich.

          To po prostu rodzaj DARU lub może raczej PRZEKLEŃSTWA, który sprawia, że bez
          żadnych kursów i szkoleń czyta się dość szybko (przeczytanie trylogii w tydzień
          dla przykładu tylko podam), a w dodatku cierpi się na głód czytania. Każda
          kończona właśnie książka przyprawia o dreszcze, bo się kończy i trzeba szukać
          nowej.

          I tu własnie w nawiązaniu do wątku o kupowaniu lub pożyczaniu książek. Owszem,
          chciałabym większość czytanych książek mieć na własność, ale nie sądzę, by
          rodzina pogodziła się z faktem, że miesięcznie wydawałabym na nie równowartość
          2-3 moich poborów. A tyle mogłabym w kilka dni bez problemu wydać i później w
          ledwie miesiąc przeczytać.

          Niestety, jeszcze za coś żyć trzeba...
          • troppo_bella Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 17:54
            A czy jest taka jednostka chorobowa "bibliofilia"? A
            może "biblioholizm"? "Bibliomania"? Czasem mam wrażenie, że na nią cierpię, a
            po przeczytaniu powyższego postu, zdiagnozowałam tę przypadłość u nchyb.

            Przy w. w. manii doprawdy trudno się powstrzymać od czytania kilkunastu książek
            miesięcznie, a gdy zabraknie książek na wakacjach, cierpi się na silny zespół
            odstawienia.

            To samo gdy remontują bibliotekę.

            ----
            • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 22:11
              > A czy jest taka jednostka chorobowa "bibliofilia"? A
              > może "biblioholizm"?

              Jako klsyczny, wręcz podręcznikowy przykład biblioholiczki (he, he ja też się
              tak zdiagnozowałam i to wiele lat i setki książek temu) stwierdzam, że zespół
              odstawienia i "deksiążkotoksyfikacji" to sprawa przerażająca (już wolę mega
              kaca), więc staram się stanów takowych unikać.

              > To samo gdy remontują bibliotekę.
              Dlatego należę do 4 bibliotek :-)

              Ale to wiąże się z kolejnym problemem, gdy wracam z kolejnej wyprawy,
              przynosząc w plecaku kilkanaście książek - mam dylemat - od której zacząć.
              Chciałabym móc czytać je jednocześnie :-)

              troppo_bella, jak to miło, że w swoim książko-szaleństwie nie jestem
              odosobniona :-D
              • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 22:23
                nchyb napisała:
                >
                > troppo_bella, jak to miło, że w swoim książko-szaleństwie nie jestem
                > odosobniona :-D


                hmmm czy jest jakaś określona liczba określająca ten stan? Bo Wiesz, jak
                pisałam na kryminałach, ja tez źle reaguję na odstawienie od książek...
                ale może tylko nieliczni moga należeć do tej kliki;)))
                • braineater Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 22:40
                  1) wydajesz na ksiązki więcej niz powinnaś/nieneś
                  2) zamiast iśc do knajpy, zostajesz pod byle pretekstem w domu, by poczytać.
                  3) nawet jak jesteś nachlany/a to i tak pierwsze, co robisz, to sięgasz po
                  książkę
                  4) chowasz przed żona/męzem/partnerem/ką rachunki z książkodajni za ostatni
                  tydzień
                  4) na zapytanie 'a co to takiego, ta ksiązka' odpowiadasz automatycznie - 'a
                  wiesz kochanie, to to juz rok temu kupiłem i własnie zacząłem/zaczęłam czytać.

                  po spełnieniu powyższych warunków natychmiast skontaktuj sie z najbliższym
                  lekarzem, farmaceutą lub księgarzem:)

                  P:)
                  • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 22:43
                    braineater napisał:

                    > 1) wydajesz na ksiązki więcej niz powinnaś/nieneś
                    > 2) zamiast iśc do knajpy, zostajesz pod byle pretekstem w domu, by poczytać.
                    > 3) nawet jak jesteś nachlany/a to i tak pierwsze, co robisz, to sięgasz po
                    > książkę
                    > 4) chowasz przed żona/męzem/partnerem/ką rachunki z książkodajni za ostatni
                    > tydzień
                    > 4) na zapytanie 'a co to takiego, ta ksiązka' odpowiadasz automatycznie - 'a
                    > wiesz kochanie, to to juz rok temu kupiłem i własnie zacząłem/zaczęłam czytać.
                    >
                    > po spełnieniu powyższych warunków natychmiast skontaktuj sie z najbliższym
                    > lekarzem, farmaceutą lub księgarzem:)
                    >
                    > P:)


                    dodam:) zamiast czegoś super modnego, w czym chodzi pół miasta znowu kupujesz
                    książkę...
                    zauważasz, że większość twoich listów, czy emaili do znajomych ogranicza się do
                    opisu , zachwytu, czy rozczarowania na temat ostatnio przeczytanych przez
                    ciebie książki...

                    Czujesz, czujesz, że powinieneś się leczyć, ale nic sobie z tego nie robisz:)))

                    Pozdrawiam.
                    • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 23:17
                      > > 1) wydajesz na ksiązki więcej niz powinnaś/nieneś
                      Ja bym to zamieniła na: wydajesz na książki więcej niż masz :-)

                      > Czujesz, czujesz, że powinieneś się leczyć, ale nic sobie z tego nie
                      robisz:)))
                      A ja jeszcze nie jestem w stanie wstać i powiedzieć - jestem książkoholiczką i
                      muszę się leczyć. Na razie potrzeby leczenia nie zauważyłam. Jedynie cierpię na
                      brak gotówki na zakup 14 pozycji, które chciałabym jeszcze w tym tygodniu kupić.

                      Ale reszta - objawy typowe i często spotykane :-)
                      A więc witamy w klubie kolejnych nałogowców - chiarę i braineatera, o ile
                      odrzuci potrzebę leczenia szaleństwa.
                      Lepiej w razie ataku usiąść po cichutku w kąciku i coś miłego poczytać, a nie
                      szlajać się po lekarzach. Jeszcze wyleczą i co - oglądać tylko TV będę?
                      Niedoczekanie :-)
                    • ydorius Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 23:34
                      chiara76 napisała:

                      >
                      > Czujesz, czujesz, że powinieneś się leczyć, ale nic sobie z tego nie robisz:)))

                      gorzej: rozglądasz się za książką, która ewentualnie mogłaby pomóc lub
                      rozgrzeszyć :-)

                      m,
                      .y.

                      ----------------------------------
                      What is home without Pinezka's Potted Meat?
                      Incomplete.
                      wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
                      • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 06.12.05, 23:37
                        > gorzej: rozglądasz się za książką,
                        Książką? Jedną? Tylko minimum KILKA nowych może głód zaspokoić. I tu na
                        szczęście złoty strzał nie grozi...
                        • troppo_bella Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 10:35
                          Kilka, kilka, oczywiście.

                          Jedna czeka przy wannie (taka, której nie szkdoa zamoczyć). Jedna przy łóżku
                          (taka, która nie przywoła koszmarów, tylko wprawi w nastrój medytacyjny, żeby
                          się przyśniło coś mądrego). Inna przy stole (gdyby się zdarzyło samotnie jeść).
                          Jedna w torbie (do autobusu), ale i tak zaraz obok wpycha się druga, ta, z
                          którą trudno się rozstać, i z którą chodziło się wszędzie cały dzień,
                          podczytując co chwila, czytając głośno fragmenty partnerowi kochanemu i
                          dzieciom chwilowo cichym

                          ----
                          • braineater Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 10:43
                            w torbie dwie, aktualnie czytane
                            w pracy półeczka z tym, co przeczytane musi byc szybko
                            w domu wszędzie półki & piramidki (tych drugich więcej)
                            u nowopoznanych ludzi na wizycie domowej pierwsze kroki w stronę półek
                            w trakcie wizyty w obcym mieście rozpytywanie się o antykwariaty

                            Tego się nie leczy, to się pielęgnuje:)

                            Pozdrawiam:)
                            • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 10:50
                              braineater napisał:

                              > w torbie dwie, aktualnie czytane
                              > w pracy półeczka z tym, co przeczytane musi byc szybko
                              > w domu wszędzie półki & piramidki (tych drugich więcej)
                              > u nowopoznanych ludzi na wizycie domowej pierwsze kroki w stronę półek
                              > w trakcie wizyty w obcym mieście rozpytywanie się o antykwariaty
                              >
                              > Tego się nie leczy, to się pielęgnuje:)
                              >
                              > Pozdrawiam:)

                              o, to to słowo panie doktorze;)

                              Dodam jeszcze, że już od dłuższego czasu dumam, co tu by wymyśleć, żeby się
                              książki mieściły. Chyba trzeba będzie półki puścić wzdłuż
                              przedpokoju...Zaczynam żałować, że nie mam większego mieszkania;)
                              • troppo_bella Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 11:00
                                Też dumałam, gdy nowa półka zaczęła się uginać po + - miesiącu. Aż wymyśliłam:
                                kładę książki poziomo, jedna na drugiej, w staranne piramidy. Zdecydowanie
                                więcej wchodzi (przy wysokości moich półek więcej o 1/3), tyle że zdecydowanie
                                trudniej się wyciąga te spod spodu. Ale chcieć to móc
                                • braineater Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 11:11
                                  dobra rada dla współnałogowców:
                                  Jesli gdzieś w waszej okolicy likwiduja księgarnie - najlepiej te istniejące od
                                  kilkudziesięciu lat, lub biblioteki zmieniają wystrój, to zakręćcie się wokół
                                  tego i spróbujcie odkupić od nich regały. W mojej wiosce, przy okazji
                                  likwidacji Domu Ksiązki, takie cuda chodziły po 20 zet. Puszka farby i bejcy,
                                  jedno wolne popołudnie i ma się najlepsze regały świata. Stare księgarskie
                                  regały maja tę zaletę, że nie rusza ich żadna ilość ksiązek - spokojnie w
                                  układzie dwurzędowym z poziomym naddatkiem mieści sie na jednej półce prawie
                                  200 ksiązek normalnych rozmiarów, a półeczka nie drgnie, że o złamaniu się, co
                                  mają w obyczaju regały z ikei, nie wspomnę:)
                                  Alternatywa to metalowe regały tzw 'warsztatowe' - tylko wtedy trzeba
                                  kombinować z podpórkami i dostawkami, bo one mają inne wymiary niż klasyczny
                                  regał ksiązkowy.

                                  P:)
                                  • chiara76 Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 11:15
                                    braineater napisał:

                                    > dobra rada dla współnałogowców:
                                    > Jesli gdzieś w waszej okolicy likwiduja księgarnie - najlepiej te istniejące
                                    od
                                    >
                                    > kilkudziesięciu lat, lub biblioteki zmieniają wystrój, to zakręćcie się wokół
                                    > tego i spróbujcie odkupić od nich regały. W mojej wiosce, przy okazji
                                    > likwidacji Domu Ksiązki, takie cuda chodziły po 20 zet. Puszka farby i bejcy,
                                    > jedno wolne popołudnie i ma się najlepsze regały świata. Stare księgarskie
                                    > regały maja tę zaletę, że nie rusza ich żadna ilość ksiązek - spokojnie w
                                    > układzie dwurzędowym z poziomym naddatkiem mieści sie na jednej półce prawie
                                    > 200 ksiązek normalnych rozmiarów, a półeczka nie drgnie, że o złamaniu się,
                                    co
                                    > mają w obyczaju regały z ikei, nie wspomnę:)
                                    > Alternatywa to metalowe regały tzw 'warsztatowe' - tylko wtedy trzeba
                                    > kombinować z podpórkami i dostawkami, bo one mają inne wymiary niż klasyczny
                                    > regał ksiązkowy.
                                    >
                                    > P:)

                                    Tak mi się skojarzyło, a przeliczacie na książki? Ja się na tym
                                    łapię...rozmawiam z kimś, czy oglądam cenę i nagle zaczynam przeliczać, ile
                                    książek mogłabym za to nabyć.

                                    A co do półek, to ja jestem skazana na robione, bo jednak jakiś wystrój
                                    mieszkania przy tym wszystkim chciałabym zachować. Nie mieszkam tu sama;)
                                    • braineater Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 11:21
                                      o
                                      ten obyczaj (przeliczanie na ksiązki) jest mi obcy:)
                                      to chyba dobrze...
                        • eeela Re: 15 książek miesięcznie 19.12.05, 23:09
                          > Książką? Jedną? Tylko minimum KILKA nowych może głód zaspokoić. I tu na
                          > szczęście złoty strzał nie grozi.

                          Czasem grozi, jak za bardzo wciagniesz sie w cos dlugiego badz wielotomowego, a
                          trzeba chodzic do pracy... mnie sie raz o malo nie umarlo z niewyspania :-DDD
                          • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 20.12.05, 07:30
                            > mnie sie raz o malo nie umarlo z niewyspania :-DDD
                            Ale zwróć uwagę - o mało. Mimo wszystko jednak nadzieja dokończenia
                            wielotomowca utrzymywała niewyspane członki przy życiu :-))
              • troppo_bella Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 10:39
                No dobrze, droga nchyb, ale jak się ta nasza przypadłość nazywa? Biblioholizm?
                Czyli nałóg? Bibliofilia? Wtedy byłoby to raczej zboczenie? Bibliomania? Wtedy
                graniczyłoby z łagodną jakąs postacią obłędu? Inne propozycje?

                ----
                • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 12:10
                  Niniejszym ogłaszam - jestem KSIĄŻKOHOLICZKĄ i leczyć się nie zamierzam!

                  Dostałam właśnie katalog klubu książek historycznych. Na dzień dobry wybrałam
                  38 pozycji, które mnie bardzo nęcą...

                  A gdyby tak przez tydzień rodzinka jeść nic nie chciała, może by chociaż na
                  połowę starczyło... :-)
    • Gość: dziad Dla mnie to jest chore IP: *.chello.pl 06.12.05, 23:52
      Człowiek mający normalną pracę i rodzinę nie ma po prostu czasu na takie
      czytanie. Przecież wolne chwile normalni ludzie w znacznej części poświęcają
      właśnie najbliższym/znajomym. Jeśli ktoś przedkłada książki nad normalne
      relacje międzyludzkie to jest po prostu chory. Współczuję chłopakowi dziewczyny
      która to powyżej napisała że czyta wszędzie- w wannie, przy gotowaniu,
      obieraniu ziemniaków. Czy ty wogóle odzywasz się do swojego partnera?
      • nchyb Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 00:02
        > Człowiek mający normalną pracę i rodzinę nie ma po prostu czasu na takie
        > czytanie.
        Eeee, to ja Ci szczerze współczuję. Ty chyba nie umiesz organizować sobie czasu
        i pracy. Jakoś udaje mi się pracować, zajmować wychowaniem dwójki dzieci,
        rozmowami z mężem, uprawianiem sportu, gotowaniem dla przyjemności i czytaniem.
        Inna sprawa, że takich okien to już raz w tygodniu nie myję bo szkoda mi czasu
        i godzinami przed telewizyjnymi tasiemcami nie siedzę. A czytam sporo i jakoś
        pamiętam jeszcze imię męża :-)

        Jak to ktoś stwierdził - CHCIEĆ TO MÓC!
        • Gość: WILK Re: Dla mnie to jest chore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 00:17
          15 książek na miesiąc, czyli jeden tytuł na dwa dni...
          tzn. że w grudniu można zacząć czytać książkę z początku roku bo napewno jej
          się już nie pamięta.

          forum.edu.pl/index.php?topic=289.new#new - Knor z Wilka :)
          • kaaarolinkaa Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 10:24
            hahaha-a czemu mam jej nie pamietac? pamietam te sprzed kilku- kilkunastu lat,
            moze ne w kazdym szczegole drobnym, ale fabule, bohaterow i wrazenie jakie
            pozostawila po sobie dana ksiazka.
      • kaaarolinkaa Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 10:21
        tak-rozmawiamy bardzo duzo. Czytam wtedy gdy jego nie ma lub gdy on zajety jest
        swoimi sprawami. Przeciez moj narzeczony tez nie rozmawia ze mna przez caly
        czas tylko zajmuje sie roznymi sprawami. Moze gdy bede miala dziecko to bede
        miala mniej czasu. Nie przedkladam ksiazek nad ludzi tylko nad nudne rozywki-
        ogladanie seriali, powtorkowych filmow wojennych itp.
        • troppo_bella Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 10:27
          Kaaarolinkaa, nie pękaj. A wiesz ile przy niemowlęciu mozna czytać? Przy
          karmieniu? Bujaniu, aż uśnie? Wietrzeniu malca w parku? To są dopiero słodkie
          chwile, dwa w jednym, czytelnicze macierzyństwo. I ile ono (dziecko) mądrości z
          mlekiem matki wyssie, pod warunkiem że bzdur nie czytasz oczywiście, alematka
          musi o siebie dbać podwójnie :-)

          ---
          • kaaarolinkaa Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 10:56
            tak?? extra! bo ja sie strasznie balam ze nie da rady czytac, bo dziecko ciagle
            placze i w ogole to sie jest tak zmeczonym ze ledwo sie glowe do poduszki
            przyklada i juz sie spi:))) fajnie, ale sie ciesz! to bede z radoscia myslec o
            ciazy i dzicaich!:)dzieki!
            • Gość: przechodzień Re: ;-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:15
              o rany...
      • troppo_bella Re: Dla mnie to jest chore 07.12.05, 10:30
        Do partnera się odzywam oczywiście, ale unikam pogawędek z telewizorem. Z
        partnerem o książkach nawet czasem rozmawiamy, z dziećmi też, tylko kot się
        alienuje, ale ostatnio rozłożył się na otwartej "Mojej prywatnej historii XX
        wieku" Wojciecha Giełżyńskiego i chłonął mądrości całym futrem, nawet lekko
        podskakiwał przy co dowcipniejszych zdaniach. Czyżby się śmiał?

        -----
        • weatherwax Koty mądre są 07.12.05, 14:33
          Koty mądre są, moje też leżą na książkach i gazetach :-)

          Liczbę 12-15 książek osiągam tylko w miesiącach wakacyjnych; w pozostałych
          charakter pracy zmusza mnie do ciągłego przerzucania książek, grzebania w nich,
          kartkowania itd., ale nie nazwałabym tego czytaniem...
          Dodam, że ziemniaków nie obieram, autobusami nie jeżdzę (fakt, jak jeździłam,
          więcej czytałam), telewizji nie oglądam, z rodziną i przyjaciółmi, owszem,
          rozmawiam. Po prostu, jak kładę się wieczorem z książką, to zasypiam po 2-3
          stronach. A pracuję 7 dni w tygodniu. Ja chcę wakacji!!! ;-)
          • nchyb Re: Koty mądre są 07.12.05, 15:18
            > Ja chcę wakacji!!! ;-)

            Ja też! Bo dopiero wtedy mam czas czytać naprawdę tak dużo, jak lubię!!!
    • biblioteczny_kurz Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 15:22
      A ja tam nie czytam "na wyścigi". Nie robię tego dla kolejnych nacięć na
      zakładce.
      W tym roku dobiłem do trzydziestki (książek) :-)))
      I wszystkie one sprawiły mi wielką przyjemnośc zapełniając wolne chwile w
      wielce przyjemny sposób.
      Choć jestem pełen podziwu dla tych, którzy wyrabiają normę 15 na miesiąc, mają
      czas na refleksje i pamiętają po tygodniu o czym to było [albo chociaż że w
      ogóle było;-))) ]...
      Niestety z czytania książek nie uczyniłem sposobu na zarabianie na przysłowiowe
      życie, więc trzeba imać się różnych rzeczy, które skutecznie zapełniają dzień.
      Ale dzięki rozległej sieci MPK mogę dziennie poświecić 2 godziny na czytanie.
      A czy przeczytanie zajmie mi 48 godzin, tydzień czy miesiąc to jest kwestia nie
      najważniejsza dla mnie.
      Jeśli się trafi jakiś znaczny spadek po nieznanym wujku z Hameryki to rzecz
      jasna więcej czasu poświęcałbym przyjemności czytania, ech... marzenia ściętej
      głowy
      • kaaarolinkaa Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 15:48
        ale ja tez nie czytam na wyscigi!!-to co mam robic jak szybko strona mi sie
        konczy? czytac raz jeszcze? po prostu szybko czytam i nic na to nie poradze!!
        • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 07.12.05, 15:55
          > po prostu szybko czytam i nic na to nie poradze!!

          Ja też czytam szybko i nawet nie mam zamiaru tego zmieniać. A co śmieszniejsze,
          wiele z tych ksiązek pamiętam. Nie tylko ich tytuły, ale zdarza się, że i po
          kilku latach fabuła nie jest mi obca. Jeno telefonicznej wciąż na pamięć nie
          znam :-)
        • Gość: blue.berry Re: 15 książek miesięcznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 16:07
          nikt Ci droga kaaarolinkoo nie kaze czytac wolniej ani sie z tego tlumaczyc.
          glowna kwestia dotyczyla formy i jakosci Twojej wypowiedzi

          "NIe rozumiem natomista jak mozna czytac 5-dla mnie ci ludzie sa ograniczeni
          albo czytaja tomiszcza po 700 stron kazde:)"

          moze po prostu bedzie Ci latwiej jesli przyjmniej opcje ze sa tacy co a)
          czytaja wolniej, b) maja na to mniej czasu, c) jak obieraja ziemniaki to musza
          sie na tej czynnosci skupic zeby nie poobcinac sobie palcow:)
    • mbmm Re: 15 książek miesięcznie 18.12.05, 13:08
      Ja czytam. On czyta. Dużo piszemy. Ja oprócz tego co tylko dla przyjemności czytam też to co na studia - a że to polonistyka, więc... ;))) Telewizora nie włączamy - chyba, że przypomni nam się potrzeba zobaczenia wiadomości. Radio gra i komputer (ten to pożera czasu). Czasami żałuję, że nie można czytać prowadząc auto. Zapisuję tytuły książek, które czytam - w listopadzie było ich 11, w grudniu, jak na razie, 7. A, zapomniałam dodać, że pracuję;)
      Pozdrawiam czytających:)
      • edytaimichal Re: 15 książek miesięcznie 18.12.05, 22:52
        Dobry pomysl z tym zapisywaniem ksiazek. Bo tak, to przelatuja. Chyba nikt
        jeszcze tu nie napisal, ze sa przeciez tozne rodzaje ksiazek. Kiedy nachodzi
        mnie ochota przeczytac jeszcze raz jezycjade, polykam conajmniej ksiazke
        dziennie. Ale sa tez takie, na ktore trzeba przeznaczyc wiecej czasu, zeby
        wczuc sie w tresc, dolaczyc.

        Pozdrawiam
    • akondze Re: 15 książek miesięcznie 19.12.05, 10:21
      No właśnie... skoro można przeliczać konie na krowy i owce na konie czy świnie,
      nie wspominając o hektarach (przeliczeniowych rzecz jasna) to może też
      należałoby wprowadzić coś takiego jak książka przeliczeniowa, standardowa -
      zarówno pod względem ilości stron, jak i ciężkości, tudzież lekkości
      przedostawania się przez kolejne kartki... no bo przecież 15 kryminałów dużo
      łatwiej przeczytać niż jednego Ulissesa, czy też 30 romansów (osobie lubiącej
      takie pozycje) łatwiej wchodzi niż cała Biblia od Genesis do Apokalipsy...

      ...a zresztą, co to ma za znaczenie - przynajmniej nie dla mnie.
      ----------
      ...skwak?
      • nchyb Re: 15 książek miesięcznie 19.12.05, 12:30
        > ...a zresztą, co to ma za znaczenie - przynajmniej nie dla mnie
        he, he, dla mnie też bez znaczenia. Czytam, bo lubię, a nie żeby normę wypełnić
        lub rekord pobić... :-)
    • meteorah Re: 15 książek miesięcznie 19.12.05, 23:24
      Powiem tak - rozumiem zarówno tych, którzy są w stanie czytac ok. 15/mc (bywało
      tak i u mnie, ale w czasach licealnych - tęskni sie do tego!).
      W tej chwili mój tryb życia na to nie pozwala - praca, studia, rodzina, lubię
      spotkania ze znajomymi (często wychodzą ode mnie obładowani książkami)
      niestety czytam mniej, niz chcę. Kupuję więcej, niż jestem w stanie
      przeczytać:) Pocieszam się, że na emeryturze wszystko nadrobię.
      Nie rozumiem tylko niewytłumaczalnego poczucia wyższości osoby, która krytykuje
      ludzi czytających 5 książek/mc. No i ta wyważona opinia o narzeczonym
      oglądającym "głupi film". (Ja się o swoim mężu tak nie wyrażam, choć to mąż,
      hehe...)
      Więcej zrozumienia, zarówno dla forumowiczów o kiepskiej ilości zaliczonych
      lektur, jak i narzeczonego o kiepskim guście, co do filmow...

      • Gość: elizka19 Re: 15 książek miesięcznie IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 20.12.05, 10:34
        spokojnie tyle moge przeczytac...zakladając,ze książki maja maksymalnie 300
        stron...to tak wychodzi 150 na dzien :P wiec to nie problem:) aktualnie jestem
        zakochana w J.Carrolu:) pozdrawiam!!!
        ps. studiuje zaocznie ;P
    • daimona Przecież to norma :-) 20.12.05, 17:57
      Bywa, że 4-5 tygodniowo x 4 tygodnie (uśredniając) to nawet i 20 wychodzi bez
      większego problemu.
      Oczywiście, nie zawsze mam taki sam przerób ;-)
      • Gość: jaija Re: Przecież to norma :-) IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.12.05, 00:17
        Zauważyłam,że część osób(nie wszystkie!) chyba lubi poprawić sobie humor i
        samopoczucie, pisząc, ile to one "wyciągają" na miesiąc. Ja tam nie tylko
        książką żyję, choć wolę kupić książkę od ciucha - mam ich tyle, że jeszcze dużo
        czasu zajmie mi ich przeczytanie, dlatego też rzadko korzystam z bibliotek.
        Ale naprawdę, czy trzeba triumfalnie obwieszczać, że ja to tu, tam, siam
        czytam i po tyle a tyle godzin dziennie?
        Lubię czytać, ale nie czytam ekspresowo, tylko nie okazujcie mi współczucia z
        domieszką politowania, bo lubię też sobie obejrzeć film, przejrzeć gazetę,
        pogadać z ludźmi, przytulić się do chłopa, posiedzieć w necie ;), popatrzeć na
        kota, pobawić się z nim. Wasz stan (niektórych tu)naprawdę jest chorobą i to
        wcale nie jest zabawne. Słyszałam już o takich przypadkach. Może to i lepsze od
        uzależnienia od wódy czy hazardu, bo przynajmniej kształcące, ale do czasu. Na
        przystanku przyjrzyjcie się czasem ludziom, drzewom, posłuchajcie ptaków.
        • Gość: Sławek73 Re: Przecież to norma :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 10:50
          Święte słowa jaija. Ja sobie nawet jakiś serial czasami zaliczę. Żona jest
          happy. Dziecko też bo zamiast ślęczeć na 15a książką w miesiącu - szalejemy we
          dwóch po całym domu do upadłego:). I jak sobie pobieznie policzyłem - w tym
          roku przeczytałem ok. 60-70 czyli mniej wiecej 5 na miesiąc...Tylko czy liczą
          sie wyłącznie książki czy tez ogólnie słowo pisane? Co mam zrobić z tą masą
          prasy którą codziennie czytam? te dzienniki tygodniki miesięczniki? A
          literatura fachowa? Dzienniki ustaw monitory polskie wszelakie biuletyny itp
          (jestem prawnikiem)?
          P.S. w życiu nie uwierze w obieranie ziemniaków połaczone z jednoczesnym
          czytaniem książki. Ani w etgo narzeczonego :D Karolinko ile ty masz lat? 13?
          • eeela Re: Przecież to norma :-) 21.12.05, 12:42
            Mysle tez, ze zasadnicza roznica wyplywa nie tylko z (samo)ograniczenia
            czasowego (zgadzam sie w calej rociaglosci z patrzeniem na ludzi, sluchaniem
            spiewu ptakow i takie tam... ), ale takze z tego, jaka literatura zazwyczaj nam
            ten czas zabiera. Jedna pani w tym watku nazwala "tomiszczami" ksiazki
            700-stronicowe, ktorych czytaniem mnie sie czesto zdarza grzeszyc. Inna sprawa
            jest takze ciezar gatunkowy. Nie chce wzbudzac kolejnej burzy przeciwko
            "Samotnosci w sieci" i innych takich, ale mysle, ze czyta ja sie duzo szybciej
            niz Prousta. To sa oczywiscie wyolbrzymione przyklady. Ja rowniez czesto siegam
            po lekka literature, gdybym czytala tylko taka, zapewne wyrabialabym te
            przepisowe 15 ksiazek w miesiacu. Ale tak nie jest, bo oprocz lekkiej literatury
            czytam ksiazki naukowe, zrodla historyczne, prase, artykuly w internecie,
            etykietki na szamponach, ulotki u lekarza, ogloszenia subwardenow w kuchni...
            ;-)))
          • kaaarolinkaa Re: Przecież to norma :-) 21.12.05, 13:12
            No jestem w takim wieku ze juz zaczynam sie wstydzic:)) 13 to ja mialam
            daaaawno temu. Serio-czytam wszedzie gdzie tylko moge. Nie gardze filmem,
            kinem, teatrem, przytulam sie do narzeczonego, kotów, siedze w necie, ale ja
            czytam naprawde szybko wiec pewnie dlatego mi tyle ksiazek wychodzi na
            miesiac:))jesli nie wierzysz w narzeczonego-trudno, nic na to nie poradze:)
            • Gość: slawek73 Re: Przecież to norma :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 13:37
              a żubr wystepuje w puszczy :D
              • kardiolog Re: Przecież to norma :-) 21.12.05, 13:50
                Bialowieskiej i bieszczadziekiej, zapewne.

                kardiolog
      • daimona sorry, że poczułeś się urażony szczerością ;) 21.12.05, 14:27
        Ale bynajmnije, nie podbudowuję tak swego ego. Pytanie było czy to możliwe, by
        przeczytać 15 ksiażek miesięcznie - odpowiadam - ze jak najbardziej, i nawet więcej.

        Jakoiś nie widzę w swojej wypowiedzi próby dyskredytowania tych, którzy nie
        czytają tyle. Nie muszą. Ale można - i o to chodziło w mojej wypowiedzi. ;)
        • kaaarolinkaa Re: sorry, że poczułeś się urażony szczerością ;) 21.12.05, 14:28
          Daimona-jemu chodziło o moja wypowiedz :))
    • Gość: sumire Re: 15 książek miesięcznie IP: 213.17.128.* 21.12.05, 14:42
      Czytałam tyle, jak studiowałam i miałam mnóstwo wolnego czasu. Teraz haruję i
      czasu mam bardzo niewiele, a kiedy przyłażę do domu, często jestem zbyt
      zmęczona na rozrywki intelektualne. Myślę, że uzbiera się z pięć miesięcznie,
      tak czy inaczej.
      • fal_len Re: 15 książek miesięcznie 22.12.05, 17:50
        ojej... cóż za dyskusja... ja się przyznaję... czytam wolno... w sumie to nie wiem czemu... bo czytam dość sporo... ale... w sumie to przestało mi to przeszkadzać... a książki... hm.. zwykle czytam koło pięciu... niektórzy tu może nazwą mnie ograniczoną... cóż taki lajf... wszystkiego mieć nie można...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka