eire00
12.01.06, 16:27
Wyspa
Przyczaiłem się kiedyś za filarem
by spojrzeć z ukrycia w jej oczy
w oczekiwaniu odpędzałem natrętne drgania
spoconych ze zdenerwowania myśli
te jak małe dzieci nie chciały usiedzieć w miejscu
wierciły się trzęsły nogami
I wreszcie przyszła
stanęła pięknie kilka metrów dalej
podniosła powiekę
bez namysłu wskoczyłem na nagły promień
który płynął bystrym nurtem by znikąć w źrenicznych ponorach
wir światła wrzucił mnie w brązowe chmury tęczówki
mknąłem przez eony momentów
zawieszone w stratum pigmentosum iridis
aż ukazała się wyspa
Z perspektywy chmur nie była zbyt imponująca
cóż bowiem może znaczyć kilka kilometrów kwadratowych lądu
wobec hektarów oceanowej pustyni
poza tym pewnie nie jedyna to wyspa
nawet jeśli następne są bardzo daleko
rozsiane po innych galaktykach
to przecież w dzisiejszych czasach
takie odległości nie stanowią większego problemu
jednym słowem zdawałoby się
wyspa jak wyspa
A jednak
im bliżej byłem brzegów
tym mocniej zdawałem sobie sprawę
jak mylny był to sąd
- innymi słowy -
zakochałem się w tym miejscu
Na wyspę wstąpiłem przy lido
odgradzającym lagunę cichą i spokojną
po drugiej stronie
(o ile dobrze dojrzałem)
są wysokie klify i plaża kamieni
bez wątpienia trzeba tam zachować ostrożność
poza tym geometryczna obfitość w linii brzegowej
(kłaniają się fraktale)
rzeźba powierzchni - wyraźnie młodoglacjalna
(rodzi się pytanie
gdzie lodowiec ?
albo jaki inny czynnik rzeźbotwórczy
stworzył takie cudo ?)
urzeka bogactwem form i interesującą kompozycją
w samym sercu wyspy znalazłem
otoczoną dosyć łagodnymi wzniesieniami
dolinę u zarania której jest źródło
rodzące strumień
pokornej ale jednak wody
na agorze doliny
stoi wielkie szlachetne drzewo
głęboko w jego zielonej brodzie
mieszka ptak
(żeby nie było że jestem platonistą
ptak jest lotny ale niewędrowny)
stanąłem pod drzewem
i refleksyjnie popatrzyłem wokół
(oto więc tak wygląda jej wnętrze)
Zeszło trochę czasu
i ani się obejrzałem
a już niebo stapiało się z oceanem
nad wyspą powoli wschodziła muszla
siedziałem wpatrując się w kanty horyzontu
najwyraźniej zasnąłem
następnego dnia obudziłem się już u siebie
ostatnio co pamiętam
- muszla pękała
już widziałem blask perły
*
Niektórych denerwuje
ta nieregularność i różnorodność kształtu
chcieliby tę i inne wyspy zmienić
wyrównać linię brzegową wygładzić rzeźbę
postawić plastikowy pomnik i muzeum sztuki nowoczesnej
architekci i architektki kubizmu humanistycznego
z wydziału zagospodarowania przestrzennego wszechświata
przy Europejskim Urzędzie Planowania
Wyspy które będą się opierać
poczęstuje się smakiem Wandei
w imię nowego egalité