silny
14.11.02, 14:54
Spory kawał czasu temu czytalem powieść Bohumila Hrabala p.t. „Jak
obsługiwałem angielskiego króla“. Nie jestem ekspertem w kwestiach literatury
ale ta książka wydała mi się przepiękna, pełna lekkiego humoru,
zadziwiających spostrzeżeń, miłości do detali, przepełnionego optymizmem
spokoju i wreszcie swoistego ciepła, delektowania się życiem, cokolwiek by
ono przyniosło. Brzmi może głupio ale tak właśnie ją odebrałem.
Mimo zupełnie odmiennej treści, podobnego spokoju i ciepła dopatrzyłem się
też w filmie „Tysiącletnia pszczoła“, który oglądałem już wieki temu.
Czy jest to aby cecha literatury naszych południowych sąsiadów? Nie znam jej
niemal wcale ale od tego co tu napisałem nie odbiega też tak bardzo twórczość
Kundery czy Haska?
A może się mylę? Zapewne…
Jakby nie było: czy ktoś z was, bardziej oczytany ode mnie - a nie jest to
zbyt wielka sztuka – mógłby polecić mi (niekoniecznie rodem z Czech) autorów,
ksiązki, które czytałoby się podobnie?