daria13
06.02.06, 08:52
Poniższy wątek jest wynikiem tezy, że nawet najlepszym pisarzom
przydarza się czasami popełnić dzieło o niższej randze, książkę
słabszą i mniej istotną od reszty swoich utworów literackich.
Czasami osoba, która chce się zapoznać z twórczością danego
pisarza może mieć tego pecha, że trafi właśnie na taką słabszą
pozycję i to może nieuchronnie doprowadzić do zrażenia się do
całej reszty dzieł pisarza. Ja tak miałam z Hemingwayem, którego
jedyną książką, jaką przeczytałam było Pożegnanie z bronią, które
zupełnie mi nie pasowało i sprawiło, że od tamtej pory nie
sięgnęłam już po żadną jego książkę. Niewiele brakowało a podobnie
skończyłaby się moja przygoda z Haruki Murakamim po przeczytaniu
Na wschód od granicy, na zachód od słońca, książki dla mnie
zdecydowanie słabej (jak dla większośći miłośników HM zresztą), na
szczęście przekonano mnie tutaj do konieczności przeczytania
Kroniki ptaka nakręcacza i wiem, że w wolnej chwili dam jeszcze
Murakamiemu niejedną szansę.
Zależy mi na tym, abyśmy stworzyli tu taką listę najlepszych
pozycji pisarzy dobrych, uznanych, najchętniej nagradzanych
prestiżowymi nagrodami literackimi (bo inaczej zrobi się lista
zbyt subiektywna), od których należałoby zaczynać zapoznawanie się
z ich twórczością. Byłby to świetny przewodnik dla młodszych
czytelników, ale dla starszych może też, bo przecież nie tak wielu
z nas może powiedzieć, że czytało już wszystkich znanych, wielkich
pisarzy. Ja na przykład nie miałam jeszcze okazji czytać Coetzee i
chętnie przeczytam Wasze rady, od której jego książki warto zacząć.
Pozdrawiam:)